kremacji

Celnicy zatrzymali Polaków przewożących trumny. W jednej z nich ukryta była zaskakująca niespodzianka!

Dwaj polscy kierowcy przewożący trumny wpadli w poważne tarapaty. Mężczyźni zostali zatrzymani przez francuskich celników chwilę przed załadunkiem ich towaru na pociąg. Transport miał pojechać pociągiem pod kanałem La Manche do Wielkiej Brytanii. Podczas dokładnych oględzin okazało się, że jedna z trumien nie była pusta. Kiedy celnicy otworzyli ją, by sprawdzić co jest w środku przecierali oczy ze zdumienia.

Wyjątkowa dokładność celników sprawiła, że transport nie dotarł do Wielkiej Brytanii. Kiedy funkcjonariusze sprawdzali trumny z jednej z nich dochodziły ciche szmery. Celnicy zachowali zimną krew i postanowili sprawdzić jej zawartość. Po jej otwarciu okazało się, że pod wiekiem leżał nielegalny imigrant z Iraku, który za wszelka cenę próbował dostać się do Anglii. Polscy kierowcy zostali aresztowani. Mężczyźni początkowo tłumaczyli się, że nie wiedzieli w jaki sposób imigrant dostał się do transportu.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Dzień po pogrzebie z grobu 16-letniej dziewczyny słychać było dziwne dźwięki. Po jego otwarciu odkryto szokującą prawdę!

 

Polacy stanęli przed francuskim wymiarem sprawiedliwości i za „pomoc cudzoziemcom o nieuregulowanym statusie” zostali skazani na 14 miesięcy pozbawienia wolności. Prokurator zarzucił im również fakt, że mężczyzna transportowany był w uwłaczających człowiekowi warunkach co przyczyniło się do takiej, a nie innej decyzji sądu.

 

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

celnicy

Wrocław: celnicy zatrzymali nietypową przemytniczkę. Tłumaczyła, że to dla „synków-kulturystów”

Ludzie przeróżne rzeczy próbują przewieźć przez granice. Często do tego celu wykorzystują lotniska i samoloty, co w dobie dzisiejszych procedur bezpieczeństwa wydaje się czynem zgoła szalonym. A jednak. Celnicy we Wrocławiu zatrzymali turystkę wracającą z Turcji, która całą walizkę wypchała… anabolikami i blokerami!

Kobieta wracała z wypoczynku na Rivierze Tureckiej. Celnicy w czasie rutynowego prześwietlania bagażu zauważyli, że w jej walizce nie ma ubrań, ani pamiątek, a… dziesiątki opakowań leków! Po otwarciu walizki wyszło na jaw, że są to sterydy anaboliczne i blokery, które służą do kontrolowania wydzielania hormonów przez organizm.

 

 

ZOBACZ: Lublin: Litwin chciał wnieść TO na pokład samolotu. Wcale się nie krył!:

 

 

Kobieta tłumaczyła się, że jej dwóch synów jest kulturystami i cały ten potężny zapas jest dla nich dwóch! Przyznała też, że środki te w tureckiej aptece kosztowały około 5 dolarów za opakowanie. W Polsce trzeba za nie zapłacić około 150 lub więcej złotych, zaś na Zachodzie, np. w Holandii – nawet 100 euro za pudełko!

 

Kobieta nie miała żadnych wymaganych pozwoleń, np. głównego inspektora farmaceutycznego, dlatego grozi jej kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet 2 lata więzienia! Czy przewiezione przez nią 16 185 tabletek faktycznie mieli zużyć jej dwaj synkowie? Brzmi to co najmniej nieprawdopodobnie, ale to kobieta będzie już tłumaczyć przed innymi organami!

Niemiec, pogranicznikom, imigranci, straż graniczna, pogranicznicy, ukraina, ukraińcy,

Imigranci przejechali PÓŁ ŚWIATA, wpadli na polskiej granicy. Nie uwierzysz gdzie się schowali!

Ci dwaj imigranci byli bardzo zmotywowani aby dostać się do europejskiego raju. Odbyli bardzo długą drogę, ale u wrót swej ziemi obiecanej natrafili na polskich pograniczników. Nie zwiódł ich nawet ciekawy kamuflaż dwójki Afgańczyków.

 

Dwóch Globtrotterów ruszyło z Afganistanu przez Iran i dotarło do Turcji. Tam zatrzymali się na jakiś czas, aby odpracować przemytnikom dalszą podróż do Europy. Gdy zebrali potrzebną kwotę, ruszyli na łodziach pontonowych do Grecji. Stamtąd dotarli pieszo przez Macedonię do Serbii.

 

Tu zaczął się drugi etap podróży. Afgańczycy znaleźli serbską ciężarówkę, do której udało im się wejść i ukryć pomiędzy przewożonymi tam arbuzami. Pojazd jechał z Albanii i przez Serbię, Węgry i Słowację dotarł do Polski.

