bocian

Ten bocian przywiózł MAKABRYCZNĄ pamiątkę z Afryki i… nic sobie z tego nie robi! [FOTO]

Że boćki to wytrzymałe zwierzęta, wiemy doskonale. Nie może być inaczej, wszak dwa razy w roku migrują tysiące kilometrów.  Ale ten bocian to już twardziel wyjątkowy!

Ranne zwierzę wypatrzono w miejscowości Wilczkowice w województwie świętokrzyskim. Co wieczór bocian wraca na upatrzony sobie słup energetyczny, mimo tego, że jego ciało na wylot przebija strzała z łuku!

 

Zdjęcie pojawiło się na Facebooku, na stronie Birding Poland. Ekolodzy, którzy zainteresowali się sprawą sądzą, że zwierzę nie może bardzo cierpieć z powodu rany, skoro jak na razie dobrze sobie radzi. Na razie oczekują aż bocian nieco osłabnie, aby złapać go i usunąć strzałę.

 

 

„Zaobserwowano bociana białego przebitego strzałą! Ptak pomimo tej makabrycznej pamiątki od amatora łowiectwa wydaje się na razie w dobrej kondycji i co wieczór wraca na słup, gdzie obserwują go mieszkańcy”

 

– napisano pod zdjęciem. Prawdopodobnie ptak cudem uniknął końca w kotle w jakimś afrykańskim państwie. Prawdopodobnie próbowano go bowiem upolować właśnie na Czarnym Lądzie, w trakcie powrotu do Ojczyzny.

 

Miejmy nadzieję, że cała historia skończy się dobrze i bocian bez strzały założy gniazdo z prawdziwego zdarzenia i… znajdzie sobie panią bocianową!

 

źródło: wp.pl/ facebook.com/ birding poland/ foto: birding poland 

lew, lwy, rpa, kłusownik, kłusownika

Kłusownicy chcieli polować na nosorożce. LWY zapolowały NA NICH!

Kłusownictwo w Afryce to prawdziwa plaga. Szczególnie zagrożone są gatunki na skraju wyginięcia. Części wielu z nich są wykorzystywane w celach rytualnych i osiągają zawrotne ceny na czarnym rynku. Jednak zwierzęta potrafią się też bronić! 

 

Prawdopodobnie trzech kłusowników wyposażonych w karabin i siekiery zamierzało zapolować na nosorożca w rezerwacie Sibuya w RPA. Rogi nosorożców są surowcem droższym od złota, których gram kosztuje 50 dolarów. Wykorzystuje się je do praktyk paramedycznych, szamańskich, ale też wykonuje z nich biżuterię.

 

Tym razem jednak kłusownicy nie zdążyli nawet wytropić nosorożca. Wcześniej wpadli na stado lwów, które pożarło ich niemal w całości!

 

Jak twierdzi właściciel rezerwatu Nick Fox, nie jest nawet pewne ilu było kłusowników, gdyż „niewiele z nich zostało”. Cóż, jakoś za bardzo nam ich nie żal!

 

fakt.pl/ pixabay.com

pogłaskał lwa

Turysta pogłaskał lwa. Takiej reakcji wielkiego drapieżnika się nie spodziewał!  [VIDEO]

Ludziom z roku na rok ubywa instynktu samozachowawczego. Co gorsza, podziwianie dzikich zwierząt, które są na wyciągnięcie ręki sprawia, że wszelkie myślenie wyłącza się. Bo jak inaczej określić to, że turysta postanowił pogłaskać dzikiego lwa?

 

W czasie safari po Parku Narodowym Serengeti doszło do bardzo osobliwego wydarzenia. Dżip, którym podróżowała grupka turystów stał się idealną osłoną od piekącego słońca dla lwa! Wielkie koty przycupnęły tuż obok pojazdu korzystając z cienia.

 

Jeden z turystów postanowił to wykorzystać. Jednak nie robiąc zdjęcia z niesamowitej perspektywy, jak zrobiłaby większość, a… usiłując pogłaskać lwa. Reakcja zwierzęcia przeraziła turystów!

 

 

Okazało się bowiem, że lew to nie kot mruczek i zamiast łaszenia się do ręki, wściekle ryknął i z wyrzutem spojrzał na nierozsądnego turystę! Video z tym wydarzeniem, zatytułowane jako „Najgłupszy turysta wszechczasów” robi właśnie karierę na YouTube.

