krew

Krew barwiła wodę na czerwono. Mroczna tajemnica pewnej willi wyszła na jaw!

Każde miasto ma jakieś swoje legendy i niewyjaśnione zjawiska. Szczególnie makabrycznie brzmią pogłoski, które od niemal dwóch lat krążyły o pewnej willi w stolicy afrykańskiego kraju Burundi, Bużumburze.

W grudniu 2016 roku pojawiło się nagranie przedstawiające kanał odpływowy, którym rzekomo zamiast wody płynęła krew. Czerwone zabarwienie faktycznie trochę tak wygląda, ale naszym niewprawnym okiem to nie woda była brudna, a dno kanału. Byliśmy bardzo sceptyczni i pomyśleliśmy o osadach żelaza, które właśnie na taki kolor barwi przecież glebę, jeśli płyną razem z wodą.

 

W Burundi jednak pojawiło się wiele teorii spiskowych. Jedna z nich głosiła, że w opuszczonej wilii w dzielnicy Kinindo założono małe tajne więzienie służb specjalnych. Przez długi czas nie było na to absolutnie żadnych dowodów. Aż do teraz.

 

Dziennikarze BBC Africa Eye dotarli do świadków, którzy potwierdzili te przerażające pogłoski. Dotarli do byłych agentów i strażników, którzy pracowali w budynku, ale także do osoby, która była w nim przetrzymywana i torturowana!

 

ZOBACZ Koniec świata w 2040 roku? Uczeni przygotowali bardzo czarny scenariusz

 

Z ich relacji dowiadujemy się, że w budynku faktycznie istniało małe, tajne więzienie i że zginęło tam co najmniej kilka osób. Władze Burundi odmówiły jakiegokolwiek komentarza i jak zawsze zaprzeczają, że mają cokolwiek wspólnego złamanie praw człowieka.

 

 

Efektem dziennikarskiego śledztwa jest rekonstrukcja wnętrza domu, oraz materiał opisujący jego mroczne funkcje. Umieszczenie miejsca tortur w spokojnej, willowej dzielnic zakrawa na pierwszy rzut oka na kpinę, ale właśnie to ustronne miejsce pozwalało pozbywać się groźnych opozycjonistów bez zwracania na siebie uwagi kogokolwiek. W Burundi istnieje jeszcze co najmniej 21 podobnych miejsc. Czy poznamy kiedyś szczegóły tego makabrycznego procederu?

 

ZOBACZ: Zmarła 2 tysiące lat temu. Jej skóra wciąż jest miękka, a krew nie zastygła – oto najdziwniejsza mumia świata! [FOTO]

 

fakt/twitter.com/iburundi/BBC

aukcja transakcja na facebook

500 krów i 3 samochody za 16-letnią dziewicę. Przerażająca transakcja na Facebook!

W pewnych kręgach kulturowych na naszej pięknej planecie małżeństwa aranżowane to nic dziwnego. Ale skoro globalizacja wciąż postępuje i nowe technologie, np. Facebook, docierają pod strzechy w najdalszych zakątkach, to czemu by ich nie zaprząc do tradycyjnych ożenków? Wyszedł z tego niezły skandal!

Na portalu Facebook pojawiła się aukcja, w której wystawiono… 16-letnią dziewczynę! Zwycięzca aukcji miał prawo pojąć ją za żonę. Dziewczyna pochodziła z Sudanu Południowego, gdzie tego typu aranżowane małżeństwa nie są niczym innym.

 

Aukcja pojawiła się w sieci 25 października. Zwycięzca zapłacił za poślubienie dziewczyny 500 krów, 3 samochody i 10 tysięcy dolarów. Tymczasem Facebook zareagował dopiero 9 listopada, gdy 16-latka już dawno była po ślubie z obcym mężczyzną!

 

 

ZOBACZ: Pierwszy komputer Apple trafił na aukcję. Może kosztować prawdziwą FORTUNĘ!

 

 

Władze Facebooka zasłania się jednak tym, że usunął aukcję, wszystkie wpisy z nią związane, oraz osoby biorące w niej udział. Organizacje walczące o prawa człowieka apelują do rządu Sudanu Południowego o reakcję w tej sprawie. Jednak wydaje się, że mleko już się rozlało.

