Za kłamstwo w CV poszła do więzienia!

20, afgańczyk, 87-latek

Kłamstwo ma krótkie nogi. A w kłamstwo w CV już szczególnie. Gdy prawda wychodzi na jaw traci się nie tylko pracę…

 

Pisząc swoje CV niekiedy jest ogromna ochota je trochę „podkoloryzować”, ale prawda zawsze może wyjść na jaw. Kłamstwo może nas wiele kosztować. Nie tylko reputację ale ograniczenie wolności! Jak ta kobieta, która, gdy prawda wyszła na jaw pożegnała się z pracą i wolnością.

 

Sytuacja miała miejsce w Australii. Veronica T. dostała tam pracę w rządzie. Pełniła nawet funkcję dyrektora ds. informacji w Departament of the Premier and Cabinet. 46-letnia kobieta pracowała tam przez miesiąc. Za ten czas zarobiła 22,5 tys. dolarów, co daje ok. 60 tysięcy złotych. Kwota całkiem spora, nic więc dziwnego, że Veronica trochę podkoloryzowała swoje życie.

 

Veronica T. została od razu zwolniona, gdy kłamstwa ujrzały światło dzienne. Ale to nie koniec, bo kobietę oskarżono o oszustwo i nadużycie stanowiska publicznego. Tydzień temu właśnie zapadł wyrok. W trakcie procesu okazało się, że kobieta skłamała na temat swojej edukacji, wykorzystała zdjęcie modelki Kate Upton, udzielając sobie samej pozytywnych referencji. Brat oskarżonej jej w tym procederze pomagał. Co ciekawe brat Veroniki współpracuje na stałe z rządem i pobiera od nic pensję w wysokości 15 tysięcy dolarów!

 

ZOBACZ TEŻ: Wybrali Młodzieżowe Słowo Roku 2019! Czy wiesz co ono oznacza?

 

Kobieta była tak cwana, że przedstawiała nawet fałszywe odcinki wynagrodzenia, by dostać większą wypłatę. Napisała sama sobie lekarską opinię, że się nadaje do pracy na stanowisku dyrektora. Prawdopodobnie kobieta cierpi na dwubiegunowość. Dostała 25 miesięcy pozbawienia wolności z możliwością wyjścia po roku. Sąd uargumentował tak wysoki wyrok, że kobieta „miała dostęp do wrażliwych materiałów”.

 

Źródło: „Fakt”

Chcieli zniszczyć bankomat taranując go swoim autem! Gorzko tego pożałowali!

autem

Na nietypową próbę kradzieży zdecydowali się młodzi złodzieje z Australii. Mężczyźni chcieli zniszczyć bankomat autem i zabrać z niego pieniądze. Użyli do tego SUV-a. Niestety ich plan spalił na panewce i zakończył się totalną kompromitacją. Auto, którym poruszali się rabusie przegrało starcie z bankomatem!

Do nieudanej kradzieży doszło w miniony wtorek o godzinie 3.45 nad ranem przy ulicy Linsell Road położonej w dzielnicy Cranbourne East w Melbourne. Młodzi mężczyźni poruszający się Nissanem Dualis postanowili okraść bankomat znajdujący się w pobliskiej galerii handlowej. Rabusie zdecydowali się na nietypowy krok i wjechali autem przez szybę. Później jeden z nich próbował staranować nim urządzenie. Kiedy po kilku próbach nic się nie zadziało mężczyzna postanowił rozpędzić pojazd i wjechać w nie z dużą prędkością.

 

 

ZOBACZ:Przez awarię bankomat rozdawał pieniądze. Klienci w szoku po decyzji banku

 

Decyzja okazała się to fatalna w skutkach, ponieważ auto zostało poważnie uszkodzone. Mimo, że urządzenie również ucierpiało w starciu z dużym SUV-em to złodzieje nie dostali nawet złamanego centa, ponieważ nie wypadły z niego żadne pieniądze. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać jak młodzi złodzieje nieudolnie próbują go rozbić. Kierowca Nissana kilka razy rozpędzał samochód i wjeżdżał w maszynę do wypłacania pieniędzy, jednak za każdym razem bez widocznego rezultatu. Urządzenie okazało się bardzo solidne i pokonało złodziei wprawiając ich w duże zdenerwowanie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Chłopak ukradł jedzenie ze sklepu. Nie uwierzysz, jaka była REAKCJA WŁAŚCICIELA…

 