 

Tylko osoby pracujące w dziczy wiedzą, jak szybki jest lew. Ten samiec mógł odgryźć rękę mężczyźnie, który go pogłaskał. Miał dość siły, by wyciągnąć turystę z samochodu i zabić natychmiast na oczach jego znajomych. Mężczyzna postąpił niebywale głupio

 

– powiedział pracownik parku Naas Smith.

 

 

Jak dodaje, lew równie dobrze mógłby wcisnąć się do pojazdu i dotkliwie poranić postronne osoby. W takiej sytuacji  strażnik parku, który strzegł wycieczki, miałby prawo zastrzelić zwierzę. Choć raczej zdaje nam się, że do odstrzału powinni być niemyślący turyści…

 

o2.pl/ youtube.com

TSUNAMI 3-RAZY WYŻSZE od wieży Eiffla spustoszy wybrzeża czterech kontynentów? Filmy katastroficzne mogą stać się RZECZYWISTOŚCIĄ przez ten wulkan!

3Naukowcy z coraz większym niepokojem obserwują jeden z wulkanów na Wyspach Kanaryjskich. Wygląda na to, że potężna erupcja może spowodować niewyobrażalnie wielkie tsunami!

 

Troskę uczonych wzbudza wulkan La Cumbre Vieja znajdujący się na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Nie znajduje się pod nim największa komora magmowa świata, ale mimo to może on doprowadzić do ogromnego kataklizmu.

 

Wszystko za sprawą jego budowy i historii erupcji. W XX wieku wulkan wybuchał 2 razy – w 1949 i w 1971 roku. Po erupcji z 1949 roku zachodnie stoki wulkanu zaczęły osuwać się do Atlantyku. Obecnie oddzielone są one już uskokiem o długości 2 kilometrów od reszty masywu. Dodatkowo La Cumbre Vieja nie jest jak typowy wulkan – to raczej długi skalny grzbiet z kilkoma kraterami, z których każdy może wypuścić spore ilości magmy.

 

Uczeni obawiają się, że kolejna erupcja może doprowadzić do osunięcia znacznych części zboczy wulkanu do Atlantyku, co wywoła potężne tsunami. Taka erupcja jest nazywana erupcją boczną i mieliśmy do czynienia z czymś takim w wypadku wybuchu wulkanu Świętej Heleny.

 

Upadek około 500 kilometrów sześciennych skał doprowadzi do najpotężniejszego tsunami w dziejach ludzkości. Symulacja przeprowadzona przez uczonych wykazała, że wokół Wysp Kanaryjskich utworzy się fala wysoka na 800-900 metrów! Masy wody rozejdą się we wszystkich kierunkach docierając najszybciej do wybrzeży Afryki, Europy, a potem obu Ameryk.

 

Do Maroka dotrze fala o wysokości nawet 150 metrów. Do Portugalii i Hiszpanii – około 40. Wielka Brytania musi przygotować się na uderzenie 8-metrowej fali, a Stany Zjednoczone – około 25 metrowej. Mieszkańcy Nowego Jorku od osunięcia ziemi i skał do nadejścia tsunami będą mieli około 8 godzin na ewakuację. To zdecydowanie za mało.

 

Trudno ocenić jak wielkie straty spowoduje takie tsunami, ale zapewne będą one szły w biliony dolarów i miliony ofiar. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w praktyce nic nie możemy zrobić – jedyna nadzieja w tym, że erupcję uda przewidzieć się z wyprzedzeniem i dzięki temu powiedzie się ewakuacja jak największej liczby ludzi.

rp.pl foto: screenshot/ youtube

afryka, rift, kenia,

Afryka się ROZPADA – dosłownie! Wielkie pęknięcie to początek formowania się NOWEGO KONTYNENTU!

Potężne pęknięcie pojawiło się w dolinie Rift w Kenii. W niektórych miejscach ma już 15 metrów głębokości i nawet 20 szerokości. Uczeni są przekonani, że na naszych oczach Afryka rozpada się na dwa mniejsze kontynenty!

 

Nie jest to jedyne tego typu zjawisko we wschodniej Afryce. Podobna szczelina utworzyła się w 2005 roku na granicy Etiopii i Erytrei. Ma 60 kilometrów długości i średnio około 5 metrów szerokości.  Prawdopodobnie obie szczeliny mają związek z tym samym procesem. Uczeni przewidują, że Afryka rozpadnie się za około 50 milionów lat. Od obecnego Czarnego Lądu oddzieli się Somalia, Kenia, Tanzania i Etiopia tworząc nowy kontynent.