 

wprost.pl/ foto: twitter

terminator kot

Słodki Kitku? Nie, ten zwierz to prawdziwy terminator wśród kotów!  

Koty, kotki, kociaki… zdjęć i filmów z nimi w Internecie jest pełno. Ale jesteśmy pewni, że o takim kocie jeszcze nie słyszeliście. W Afryce żyje bowiem prawdziwy terminator, który zabija dosłownie non-stop. A przy tym ma kilka niezwykle ciekawych cech.

 

Lew, tygrys, gepard i pantera mogą się schować w porównaniu z mniejszym braciszkiem. Kot czarnołapy zamieszkuje południe Afryki i w jedną noc potrafi zabić tyle zwierzaków, ile gepard upoluje w ciągu pół roku!

 

Koty czarnołape są wielkości kota domowego i z zewnątrz dość mocno przypominają nasze, polskie mruczki. W wysokich afrykańskich trawach potrafią niezwykle efektywnie skradać się i kryć. W czasie ataku mogą skoczyć w dowolnym kierunku, ale jest też cierpliwy. W razie potrzeby może nieruchomo czatować przez 2 godziny przy norce gryzonia, lub innego zwierzęcia.

 

 

ZOBACZ: Kobieta przeżyła halloweenowy koszmar. Zabawa skończyła się dla niej na pogotowiu

 

 

Aktywny metabolizm sprawia, że koty czarnołape polują niemal przez cały czas, gdy są aktywne – a więc w nocy. Średnio łowią ofiarę co 50 minut. Ich dietę stanowią przede wszystkim małe ptaki i gryzonie.  W ciągu jednej nocy kot ten potrafi upolować od 10 do 14 stworzeń. Imponujący wynik!

 

Mimo tak wielkiej skuteczności kotom czarnołapym grozi wyginięcie. Uczeni, którzy śledzą te zwierzęta apelują o powzięcie konkretnych działań w celu ich ochrony. A Wam tymczasem oddajemy ciekawe video na którym możecie podziwiać te ciekawe zwierzęta:

 

odkrycie, archeologia, tur, polscy naukowcy, sudan

NIESAMOWITE ODKRYCIE POLSKICH ARCHEOLOGÓW! Dzięki niemu zrozumiemy początki CYWILIZACJI?

Polscy archeolodzy pracujący w Sudanie odnaleźli szczątki zwierzęcia, którego nikt się tam nie spodziewał. Co więcej, jego odkrycie może być pomocne w odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań o nasze początki: jak wyglądało udomawianie zwierząt przez ludzi?

 

Polscy uczeni odnaleźli ślady po obozowisku ludzi sprzed 16 tysięcy lat. Wśród wielu wykopanych artefaktów zainteresowały ich szczególnie szczątki tura – zwierzęcia, które w tym okresie żyło w północnej Afryce. Jednak do tej pory nie znaleziono kości tego zwierzęcia tak daleko na południe!

 

„Nie spodziewaliśmy się odkrycia szczątków tego gatunku tak daleko na południe z czasów plejstocenu, czyli sprzed ponad 16 tys. lat. To spore zaskoczenie, bo do tej pory uważano, że tury zamieszkiwały w tym okresie tylko północną Afrykę”

– powiedział dr Marta Osypińska, kierująca badaniami.

 

To odkrycie może wkrótce dać jeszcze większe korzyści. Być może pozwoli na zrozumieć czy afrykańskie bydło zostało sprowadzone na kontynent z Bliskiego Wschodu, czy może właśnie pochodzi od turów udomawianych na miejscu. Ponieważ w gorącym klimacie DNA ulega degradacji trudno do tej pory było o jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

 

Za tą teorią świadczyć mogą natomiast np. stosunkowo duże rogi bydła afrykańskiego, podobne do tych, które posiadały tury. Kwestia tego, jak przebiegało udomawianie zwierząt jest jedną z najchętniej dyskutowanych w naukowych kręgach. Analiza tego odkrycia i powiązanie go z innymi znanymi stanowiskami może pozwolić na sformułowanie nowych wniosków.

