terminator kot

Słodki Kitku? Nie, ten zwierz to prawdziwy terminator wśród kotów!  

Koty, kotki, kociaki… zdjęć i filmów z nimi w Internecie jest pełno. Ale jesteśmy pewni, że o takim kocie jeszcze nie słyszeliście. W Afryce żyje bowiem prawdziwy terminator, który zabija dosłownie non-stop. A przy tym ma kilka niezwykle ciekawych cech.

 

Lew, tygrys, gepard i pantera mogą się schować w porównaniu z mniejszym braciszkiem. Kot czarnołapy zamieszkuje południe Afryki i w jedną noc potrafi zabić tyle zwierzaków, ile gepard upoluje w ciągu pół roku!

 

Koty czarnołape są wielkości kota domowego i z zewnątrz dość mocno przypominają nasze, polskie mruczki. W wysokich afrykańskich trawach potrafią niezwykle efektywnie skradać się i kryć. W czasie ataku mogą skoczyć w dowolnym kierunku, ale jest też cierpliwy. W razie potrzeby może nieruchomo czatować przez 2 godziny przy norce gryzonia, lub innego zwierzęcia.

 

 

ZOBACZ: Kobieta przeżyła halloweenowy koszmar. Zabawa skończyła się dla niej na pogotowiu

 

 

Aktywny metabolizm sprawia, że koty czarnołape polują niemal przez cały czas, gdy są aktywne – a więc w nocy. Średnio łowią ofiarę co 50 minut. Ich dietę stanowią przede wszystkim małe ptaki i gryzonie.  W ciągu jednej nocy kot ten potrafi upolować od 10 do 14 stworzeń. Imponujący wynik!

 

Mimo tak wielkiej skuteczności kotom czarnołapym grozi wyginięcie. Uczeni, którzy śledzą te zwierzęta apelują o powzięcie konkretnych działań w celu ich ochrony. A Wam tymczasem oddajemy ciekawe video na którym możecie podziwiać te ciekawe zwierzęta:

 

zmarł

Potworny atak niebezpiecznego drapieżnika. Mężczyzna zmarł w szpitalu

Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z ogrodów zoologicznych w Japonii. Mężczyzna, który opiekował się niebezpiecznymi drapieżnikami został zaatakowany przez jednego z nich. Zmarł w szpitalu. 

40-letni Akira Furusho został zagryziony przez jednego z tygrysów, którymi się opiekował. Do zdarzenia doszło w wczoraj w ogrodzie zoologicznym Hirakawa w miejscowości Kagoshima. Opiekun drapieżników zmarł.

 

Krwawiącego opiekuna zwierząt znaleziono na wybiegu, gdzie na co dzień trzymane są cztery tygrysy białe. Władze parku poinformowały, że wejście do rannego możliwe było dopiero po tym jak zwierzętom podano środki uspokajające. Nieprzytomnego mężczyznę przewieziono natychmiast do szpitala. Na miejscu okazało się jednak, że odniesione rany były zbyt poważne. Nie udało się odratować jego życia. 

 

Tygrys biały należy do jednej z odmian tygrysa bengalskiego. Gatunek ten uznawany jest za zagrożony. Większość z żyjących tygrysów białych znajduje się w zoo lub też jest częścią prywatnych kolekcji.

 

 

 

ZOBACZ:Rekin ludojad zaatakował. To pierwszy taki przypadek od kilkudziesięciu lat

 

 

 

 

foto facebook / źródło dailymail.co.uk

pokazu cyrkowego

Okropne sceny podczas pokazu cyrkowego. Zwierzę cierpiało [WIDEO]

Okropne sceny zarejestrowano podczas pokazu cyrkowego w Rosji. Tresowane zwierzę naprawdę cierpiało. 

Do zdarzenia doszło podczas pokazu cyrkowego w Magnitorsku, w Rosji. Pokaz tresury, w którym udział brały przeszkolone tygrysy nagle zamienił się w horror. Na nagraniu widać jak jeden z drapieżników po oddaniu skoku przez płonącą obręcz upada, po czym dostaje drgawek. W tym czasie jeden z treserów, odciągając będącego w konwulsjach tygrysa, oddziela go od reszty zwierząt. Na zarejestrowanym materiale widać jak ostatecznie Zena (tak wabi się ten 6-letni tygrys) podnosi się z ziemi o własnych siłach.  

 

 

Po całym zajściu para zajmująca się tresurą drapieżników przez wiele osób oskarżona została o okrucieństwo wobec zwierząt. Chodzi zwłaszcza o to w jaki sposób mężczyzna odciągał zwierzę pociągając je za ogon. Ten w swojej obronie tłumaczył, że nie udźwignąłby tygrysa. Co więcej ważniejsze było to, aby jak najszybciej odseparować go od pozostałych drapieżników. Bowiem jak dodaje, Zena mogła stać się łatwą ofiarą dla reszty tygrysów.  

 

Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy zwierzę doszło do siebie. Tygrys dostał dodatkowe brawa od widowni. Jednak jak zeznali niektórzy świadkowie zajścia[Zobacz], podczas gdy zwierzę wiło się w konwulsjach część z ludzi śmiała się. To z pewnością dowodzi tylko pewnego rodzaju okrucieństwa. 

 

foto youtube / źródło Thenationalnews.news / metro.co.uk 

 

 

pogłaskał lwa

Turysta pogłaskał lwa. Takiej reakcji wielkiego drapieżnika się nie spodziewał!  [VIDEO]

Ludziom z roku na rok ubywa instynktu samozachowawczego. Co gorsza, podziwianie dzikich zwierząt, które są na wyciągnięcie ręki sprawia, że wszelkie myślenie wyłącza się. Bo jak inaczej określić to, że turysta postanowił pogłaskać dzikiego lwa?

