Taniec na RURZE na finale WOŚP! Oglądały to dzieci! [VIDEO]

WOŚP

Podczas tegorocznego finału WOŚP odbył się spektakularny pokaz kobiety tańczącej na rurze. Cały pokaz oglądały z uwagą dzieci.

Utalentowana instruktorka zatańczyła przed zgromadzoną publicznością, z której większość stanowiły dzieci. Pokaz odbył się w gminie Męcinka na Dolnym Śląsku. Poraz pierwszy w historii Wielkia Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała w gminie Męcinka, gdzie zebrano około 45 tys. zł.

 

Na oficjalnym profilu WOŚP Męcinka na Facebooku ukazało się nagranie, na którym widać, jedną z atrakcji tamtego wieczoru-  taniec na rurze.

Kobieta, która zatańczyła była bardzo skąpo ubrana, a przy tym emanowała seksapilem.

 

„Pole dance to pokaz umiejętności taneczno-akrobatycznych, które w historii ludzkości sięgają wielu setek lat wstecz. Zapoczątkowano je w Chinach i Indiach” czytamy na oficjalnej stronie WOŚP.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Te ZNAKI ZODIAKU mają nikłą szansę na ZWIĄZEK! Niestety należą do nich…

 

 

„W 2017 roku taniec na rurze został uznany przez Zgromadzenie Generalnie Międzynarodowych Federacji Sportowych (GAISF) za oficjalną dyscyplinę sportową. Istnieje szansa, że kiedyś ujrzymy taniec na rurze na Igrzyskach Olimpijskich”napisał Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

 

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:Oto NAJLEPSZE produkty wspomagające PRACĘ MÓZGU!

 

 

Źródło:tvpinfo

Źródło zdjęcia:Instagram

Źródło nagrania:YouTube

Makabryczne odkrycie na Dolnym Śląsku. Rolnik został zjedzony przez własne (…)!

rolnik został

Prawdziwy horror rozegrał się w gospodarstwie położonym w małej miejscowości Osiek na Dolnym Śląsku. Mieszkający samotnie 71-latek, którego ostatni raz widziano w Sylwestra zginął w przerażających okolicznościach. Okazało się, że rolnik został zjedzony przez świnie, które hodował!

Makabrycznego odkrycia dokonał jeden z sąsiadów zmartwiony długą nieobecnością 71-latka. Starszy mężczyzna mieszkał sam, więc sąsiad postanowił sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. Kiedy mężczyzna wszedł na jego podwórko natknął się na szczątki staruszka. Jedyne co z niego zostało to fragmenty czaszki i kilka kości. Wszystko na to wskazuje, że rolnik został zjedzony przez własne świnie, które hodował. Policja bada dokładne okoliczności śmierci 71-latka.

 

 

ZOBACZ:Reporter zaatakowany przez ŚWINIĘ! W studiu nie mogli wytrzymać ze śmiechu!

 

 

źródła: wprost.pl, foto: pixabay.com

 

 

Policjanci zatrzymali kompletnie pijanego woźnicę. Tłumaczył im, że koń jest trzeźwy i zna (…)!

woźnicę

Nietypowego zatrzymania dokonali policjanci z miejscowości Głuszyca na Dolnym Śląsku. Patrol drogówki zwrócił uwagę na woźnicę, który prowadził zaprzęg konny środkiem drogi krajowej. Ich podejrzenia, że mężczyzna może być na podwójnym gazie okazały się słuszne.

Patrol przez kilkaset metrów jechał za mężczyzną po czym włączył sygnały świetlne i nakazał mu zjechać na pobocze. Poruszający się furmanką zaprzęgniętą do konia woźnica od początku wzbudził ich podejrzenia. 68-latek dziwnie się tłumaczył. Kiedy okazało się, że jest pod wpływem alkoholu mówił policjantom, że to nic złego, ponieważ koń jest trzeźwy i doskonale zna drogę do domu. Mundurowi byli zaskoczeni jego wyjaśnieniami, jednak pozostali nieubłagani i zabrali woźnicę na pobliski komisariat.

 

 

ZOBACZ:Niemcy: Atak imigranta na półkę z alkoholem! Mężczyzna zniszczył ponad (…) butelek!

 

 

68-latek i jego koń zakończyli swoją przygodę na Komendzie Policji w Głuszycy. Wyraźnie pijany mężczyzna próbował wytłumaczyć się swoją niesubordynacją jednak policjanci nie mogli dać mu taryfy ulgowej. Woźnica miał prawie 1,3 promila alkoholu w organizmie i nie nadawał się do jakiejkolwiek jazdy dość często uczęszczaną drogą krajową. Mężczyzna ostatecznie przyznał się, że jest po paru głębszych, które wypił z kolegą podczas robót w polu. 68-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.

 

ZOBACZ TAKŻE:Nie pił alkoholu, a był kompletnie pijany. Policjanci nie chcieli w to uwierzyć!