Nie pomogła nawet próba przeciągnięcia urządzenie łańcuchem. Rozczarowani rabusie w końcu dali za wygraną, wsiedli do zdezelowanego samochodu i odjechali z pustymi rękoma. Przez swoje bezmyślne zachowanie narobili sobie poważnych kłopotów, bowiem szuka ich policja w całej Australii. Straty jakie wyrządzili w galerii wyceniono na 10 tysięcy dolarów. Śledczy ustalili, że Nissan, którym jechali również nie należał do nich. Został skradziony sprzed jednego z marketów w Melbourne. Mężczyznom grozi nawet do 10 lat więzienia.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

 

 

 

Zostawiła kilkuletnie córki w nagrzanym aucie i poszła do domu! Sąd nie miał dla niej litości

Kerri-Ann Conley z Australii była na tyle bezmyślna, że zostawiła swoje maleńkie córki zamknięte w aucie i poszła do domu. Dziewczynki w wieku jednego roku i dwóch lat nie miały żadnych szans na przeżycie w nagrzanym samochodzie. W Australii jest teraz lato i panują tam mordercze-40 stopniowe upały.

Kobieta została skazana przez władze stanu Queensland w trybie natychmiastowym. Australijka przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie i brak empatii w stosunku do własnych córek została oskarżona o dokonanie dwóch morderstw. Kerri-Ann Conley podczas odczytywania wyroku cały czas płakała i kręciła głową. Sędzia był jednak nieubłagany i nie miał dla niej litości. Oskarżyciel powiedział wprost, że to co zrobiła kobieta było zbrodnią w czystej postaci, ponieważ „przeszła obojętnie wobec życia ludzkiego”.

 

 

 

 

 

Śmierć dziewczynek była szokiem dla jej bliskich i całej Australii, która bardzo ją przeżyła. 2-latka i jej o rok młodsza siostrzyczka zostały znalezione martwe w sobotę w aucie należącym do ich matki. Samochód stał zaparkowany przed domem. Kerri dopiero po kilku godzinach przypomniała sobie o dzieciach. Próbowała je nawet ratować jednak dziewczynki już nie żyły. Policja bada okoliczności wypadku i szuka odpowiedzi na kilka ważnych pytań. Jeżeli ich przypuszczenia się potwierdzą Australijka może zostać skazana nawet na dożywocie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zostawili MAŁE DZIECKO W ROZGRZANYM OD UPAŁU SAMOCHODZIE! Nie uwierzysz, JAK SIĘ TŁUMACZYLI…

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

[VIDEO] Policja nagrała UFO? To nagranie uruchomiło mnóstwo teorii spiskowych!

ufo z australii

Z nagraniami przedstawiającymi rzekome UFO – niezidentyfikowane obiekty latające – jest zawsze jeden i ten sam problem. Mianowicie zawsze są niewyraźne i zawsze są nagrywane byle jak i byle czym. Teraz głos w sprawie zabiera policja z Australii publikując intrygujące nagranie.

Na filmie widzimy nocne niebo rozświetlane wieloma grzmotami. Na horyzoncie trwa burza. Nagle w lewym górnym roku ekranu pojawia się przedziwne światło przypominające kształtem latający spodek UFO!

 

ZOBACZ: Ośmiornice z KOSMOSU? Badacze opublikowali NIEWIARYGODNĄ teorię na temat pochodzenia tych zwierząt!

 

Video opublikowali policjanci z Broome w północnej Australii. Opatrzyli je wiele mówiącym komentarzem:

 

„Po przejrzeniu nagrań monitoringu z miasta przy plaży w trakcie nocnej burzy, wydaje się że nie jesteśmy sami”

 

 

W sieci i to nie tylko australijskiej, zaroiło się od teorii internautów, którzy chcą wyjaśnić przedziwny świetlny obiekt. Według wielu jest to odbite światło samochodu, który przejechał gdzieś poza polem widzenia kamery. Inni sugerują, że może to lampa błyskowa telefonu, którym nagrywane było z monitora to ciekawe video. A Wy, jakie macie pomysły?

 

ZOBACZ TEŻ: Świętoszów: chcieli okraść dom żołnierza. SROGO tego pożałowali! [FOTO]

 

wprost.pl/ foto: twitter.com

Dziecko musiało całować buty MUZUŁMANINA. Nie uwierzysz dlaczego!

muzułmanina

To co się dzieje w ostatnim czasie na świecie można nazwać jedną wielką tragedią ludzkości. Mały chłopiec musiał całować buty Muzułmanina tylko dlatego, że jest Żydem. Zdjęcia rodem z jednej z australijskich szkół szybko obiegły Internet.