 

 

Na razie szczelina przeszkadza jedynie w życiu okolicznych mieszkańców. Przerwana została droga prowadząca do Mozambiku, kilka rodzin musiało się przeprowadzić, jeden z domów został przedzielony dosłownie na pół. Ale za jakiś czas – na szczęście nie za naszego życia – ta skromna jak na razie przerwa może stać się granicą kontynentów!

 

CO ZA GIGANT! Mega-diament wykopany w Afryce wkrótce trafi na aukcję! Jest tak dobrej jakości, że cena będzie ZAWROTNA!

Takie znaleziska trafiają się zwykle raz na kilka-kilkanaście lat lub nawet rzadziej. W Lesotho, niewielkim państwie-enklawie we wnętrzu RPA wydobyto właśnie wyjątkowej jakości i wielkości diament. Szacuje się, że może być wart nawet 40 milionów dolarów!

 

Spółka Gem Diamonds, która zarządza kopalnią, w której odnaleziono niezwykły kamień poinformowała, że jest to znalezisko„koloru D, typu IIA”. Oznacza to, przekładając na normalny język, kolor bezbarwny i bez zanieczyszczeń. Innymi słowy, prawdziwa perła wśród diamentów! Takich kamieni jak ten jest zaledwie 1%.

 

Diament ma aż 910 karatów. Poprzedni największy znaleziony w Lesotho miał „zaledwie” 603 karaty. Obecny rekordzista plasuje się na zaszczytnym 5 miejscu wśród największych diamentów znalezionych w historii.

 

 

Największy znaleziony diament wykopano w 1905 roku. Cullinan, bo tak go nazwano ważył aż 3106 karatów i umieszczono go w insygniach królewskich Wielkiej Brytanii. Drugi co do wielkości, Nasze Światło ma 1109 karatów, trzeci jest Excelsior z 995,6 karata, czwarte miejsce zajmuje odkryta nie tak dawno „Gwiazda Sierra Leone” z 969 karatami (ZOBACZ: DIAMENT wielkości KURZEGO JAJA sprzedany za BAJOŃSKIE PIENIĄDZE! )

 

Biorąc pod uwagę rozmiary i jakoś okazu z Lesotho, jego cena naprawdę może być potężna. Wkrótce przekonamy się ile wart będzie dla ewentualnych kupców. Zapewne aukcja  tego „świecidełka” odbije się głośnym echem na świecie.

epidemia ebola

9-letnie DZIECKO ofiarą „gorączki krwawiących oczu” – czy to początek nowej, potężnej EPIDEMII?

Wszystkie objawy i przebieg choroby wskazują na bardzo groźny wirus, który ma nawet 40% śmiertelność wśród zarażonych. Mieszkańcy panikują, bo wszyscy boją się wybuchu strasznej epidemii. Eksperci niestety zdają się potwierdzać te obawy.

 

Dziewczynka mieszkająca w dystrykcie Nakaseke w Ugandzie skarżyła się na objawy bardzo podobne do tych ,wywoływanych przez tzw. gorączkę krwawiących oczu. Na mieszkańców Afryki Wschodniej padł blady strach. Tym bardziej, że w grudniu, w sąsiadującym z Ugandą Sudanie Południowym zmarły trzy osoby mające podobne objawy.

 

Eksperci biją na alarm, że gorączka krwawiących oczu może spowodować większe spustoszenie niż jakakolwiek inna zakaźna choroba znana w tym regionie. Niektóre media donoszą o wielu podejrzeniach zachorowań w Sudanie Południowym.

 

Mieszkańcy dystryktu Nakaseke boją się, że śmierć dziewczynki to dopiero początek. Nie przekonuje ich ani nie uspokaja dezynfekcja przeprowadzona w jej miejscu zamieszkania.

 

Bardziej popularna nazwa schorzenia to gorączka krymsko-kongijska. Prowadzi ona do wysokiej gorączki i krwotoków z oczu, ust, odbytu i nosa. Śmiertelność wśród zarażonych sięga nawet 40%. Zarażenie wirusem powodującym gorączkę może nastąpić m.in. w wyniku ugryzienia kleszcza, kontaktu z krwią chorych zwierząt lub ludzi.