 

W czasie safari po Parku Narodowym Serengeti doszło do bardzo osobliwego wydarzenia. Dżip, którym podróżowała grupka turystów stał się idealną osłoną od piekącego słońca dla lwa! Wielkie koty przycupnęły tuż obok pojazdu korzystając z cienia.

 

Jeden z turystów postanowił to wykorzystać. Jednak nie robiąc zdjęcia z niesamowitej perspektywy, jak zrobiłaby większość, a… usiłując pogłaskać lwa. Reakcja zwierzęcia przeraziła turystów!

 

 

Okazało się bowiem, że lew to nie kot mruczek i zamiast łaszenia się do ręki, wściekle ryknął i z wyrzutem spojrzał na nierozsądnego turystę! Video z tym wydarzeniem, zatytułowane jako „Najgłupszy turysta wszechczasów” robi właśnie karierę na YouTube.

 

Tylko osoby pracujące w dziczy wiedzą, jak szybki jest lew. Ten samiec mógł odgryźć rękę mężczyźnie, który go pogłaskał. Miał dość siły, by wyciągnąć turystę z samochodu i zabić natychmiast na oczach jego znajomych. Mężczyzna postąpił niebywale głupio

 

– powiedział pracownik parku Naas Smith.

 

 

Jak dodaje, lew równie dobrze mógłby wcisnąć się do pojazdu i dotkliwie poranić postronne osoby. W takiej sytuacji  strażnik parku, który strzegł wycieczki, miałby prawo zastrzelić zwierzę. Choć raczej zdaje nam się, że do odstrzału powinni być niemyślący turyści…

 

o2.pl/ youtube.com

wilk

WILK na ulicach? Mieszkańcy polskiego miasta żyją w STRACHU – potężny drapieżnik sfilmowany między blokami!

Zazwyczaj obiektem takich żartów jest Rosja. To o tym kraju mówi się, że niedźwiedzie i inne zwierzęta chodzą tam po ulicach. Tym razem jednak mowa nie o Rosji, a dodatkowo to nie żart. Sporej wielkości wilk został nagrany w jednym z podkarpackich miast. Mieszkańcy żyją w strachu, ale służby nie mają pewności, co to za zwierze.

 

Nagranie wykonano na osiedlu Błonie w Sanoku. Widać na nim sporej wielkości psowatego. Piszemy tak, gdyż sceptycy uważaj, że to tylko spory wilczur, inni natomiast widzą w zwierzęciu wilka. Nagranie dotarło do lokalnych służb weterynaryjnych, które jednak także pozostają ostrożne w ocenach.

 

„Otrzymaliśmy nagranie, na którym widać drapieżnika przechodzącego po jednym z sanockich osiedli. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że jest to wilk. Zupełną pewność jednak będziemy mieli po schwytaniu zwierzęcia. Straż Miejska w Sanoku może to zrobić celem przewiezienia osobnika do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu”

 

– powiedział Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

 

 

 

Nie tak dawno wataha wilków zagryzła osiem  danieli w hodowli tych zwierząt w Człuchowie w pomorskim. Miejmy nadzieję, że są to tylko jednostkowe przypadki. Bo choć może wilki mogą nas przerażać, to w ostateczności to ich los będzie przesądzony jeśli będą częściej pojawiać się w pobliżu ludzkich siedzib.

 

o2.pl

Przerażające spotkanie: 2,5-METROWY POTWÓR zakradł się do garażu! Żeby się go pozbyć potrzebni byli specjaliści…

Nikomu nie życzymy takiego spotkania w ciemną noc!

 

Na teren klubu golfowego na Florydzie zakradł się nieproszony gość. Na razie nie wiadomo jakim cudem udało mu się dostać na teren klubu, na szczęście został w porę zauważony.

 

Służby zaalarmował mężczyzna mieszkający tuż obok. Zgłosił on, że widział w budynku garażu klubu golfowego podejrzane zwierzę, prawdopodobnie aligatora. Specjaliści zajmujący się odławianiem dzikich zwierząt potwierdzili te przypuszczenia – natrafili na wielkiego, 2,5-metrowego gada.

 

Na szczęście aligator nie wyrządził nikomu krzywdy. Złapany żywcem został wkrótce wypuszczony do swojego naturalnego środowiska. Zwierzęta te żyją przede wszystkim na bagnach, w korytach rzek, w jeziorach i mniejszych zbiornikach wodnych. Na Florydzie są dość powszechne i zdarza się, że zapuszczają się w okolice ludzkich siedzib.

 

Ich populacja w południowych stanach USA jest szacowana na milion osobników, a ze względu na potężne szczęki i sporą szybkość mogą stanowić śmiertelne zagrożenie także dla ludzi. Tym razem na szczęście skończyło się wyłącznie na strachu.

Tragiczny finał wycieczki do zoo. 3-latek zaatakowany przez drapieżnika!

Do dramatycznego wydarzenia doszło w rosyjskim Barnaule. 3-latek został pogryziony przez wilka. Chłopiec przebywał w zoo wraz ze swoim ojcem, który na chwilę spuścił dziecko z oczu. Moment nieuwagi wystarczył. Chłopiec włożył dłoń do klatki wilka, a zwierzę zaatakowało. Continue reading „Tragiczny finał wycieczki do zoo. 3-latek zaatakowany przez drapieżnika!”