Rodzice chłopca wypowiedzieli się w mediach społecznościowych na temat tej sytuacji. Wobec Muzułmanina, który prześladował chłopca nie poniósł do tej pory żadnych konsekwencji swojego antysemickiego zachowania. 12-latek został do tego zmuszony siłą. Został dodatkowo pobity przez napastników.

Drugą z ofiar był zaledwie 5-letni chłopczyk. Wyzywano go od „brudnych Żydów” oraz „żydowskich karaluchów„. Dodatkowo, często wciągano go do łazienki i bito. Wyśmiewano fakt, że jest on obrzezany. Język jakim obrażano obydwóch chłopców w dwóch różnych szkołach mama jednego z nich nazwała językiem HolokaustuDorastałam z ocalałymi z Holokaustu. Chodziłam do synagogi z wujem, który przeżył Holokaust, i to były słowa, którymi był prześladowany, gdy sam miał pięć lat – mówiła ze łzami w oczach. Przewodniczący Komisji Przeciw Zniesławieniu Dvir Abramowicz zwrócił uwagę na to, że wydarzenia z Australii są jedynie wierzchołkiem góry lodowej i do takich sytuacji dochodzi codziennie na całym naszym globie. Żadne dziecko nie powinno być prześladowane tylko ze względu na wiarę, a fakt, że dzieje się to na co dzień, jest wstydliwy i oburzający – powiedział.

 

ZOBACZ:Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

 

Zapowiedziano już, że wobec oprawców zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje i nie pójdzie im to płazem. Dodatkowo, zapewniono że antysemityzm będzie monitorowany zarówno w szkołach, jak i w innych placówkach i nie będzie niebawem przyzwolenia na takie zachowania. Problem prześladowań na tle rasowym jest problemem globalnym. Wiadomo to nie od dziś. Również w naszym kraju każdego dnia dochodzi do zachowań, które uderzają w godność drugiego człowieka. Każdy człowiek powinien być równy. Co to za różnica, czy jest Żydem, Katolikiem czy Muzułmaninem? Zgadzacie się z tym?

źródło: o2.pl fot. screenshot

To rak na własne życzenie! Urządzenia nie spełniają norm!

urządzenia

W niektórych krajach, takich jak Brazylia, Australia czy niektóre stany USA zabrania się ich stosowania na coraz to większą skalę. To rak na własne życzenie!

Naukowcy jednoznacznie udowodnili, że największe ryzyko powikłań zdrowotnych podczas korzystania z solarium dotyczy w szczególności osób poniżej 35 roku życia.

 

W Polsce świadomość tego zagrożenia jest bardzo niska, a większość przetestowanych przez Inspekcję Handlową urządzeń nie spełnia norm bezpieczeństwa w kwestii promieniowania UV.

Wyniki badań Europejskiego Instytutu Onkologii w Mediolanie są przerażające. Co roku diagnozowanych jest na terenie UE blisko 64 tysięcy przypadków nowotworów skóry. Około 3500 przypadków tego typu nowotworów jest wynikiem korzystania z solariów.

 

ZOBACZ TEŻ:Staruszka dostała rachunek od hydraulika. Nie mogła uwierzyć w to co na nim zobaczyła!

 

W Polsce, jak w wielu innych krajach UE, z łóżek opalających mogą korzystać wyłącznie osoby pełnoletnie. Powinniśmy być świadomi, że podczas korzystania z solarium ciało otrzymuje nawet 25 razy silniejszą  dawkę promieniowania UVA  od tej, która pochodzi z naturalnego światła słonecznego. Kolagen i elastyna w skórze ulegają wtedy całkowitemu zniszczeniu.

 

Źródło:zdrowepasje/pixabay

Agresywna SROKA zabiła rowerzystę. To nie pierwszy tego typu przypadek

sroka

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, są na świecie ptaki, które… polują na ludzi! Ich agresja nie jest wprawdzie spowodowana instynktem łownym, a raczej obroną swojego terytorium, niemniej jednak stanowią naprawdę poważne zagrożenie. Do takich ptaków należy sroka australijska.  

76-letni Australijczyk zginął po zderzeniu z płotem, które spowodowała atakująca go sroka australijska. Mężczyzna chciał uniknąć zderzenia z pikującym na niego ptakiem i wjechał wprost w słupek ogrodzenia w Nicholson Park w Wollongong.

 

ZOBACZ TEŻ: Student był gotów zrobić wszystko, by uniknąć spotkania z rodzicami. Teraz srogo pożałuje swojego pomysłu!

 

Mimo szybkiej akcji ratowniczej i zaangażowania śmigłowca do transportu rannego, nie udało się go uratować. Lekarze ze szpitala w St. George musieli stwierdzić po kilku godzinach zgon.

