Nowość od COCA-COLA! Tym razem napój w wersji CLEAR! Jaki SMAK ma nowa Cola?

Coca-Cola co trochę serwuje nam różne nowości. Mamy już Colę wiśniową, waniliową, a także w różnych wariantach kalorycznych. Jaka jest Cola Clear?

 

Nowa Cola charakteryzuje się przede wszystkim tym, że jest przezroczysta. Tym samym pozbawiono ją wszelkich składników karmelowych.

Po drugie ma zero kalorii, więc koncern pokazuje, że nadal idzie w kierunku fit.

Co do smaku, to Coca-Cola Clear ma smak cytrynowy.

 

 

Napój od miesiąca jest dostępny w Japonii i podobno od razu zyskał swoich zwolenników.

Plany co do wprowadzenia Coli Clear w innych państwach na razie nie są znane.

 

fot. screen youtube.com/happypuppytruffles

coca-cola

COCA-COLA zrywa ze 132-letnią tradycją: na rynku pojawił się napój z ALKOHOLEM!

Do tej pory koncern Coca-Cola kojarzyliśmy głównie z napojami gazowanymi i sokami. Teraz firma zdecydowała się na przełom jakiego jeszcze nigdy nie było. Stworzyła pierwszy swojej historii napój z alkoholem! Oto przed Wami – Lemon Do!

 

No dobrze, nie tak do końca przed Wami, raczej przed Japończykami – ale jednak. W Kraju Kwitnącej Wiśni pojawiły się właśnie pierwsze partie napoju Coca-Cola, który powstał na bazie japońskiej wódki shochu zrobionej z destylowanych zbóż, gazowanej wody i dodatków. Kupimy go w wersji z 3,5% i 7% zawartością alkoholu.

 

Oficjalny debiut Lemon Do zaliczył 26 maja w mieście Fukuoka, gdzie tysiące mieszkańców mogły spróbować tego napoju za darmo.

 

W przeszłości nie eksperymentowaliśmy z napojami o niskiej zawartości alkoholu, ale to przykład tego, jak kontynuujemy odkrywanie możliwości poza naszymi kluczowymi obszarami

 

– powiedział prezes Coca-Cola na rynek japoński, Jorge Garduno.

 

 

 

Garduno dodał także, że na razie nie jest przewidziana ekspansja nowego produktu na inne rynki. Wynika to z tego, że zdaniem szefostwa Coca-Coli „nie jest rozpowszechnione, by bezalkoholowe napoje były sprzedawane w takim samym systemie, jak te z alkoholem”.

 

Coca-Cola, jak zresztą wszystkie inne wielkie koncerny produkujące słodkie napoje, nie ma teraz łatwego życia. Sprzedaż spada i choć koncern cały czas jest liderem na rynku, to i tak musi działać, aby zatrzymać tendencję spadkową. Może jednak wejście na rynek alkoholi byłoby dobrym pomysłem?

Czy DIETA ich poróżni? LEWANDOWSKI promuje najgorszy NAPÓJ świata, a LEWANDOWSKA… (VIDEO)

Każdy z nas słyszał historie o tym, że Cola może nam posłużyć jako odrdzewiacz (ze względu na zawartość kwasu ortofosforowego), ale na pewno nie służy zdrowiu!

Cukier, kalorie i dużo chemii. Z drugiej strony, począwszy od czasu opracowania receptury tego napoju tj. od 1886 r. magnetyzm Coli jest coraz silniejszy.

 

Jak widać uległ mu także Robert Lewandowski, który wystąpił w najnowszej kampanii Coli Zero Cukru. I choć w reklamówce piłkarz zadowala się tylko łykiem Coli, to jednak przekaz jest wyraźny – że to dobry napój dla jego kibiców.

 

A co na to Anna Lewandowska, czyli ikona bycia fit oraz osoba firmująca dietetyczną markę Foods by Ann? Jak się mają produkty w 100% wytworzone z naturalnych składników do nafaszerowanej chemią Coli?

 

Para jak widać, nie ma takich dylematów i pewną pociechę może stanowić tylko to, że sportowiec reklamuje Colę bez cukru, a nie tę kaloryczną…

 

Poniżej prezentujemy spot promujący Colę Zero Cukru.

 

(ms)

LEWANDOWSKI OSTRO SKRYTYKOWANY ZA UDZIAŁ W REKLAMIE! „NAPRAWDĘ WSTYD”, „Szkoda, że jednak kasa jest ważniejsza”.

PIERWSZA TAKA KRYTYKA ROBERTA LEWANDOWSKIEGO.

