ojca

Zamordowały swojego ojca, a później wezwały policję! W sądzie zeznały, że zrobiły to z bardzo ważnego powodu!

Zbrodnia jaką dokonały trzy siostry z Rosji wywołała prawdziwą burzę w mediach na całym świecie. Nastolatki zamordowały swojego ojca, 57-letniego Michaiła Chaczaturiana bo jak zeznały w sądzie ten przez wiele lat znęcał się nad nimi fizycznie i psychicznie. Dziewczyny niejednokrotnie zgłaszały sprawę, że ojciec traktuje je źle jednak nie przyniosło to żadnego odzewu. W końcu postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce.

Do morderstwa mężczyzny doszło w lipcu ubiegłego roku po jednej z kolejnych awantur. Mężczyzna zarzucał 19-letniej Kristinie, 18-letniej Angelice i 17-letniej Marii, że źle posprzątały mieszkanie. Sadysta po raz kolejny postanowił je ukarać tym razem opryskując gazem pieprzowym po oczach. Kiedy mężczyzna zasnął córki postanowiły z nim skończyć. Zaatakowały ojca młotkiem, gazem pieprzowym i nożem.
Rosjanin zmarł w wyniku odniesionych ran, wtedy córki zadzwoniły na policję i opowiedziały o tym co zrobiły. Młode kobiety zostały aresztowane i choć w wyniku prowadzonego śledztwa na jaw wyszło, że ojciec się nad nimi znęcał i zastraszał to sędzia pozostaje nieubłagany. Jeżeli sąd odrzuci prośbę obrońców o ułaskawienie, którzy tłumaczą, że Rosjanki zabiły ojca w akcie samoobrony to nastolatkom grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
źródła: wprost.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

ruina, dom zmarłej matki

Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

Trzy siostry miały do wysprzątania dom należący do swojej zmarłej mamy. Znajdował się w Northallerton w hrabstwie North Yorkshire w Wielkiej Brytanii. W trakcie porządków, pod schodami dokonały przerażającego odkrycia.

W schowku znajdował się podejrzany pakunek. Po otworzeniu go ich oczom ukazały się zmumifikowane zwłoki noworodka! Wszystko wskazywało na to, że odkryły makabryczną tajemnicę po zmarłej mamie.

 

Siostry zaniosły zmumifikowane zwłoki na najbliższy komisariat. Rozpoczęło się śledztwo, mające wykazać co to za dziecko, czy przyszło na świat żywe i czy to na pewno dziecko zmarłej kobiety.

 

 

ZOBACZ: 12-latka wyszła z mieszkania i zniknęła. Winny sąsiad – bestia z mroczną przeszłością

 

 

Dochodzenie wykazało, że noworodek pochodził ze związku zmarłej kobiety ze swoim byłym mężem. Prawdopodobnie urodził się w 1968 roku, a więc jeszcze przed którąkolwiek z sióstr.

 

Przesłuchany mąż kobiety stwierdził, że nie miał pojęcia o jej ciąży, ani narodzinach dziecka. Wygląda więc na to, że nikt nie miał pojęcia o tej mrocznej tajemnicy.

 

Na ciele noworodka nie odkryto żadnych śladów, które mogłyby bezsprzecznie świadczyć o tym, że dziecko urodziło się żywe i że do jego śmierci przyczyniła się matka.

 

Prokurator badający sprawę przyznał, że to najbardziej przygnębiający i smutny przypadek z jakim zetknął się od 25 lat. Wygląda też na to, że nie zostanie ona nigdy w pełni wyjaśniona.

 

 

o2.pl/the sun/ foto: pixabay – zdjęcie ilustracyjne

udusił,. kolega, tłuczkiem do mięsa, grze komputerowej,

Zawiercie: zgotował piekło swoim małym córeczkom. Wstrząsające oskarżenia

Sprawa toczy się już od lipca, ale dopiero teraz podjęto decyzję o 3-miesięcznym areszcie dla podejrzanego. Janusz B. miał wyrządzić ogromną krzywdę swoim dwóm córeczkom w wieku 6 i 9 lat.

Najbliższe miesiące do procesu mężczyzna spędzi za kratkami. Według oskarżeń, które wysunięto przeciwko niemu miał znęcać się fizycznie i psychicznie nad swoimi dziećmi i żoną. Największą krzywdę wyrządził córeczkom, które były przez niego gwałcone.

 

 

 

ZOBACZ: Bielsko: obcięli mu ucho i część policzka, żeby wydał pieniądze. Bestie w ludzkiej skórze już skazane

 

 

 

Policja ani prokuratura nie podają jak długo trwała ich gehenna. Całe postępowanie jest zresztą otoczone aurą tajemnicy.

