drona

[WIDEO] Podglądał swoją sąsiadkę z drona jak się opalała. Nie wiedział, że aż tak tego pożałuje

Czasami lepiej się zastanowić nad tym co się robi, gdyż nasze zachowanie może mieć ogromne konsekwencje w przyszłości. Z drona koleś próbował podglądać swoją sąsiadkę. Do pewnego momentu nawet mu to wychodziło, lecz nie spodziewał się, że straci za chwilę sprzęt za parę tysięcy złotych. Głupota jak widać ma swoją cenę. I nie jest ona najniższa…

Ten facet miał znakomitej jakości sprzęt, świetnego drona i… nie równo pod sufitem. Myślał, że kobieta, którą podgląda nie będzie miała żadnych pretensji i nic złego nie może mu się stać. Czuł się bezkarny. Skończyło się to dla niego tak, że sąsiadka trafiła jego cacko podlewaczką. Na tym jego wygłupy już się skończyły. Chociaż jest popularny w sieci. Wszystko ma swoje wady i zalety.

Słyszeliście o jakichś dziwnych wypadkach z obecnością drona? Kiedyś już pisaliśmy o tym, jak mężczyzna nagrał w lesie jakąś postać. Nie wiadomo co to mogło być, lecz zrobiło niezłą sensację w sieci. Do takich celów można używać śmiało takiej wysokości sprzętu. Ale do podglądania swojej własnej sąsiadki? Litości. Zachowanie naprawdę niesamowicie dziecinne, a można nawet powiedzieć, że gimnazjalne. My mężczyźni chyba się nigdy nie zmienimy…

źródło fot. i wideo: youtube.com

dzieci

Filmował dronem bawiące się w wodzie dzieci! Kilka chwil później zobaczył obok nich coś przerażającego!

Dan Watson z USA zupełnie przez przypadek uratował życie grupce dzieci  bawiącej się w wodzie obok plaży New Smyrna Beach na Florydzie (USA). Mężczyzna, który zawodowo zajmuje się fotografią wziął ze sobą drona, aby nagrać kilka ujęć i zrobić zdjęcia. W pewnym momencie zauważył, że obok maluchów pojawił się cień. Kiedy przyjrzał się mu bliżej był przerażony!

Do tego niepokojącego zdarzenia doszło 23 czerwca na plaży New Smyrna Beach na Florydzie. Dan Watson wraz z rodziną spędzali tam beztrosko czas. Mężczyzna zabrał ze sobą drona i zaczął nagrywać nim okolicę. W pewnej chwili nakierował go na grupkę dzieci (w tym jego własne) bawiącą się przy brzegu. Wtedy zaniepokoił go dziwny cień, który pojawił się w pobliżu maluchów. Okazało się, że był to rekin.

 

 

 

Przerażony mężczyzna i jego żona zaczęli krzyczeć by maluchy natychmiast opuściły wodę. Na szczęście rekin nie zaatakował, a dzieci bezpiecznie wyszły na brzeg. Dan Watosn przyznał, że gdyby nie dron zapewne doszłoby do tragedii. Rodzina mężczyzny jeszcze długo po incydencie dochodziła do siebie. Na szczęście w tym przypadku nikomu nic się nie stało i skończyło się tylko na strachu.

 

źródła: fakt.pl, youtube.com foto pixabay.com

 

dronów

[WIDEO] To już jest nowa dziedzina sztuki. Niesamowity pokaz świetlny w wykonaniu 500 dronów!

Operator dronów to jeden z najpopularniejszych zawodów w ostatnim czasie. Ludzie co raz częściej robią sobie kursy żeby operować tymi latającymi urządzeniami. Nie jest to dosyć ciężkie, lecz wymaga pewnej wprawy, tak jak każdy zawód. Jednak zrobienie takiego pokazu jak ten w Chinach to już dzieło sztuki. Aż nie da się napatrzeć. To jest coś pięknego. Ciekawe kiedy u nas taki się odbędzie, na pewno zbierze wielu zwolenników.

Dokładnie 526 dronów uczestniczyło w tym pokazie. Ileż pracy i koordynacji operatorów potrzeba, żeby zrobić takie coś. Są to miesiące naprawdę ciężkiej i wytężonej pracy. Lecz jeżeli ma ona przynosić takie efekty, to nie mamy nic przeciwko. Zjawiskowe!

ZOBACZ:Jego pasją była hodowla lwów. Przez nielegalne działania źle to się dla niego skończyło…

źródło fot. i wideo: youtube.com

bieda i bogactwo

Tam gdzie BIEDA styka się z BOGACTWEM. Zobacz niezwykłe zdjęcia z drona! [FOTO]

Johny Miller to fotograf z Cape Town w RPA. Za pomocą drona fotografuje dzielnice biedy i dobrze sytuowanych obywateli. Tutaj różnice pomiędzy nimi widać gołym okiem.

