wizyta u fryzjera fryzjerski

Gabinet fryzjerski zdemolował nieproszony gość. Obsługa i klienci byli przerażeni! [VIDEO]

Gabinet fryzjerski. Siedzisz sobie spokojnie na fotelu, usypia cie jednostajny dźwięk maszynki, lub cichy szelest nożyczek. Aż tu nagle sytuacja zmienia się o 180 stopni! Do gabinetu wpada nieoczekiwany gość i nie jest to wcale człowiek! 

Ludzie, którzy znajdowali się w gabinecie byli naprawdę przerażeni. Zwyczajny dzień pracy runął w gruzach, gdy przez witrynę do środka wpadł.. jeleń! 

 

 

ZOBACZ TEŻ: Nauczycielka romansowała z 16-latkiem. Ta historia ma zaskakujący finał

 

Najbardziej zastanawia nas jak właściciel salonu wyjaśniłby ubezpieczycielowi, że jego salon został zdemolowany przez jelenia, który wpadł oknem i wypadł drzwiami? Dobrze, że jest monitoring – w przeciwnym razie chyba mało kto uwierzyłby w taką sytuację!

44

Lublin: Na oczach policjanta uszkodził zaparkowany samochód! Okazało się, że to niejedyne kłopoty jakich sobie narobił!

18-latek z maleńkiej wsi Garbów w województwie lubelskim przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie narobił sobie masę problemów. Mężczyzna w nocy z piątku na sobotę zniszczył samochód zaparkowany pod jedną z posesji. Wandal myślał, że nikt go nie widzi jednak szybko się zdziwił. Kiedy demolował auto został zatrzymany przez policjanta z lubelskiej drogówki, który mieszkał w pobliżu. To był dopiero początek jego problemów.

Młodzieniec, który poważnie uszkodził zaparkowany samochód chcąc uniknąć surowej kary i pokrycia kosztów szkody postanowił przekupić funkcjonariusza. Mężczyzna myślał, że uda mu się to, ponieważ policjant nie był na służbie. W pewnym momencie 18-latek wyjął plik banknotów, tysiąc złotych i poprosił by ten puścił go wolno. Policjant nie przyjął łapówki, która jeszcze bardziej pogrążyła młodego wandala.

 

 

 

 

Po kilku minutach na miejsce zdarzenia przyjechał patrol policji. 18-latek został zatrzymany i przewieziony na komisariat w Niemcach. Później okazało się, że podczas niszczenia samochodu mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Młodzieniec stanie wkrótce przed sądem. Za zniszczenie mienia i próbę wręczenia korzyści majątkowej grozi mu do 8 lat więzienia.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto youtube.com

 

 

nastolatek

Co on BRAŁ??? Zobacz, jak NASTOLATEK szaleje w osiedlowym SKLEPIE! (VIDEO)

Pewny siebie nastolatek dziarskim krokiem porusza się po sklepie.

Na nagraniu z monitoringu widzimy, że nastolatek chodzi w te i we wte. Znalazł też sobie wspaniałą „rozrywkę”: butelkami piwa rzuca w ekspedientkę i w drzwi (prawdopodobnie zaplecza).

„Zabawa” w kieleckim sklepie trwa, aż do czasu, gdy do pomieszczenia wkraczają Policjanci. Bardzo szybko obezwładniają chłopaka, który nawet nie próbuje się specjalnie bronić.

Jak się później okazało, nastolatek nie brał narkotyków ani dopalaczy. Był jednak pod wpływem alkoholu, a ma zaledwie 15 lat. Najwyraźniej nudziło mu się -w końcu są wakacje – i stąd pomysł na wizytę w sklepie… Chłopak spowodował straty na kwotę ok 500 zł.

Film ze zdarzenia można zobaczyć TUTAJ

 

fot. screen kielce.naszemiasto.pl

kominem

[WIDEO] Koleś z nerwami ze stali w pojedynkę rozprawia się z wielkim kominem. Ułamki sekund zdecydowały o tym, że nie zginął!

Tyle razy powtarza się sformułowanie, że bezpieczeństwo w pracy jest najważniejsze. Ten gość ma to gdzieś. W pojedynkę rozprawia się z wielkim kominem i nawet przez chwilę nie przeszło mu przez głowę, że może zginąć. W dodatku robi to przy użyciu zwykłego młota pneumatycznego i stoi w samym centrum zagrożenia. Jak już stwierdził, że zrobił wszystko jak należy, to się odsunął. Wtedy komin runął!

Nie wiem ile by mi musieli zapłacić, żebym trudnił się takim zajęciem. Ten koleś z Czech jest istnym wirtuozem demolki. W pojedynkę rozprawił się z ogromnym wolno-stojącym kominem. Po wszystkim po prostu odszedł, zrobił to na takim luzie, jakby szykował sobie śniadanie do pracy. Wow! Szacun!

ZOBACZ:Chciał być „wydajny” w łóżku, więc wziął kilka tabletek viagry! Rano przekonał się, że nie był to zbyt dobry pomysł.

