Nagranie pasażera samolotu mrozi krew w żyłach! Tuż po starcie odpadło (…)!

starcie odpadło

Do bardzo groźnego incydentu doszło chwilę po starcie samolotu Air Canada. Maszyna miała lecieć z Montrealu do Seguenay w stanie Quebec, jednak ze względu na poważną usterkę pilot został zmuszony zawrócić na lotnisko. Tuż po starcie odpadło jedno z kół, co uwiecznił jeden z pasażerów nagrywający akurat filmik telefonem.

Niepokojąca awaria miała miejsce w ubiegły piątek na lotnisku w Montrealu. Tuż po starcie odpadło jedno z kół samolotu, który miał dotrzeć do miejscowości Saguenay. Niestety ze względu na problemy techniczne pilot został zmuszony zawrócić maszynę, ponieważ nie chciał narażać życia żadnego z 49  pasażerów. Według oświadczenia wydanego przez przewoźnika odpadło jedno z dwóch kół na lewym podwoziu. Do usterki doszło kilka metrów nad ziemią. Groźnie wyglądający incydent został nagrany przez jednego z podróżujących.

 

 

ZOBACZ:Nie pozwolono mu wejść do samolotu! Wszystko przez przedmiot, który trzymał w ustach!

 

 

Przedstawiciele linii lotniczych Air Canada przyznali, że pilot zachował się wzorcowo. Zanim posadził samolot na lotnisku wykonał kilka okrążeń w trakcie, których zrzucił zbędne paliwo. Później bezpiecznie osadził maszynę na płycie lotniska w Montrealu. Na pasażerów czekały już tam ekipy ratunkowe jednak ich pomoc była zbędna, ponieważ pilot bardzo bezpiecznie wykonał procedurę awaryjnego lądowania. Póki co nie wiadomo co doprowadziło do usterki.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Pasażerowie wyrzuceni z samolotu! Wszystko przez ich…

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

W SAMOLOCIE zabrakło miejsca dla CHŁOPCA! Jego RODZICE…

morawiecki

Do kuriozalnej sytuacji doszło w Kanadzie podczas zakupu biletów w liniach Air Canada – 10 letni Cole Doyle nie został przyjęty na lot do Kostaryki.

 

Ojciec chłopca, Brett Doyle, już w sierpniu zarezerwował cztery bilety z Charlottetown na Wyspie Księcia Edwarda do Kostaryki na marzec 2017. Dzień przed wyjazdem dokonywał odprawy on line, ale nie mógł wybrać miejsca dla swojego syna.

 

Po wielu godzinach dzwonienia do Air Canada, żona Doyle’a, Shanna pojechała na lotnisko, by załatwić sprawę. Tam dowiedziała się, że nie ma już miejsc i jej syn nie znajdzie się na pokładzie. Zapytała więc, czy któryś z dorosłych może zrezygnować, tak żeby było miejsce dla Cole’a.

 

„Powiedziano mi, że tak, możemy zrezygnować z naszego miejsca, ale nie ma gwarancji, że miejsce będzie dla mojego syna, mogą je przydzielić komuś, kto ma bonusy, bo często lata.”

 

Rodzina Doyle pojechała więc dwie godziny drogi na lotnisko Moncton w Nowym Brunszwiku, aby złapać inny lot i przesiąść się w Montrealu na lot do Kostaryki . Jednak ten lot został odwołany, a państwo Doyle zostali zmuszeni, by przez kolejne dwie i pół godziny jechać do Halifaxu i zatrzymać się na noc w hotelu. Dopiero po tych perypetiach cała rodzina wyjechała na wakacje.

 

Po tym zdarzeniu, którym zainteresowały się media, Air Canada przeprasza i mówi, że mówi, że zaproponowała „bardzo hojną rekompensatę”. Ojciec chłopca filozoficznie podsumowuje:

 

„Sprawy zawsze mogą ułożyć się gorzej. Przynajmniej nie zostaliśmy wyrzuceni z samolotu!”

 

Jak widać obsługa klienta to nie tylko polska bolączka!

 

ms, źródło: theguardian