 

Prowadząca program „Wiem, co jem” Katarzyna Bosacka pokusiła się o zamieszczenie na Facebooku wpisu, w którym to odniosła się do reklamy, w której piłkarz Robert Lewandowski promuje niezdrowy napój (mowa o Coca-coli)

 

 

Panie Robercie Lewandowski naprawdę wstyd! Jest Pan sportowcem uwielbianym przez miliony Polaków także tych najmłodszych, pana żona jest propagatorką zdrowego jedzenia a reklamuje pan napój gazowany z kofeiną, ten najbardziej znany na świecie, ten który jest jedną z przyczyn otyłości. Szkoda że kasa jednak jest najważniejsza… – napisała Bosacka.

 

Tymczasem jeden z fanów zwrócił uwagę na to, że głównym ze sponsorów piłkarskich mistrzostw świata jest firma produkująca Coca-Colę, zatem Lewandowski najprawdopodobniej nie miał wyjścia i musiał zgodzić się na udzielenie swojego wizerunku do promowania gazowanego i niezdrowego napoju.

Bosackiej jednak to nie przekonało. Prezenterka wyraźnie zauważyła, że propagowany w mediach przez piłkarza i jego żonę zdrowy styl życia nieco się rozmywa, kiedy chodzi o kasę.

Źródło WP.PL, ZDJĘCIE SCREEN.

 

 

COCA COLA ZMIENIA POPULARNY NAPÓJ! KLIENCI ZBULWERSOWANI. A wszystko to z powodu nowych przepisów…

Coca cola zaskoczyła nowym smakiem i kształtem jednego z najpopularniejszych napojów na świecie. Fanta Orange z nowym przepisem, zawiera teraz 33 % cukru mniej, a butelka, w której została umieszczona przypomina kształtem klepsydrę.

Fani napoju nie kryją powszechnego niezadowolenia, komentując zmiany na Twitterze:

 

” O to nowa Fanta? Myślałem, że to jakaś podróbka”

 

Ktoś inny dodaje:

 

„Nowe logo Fanty jest tak okropne, że aż razi”

 

Fani Fanty uważają, że Coca Cola, która zajmuje się  produkcją napoju, całkowicie popsuła dawniej doskonałe, zarówno smak, jak i butelkę.

 

„Teraz czuć tylko słodzik i jeszcze ta butelka przypominająca kobiece kształty – pisze zbulwersowany klient na Twitterze.

 

Rzecznik firmy Coca Cola jest zaskoczony taką reakcją ze strony klientów:

 

„Przykro nam słyszeć, że niewielka liczba ludzi nie cieszy się z nowego kształtu i smaku napoju. Nowy przepis był szeroko testowany na długo przed wypuszczeniem napoju i zyskał pozytywne opinie”

 

Ostatnio smak Fanty został zmieniony w 2006 roku. Obecnie powodem zmian są nowe przepisy związane z podatkiem od cukru, dlatego też popularny koncern, postanowił cukier zastąpić słodzikiem.

Źródło The Mirror

MM

 

Coca-cola i Pepsi działają jak narkotyki! ZOBACZ co się dzieje po wypiciu napoju (VIDEO)

Ludzie rzadko zwracają uwagę na skład poszczególnych produktów i napojów, które kupują. Na pierwszym miejscu stawiają cenę, a nie jakość. Żywność nafaszerowana jest różnego rodzaju konserwantami. Uważajmy na to co kupujemy i czytajmy etykiety!

 

W filmie wytłumaczone jest działanie napojów typu Coca-cola lub Pepsi na nasz organizm:

Bojkot Coca Coli i Pepsi! ZOBACZ gdzie!

Mieszkańcy Indii bojkotują Coca-Colę i Pepsi na rzecz kokosa!

Stowarzyszenie handlowców i sklepikarzy z południowych stanów Indii, liczące 6 tys. firm i 1,5 mln członków, ogłosiło bojkot Coca Coli i Pepsi. Ich zdaniem fabryki światowych koncernów są winne suszy. W zamian proponują miejscową wodę sodową lub mleko kokosa.

 

Radżu Kumar wyjmuje z mobilnego wózka chili i czarną sól. Mieszankę błyskawicznie wrzuca na dno przygotowanych wcześniej szklanek. Zaraz w ruch idzie drewniany wyciskacz do limonek i szpikulec do lodu z pojemnika schowanego wewnątrz wózka.

Teraz gwóźdź programu – banta, woda sodowa w butelkach o grubszej szyjce z przewiązaną na szczycie szklaną kulką zamiast kapsla. Radżu wprawnym ruchem wbija kulkę do środka butelki i obraca fontannę buzującej sodówki w stronę szklanek. Napój trzeba tylko zamieszać i gotowe!

 

Banta (fot. David Lisbona, commons.wikimedia.org)

„To się nazywa bantawallah!” – emocjonuje się Mohan Sharma, który mierzył czas całej operacji – kilkanaście sekund. „Prawdziwy mistrz sodówki ze starego Delhi” – uśmiecha się, spoglądając na wąską uliczkę prowadzącą w stronę największego meczetu miasta, Jama Masjid.

