Egipcie, mumia, chorobach cywilizacyjnych

Uczeni przebadali starożytne mumie. Niespodziewanie mogą obalić teorię o chorobach cywilizacyjnych!

Miażdżyca, cholesterol i inne choroby serca – przyjęło się, że większość z tego typu dolegliwości, to znak naszych czasów. Dlatego często mówimy o tzw. chorobach cywilizacyjnych, które wynikają z naszego trybu życia. Jednak badania naukowców zdają się zadawać kłam tym twierdzeniom – towarzyszą nam one od tysięcy lat! 

Badacze z Uniwersytetu Teksańskiego opublikowali wyniki swoich badań w American Heart Journal. Wynika z nich np., że w żyłach mumii sprzed 4 tysięcy lat odkryli złogi cholesterolu. Autorzy badania podkreślają, że dotąd uważano, że cholesterol gromadzi się u osób otyłych, prowadzących siedzący tryb życia. Ich zdaniem wyniki, które publikują przeczą tej tezie, bo u osób sprzed wieków też moglibyśmy mówić o chorobach cywilizacyjnych!

 

ZOBACZ TEŻ: Ostatnie słowa Kornela MORAWIECKIEGO. Premier zdradził, co usłyszał w ostatnich chwilach życia taty

 

Naukowcy idą dalej i uważają, że powrót do diety naszych przodków nie wpłynąłby korzystnie na obniżenie cholesterolu. Innymi słowy dzisiejszy styl życia na pewno ma wpływ na powstawanie chorób serca cukrzycy i itp., ale nie jest czynnikiem decydującym.

 

W swoich badaniach specjaliści wykorzystali pięć mumii, które w chwili śmierci miały od 18 do 50-60 lat. Cztery pochodziły z terenu Ameryki Południowej, a jedna ze Wschodu. Badania tomografem wykazały zwapnienia tętnic, a materiał pobrany bezpośrednio z nich potwierdził te wyniki.

 

Nawet najmłodsza z mumii miała pierwsze oznaki miażdżycy! Zdaniem prowadzących badania świadczy to o tym, że ludzie sprzed tysięcy lat nie różnili się od nas. Wcale nie byli zdrowsi ze względu na swój tryb życia czy dietę. Doktor Mohammad Madjid, który prowadził badania uważa, że ich choroby wynikały np. z powszechności palenisk, słabszych genów oraz przeróżnych infekcji, które przechodzili badani i na które nie byli skutecznie leczeni.

 

Z drugiej strony jeden z internautów trzeźwo zauważył, że mumifikowano ciała najbogatszych ludzi w starożytności, a więc tych, którzy jedli najbardziej tłusto, często ruszali się najmniej, bo od wszystkiego mieli służbę, a przez to prowadzili siedzący tryb życia. Można więc powiedzieć, że odkrycie amerykańskich naukowców znowu jest wręcz anegdotyczne, bowiem tylko potwierdzili to, co mówią dzisiejsi lekarze!

atak

URODZENI W TYCH MIESIĄCACH częściej chorują na serce? Zobacz, co sądzą o tym specjaliści!

Czy MIESIĄC URODZENIA DZIECKA wpływa na jego zdrowie? Zobacz, co sądzą o tym specjaliści! Wedle starego porzekadła osoby urodzone w maju są najzdrowsze, natomiast te z października częściej ulegają infekcjom. Czy warto wierzyć w te przesądy?

Uczeni ze Stanów Zjednoczonych na przestrzeni lat przeprowadzali badania na grupie 1,7 miliona osób. Wyniki ich badań były zaskakujące. Wywnioskowali oni, że kobiety, które zaszły w ciążę jesienią mają znacznie odporniejszy organizm, wzmocniony letnimi promieniami słonecznymi. Na ich odporność wpływ mają także owoce i warzywa sezonowe. Dzieci takich kobiet rodzą się zdrowsze, rzadziej łapią infekcje, są po prostu odporniejsze.

raka

CO ZA ODKRYCIE! Pracowali nad lekiem na raka piersi, a przypadkiem stworzyli środek, który może uratować MILIONY ludzi chorych na serce!