 

Mężczyzna usłyszał zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze seksualnym na swoich dwóch córkach w wieku 6 i 9 lat

 

– powiedział dziennikarzom „Faktu” rzecznik prokuratury okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

 

Dzieci zostały już przesłuchane, miejmy nadzieję, że ich cierpienie raz na dobre się zakończyło!

NIEMKA i jej dwie córki wyjechały wspierać ISIS. Iracki sąd nie miał dla nich LITOŚCI! Okrutna kara wkrótce zostanie wykonana PUBLICZNIE!

Problem wspierania radykalnych islamistów przez ochotników z państw Zachodu nie skończył się wraz z upadkiem Kalifatu. Europa właśnie teraz staje tak naprawdę przed problemem powrotów tych ludzi do domów. Niektórzy mogą nie wrócić dzięki nieprzejednanej postawie irackiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Media informują o historii kobiety, która wraz z dwiema córkami wyjechał przed kilkunastoma miesiącami do Iraku. Niemka dotarła tam przez Syrię i zdaniem irackich oskarżycieli aktywnie włączyła się w działania kalifatu. Podobnie jak jej dzieci, które weszły w związki małżeńskie z bojownikami ISIS.

 

Iracki sąd nie miał dla niej litości – zgodnie z lokalnym prawem za przynależność do ISIS grozi kara śmierci lub dożywocia. Niemka została skazana na śmierć przez powieszenie. Egzekucja ma się odbyć publicznie. To jednak nie załatwia sprawy, gdyż kobiecie pozostała jeszcze możliwość odwołania.

 

Władze Niemiec mocno walczą o swoich obywateli przetrzymywanych w więzieniach w Iraku, żądając ich ekstradycji. Poza nią, mamy informacje o trzech innych Niemkach, które gniją w irackich celach. Jeśli wyrok utrzyma się w mocy – a tego należy się spodziewać – to będzie to pierwszy obcokrajowiec, który został skazany na śmierć w Iraku.

 

Twarde prawo, ale prawo – chciałoby się podsumować. Nie powinniśmy się rozczulać nad losem zagranicznych bojowników, którzy teraz mają na pieńku z irackim czy syryjskim wymiarem sprawiedliwości. Było nie było, Irak swoimi stanowczymi działaniami oszczędza wiele pracy europejskim służbom specjalnym i rozwiązuje za nas problem, do którego państwa europejskie de facto mocno się przyczyniły!

Poszła zabawić się ze znajomymi. Zostawiła dzieci na pewną śmierć

Tragedia wydarzyła się w Teksasie. Jak skomentował szeryf hrabstwa Kerr w Teksasie:

 

„To najbardziej przerażający przypadek narażenia zdrowia dziecka, z jakim miałem do czynienia w swojej 37-letniej pracy.”

 

19-letnia Amanda Hawkins, matka dwóch dziewczynek zachowała się wyjątkowo nieodpowiedzialnie. Amerykanka we wtorek około godziny 21 postanowiła spotkać się ze znajomymi. Pojechała na spotkanie samochodem i zabrała ze sobą córeczki. Dziewczynki, roczna Brynn i 2-letnia Addyson Overgard-Eddy, zostały w samochodzie, podczas gdy ich matka w najlepsze poszła się zabawić.

 

Dzieci w aucie spędziły całą noc. Nie pomogły nawet uwagi znajomych, że płaczą. Hawkins nie wróciła po nie. Z ustaleń policji wynika, że jeden ze znajomych nocował w pojeździe. Potem jednak nie zabrał ich stamtąd.

 

Matka wróciła po dziewczynki dopiero następnego dnia po południu. W tym czasie w Teksasie temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza. Dzieci były nieprzytomne. Nieodpowiedzialna matka bała się konsekwencji, dlatego postanowiła nikogo nie informować o sytuacji. Dopiero znajomi nakłonili ją, żeby zawiozła dzieci do szpitala. Dziewczynki były w stanie krytycznym. Lekarzom nie udało się ich uratować.

 

W placówce Amanda skłamała, że dzieci straciły przytomność w wyniku wąchania kwiatów w parku. Policji jednak nie przekonały takie wyjaśnienia. Po długich przesłuchaniach, 19-latka przyznała się do pozostawieniu dzieci w rozgrzanym samochodzie.

 

Została aresztowana w czwartek. Usłyszała już zarzuty dotyczące porzucenia dzieci i narażenia ich życia na niebezpieczeństwo. Grozi jej za to dwa lata pozbawienia wolności. Kara jeszcze może ulec zmianie. Do policjantów dotarły informacje o wcześniejszych poważnych zaniedbaniach w stosunku do dziewczynek.

 

Źródło: fakt.pl
kd