tajdze, depresją, las, drwale, wózek

Pomorskie: drwale znaleźli dziecięcy wózek w środku lasu. Przerazili się, gdy podeszli bliżej!

Scena jak z horroru rozegrała się w poniedziałek wczesnym rankiem niedaleko miejscowości Łoża w województwie pomorskim. Dwóch pracowników leśnych rozpoczynających pracę natknęło się w lesie na dziecięcy wózek. Wokół nie było nikogo, zaś samo odkrycie zmroziło krew w żyłach!

Siedziała w nim przerażona, sina z zimna 3-letnia dziewczynka. Wyglądało na to, że dziecko spędziło całą noc w samotności. Jeden z pracowników rozpoznał dziecko i zabrał je i wózek. Odwiózł dziewczynkę do jej rodziny. Sprawa zgłoszona została do Ośrodka Pomocy Społecznej, zaś jego pracownicy od razu wezwali policję.

 

Matkę dziecka odnalazła się około godziny 10 rano w swoim domu. 24-latka miała 0,6 promila w wydychanym powietrzu. Jak mogło dojść do czegoś takiego?

 

ZOBACZ: Podkarpacie: drwale usłyszeli płacz dziecka. Dokonali makabrycznego odkrycia

 

 

Z ustaleń poczynionych przez policję wynika, że kobieta spędzała w niedzielę u innych krewnych, z którymi piła alkohol. Była tam ze swoją córką. Około 22 wyszła z domu z dziewczynką w wózku. Miała do przejścia około kilometrowy fragment drogi biegnącej przez las. To tam odnaleziono wózek z 3-latką.

 

Z jakiego powodu kobieta pozostawiła własne dziecko w lesie? Tego jeszcze nie wiadomo. Najważniejsze, że poza wychłodzeniem organizmu małej nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

tajdze, depresją, las, drwale, wózek

Podkarpacie: drwale usłyszeli płacz dziecka. Dokonali makabrycznego odkrycia

Bardzo tajemnicza sprawa rozegrała się w gęstym lesie nieopodal miejscowości Hadki Szklarskie na Podkarpaciu. Pracujący tam drwale znaleźli samochód, we wnętrzu którego była martwa kobieta i płaczące dziecko.

Odkrycia dokonano 20 lipca. Niemowlę siedziało z tyłu, nie miało żadnych obrażeń, było zdrowe. Kobieta zaś znajdowała się na miejscu kierowcy i także nie było widać na jej ciele żadnych urazów. Drwale wezwali na miejsce policję i pogotowie. Ratownicy po przebadaniu dziecka przekazali je ojcu.

 

Bardzo zastanawiająca jest przyczyna zgonu kobiety. Sekcja zwłok niczego nie wykazała. Na jej ciele brak jakichkolwiek obrażeń, nie stwierdzono także działania osób trzecich. Aktualnie śledczy czekają na wyniki pogłębionych badań histopatologicznych i toksykologicznych.

 

Policja nie wyklucza żadnej hipotezy. Być może kobieta popełniła samobójstwo i przedawkowała jakąś substancję, a być może było to przypadkowe przedawkowanie leków. Kobieta miała 26 lat i była mieszkanką powiatu łańcuckiego. Czy miała powód by targnąć się na życie? To być może pomoże ustalić śledztwo.

 

źródło: wp.pl/ foto: zdjęcie ilsutracyjne