Czasem medycyna potrafi zaskoczyć w sposób naprawdę niespodziewany. Bo jak inaczej określić sytuację, w której tworząc konkretny lek na konkretną chorobę – raka piersi – wychodzi nam coś zupełnie innego, ale także skutecznego?

 

Naukowcy badający działanie leku Trodusquemine, przygotowanego z myślą o kobietach chorych na raka piersi odkryli, że pojedyncza dawka tego leku może… odwrócić skutki miażdżycy!

 

Początkowo lek testowano na możliwość leczenia cukrzycy i raka piersi, ale prawdziwy szok wywołało jego oddziaływanie na zmiany miażdżycowe. Pojedyncza dawka leku podawana myszom, potrafiła dosłownie „stopić” tłuszcz nagromadzony w tętnicach. W ten sposób likwidowała skutki postępującej choroby.

 

Miażdżyca to bardzo groźna choroba, która może prowadzić m.in. do udaru mózgu i zawału serca. W zasadzie jest to choroba cywilizacyjna – ze względu na zmiany w naszym stylu życia i żywieniu dotyka coraz więcej, coraz młodszych osób. Ryzyko wystąpienia choroby potęguje otyłość, siedzący tryb życia i wysoki poziom stresu. Odkładający się w tętnicach tłuszcz może po pewnym czasie zablokować przepływ krwi.

 

Trodusquemine dodatkowo zatrzymuje enzym PTP1B, typowy dla osób z cukrzycą i otyłością. Co więcej, stymuluje też białko AMPK, które redukuje przewlekłe zapalenia. Tym samym udowodniono, że może on skutecznie hamować choroby sercowo-naczyniowe.

 

Wkrótce powinny rozpocząć się testy leku na ludziach. Być może z kilka lat stanie się on prawdziwą rewolucją ratującą życia milionów ludzi na całym świecie. A to wszystko dzięki zwykłemu przypadkowi!

 

zdrowie.radiozet.pl/pixabay

UŻYWASZ OLEJU KOKOSOWEGO? DOBRA RADA PRZESTAŃ, ZASTĄP GO NAWET SMALCEM WIEPRZOWYM. OLEJ KOKOSOWY JEST NIEZDROWY – TO WYNIK NAJNOWSZYCH BADAŃ.

Olej kokosowy to hit ostatnich czasów, takie super food promowane przez sławnych ludzi tego świata, jako coś niezwykłe zdrowego.

 

Olej kokosowy ma zastosowanie w kuchni np. do smażenia mięsa, naleśników itp. oraz w celach kosmetycznych. Wyrabiany jest z kopry – twardego miąższu orzechów palmy kokosowej, a co za tym idzie powinien być zdrowszy niż tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

 

Tymczasem najnowsze badania Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego pokazują coś zupełnie innego.Naukowcy twierdzą, że olej kokosowy jest tak samo niezdrowy jak tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

 

Z opublikowanych wyników ostatnich badań wynika, że olej kokosowy aż w 82 procentach składa się z tłuszczów nasyconych, które są czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym również choroby niedokrwiennej serca. Dla porównania, w smalcu wieprzowym znajduje się tylko 39 proc.

 

Eksperci twierdzą również, że nadmierne stosowanie oleju kokosowego może się przyczynić nie tylko do zwiększenia poziomu złego cholesterolu LDL, ale również sprzyja tyciu.

 

Naukowcy zalecają osobom, które lubią się zdrowo odżywiać, zastąpienie oleju oliwą z oliwek lub olejem słonecznikowym.

 

Źródło bbc

MM

ŚWIETNA WIADOMOŚĆ, ALE NIE DLA KOBIET! Naukowcy właśnie odkryli jeszcze jedną korzyść wynikającą z regularnego sexu. NIESTETY DOTYCZY ONA WYŁĄCZNIE MĘŻCZYZN.