 

 

strzała

Strzała przebiła jego twarz. Strażnik zamiast martwić się o swoje życie ruszył w pościg

William Hofmeyr cudem uniknął śmierci, po tym jak został postrzelony z łuku. Strzała przebiła jego twarz. Ranny kontynuował jeszcze przez godzinę pościg za napastnikiem.

Do zdarzenia doszło w Olarro Conservancy w Kenii. 51-latek podczas patrolu zobaczył śpiącego pod drzewem jednego z członków tamtejszej grupy etnicznej Masajów. Postanowił go obudzić oraz ostrzec przed znajdującymi się w okolicy lwami, które łatwo mogą go upolować. Kiedy zbliżał się do niego został postrzelony z łuku. Strzała przebiła mu policzek i utkwiła między zębami.

 

 

 

Z powodu rany w ustach strażnika tak dużo krwi, że nie był w stanie wezwać pomocy przez radio. Zdecydował się w pojedynkę ruszyć za napastnikiem. Jak sam wyznał to był instynkt. Spędził wiele lat w wojsku oraz policji, w związku z czym ból nie był mu obcy. Kiedy próbował najpierw dotrzeć do auta strzelec zaczął go gonić. 51-latek oddał dwa strzały ostrzegawcze, wtedy role się odwróciły. Napastnik zaczął uciekać, a strażnik ruszył za nim. Pościg trwał niemal godzinę, jednak ranny mężczyzna zgubił ślad poszukiwanego.

 

 

 

 

William Hofmeyr, z wciąż tkwiącą w ustach strzałą, zgłosił się do pobliskiej kliniki. Na miejscu okazało się, że lekarze nie są w stanie mu pomóc, więc mężczyzna sam wyjął strzałę.

 

 

 

51-latek jest przekonany, że zdarzenie było próbą zabicia go przez miejscowych kłusowników, którzy wyznaczyli nagrodę za jego głowę. Napastnicy łatwo mogli go podejść, bowiem patrolowany przez niego rezerwat nie posiada żadnego ogrodzenia, które oddzielało by go od terenów zamieszkałych przez pozostałą lokalną społeczność.

 

 

 

 

ZOBACZ:Czuł się samotny, więc zdecydował się na psa. Zamiast zwierzaka domowego kupił sobie przysmak kulinarny

 

 

 

 

foto Twitter / Facebook / źródło  independent.co.uk / thetimes.co.uk

przyrody

Makabryczne znalezisko w rezerwacie przyrody. Nieludzkie zachowanie kłusowników [FOTO 18+]

Przerażająca zbrodnia miała miejsce w rezerwacie przyrody w Afryce. Zamordowano tam pięć lwów. Ciało jednego z nich było rozczłonkowane. 

Do zdarzenia doszło w rezerwacie przyrody Akwaaba Predator Park w Limpopo. W nocy z poniedziałku na wtorek włamali się tam kłusownicy. Napastnicy otruli pięć lwów. Jednemu z nich odcięli łapy oraz pysk. Prawdopodobnie to samo spotkałoby resztę zwierząt, gdyby nie patrolujący teren strażnicy, którzy ich wystraszyli. Według władz rezerwatu odcięte części ciała lwa mogą trafić na czarny rynek między innymi jako kolekcjonerskie trofea.

 

 

 

 

 

 

 

Pracownicy rezerwatu są zdruzgotani tym co odkryli. Zabite lwy były pod ich opieką niemal od urodzenia.  Za informacje mogące pomóc w schwytaniu oprawców zwierząt wyznaczono nagrodę w wysokości 100 tys. rand (waluta obowiązująca w RPA), czyli ponad 25 tys. złotych.

 

 

ZOBACZ:Auto zderzyło się z dzikim zwierzęciem. Wstrząsające zdjęcia z wypadku [FOTO]

 

 

foto facebook / źrodło foxnews.com / akwaabalodge.co.za

lekkomyślność

Jej lekkomyślność dosłownie wgniotła ją w ziemię. Wypadek na wakacjach

Do zdarzenia doszło w Zimbabwe. Lekkomyślność kobiety doprowadziła do jej śmierci. 

Do zdarzenia doszło w rezerwacie Mana Pools na północy Zimbabwe. 49-letnia turystka z Niemiec została wdeptana w ziemię przez słonie. Niemka wraz grupą innych turystów po wejściu do parku napotkała stado tych zwierząt. Kobieta zapragnęła z bliska sfotografować jedno z nich, w tym celu opuściła samochód, którym podróżowała. Jej lekkomyślność doprowadziła tragedii.  