 

Polscy celnicy na przejściu granicznym Chyżne postanowili zatrzymać ciężarówkę do kontroli. W jej trakcie zauważyli, że linka zabezpieczająca naczepę była zerwana i ponownie przewiązana. Postanowili sprawdzić jej wnętrze.

 

W środku natknęli się na dwóch Afgańczyków, którzy zostali zatrzymani. Jak przyznał jeden z nich ich podróż trwała łącznie około roku, a za przejazd z Afganistanu do Serbii zapłacić musiał 6 tysięcy euro przemytnikom. Za przejazd w ciężarówce do Polski kolejny tysiąc.

 

Obaj mężczyźni chcieli dostać się do Francji, ale polscy pogranicznicy cofnęli ich na Słowację. Zaś ładunek arbuzów – na wszelki wypadek – zutylizowano.

 

o2.pl/ foto screenshot 

folią aluminiową

Celnicy PĘKALI ZE ŚMIECHU gdy znaleźli imigrantów owiniętych FOLIĄ aluminiową. ZOBACZ po co to zrobili! [FOTO]

Pomysłowość tych, którzy za wszelką cenę chcą dostać się do Europy nie zna granic. Ci imigranci postanowili przechytrzyć pograniczników i celników owijając się folią aluminiową. Po co? Przeczytajcie, jaki szalony pomysł mieli!

 

 

Przedziwnego zatrzymania dokonali pogranicznicy i celnicy z portu Pendik w Turcji. Gdy otworzyli jedną z ciężarówek ich oczom ukazały się postaci owinięte od stóp do głów folią aluminiową.

 

Szybko okazało się, że ci niecodzienni „goście” to imigranci z Iraku, którzy wykoncypowali bardzo ciekawy pomysł. Otóż uznali, że folia aluminiowa uniemożliwi ich wykrycie na specjalnych skanerach, które prześwietlają ciężarówki i ich ładunek. Mylili się.

 

 

Turcja boryka się z dość dużą falą nielegalnych imigrantów, którzy przez jej granice usiłują dostać się do wymarzonej Europy. Są to przede wszystkim mężczyźni z Algierii, Maroka, Iraku, Afganistanu, Pakistanu, Palestyny, Sri Lanki i Wietnamu.

 

fakt.pl/ twitter.com

Zatrzymali busa. „Towar” był ukryty dosłownie wszędzie!

Podlascy celnicy zatrzymali busa, którym kierowca próbował przemycić 18,5 tys. paczek papierosów. 50-latek próbował przejechać przez przejście graniczne z Białorusią w Kuźnicy.  Continue reading „Zatrzymali busa. „Towar” był ukryty dosłownie wszędzie!”

Celnicy nie spodziewali się takiego znaleziska. Przemycała je w baku, są nie tylko stare ale bardzo cenne! (FOTO)

Biżuterię pochodzącą z wykopalisk archeologicznych na Wschodzie odkryli celnicy w czasie kontroli samochodu na granicy z Białorusią w Bobrownikach (Podlaskie). Według specjalistów, przedmioty pochodzą z różnych epok i mają ogromną wartość historyczną.

 

Przemyt około czterdziestu sztuk biżuterii funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej odkryli w zbiorniku paliwa auta, którym wjeżdżała do Polski 62-letnia obywatelka Białorusi. Archeologiczne artefakty były zabezpieczone folią i zatopione w zbiorniku.

 

Znalezisko ocenili eksperci z Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Warszawie i Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Według ich wstępnych opinii, z punktu widzenia historycznego, przedmioty mają ogromną wartość i są rzadko w naszym kraju spotykane. Pochodzą one z różnych epok i różnych wykopalisk archeologicznych na Wschodzie (m.in. z Kaukazu i Ukrainy).

 

 

 

„Wśród nich znajdują się egzemplarze, które mogą być datowane nawet na XV wiek przed naszą erą” – zaznaczył Maciej Czarnecki z zespołu prasowego Izby Administracji Skarbowej w Białymstoku.

 

Białorusinka, która próbowała te przedmioty wwieźć do Polski nielegalnie, tłumaczyła celnikom że chciała je sprzedać w Warszawie. Za próbę wwozu bez zgłoszenia grozi jej kara grzywny. We wszczętym przeciwko niej postępowaniu biegli z zakresu archeologii dokładnie zbadają oraz wycenią zatrzymane znalezisko.

 

 

Od początku roku to czwarty przemyt cennych zabytków zatrzymany przez celników w województwie podlaskim. Wcześniej była to m.in. próba wwozu do Polski kilkuset rosyjskich monet datowanych na XVIII wiek oraz średniowiecznych toporów wojennych (czekanów). Te egzemplarze broni próbowała wwieźć do Polski ta sama obywatelka Białorusi, która została zatrzymana teraz. Wtedy miała je w bagażu podręcznym. Za próbę przemytu zapłaciła grzywnę.