 

Część ekspertów zwraca uwagę, że ta choroba, jeśli się rozprzestrzeni, może wywołać większe spustoszenie niż ostatnie epidemie dżumy i eboli. Najistotniejsze teraz, to faktyczne wykrycie ewentualnych ognisk choroby i ich odizolowanie.  Jeśli to się nie uda, wkrótce usłyszymy o kolejnych zachorowaniach.

odkrycie, archeologia, tur, polscy naukowcy, sudan

NIESAMOWITE ODKRYCIE POLSKICH ARCHEOLOGÓW! Dzięki niemu zrozumiemy początki CYWILIZACJI?

Polscy archeolodzy pracujący w Sudanie odnaleźli szczątki zwierzęcia, którego nikt się tam nie spodziewał. Co więcej, jego odkrycie może być pomocne w odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań o nasze początki: jak wyglądało udomawianie zwierząt przez ludzi?

 

Polscy uczeni odnaleźli ślady po obozowisku ludzi sprzed 16 tysięcy lat. Wśród wielu wykopanych artefaktów zainteresowały ich szczególnie szczątki tura – zwierzęcia, które w tym okresie żyło w północnej Afryce. Jednak do tej pory nie znaleziono kości tego zwierzęcia tak daleko na południe!

 

„Nie spodziewaliśmy się odkrycia szczątków tego gatunku tak daleko na południe z czasów plejstocenu, czyli sprzed ponad 16 tys. lat. To spore zaskoczenie, bo do tej pory uważano, że tury zamieszkiwały w tym okresie tylko północną Afrykę”

– powiedział dr Marta Osypińska, kierująca badaniami.

 

To odkrycie może wkrótce dać jeszcze większe korzyści. Być może pozwoli na zrozumieć czy afrykańskie bydło zostało sprowadzone na kontynent z Bliskiego Wschodu, czy może właśnie pochodzi od turów udomawianych na miejscu. Ponieważ w gorącym klimacie DNA ulega degradacji trudno do tej pory było o jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

 

Za tą teorią świadczyć mogą natomiast np. stosunkowo duże rogi bydła afrykańskiego, podobne do tych, które posiadały tury. Kwestia tego, jak przebiegało udomawianie zwierząt jest jedną z najchętniej dyskutowanych w naukowych kręgach. Analiza tego odkrycia i powiązanie go z innymi znanymi stanowiskami może pozwolić na sformułowanie nowych wniosków.

 

Archeolodzy wracają na stanowisko w rejonie Affad w święta Bożego Narodzenia. Trzymamy kciuki, żeby dokonali kolejnych spektakularnych odkryć!

Izrael może więcej? Wydali DZIESIĄTKI TYSIĘCY nielegalnych imigrantów z krajów trzeciego świata!

Ta sztuka już udała się z 20 tysiącami „intruzów” jak określają ich sami Izraelczycy. Teraz czas na jeszcze większą liczbę.

 

Na posiedzeniu izraelskiego rządu zapadła decyzja o wydaleniu z kraju 40 tysięcy imigrantów z Afryki. Premier kraju, Benjamin Netanjahu zapowiada trzystopniową politykę zmierzającą w tym kierunku.

 

Pierwszym jej punktem była budowa muru na granicy z Egiptem, dzięki czemu napływ imigrantów z tego kierunku spadł niemalże do zera. Drugi punkt stanowiło właśnie wydalenie pierwszej partii 20 tysięcy nielegalnych. Teraz przyszedł czas na fazę trzecią.

 

Ma to być tzw. „wzmożone wydalanie z kraju”, możliwe dzięki zawarciu międzynarodowych porozumień z krajami macierzystymi migrantów. Prasa spekuluje, że takie umowy zawarto z Ugandą i Rwandą. Jednak najwięcej imigrantów do Izraela przybywa z Sudanu i Erytrei.

 

Dzięki tej akcji możliwe stanie się zamknięcie w ciągu kilku miesięcy obozu dla uchodźców Holot na pustyni Negew, który słynął z bardzo złych warunków bytowych. Wydalani będą także migranci koczujący w dzielnicach biedy izraelskich miast, np. w Tel Awiwie, gdzie częstokroć dochodzi między nimi a Izraelczykami do konfliktów.

 

Co na to opinia międzynarodowa? Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) wyraziło „głębokie zaniepokojenie” – i już. Nie słychać nic o sankcjach, ani kryzysie dyplomatycznym np. na linii Izrael – Europa. Może więc trzeba brać przykład z Narodu Wybranego?