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

Motocykliści jechali na ślub. Starsza kobieta ZMASAKROWAŁA ich swoim samochodem

jeziora, motocykliści, ratownicy, rozpoczęcia roku, wypadków, pijana matka, rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Dramatyczny wypadek wydarzył się w sobotę w miejscowości Miłosna, niedaleko Lubina. Motocykliści jadący na zabawę weselną zostali staranowani przez samochód ponad siedemdziesięcioletniej kobiety. Jedna osoba nie żyje, a dwie w bardzo ciężkim stanie walczą o życie w szpitalu. 

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 13-tej. Motocykliści jechali z Głogowa na wesele do Wrocławia. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn kobieta jadąca autem osobowym wjechała na przeciwległy pas i staranowała kolumnę. Poszkodowanych zostało 8 osób. Jedna z nich – 34-letni mężczyzna – zginęła na miejscu.

 

ZOBACZ TEŻ: Pielęgniarz zgwałcił kobietę w stanie wegetatywnym. Po 9 miesiącach prawda wyszła na jaw w szokujący sposób

 

Dwie z osób odniosły poważne obrażenia i walczą o życie w szpitalu. Jeden z motocyklistów musiał przejść poważną operację ratującą życie. Kobiecie, która spowodowała wypadek praktycznie nic się nie stało. Pozostali motocykliści odnieśli mniej poważne obrażenia – złamania, urazy głowy i potłuczenia.

 

Jak informują świadkowie, uderzenie samochodu było tak silne, że niektórzy poszkodowani znaleźli się kilkadziesiąt metrów od jego miejsca! Jak na razie nie są znane dokładne przyczyny zdarzenia – ustala je policja.

 

ZOBACZ TEŻ: Tajemnica stanu zdrowia Michaela SCHUMACHERA. Pielęgniarka ujawniła informacje strzeżone przez rodzinę

 

Droga w tym miejscu była przez wiele godzin nieprzejezdna. Na razie nie wiadomo jaki będzie los sprawczyni wypadku.

 

wp.pl/ foto: screenshot/ zdjęcie ilustracyjne

 

 

Dolny Śląsk: Podczas spaceru zauważyli spalony samochód w zaroślach! Kiedy podeszli bliżej zamarli z przerażenia!

samochód

Wstrząsającego odkrycia dokonano w okolicach drogi wojewódzkiej nr 382 w pobliżu miejscowości Chałupki na Dolnym Śląsku. W zaroślach znaleziono doszczętnie spalony samochód marki Fiat Punto. Kiedy spacerowicze podeszli do wraku na siedzeniu pasażera natknęli się na zwęglone ludzkie szczątki. Dolnośląska policja bada jak doszło do tragedii i kim jest osoba, która zginęła w pożarze auta.

Makabrycznego odkrycia dokonano w okolicach drogi nr 382 w minioną niedzielę przed godziną 20. Spalony samochód znajdował się w pobliżu drogi prowadzącej do zbiornika wodnego Kozielno nieopodał Chałupek na Dolnym Śląsku. Na fotelu kierowcy znajdowały się zwęglone, ludzkie zwłoki. Póki co nic nie wiadomo na temat personaliów ofiary. Policjanci ustalili, że właścicielką pojazdu jest mieszkanka województwa opolskiego.

 

 

 

 

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika również, że osoba, która zginęła w pożarze Fiata jest spokrewniona z jego właścicielką. Mają to potwierdzić dokładne badania DNA i sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona w najbliższych dniach. Póki starają się dowiedzieć jak doszło do makabrycznego wypadku i czy nie brały w nim udziału osoby trzecie.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

3-latek próbował obudzić swoją mamę! Nie miał pojęcia, że STAŁO SIĘ COŚ STRASZNEGO!

zabawki

Do dramatycznego zdarzenia doszło na Dolnym Śląsku. 3-latek próbował obudzić swoją mamę, która nie reagowała na jego wołanie. Dziecko pobiegło po innych domowników, jednak na pomoc było już za późno. 24-letnia kobieta nie żyła. Okazuje się, że nie zmarła ona z przyczyn naturalnych.

 

 

Do tragedii doszło w miejscowości Mirsk na Dolnym Śląsku w nocy z poniedziałku na wtorek. 3-latek znalazł swoją nieprzytomną matkę. Próbował zwrócić jej uwagę, obudzić ją, niestety kobieta nie wykazywała żadnych oznak życia. Dziecko zawiadomiło o tym innych domowników, którzy wezwali na miejsce karetkę. Ratownicy medyczni próbowali reanimować kobietę, jednak było już za późno. Jej życia nie udało się uratować. 24-latka osierociła dwoje maluchów w wieku 3 lat i 4 miesięcy.