 

Źródło: PAP, podlaskie.kas.gov.pl
kd

Byli zdumieni. Norwescy celnicy zatrzymali polskiego dostawczaka i… ZOBACZCIE SAMI!

Przewoził za dużo osób, był przeładowany i wyposażony w prowizoryczne siedzenie zbite z drewnianych paneli – tak wyglądał bus zatrzymany we wtorek przez Służbę Celną z Kongsvinger w Norwegii. Celnicy byli tak zdumieni stanem dostawczaka, że wezwali do pomocy przedstawicieli Norweskiej Administracji Dróg Publicznych.

 

Kontrolerzy Norweskiej Administracji Dróg Publicznych stwierdzili, że poza wykrytymi przez celników uchybieniami, samochód dostawczy z Polski ważył o wiele więcej niż powinien. Przy limicie wagi dopuszczalnej 2,6 t samochód ważył 3,8 t.

 

Kierowca przewoził piątkę pasażerów, jego samochód natomiast był zarejestrowany tylko na dwie dodatkowe osoby. Trzech nadprogramowych pasażerów siedziało w przestrzeni ładunkowej na ławie zbitej z drewnianych paneli.

 

Kontrolerzy NPRA wykryli również liczne usterki techniczne samochodu.

„Stan tego samochodu był niebezpieczny nie tylko dla jego pasażerów i kierowcy, lecz także stwarzał zagrożenie na drodze, ponieważ m.in. przez swój ciężar stał się niestabilny.”

 

Źródło: polsatnews.pl
kd

Brak kontroli na wschodniej granicy!

Pracownicy Służby Celnej strajkują przeciwko projektowi reformy, który zakłada połączenie z Krajową Administracją Skarbową.

Jak informuje portal celnicy.pl, w związku z akcją protestacyjną kierownictwo Służby Celnej w Gdyni i Wrocławiu wprowadziło trzeci i czwarty stopień zagrożenia kryzysowego. W ramach akcji protestacyjnej pracownicy biorą urlopy na żądanie oraz zwolnienia lekarskie. Oznacza to, że na niektórych posterunkach dyżur pełni znacznie mniejsza ilość celników.

— Nie możemy dopuścić do tego, co ma miejsce we Francji, gdzie zagrożenie terrorystyczne jest spotęgowane chaosem, które wynika ze strajków i protestów – tłumaczył gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej „GROM”.

Na przejściach granicznych znajdujących się na wschodniej granicy kraju szlaban jest podniesiony, a auta, które wjeżdżają na teren Polski nie są kontrolowane. Sławomir Siwy ze związku zawodowego celników twierdzi, że kontrole prowadzone są w sposób bardzo pobieżny.

— Bez zaglądania do środka i bez otwierania. Tak wjeżdża 90 procent transportu – ocenił Siwy w rozmowie z RMF FM.

I bardzo dobrze! Nie kontrolują i nic się nie stało! W ten sposób celnicy tylko pokazują, że nie są nikomu do niczego potrzebni, tak jak wszelkie granice państwowe. Zwolnić wszystkich!

Zobacz także: Celnicy protestują

Katarzyna B.

Celnicy protestują

Celnicy protestują przeciwko rządowym planom powołania Krajowej Administracji Skarbowej. Dziś będą dokładniej niż zwykle prowadzić kontrole na granicach – powiedział Sławomir Siwy ze Związku Zawodowego Celników.

Jak informuje portal rmf24pl, do pracy nie przyszła ponad połowa celników zatrudniona w oddziałach wewnętrznych tj. Izbie Celnej i Oddziale Celnym w Olsztynie.

— To nie jest strajk. Owszem protestujemy przeciwko pomysłom na reformę naszej służby ale to, co się dziś dzieje to nie jest strajk, a wypełnianie poleceń przełożonych – poinformował Rafał Markiewicz, szef warmińsko-mazurskiego związku zawodowego Celnicy PL

Według celników wzrost kolejek na granicy i wzmożone kontrole nie są efektem strajku, a polecenia wiceministra finansów Mariana Banasia dotyczącego wzmocnienia kontroli na granicach w związku ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży.

Od północy na polsko-rosyjskiej granicy celnicy pracują, jak sami podają, o 20 procent wydajniej niż dotąd. Izba Celna w Olsztynie podaje, że w związku z tym pojawiły się kolejki na granicy. Czas oczekiwania na odprawę w Bezledach wynosi w piątek rano około 3 godzin. Kolejki zaczynają się pojawiać także na pozostałych przejściach granicznych.

Zobacz także: Celnicy protestowali w Warszawie

Natalia W.