 

Z informacji udzielonych przez władze parku wynika, że wciąż nie jest pewne co zirytowało zwierzęta, które zaatakowały kobietę. 49-latka w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w środę w nocy. Nie ujawniono jej tożsamości. 

 

ZOBACZ:Kobieta i 3-letnie dziecko w stanie krytycznym po… spotkaniu z ŻYRAFĄ!

 

Takie zachowanie nie jest niestety rzadkością. Notorycznie w mediach pojawiają się historie o ludziach, którzy za cenę ‘’lepszego’’ ujęcia ryzykują własne życie.

 

foto pixaby / źródło foxnews.com

walczą o życie po spotkaniu ze żyrafą

Kobieta i 3-letnie dziecko w stanie krytycznym po… spotkaniu z ŻYRAFĄ!

Żona i synek brytyjskiego naukowca, który pracował w RPA znajdują się w bardzo ciężkim stanie po spotkaniu z żyrafą, która dopadła ich zaledwie 150 metrów od domu! Zwierzę, którego nie kojarzymy z agresją, okazało się śmiertelnie groźne.

Katy Williams i jej synek Finn walczą o życie w szpitalu w Johannesburgu. 150 metrów do domu w rezerwacie Limpopo, zaliczyli nieplanowane spotkanie ze żyrafą i jej młodym. Wielkie zwierzę stratowało oboje. Mąż Katy, Sam Williams pracuje dla Blyde Wildlife Estate i dlatego przeprowadził się z rodziną do RPA.

 

W swoim oświadczeniu podkreślił, że postaje pozytywny, co do stanu zdrowia swoich bliskich. Jego zdaniem żyrafa zaatakowała, ponieważ poczuła się zagrożona. Wraz z nią było jej 2-miesięczne żyrafiątko. Szczęście w nieszczęściu, że Sam wracał akurat z biegania, odgonił zwierzę i wezwał pomoc.

 

Jak widać każde dzikie zwierzę może być śmiertelnie groźne dla człowieka. Warto o tym pamiętać, nawet jeśli nie mieszkamy w RPA tylko w Polsce. Spotkanie oko w oko z łosiem, jeleniem, czy dzikiem dla nas może skończyć się równie źle.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

bocian, bociany

Ten bocian przywiózł MAKABRYCZNĄ pamiątkę z Afryki i… nic sobie z tego nie robi! [FOTO]

Że boćki to wytrzymałe zwierzęta, wiemy doskonale. Nie może być inaczej, wszak dwa razy w roku migrują tysiące kilometrów.  Ale ten bocian to już twardziel wyjątkowy!

Ranne zwierzę wypatrzono w miejscowości Wilczkowice w województwie świętokrzyskim. Co wieczór bocian wraca na upatrzony sobie słup energetyczny, mimo tego, że jego ciało na wylot przebija strzała z łuku!

 

Zdjęcie pojawiło się na Facebooku, na stronie Birding Poland. Ekolodzy, którzy zainteresowali się sprawą sądzą, że zwierzę nie może bardzo cierpieć z powodu rany, skoro jak na razie dobrze sobie radzi. Na razie oczekują aż bocian nieco osłabnie, aby złapać go i usunąć strzałę.

 

 

„Zaobserwowano bociana białego przebitego strzałą! Ptak pomimo tej makabrycznej pamiątki od amatora łowiectwa wydaje się na razie w dobrej kondycji i co wieczór wraca na słup, gdzie obserwują go mieszkańcy”

 

– napisano pod zdjęciem. Prawdopodobnie ptak cudem uniknął końca w kotle w jakimś afrykańskim państwie. Prawdopodobnie próbowano go bowiem upolować właśnie na Czarnym Lądzie, w trakcie powrotu do Ojczyzny.

 

Miejmy nadzieję, że cała historia skończy się dobrze i bocian bez strzały założy gniazdo z prawdziwego zdarzenia i… znajdzie sobie panią bocianową!

 

źródło: wp.pl/ facebook.com/ birding poland/ foto: birding poland