ścinania

[WIDEO] Podczas ścinania drzewa dokonał przerażającego odkrycia. NATRAFIŁ NA COŚ OKROPNEGO

O wycince drzew jeszcze niedawno mówiło się w naszym kraju bardzo dużo. Abstrahując od tego, mężczyzna podczas ścinania drzewa dokonał strasznego odkrycia. Ciężko nawet powiedzieć co to może być. Wąż? Gigantyczna larwa? Sam był bardzo zdziwiony, a wręcz momentami przerażony. To „coś”, bo nie potrafimy tego nazwać wypełzło nagle i pokazało jakich jest rozmiarów. Druzgocące!

Wiecie może co to mogło być? Mężczyzna podczas ścinania drzewa nie spodziewał się, że zobaczy coś pierwszy raz w życiu. Śmiem twierdzić, że zaskoczyłoby to każdego z nas. Jeżeli ktoś się brzydzi takich rzeczy, to zapewne pobiegłby gdzie pieprz rośnie.

ZOBACZ:Twórca szokującego dokumentu „Tylko nie mów nikomu” wylądował w szpitalu! Miał poważną operację…

źródło fot. i wideo: youtube.com

kierowca

[VIDEO]Kierowca miał tylko sekundę na reakcję! Dzięki niesamowitemu refleksowi uniknął poważnego wypadku!

Gdyby nie niesamowity refleks i umiejętność przewidywania tego, co może stać się na drodze ta historia mogła skończyć się zupełnie inaczej. Kierowca Hyundaia z Rosji niemal w ostatnim momencie uniknął strasznego wypadku! Od kraksy z powalonym drzewem, które spadło przed jego auto dzieliła go krótka chwila. Mimo to zachował zimną krew i wykonał manewr, który uratował mu życie.

Do tej mrożącej krew w żyłach sytuacji doszło na jednej z dróg w obwodzie Kurskim (Rosja). Nic nie zwiastowało tego, że spokojna podróż w jednej chwili może zamienić się w koszmar. Prosta droga, dobra widoczność i piękna pogoda to idealne warunki do jazdy. Nagle przed białym Hyundaiem zaczyna łamać się drzewo. Kierowca wykonuje szybki manewr i w ostatniej chwili je omija.

 

 

 

Nagranie z tej niecodziennej sytuacji zostało opublikowane w sieci. Internauci zgodnie przyznają, że kierowca zrobił coś niesamowitego. Miał jedną sekundę na podjęcie decyzji. Mimo tak krótkiego czasu na reakcję udało mu się wyjść z opresji. Chwilę po tym jak uniknął wypadku udało mu się opanować pojazd i zatrzymać go na poboczu drogi.

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

 

trzask

Podczas spaceru górskim szlakiem usłyszała głośny trzask! Chwilę później już nie żyła!

Makabrycznie zakończył się górski spacer dla pary turystów wędrujących po szwajcarskiej stronie Alp. 59-letnia kobieta i jej mąż wybrali się na wędrówkę jednym ze szlaków. W pewnym momencie ciszę i spokój zakłócił głośny trzask. Para zupełnie nie spodziewała się, że w ich kierunku toczy się powalone drzewo. Pech chciał, że oboje znaleźli się na jego drodze.

Mężczyzna i kobieta dopiero w ostatnim momencie zorientowali się, że w ich kierunku z ogromną prędkością toczy się powalone 6-metrowe drzewo. Zbocze góry było dość strome, dlatego sosna, która złamała się 120 metrów wcześniej nabrała ogromnej prędkości. Turyści przebywali akurat na górskim szlaku Gommer u stóp wioski Ulrichen w Szwajcarii. Mężczyzna opowiadał w szpitalu, że jedyne co udało im się usłyszeć to głośny trzask, później już nic nie pamiętał.