 

Miller w 2016 roku zapoczątkował projekt „Unequal Scenes”, dzięki któremu chce zwrócić uwagę na nierówności społeczne na świecie.

 

 

Swoje zdjęcia Miller wykonuje głównie w RPA, Indiach i Meksyku, czyli państwach gdzie kontrasty między biedą a bogactwem są szczególnie silne.

Front page of @bbcnews

Post udostępniony przez Johnny Miller (@millefotosa)

 

 

Od momentu, gdy lądujesz w Cape Town, jesteś otoczony przez baraki. Dosłownie, liche szałasy otaczają lotnisko, z którego trzeba jechać przez około dziesięć minut, by dotrzeć do bardziej zamożnych przedmieść, gdzie mieszkają uprzywilejowani ludzie, w tym ja

 

– powiedział.

 

Poniżej możecie zobaczyć próbkę jego zdjęć:

 

„The divide is starkly visible in places like Santa Fe, an affluent neighborhood on Mexico City’s western edge, where glass high-rises and shopping malls overlook slums that sprawl out from their shadows.” 🏙🏙🏙 This New York Times article in part focuses on Santa Fe, the neighborhood where I took some of my Unequal Scenes images in 2016. Interestingly, they also use the same neighborhood (pictured in my video below) as an extreme example of wealth inequality. ▪️▪️▪️ Despite these scenes, I found parts of Mexico City to be an incredibly sophisticated and pleasant place to be, with world-class food, business, and outgoing, friendly people. However, as the article makes clear, it’s the breakdown of the social compact in the poor areas, not the rich – which threaten the stability of the state as a whole. 🍸🥐🌶 https://www.nytimes.com/2017/09/30/world/americas/mexico-inequality-violence-security.html The images from Mexico were part of the Thomson Reuters Foundation Place project „Slumscapes”(http://www.thisisplace.org/shorthand/slumscapes/). I also could not continue this project without the support of Code For Africa, where I am a News Fellow.

Post udostępniony przez Johnny Miller (@millefotosa)

andrzeja bargiela wyczyn niesamowity

Oto SZCZYT K2 widziany z drona! Niesamowite ujęcia ze zjazdu Andrzeja Bargiela! [FOTO/VIDEO]

Wszyscy wciąż jeszcze żyjemy niesamowitym wyczynem Andrzeja Bargiela, polskiego himalaisty i ski alpinisty, który zdobył szczyt K2, uznawany za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników na świecie i zjechał z niego na nartach. Teraz możemy obejrzeć wyjątkowe zdjęcia i filmy z tego wyczynu.

 

Bargiel zdobył K2 w niedzielę 22 lipca. Następnie w ciągu kilku godzin zjechał do podnóża góry. Po drodze zaliczył drobną przerwę w jednym z obozów, czekając na poprawę warunków pogodowych. Na wyprawie towarzyszył mu brat, Bartek, który nagrywał jego wyczyny z drona.

 

 

To wyzwanie nie dawało mi spokoju. Wiedziałem, że da się to zrobić, a wiele osób uważało, że się nie da. To strome zbocza, bardzo narażone na lawinę. Do tego jest dużo lodu, który przeszkadza w uprawianiu narciarstwa. Jest po prostu niebezpiecznie

 

– powiedział Andrzej Bargiel o swoim dokonaniu.

 

I choć ledwo co wrócił do obozu głównego, zapewne już zaczyna myśleć o kolejnych niesamowitych wyzwaniach. Co może być następne? Aż boimy się pomyśleć, ale trzymamy kciuki!

 

instagram/andrzejbargiel

bartosz bargiel uratował człowieka przy pomocy drona

Broad Peak: niesamowita AKCJA RATUNKOWA. Polak uratował wspinacza przy pomocy DRONA!

Wszyscy Polacy doskonale pamiętają tragedię na Nanga Parbat, kiedy to w czasie zejścia na zboczach góry na zawsze pozostał Tomasz Mackiewicz. Pojawiło się wtedy wiele szalonych pomysłów na uratowanie go, wśród nich wykorzystanie dronów do zrzucenia leków i jedzenia. To okazało się mrzonką, ale jak widać dron sam w sobie może być szalenie przydatnym urządzeniem w górach wysokich!

 

Andrzej i Bartek Bargiel znajdują się w Karakorum w bazie pod Broad Peak i K2. Andrzej zamierza zjechać na nartach z K2 – ta sztuka udała mu się już m.in. na Broad Peak. Bartek to jego brat i licencjonowany operator dronów, który towarzyszy mu aby nagrać ten historyczny wyczyn.