Banti lub goti, które w języku pendżabskim i hindi oznaczają szklaną kuleczkę, był kiedyś najpopularniejszym napojem na indyjskie upały. Patent na oryginalne zamknięcie należy do Hirama Codda, który wymyślił je w drugiej połowie XIX w.

„Na południu Indii na ten napój mówi się +panneer soda+” – tłumaczy Johnathan Koshy. W języku tamilskim „panneer” to esencja różana. Uliczni mistrzowie wody sodowej oprócz ostrych przypraw i soli w innych wersjach dodają też imbir i kminek.

„Kiedyś wszyscy to pili, aż na początku lat 90., wraz z otwarciem się kraju na kapitalizm, przyszła Coca-Cola i Pepsi” – dodaje Koshy, który pochodzi z południowego stanu Kerala. Tamtejsze największe stowarzyszenie handlowców zastanawia się właśnie nad bojkotem zachodnich napojów. Fala protestów idzie z sąsiedniego Tamilnadu i Karnataki.

„Nie ma coli, nie ma pepsi!” – 1 marca plakaty z przekreślonymi butelkami zachodnich napojów zawisły w wielu sklepach w Madrasie, na południu Indii. Tysiące sklepów w Tamilnadu przestały sprzedawać colę, mimo że dystrybutorzy oferowali trzy do pięciu skrzynek za darmo przy zakupie dziesięciu.

Organizatorzy protestu – izba handlowców zrzeszająca 6 tys. firm i 1,5 mln członków – ogłosili, że światowi giganci biorą wodę z rzeki Thamirabarani i są winni suszy w Tamilnadu, która dotyka tamtejszych rolników.

fot. economictimes.indiatimes.com

Strach padł na szefostwo obu światowych korporacji, ponieważ Indusi wypijają rzekę słodkich napojów z gazem. Indyjski rynek rośnie średnio o kilkanaście procent rocznie, a jego wartość szacuje się na 4,9 mld dol.

 

Pepsi i Coca-Coli mają 96 proc. udziału w sprzedaży napojów gazowanych w Indiach. „Na początku lat 90. wszystko, co z Zachodu, musiało być lepsze” – oceniają zgodnie Koshy i Sharma.

Wcześniej Indie chroniły swoją gospodarkę przed zakusami zagranicznych inwestorów i stawiały na rozwijanie socjalistycznej gospodarki. Działalność prywatnego biznesu obłożona była absurdalnymi pozwoleniami na dosłownie wszystko. Nawet sprowadzenie maszyny do fabryki, nie mówiąc już o rozpoczęciu produkcji, wymagało pozwolenia odpowiedniego ministerstwa. Eksperyment się jednak nie udał i Indie weszły na ścieżkę kapitalizmu.

Pierwszy raz Coca Cola i Pepsi pojawiły się w Indiach w latach 50., ale szybko wycofały się z rynku, gdy na ich działalność nałożono zbyt wiele ograniczeń. Po kilkudziesięciu latach, już w nowych warunkach, wróciły do Indii, stawiając fabryki w całym kraju.

Niemal z miejsca fabryki wywołały protesty. Ludzie demonstrowali przeciw zatruwaniu wody przez Coca Colę w Plachimadzie w stanie Kerala, Mehdigandżu i Hapurze w stanie Uttar Pradesh oraz Kala Derze w Radżastanie. W tych miejscowościach hodowcy tracili swoje stada, a rolnicy uprawy, bo fabryki zużywały zbyt wiele wody gruntowej.

Przypadek Plachimady w 2003 roku zdobył rozgłos na świecie, gdy BBC przeprowadziła własne śledztwo i odkryła, że woda była zanieczyszczona ciężkimi metalami, w tym ołowiem. Dopiero w 2010 roku indyjski Sąd Najwyższy zasądził odszkodowanie dla rolników.

Zarzut nadmiernego zużywania wody usłyszały odziały Coca Coli i Pepsi w Tamilnadu. Tutaj jednak Sąd Najwyższy w Madrasie uznał, że inne fabryki zużywają sporo więcej wody z rzeki Thamirabarani. Sędziowie Selvam i Kalaiyarasan pytali, dlaczego wnioskodawcy wybrali akurat te dwie zachodnie firmy i oddalili pozew jako wybiórczy.

„Zagraniczne firmy są na południu Indii na cenzurowanym” – ocenia Sibi Arasu, dziennikarz zajmujący się m.in. kwestią rzek i bezpieczeństwem żywnościowym w stanie Tamilnadu. „Rzeczywiście, jednym z powodów suszy jest przemysł, ale protesty mają związek z falą nacjonalizmu w tym regionie” – podkreśla.

Tymczasem organizatorzy protestów zamiast zachodnich napojów proponują miejscowym wodę sodową panneer lub mleczko kokosowe. Kokos, nazywany przez naukowców naturalnym antybiotykiem, rzeczywiście jest skarbem natury.

Z Delhi Paweł Skawiński (PAP)

 

fot. pixabay