waluta

15 MILIONÓW POLAKÓW ma konta w tych bankach. W przyszłym roku czekają ich OGROMNE ZMIANY! Czegoś takiego na naszym rynku jeszcze nie było!

Wygląda na to, że już w przyszłym roku może powstać nowy gigant na rynku finansowym.

 

Jak donosi „Rzeczpospolita” na rok 2018 planowana jest fuzja banków PKO BP i Pekao. Są to dwa największe banki na polskim rynku i w obu spore udziały posiada Skarb Państwa. Aby w ciągu kilku lat mogły stanowić realną konkurencję na międzynarodowych rynkach najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie sił.

 

Skarb Państwa posiada 29,4%  udziałów w PKO BP i 32,8% w Pekao – 20% poprzez PZU SA i 12,8% przez Polski Fundusz Rozwoju. Zdaniem „Rz” odbył się już szereg spotkań dotyczących przyszłej fuzji. Jako przykład i wzór do naśladowania przywoływany jest hiszpański Santander (nota bene właściciel BZ WBK), który z powodzeniem prowadzi ekspansję na rynkach poza Półwyspem Iberyjskim.

 

Prezesem połączonych banków miałby zostać obecny prezes Pekao Michał Krupiński. Dla prezesa PKO BP przewidziano rolę przewodniczącego rady nadzorczej, która miałaby otrzymać znacznie poszerzone kompetencje. W ten sposób ambicje obu prezesów zostałyby zaspokojone.

 

W ciągu kolejnych miesięcy okaże się czy fuzja faktycznie jest możliwa i jak odbije się na 15 milionach klientów, których posiadają oba banki. Czas najwyższy aby Polska miała swoje silne banki, zdolne do konkurowania z zagranicznymi podmiotami.

Banki w Polsce walczą o UKRAIŃCÓW! Przygotowują specjalne oferty dla klientów ze Wschodu

Każdy chce mieć jakiś pożytek z dwumilionowej grupy imigrantów. Walkę o względy pracowników z Ukrainy rozpoczęły banki.

 

Sektor bankowy nie jest pierwszym, który zwrócił uwagę na rosnącą populację obywateli Ukrainy w naszym kraju. Ułatwienia i specjalne oferty dla nich przygotowały już sieci komórkowe. Teraz Ukraińcy będą mogli nie tylko dzwonić taniej, ale także łatwiej założyć konto bankowe.

 

Getin Noble bank zamierza uprościć procedury. Aby założyć konto w tym banku, Ukraińcowi ma wystarczyć paszport lub karta pobytu. Dodatkowo cudzoziemcy mogą liczyć na wsparcie językowe.

 

Tą samą drogą zmierza Credit Agricole i PKO BP. Do PKO należy także jeden z ukraińskich banków – Kredobank z siedzibą we Lwowie.

 

Takie działania mają uzasadnienie w liczbach. Według różnych szacunków do końca przyszłego roku może u nas pracować nawet 3 miliony obywateli Ukrainy. To zaś sprawia, że jest to znacząca grupa potencjalnych klientów dla polskich banków. W naszym kraju zarejestrowanych jest około 31 milionów kont bankowych – a napływ pracowników ze wschodu daje szansę na rozwój tego rynku i spore zyski. Teraz ważyć się będzie, kto po nie sięgnie.

 

buisnessinsider.pl

Fala CYBERATAKÓW! Ukraina, Rosja, Niemcy… Czy przyjdzie czas na POLSKĘ?

 

Technologia XXI wieku ma też swoje minusy! Coraz częściej dochodzi do ataków hakerskich, a przestępstwa równie często jak w rzeczywistości mają również miejsce w cyberświecie.

Continue reading „Fala CYBERATAKÓW! Ukraina, Rosja, Niemcy… Czy przyjdzie czas na POLSKĘ?”

Koniec z PIN-em. Teraz płatność zatwierdzisz za pomocą…

Nowa metoda nie wymaga od sprzedawców instalowania żadnego nowego sprzętu, wystarczy terminal do płatności kartą w standardzie EMV, który jest normą.

 

Mastercard zaprezentował kartę płatniczą z czytnikiem linii papilarnych, dzięki któremu odciskiem palca będzie można zautoryzować transakcję. Sposób ma być w pełni bezpieczny, bo każdy z nas ma unikatowy układ linii papilarnych, którego nie da się podrobić. W przypadku karty płatniczej weryfikacja tożsamości przez odcisk palca to nowość. Na razie testowana jest w RPA.

 

Jak to działa? Kartę trzeba zarejestrować w banku, następnie odcisk palca jest konwertowany na cyfrowy wzorzec, który jest szyfrowany i zapisywany na karcie.

 

Karta biometryczna działa na podobnej zasadzie, co zwykła karta płatnicza z mikroprocesorem. Jej użytkownik wkłada ją do terminala, jednocześnie przykładając kciuk do czytnika linii papilarnych na karcie. Następnie odcisk kciuka jest porównywany z wzorcem biometrycznym, przechowywanym w procesorze karty. Jeśli odcisk kciuka pasuje do wzorca, transakcja zostaje poprawnie zautoryzowana, a konsument nawet na moment nie wypuszcza karty z ręki.

 

Źródło: wp.pl/foto: pixabay.com
kd

Dekalog bankowego cyberbezpieczeństwa. Przestrzegasz tych zasad?