Regularny seks przynosi wiele korzyści, ale to wiadomo od dawna. Wpływa przede wszystkim na lepsze samopoczucie, zdrowie, sprawia, że śpimy spokojniej no i zapewnia dłuższe życie. Ostatnio naukowcy odkryli jeszcze jedną korzyść wynikającą z regularnego życia seksualnego, sex ma chronić przed chorobami serca. Niestety tylko Panów, tak przynajmniej wynika z badań.

U panów, którzy kochają się przynajmniej dwa razy w tygodniu, naukowcy zaobserwowali niższy poziom homocysteiny, aminokwasu, którego nadmiar w organizmie wpływa na naczynia krwionośne i może prowadzić do miażdżycy i rozwoju choroby zakrzepowej. Niestety nie dzieje się tak u kobiet, to znaczy, że mogą one ograniczyć częstotliwość igraszek miłosnych, no chyba, że skupią się tylko na przyjemności.

W badaniu przeprowadzonym przez naukowców z National Defence Medical Centre na Tajwanie wzięło udział ponad 2 tys. mężczyzn i kobiet w wieku 20-59 lat. Wyniki zostały opublikowane na łamach „Journal of Sexual Medicine”.

Źródło Dziennik.pl

MM

 

REWOLUCJA W MEDYCYNIE: SMARTFONEM sprawdzisz czy nie masz arytmii serca!

Arytmię serca, w tym grożące udarem mózgu migotanie przedsionków, można wcześniej wykryć dzięki aplikacjom na smartfona – powiedzieli eksperci na konferencji prasowej w Warszawie.

Z danych wynika, że migotanie przedsionków odpowiada za 25-30 proc. niedokrwiennych udarów mózgu. Inne groźne powikłania tej arytmii to zawał, niewydolność serca i zaburzeń poznawczych. Objawami migotania przedsionków są osłabienie i zmęczenie, kołatanie serca, zawroty głowy, omdlenie, niepokój i lęk. Trzeba wtedy zmierzyć tętno aparatem do mierzenia ciśnienia krwi lub przykładając palec.

„Migotanie przedsionków to bardzo szybka i nieskoordynowana praca przedsionków mięśnia sercowego, które prawie się wtedy nie kurczą. Skutkiem tego jest zaleganie znajdującej się w nich krwi, w której mogą powstać skrzepliny.”

Kierownik Kliniki Kardiologii Interwencyjnej i Zaburzeń Rytmu Serca Katedry Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prof. Andrzej Lubiński informuje, że w monitorowaniu migotania przedsionków pomocne mogą być bezpłatne aplikacje na smartfona. „Jest już wiele takich aplikacji, zalecamy te, które są rekomendowane przez europejskie i amerykańskie towarzystwa kardiologiczne.”

Nazwy rekomendowanych aplikacji na smrtfona podane są na stronie internetowej www.arytmiagroziudarem.pl opracowanej pod patronatem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Są tam również autoryzowane informacje o migotaniu przedsionków, w tym np., jakiego należy przestrzegać stylu życia.

„Po uruchomieniu aplikacji na ogół polega on jedynie na przyłożeniu palca do obiektywu aparatu fotograficznego i flesza, oraz przytrzymaniu go przez kilkanaście sekund”.

Smartfon rejestruje zmianę koloru przyłożonego do aparatu palca, jaką wywołuje w naczyniach krwionośnych każde uderzenie mięśnia sercowego. Poza pulsem na bieżąco pokazywany jest graficzny zapis rytmu serca, czy jest on prawidłowy i miarowy. Możliwa jest również archiwizacja uzyskanych danych. Aplikacje tego typu dostępne są na różne systemu operacyjne smartfonów, głównie Android oraz iOS.

Dostępne sa również bardziej zaawansowane systemy telemedycy do pomiaru EKG przeznaczone zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy, takie jak KARDIO Mobile. W tym przypadku niezbędna jest płytka z dwoma elektrodami podłączana do smartfona z zainstalowaną odpowiednią aplikacją. Wystarczy przyłożyć do płytki po dwa palce prawej i lewej dłoni przez co najmniej 30 sekund, bo tyle trwa pomiar EKG. Wynik badania można przesłać do lekarza.