źródło fot. i wideo: youtube.com

44

Wracał z imprezy i demolował samochody. Był tak nawalony, że zaliczył idiotyczną pomyłkę!

Gorączka sobotniej nocy zapanowała w Jastrzębiu. W weekend policjanci z tego miasta musieli zatrzymać pijanego wandala, który demolował kilka samochodów przy ulicy Warszawskiej.

Wezwanie do agresywnego mężczyzny policjanci dostali w nocy z soboty na niedzielę. Według świadków demolował zaparkowane samochody i wykrzykiwał obelżywe hasła. Ten krótki opis sprawił, że bez problemu namierzono go po przybyciu na miejsce.

 

ZOBACZ: Przez lata robił coś wstrętnego z kanapkami kolegów. Sąd był dla niego bezlitosny!

 

Wandal skakał po samochodach, wykrzykiwał wulgaryzmy i za nic miał późną porę, czyjąś własność i osoby postronne. Został zatrzymany i wtrącony do aresztu, zaś właściciele zaczęli szacować straty. I tak np. uszkodzenia na pewnej KIA Ceed zostały wycenione na kilka tysięcy złotych.

 

Ale co najciekawsze i najśmieszniejsze – wandal w pijackim amoku zniszczył też własne auto! Gdy wytrzeźwiał przyznał się do zarzucanych mu czynów i usiłował wytłumaczyć się za dużą ilością alkoholu. W momencie zatrzymania wydmuchał 2 promile. Cóż, pić trzeba umieć – po raz kolejny się to potwierdza!

 

fakt.pl/ foto: policja

Wpadł niezaproszony i doprowadził kobietę do zawału. Pozostawił po sobie zdemolowane mieszkanie

W Wolborzu do jednego z mieszkań dostał się łoś. Zwierzę zniszczyło część sprzętu domu. Ponadto jego mieszkanka dostała zawału.

Historia z Wolborza w województwie łódzkim wydarzyła się 21 października. Łoś po tym jak przeskoczył dwumetrowy płot wpadł przez okno do jednego z domów. Zniszczył między innymi telewizor, laptopa i tablet. Co więcej przerażona kobieta, która była w środku tak się zestresowała, że dostała zawału.

 

 

 

Łoś po demolce wyskoczył przez to samo okno na ulicę. Wtedy delikwenta przyłapały kamery monitoringu. Miał jeszcze na głowie firankę będącą dowodem jego przestępstwa. Zwierzę miało jednak na tyle ograniczone pole widzenia, że uderzyło w jeden z budynków, na którym pozostał po nim ślad.

 

 

 

 

Na szczęście stan zdrowia kobiety nie zagraża jej życiu, chociaż wciąż jest w szpitalu. Z kolei łoś wrócił do lasu. Według leśniczych mogło się skończyć dużo gorzej. Wystraszone zwierzę mogło zaatakować, a kontakt z tak dużym stworzeniem mógłby być wtedy śmiertelny.

 

 

 

ZOBACZ:Małoletnia ofiara gwałtu urodziła trojaczki. Tylko dwoje z nich przeżyło

 

 

foto youtube / źródło radiolodz.pl / tvn24.pl

gospodarza campingowej, dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

Kłodzko: najdroższy radiowóz na komendzie ZDEMOLOWALI… sami policjanci! Powód? Komiczny

Nissan X-Trial to radiowóz uznawany za jeden z najdroższych używanych przez polską policję. Kosztuje ponad 100 tysięcy złotych i przynajmniej teoretycznie powinien sobie radzić z jazdą terenową. Czy tak jest w rzeczywistości, postanowili sprawdzić dwaj policjanci z Kłodzka. Nie skończyło się najlepiej…

 

Panowie nudzili się na służbie. A jak wie każdy pracownik – nie ma nic gorszego niż nuda w pracy. W związku z tym wsiedli do Nissana i ruszyli na off-roadową przejażdżkę. Niestety, przecenili możliwości auta i swoje umiejętności i skończyło się na uszkodzeniach miski olejowej, wału napędowego i kilka innych elementów zawieszenia i podwozia.

 

Po wszystkim, jak gdyby nigdy nic odstawili wóz na parking i udawali, że nic się nie stało. Sprawa szybko wyszła na jaw, a szkody wyceniono na 9 tysięcy złotych! Pojawiło się tylko pytanie, kto uszkodził radiowóz. Sprawą zainteresowała się prokuratura i wtedy dopiero odnaleziono winnych.

 

Dwóch funkcjonariuszy oskarżono o poświadczenie nieprawdy, przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Grozi im za to wszystko nawet 5 lat więzienia. I choć sam ich rajd miał miejsce w 2015 roku, to do tej pory sprawa nie została zamknięta.

 

Wolelibyśmy, żeby policjanci w czasie pracy nie jeździli po wertepach, tylko strzegli naszego bezpieczeństwa. Skoro mają stać na straży praworządności i dbać o nasze mienie, to dobrze by było, aby mieli szacunek do własnego sprzętu i nie kłamali. Czy ci dwaj nadają się więc na policjantów? Niech każdy odpowie sobie sam.

 

o2.pl/ foto: ratownictwo112.pl