Zdaniem wiceprezesa Związku Banków Polskich Mieczysława Groszka nie ma banku, który by nie spełniał podstawowych wymogów bezpieczeństwa elektronicznego. Najsłabszym punktem w bankowości internetowej jesteśmy my, klienci.

 

„Szkodliwość działań przestępczych jest widoczna w wielu obszarach. Problem w tym, że doskonaleniu się nowych technologii niemal równolegle towarzyszy rozwój złych technologii, wykorzystywanych do nadużyć i przestępstw. Na przykład w Stanach Zjednoczonych najwyższą liczbę nadużyć odnotowuje się nie w bankowości, a w ubezpieczeniach. Chodzi tu o wykradanie danych osobowych, szczególnie tych wrażliwych, takich jak historia choroby i sprzedawanie ich ubezpieczycielom.”

 

W bankowości nacisk na ostrożność i bezpieczeństwo jest większa niż w innych sektorach. Tu cybernadużycie przynosi skutki natychmiast odczuwalne. Ponadto jest duża przestrzeń do powstawania zagrożeń – mamy 32 miliony rachunków internetowych i 35 milionów kart płatniczych. Te dwa obszary są bardzo narażone na ataki. Dlatego ważne jest dokładne zlokalizowanie segmentów, w których takie ataki mogą wystąpić.

 

Zwyczaje w bankowości elektronicznej dopiero się kształtują i końcowy użytkownik powinien zawsze sobie uświadomić, jakie są skutki jego niestaranności. Instalowanie programów ochronnych powinno być bardziej staranne, bo często pod nieautoryzowanym hasłem zainstalowania programu antywirusowego kryje się właśnie „phishing” (oszustwo polegające na podszywaniu się pod inną osobę lub instytucję, by wyłudzić informację, np. fabrykowanie fałszywej strony bankowej, by uzyskać od osoby oszukiwanej login i hasło do banku).

 

Powtarzamy za Mieczysławem Groszkiem cały „dekalog bankowego cyberbezpieczeństwa”. O tych zasadach naprawdę warto pamiętać!

Po pierwsze – potraktować to poważnie na wejściu, przeczytać wszystko, co bank zaleca.
Po drugie – nie korzystać z każdego dostępnego urządzenia, najlepiej operacje bankowe przeprowadzać z jednego komputera.
Po trzecie – nie lekceważyć programów antywirusowych.
Po czwarte – zmieniać co jakiś czas loginy i PIN-y.
Po piąte – czytać to, co bank przekazuje w zakresie bezpieczeństwa.
Po szóste – korzystać co najmniej z dwóch banków.
Po siódme – starać się wyrobić własne kryteria oceny i nie ulegać plotkom.
Po ósme – ufać, że bezpieczeństwo klienta jest także bezpieczeństwem banku.
Po dziewiąte – mieć na uwadze, że cały czas te technologie rozwijają się.
Po dziesiąte, najbardziej oczywiste, w odniesieniu do kart – strzec ich i nie udostępniać nikomu PIN.

 

PAP
kd

Wzrost ZWOLNIEŃ grupowych

Pomimo dobrej koniunktury na rynku pracy, nie wszyscy mogą być pewni zatrudnienia. Widać wyraźny wzrost zwolnień grupowych – pisze w czwartek „Rzeczpospolita”.

„Bank BGŻ, PKO BP, PZU, Alior Bank, Orange, Skanska, Makro Cash & Carry, T-Mobile – to tylko część najbardziej znanych z ponad 800 firm, które w ubiegłym roku i na początku 2017 r. zgłosiły do urzędów pracy plany zwolnień grupowych.”

 

Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wykazują, że po spadku w 2015 r., gdy liczba osób objętych grupowymi cięciami była najniższa od dekady, ubiegły rok przyniósł tu znaczący wzrost. Liczba osób zgłoszonych do zwolnienia zwiększyła się do 35,1 tys., a więc o ponad 40 proc. w porównaniu z 2015 r. Jeszcze bardziej – bo prawie o 55 proc. – zwiększyła się liczba faktycznie zwolnionych pracowników.

 

Eksperci rynku pracy i ekonomiści twierdzą, że nie jest zjawisko kryzysowe. Ich zdaniem nie należy go wiązać ze zmianą koniunktury na rynku pracy, która „nadal powinna sprzyjać pracownikom i kandydatom do pracy”. W kolejnych miesiącach zatrudnieniu powinno sprzyjać prognozowane przyspieszenie tempa wzrostu PKB i odbudowa popytu na inwestycje, między innymi dzięki większemu wykorzystaniu funduszy z Unii Europejskiej.

 

Nie oznacza to jednak, że zwolnień nie będzie, szczególnie w sektorze finansowym, gdzie trwa konsolidacja banków, a dodatkowo firmy dostosowują się do zmian technologicznych.

 

„Wzrost zwolnień grupowych w 2016 r. oraz pierwsze duże zwolnienia zaplanowane w 2017 r. (głównie w bankowości i telekomunikacji) wskazują, że nowe technologie: systemy bankowości internetowej i obsługi online, wymuszają zwolnienia pracowników zajmujących się bezpośrednią obsługą klientów” – wyjaśnia Aleksander Kornatowski, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, które notuje najwięcej zgłoszonych i zrealizowanych zwolnień.

 

Według danych urzędu wśród firm, które w ubiegłym roku zwolniły najwięcej osób (ponad 500), były Bank BGŻ BNP Paribas (który restrukturyzował zatrudnienie po fuzji BGŻ i BNP Paribas), Skanska i T-Mobile.

 

PAP