 

 

Wiele wskazuje na to, że kobieta nie zmarła z przyczyn naturalnych. Jak udało się ustalić śledczym, 24-latka spotkała się dzień wcześniej z koleżanką, z którą prawdopodobnie przyjęła środki odurzające (metaamfetaminę). Sprawę wyjaśni sekcja zwłok.

 

 

Źródło: Interia.pl

Zobacz też: POTWIERDZIŁY się najgorsze OBAWY!? Piotr WOŹNIAK-STARAK…

 

 

Babci z Dolnego Śląska zginęło prawie 90 tysięcy złotych. Nie spodziewała się, że ZŁODZIEJ TO…

garażu, śląska, przemyślu, pielęgniarz, policja, noworodka, asfalt, pieca

Pewna babcia z Dolnego Śląska zgłosiła kradzież wszystkich swoich oszczędności. Było to 86 tysięcy złotych. Policjanci z Kłodzka ustalili tożsamość złodzieja. Okazało się, że to jej 15-letni wnuczek. Skradzione pieniądze rozdawał na lewo i prawo swoim kolegom. Kupował za nie słodycze i telefony komórkowe.

80-letnia staruszka z Dolnego Śląska zgłosiła funkcjonariuszom z Kłodzka, że zginęły jej wszystkie oszczędności opiewające na 86 tysięcy złotych. Prawda okazała się być bardzo bolesna. Złodziejem był jej 15-letni wnuczek. Policjanci dostali od kobiety informację, że o jej skrytce wie tylko najbliższa rodzina. To sprowadziło ich na trop nastolatka. Proceder zaczął się w kwietniu tego roku. Pomagała mu w tym dwójka kolegów. Za gotówkę kupowali drogie telefony, żywność oraz finansowali różnego rodzaju przyjemności – poinformowali policjanci.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kobieta spuściła swoje maleńkie dziecko w sedesie. Nagrano akcję ratunkową, która skończyła się…

 

Nastolatek wraz z jednym z kolegów staną przed sądem rodzinnym. Natomiast ich 17-letni kolega będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

10-latka wracała ze szkoły i zniknęła. W lesie nieopodal dokonano makabrycznego odkrycia: „ciało roznegliżowane”

jelenia, zwłoki, głowę, rzeki, ciała

W czwartek około południa na policję wpłynęło zawiadomienie od zaniepokojonej rodziny Kristiny z miejscowości Pożarzysko na Dolnym Śląsku. 10-latka nie wróciła do domu z lekcji, choć do przejścia miała niespełna kilometr. Kilkugodzinne intensywne poszukiwania miały makabryczny finał.

W kompleksie leśnym, około 6 kilometrów od domu dziewczynki natrafiono na jej częściowo roznegliżowane zwłoki. Prokuratura potwierdziła, że jest to poszukiwania 10-latka. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka została zamordowana, a wcześniej najprawdopodobniej wykorzystana seksualnie.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten owoc zabija setki dzieci każdego roku! Można kupić go w Polsce

 

Na miejscu pracował szereg służb – strażacy policjanci, w poszukiwania zaangażowany był też śmigłowiec policyjny. Oględziny miejsca zbrodni przeprowadził też patomorfolog. Dziś ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok.

 

Czy na Dolnym Śląsku objawił się kolejny morderca dzieci i pedofil? Miejmy nadzieję, że szybko trafi w ręce służb i zostanie bezlitośnie ukarany.

 

wprost.pl/ wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

BIEDRONKA nie wystarczy, ŚWIEŻAKI też nie dały rady. Tutaj potrzeba KOTA [FOTO]

bombowy

Tego zwierzaka nie dostanie się za naklejki. To nie jest także kolejna akcja promocyjna. Jest za to wpadka. W sklepie sieci Biedronka znaleziono żywe myszy grasujące wśród wypieków na słodko. 

Do zdarzenia doszło w Chojnowie na Dolnym Śląsku. W jednym ze sklepów należących do sieci Biedronka znaleziono myszy. Gryzonie biegały pomiędzy słodkimi bułkami. Zanim pozbyto się zwierzaków, część klientów zdążyła już zrobić im zdjęcia, które trafiły do sieci. Internauci szybko podchwycili temat kwitując sytuację mniej lub bardziej wyszukanymi komentarzami. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sprawę skomentowała także sama sieć sklepów. W wydanym oświadczeniu poinformowała, że każda z placówek podlega takiej samej procedurze dotyczącej zarówno profilaktyki jak i samego zwalczania szkodników. Jeśli jednak wszystko zawiedzie, polecamy stworzyć odrębny etat dla paru kotów. Może wtedy nie będzie takich problemów. Co więcej kot będzie syty i bułki całe. 

 

 

 

ZOBACZ:Śmiertelny finał pościgu policji. Przyczyną zgonu był stres [WIDEO]

 

 

 

 

 

foto facebook / źródło wprost.pl /  echodnia.eu