 

W tym samym czasie inni wspinacze realizowali swoje cele. Wśród nich Brytyjczyk, Rick Allen, który uległ wypadkowi w czasie wspinaczki na Broad Peak. Partnerzy z zespołu mieli obawy, że himalaista nie żyje.

 

Po jakimś czasie, dzięki lunetom i lornetkom udało się go wypatrzyć z bazy. Brytyjczyk żył i próbował schodzić w dół. Bartosz Bargiel postanowił mu pomóc. Wzniósł swojego drona, który dotarł do Allena, sfotografował go, a dzięki nadajnikowi GPS ustalono w ten sposób wysokość i dokładną pozycję rannego wspinacza.

 

Na pomoc ruszyli mu himalaiści, którzy biwakowali w obozie III na Broad Peak. Bartek Bargiel cały czas naprowadzał Allena i zespół ratunkowy, wykorzystując do tego swojego drona.

 

Obie grupy spotkały się i Rick Allen został uratowany. Na pewno widok drona dodał mu sił i nadziei, że ktoś wie gdzie się znajduje i że może liczyć na pomoc. Jak widać nowoczesne technologie mogą mieć ogromne znaczenie w akcjach wysokogórskich. Sam Bartosz Bargiel ma ambitne plany – zamierza wzlecieć swoją maszyną na sam szczyt K2, aby uwiecznić wejście swojego brata na drugi najwyższy ośmiotysięcznik na świecie.

Docierają do pacjenta szybciej niż karetka. Ten sposób może uratować rocznie setki osób!

Przenoszący defibrylator dron ma szansę dotrzeć do osoby z zatrzymaniem krążenia przed karetką pogotowia – informuje pismo „JAMA”.

 

Zatrzymanie czynności serca – przeżywa je tylko co dziesiąta osoba znajdująca się poza szpitalem. Szanse rosną, jeśli ktoś udzieli pomocy rytmicznie uciskając klatkę piersiową, ale aby serce znów faktycznie zaczęło bić – zwykle konieczne jest jak najszybsze zastosowanie defibrylatora. Każda minuta bez resuscytacji i defibrylacji zmniejsza szanse na przeżycie o 10 proc.

 

Od lat w miejscach publicznych umieszczane są dostępne dla potencjalnych ratowników defibrylatory, których obsługa nie wymaga doświadczenia – same dają głosowe instrukcje.

 

Aby szybciej dostarczyć defibrylator na miejsce nieszczęśliwego zdarzenia, Jacob Hollenberg ze szwedzkiego Karolinska Institutet przyczepił urządzenie do drona stacjonującego w remizie straży pożarnej w Norrtälje koło Sztokholmu. Następnie wysyłał go w położone w promieniu 10 kilometrów miejsca, w których w ostatnich ośmiu latach dochodziło do prawdziwych przypadków zatrzymania krążenia.

 

Średni czas przelotu z remizy na miejsce zdarzenia dla 18 lotów wyniósł 5 minut i 21 sekund. W przypadku prawdziwych interwencji karetka dojeżdżała średnio 22 minuty od wezwania.

 

Jak podkreśla Hollenberg, nawet kilkuminutowe skrócenie czasu oczekiwania na defibrylację w przypadku zatrzymania krążenia może ocalić co roku życie setek osób. Jego zespół wspólnie ze służbami ratowniczymi przygotowuje się do testowania dronów w prawdziwych interwencjach – próby mają się rozpocząć w ciągu roku lub dwóch lat.

 

Komentujący pomysł eksperci skłaniają się raczej ku szerzej zakrojonym szkoleniom, dzięki którym więcej osób potrafiłoby udzielić pomocy. W Sztokholmie i Londynie testowane były na przykład aplikacje alarmujące przeszkolone osoby, jeśli u kogoś pobliżu doszło do zatrzymania czynności serca.

 

 

Źródło: PAP
kd

TEGO JESZCZE NIE BYŁO! Pierwszy taki skok na świecie. (Mamy video).

Niesamowite? Łotewski sportowiec ekstremalny Ingus Augstkalns wykonał pierwszy skok z drona.

Dron wzbił się na wysokość 330 metrów, wtedy mężczyzna puścił urządzenie i po kilku chwilach wylądował przy użyciu spadochronu.

To pierwszy taki wyczyn  przyznali przedstawiciele Aerones.

Skonstruowany przez tą firmę dron waży około 70 kilogramów, został wyposażony w 28 silników i jest w stanie przewozić ładunek o wadze do 200 kilogramów. Urządzenie porusza się z prędkością 150 kilometrów na godzinę, jednak nie jest to prędkość bezpieczna. Podczas skoku dron leciał z prędkością nie większą niż 60 kilometrów na godzinę.

Źródło The Earth Chronicles of Life

MM