 

Sroki australijskie różnią się od swoich europejskich krewnych. Są większe i znacznie bardziej agresywne. Szczególnie gdy zaczyna się ich okres godowy – wtedy atakują każdego, kto wejdzie na ich terytorium i kogo uznają za zagrożenie. O tym jak bardzo potrafią zatruwać życie niech świadczy decyzja pewnej lokalnej rady z Sydney, która zarządziła odstrzał wyjątkowo agresywnej sroki, która od lata była zagrożeniem dla mieszkańców okolicy. 

 

Atak tego ptaka może nawet zakończyć się wizytą w szpitalu. Zaś jeśli spotka nas pech i np. uciekając przed nią wpadniemy pod samochód, lub tak jak ten nieszczęśny 76-latek wjedziemy w płot, skutki mogą być jeszcze bardziej opłakane.

 

o2.pl/ foto: pixabay 

Sprawdzał czy woda w morzu nadaje się do pływania. Po wyjściu na brzeg z jego nogami stało się coś strasznego!

nogami

Historia jaką przeżył 16-letni Sam Kanizay to idealny materiał dla twórców horrorów. Chłopak spędzał swój wolny czas z rodziną na plaży nieopodal australijskiego miasta Brighton. Młodzieniec postanowił sprawdzić temperaturę wody i przez niemal pół godziny brodził w niej nogami zanurzonymi po kolana. Kiedy znudziła mu się ta zabawa wyszedł na brzeg i wtedy poczuł dziwne mrowienie w nogach. Początkowo myślał, że to efekt zimnej wody.

Po chwili ku przerażeniu nastolatka jego stopy pokryły się krwią. Co gorsze kiedy jego tata i siostra próbowali zatamować krwawienie nie przynosiło to żadnego efektu. Zaniepokojona nogami rodzina  nie czekała ani chwili dłużej i udała się do pobliskiego szpitala. Początkowo podejrzewano, że poraniły go kamienie, które znajdowały się w wodzie, jednak po bliższej diagnozie stwierdzono, że jego nogi pokrywa  tysiące wesz morskich. Są to małe pasożyty, które stanowią ogromne zagrożenie dla człowieka.

 

 

 

 

 

Stworzenia żywią się zazwyczaj „morską padliną” jednak tym razem zaatakowały żywy organizm. Mikroskopijne ranki na ciele, z których sączyła się krew to efekt ich „uczty” jaką urządziły sobie na ciele bezradnego nastolatka. Na szczęście historia Sama zakończyła się happy endem i po kilku dniach spędzonych w szpitalu i zażyciu odpowiednich antybiotyków został wypisany do domu.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Rodzina z Wrocławia zatrzymana przez służbę celną. Strażnicy PRAWIE ZEMDLELI, GDY ZOBACZYLI CO MAJĄ W BAGAŻU

zemdleli

Pracownicy służby celnej nie mają łatwego życia. Można im dogryzać, że sprawiają nam często problemy, ale trzeba doceniać ich pracę. Prawie zemdleli, gdy zobaczyli co próbowała przewieźć rodzina z Wrocławia do Polski. Po otworzeniu bagażu ich oczom ukazały się… czaszki. Początkowo było groźnie, lecz szybko okazało się, że do szczątki zwierząt. Jednak i to jest zakazane w naszym kraju.

Rodzina ma ponieść konsekwencje swojego zachowania. Próbowali przemycić szczątki egzotycznych zwierząt do Polski. Podróżni nie posiadali żadnych dokumentów zezwalających na przewóz z Australii do Unii Europejskiej wyżej wymienionych części zwierząt – mówi w rozmowie z Gazetą Wrocławską Joanna Rybak-Brzezinka, zastępca dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu. Nie ma się co dziwić strażnikom, że początkowo prawie zemdleli. Nie codziennie widzi się takie rzeczy. Pojawiły się podejrzenia, że część ze zbiorów może podlegać ochronie Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), zbiory zostały zatrzymane – dodaje Joanna Rybak-Brzezinka, zastępca dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu. Zapewne rodzina poniesie srogie konsekwencje i odpowiedzą za to co zrobili.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Niesamowite zjawisko atmosferyczne. NA JEGO ZOBACZENIE JEST SZANSA JAK NA WYGRANIE W TOTOLOTKA

 

Tylko zwierząt szkoda… Można by rzec. Ludzie nie mają za grosz empatii i dla paru kości potrafią zaryzykować bardzo wiele. Zero zastanowienia. Tak się nie powinno podróżować.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com