 

 

 

W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła jego żona, Kobieta została zmieciona ze ścieżki przez ogromne drzewo. Mężczyzna odniósł niegroźne obrażenia, miał parę zadrapań po gałęziach. Mimo wysiłku ratowników z lotniczego pogotowia funkcji życiowych kobiety nie udało się przywrócić.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

paralotniarz

Paralotniarz NABIŁ się na pień drzewa! Potworny wypadek uwiecznił na zdjęciach [FOTO +18]

Iwan Krasouski to białoruski paralotniarz, który swoje podniebne wyczyny dokumentuje w Internecie na portalu społecznościowym vk.com. Jednak jego ostatni przelot omal nie zakończył się tragicznie. Z powodu usterki spadł i nabił się wprost na grubą sosnę! Cały wypadek został skrzętnie udokumentowany.

Iwan Krasouski odbywał lot niedaleko miejscowości Łaszany, koło stołecznego Mińska. W pewnym momencie najprawdopodobniej oberwała się jedna z linek podtrzymujących spadochron. Wtedy paralotniarz runął na las znajdujący się pod jego stopami.

 

Traf chciał, że mężczyzna nabił się na gruby konar sosny. Ratownicy nie mogli usunąć konara na miejscu, dlatego odcięli go i Krasouski wraz z nim powędrował do szpitala. Sam Białorusin niezbyt przejął się wypadkiem, nazywając go „największą zadrą świata”.

 

Paralotniarz przeszedł zabieg wyjęcia „zadry” w szpitalu w Borowlanach. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Patrząc na rozmiar obrażeń zakrawa to niemal na cud! Sam zainteresowany bardzo ciekawie zapamiętał swój wypadek:

 

Myślałem, że miękko wylądowałem, zrywam sweter, a tam sterczy polano o średnicy arbuza

 

– powiedział mediom.

 

Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. A my po raz kolejny jesteśmy zadziwieni jak poważne obrażenia może przetrwać ludzki organizm. Zdjęcia bez cenzury możecie znaleźć profilu Iwana Krasouskiego na portalu vk.com, [ZOBACZ]  

 

 

wprost.pl/ foto: vk.com/ivankrasouski

dresiarz

[VIDEO] Seba dresiarz bujał się na drzewie. W jedną chwilę stał się pośmiewiskiem kolegów!

Dresiarz chyba nie mógł wyobrazić sobie bardziej wstydliwego finału swoich popisów. Oto grupa kolegów, której pewnie chciał zaimponować od teraz będzie go mieć za przegrywa! I po co było mu bujać się na drzewie?

Dresiarz wraz z kolegą chyba liczyli na to, że gałąź złamie się pod jego ciężarem. Gdy nic takiego się nie stało, młodociany wandal postanowił z drzewa zejść. Nawet nie sądził, że zrobi to w tak brawurowy i widowiskowy sposób!

 

ZOBACZ TEŻ: 

 

Jednego nie można mu odmówić – jego czarny dres z trzema paskami chyba był oryginalny, bo całkiem nieźle wytrzymał jego ciężar w tak niespodziewanych warunkach!

urwał

Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

O porodach w różnych, dziwnych miejscach słyszeliśmy już wiele historii. Jednak takiego czegoś jeszcze nie grali. Kobieta urodziła dziecko na drzewie i zeszła z niego… dopiero po dwóch dniach. Sytuacja miała miejsce w Mozambiku, który ostatnio dotknął cyklon Idai i powódź. Żywioł zabił w tym kraju około 700 osób. Mieszkanka afrykańskiego kraju uciekała i nie miała wyjścia.

Pani Amelia uciekając przed żywiołem wraz ze swoim 2-letnim synkiem, postanowiła że wskoczy na drzewo. Nie miałam wyboru. Byliśmy sami z synem, musieliśmy wspiąć się na drzewo – powiedziała pani Amelia, którą cytuje UNICEF. Kobiecie zaczęły się skurcze i nie miała wyboru – musiała urodzić dziecko na drzewie. Zaczął się ból, w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc. W ciągu kilku godzin urodziłam moją córeczkę, Sarę, na szczycie tego mangowca. Byłam zupełnie sama z Sarą i synem – mówiła. Po wszystkim została jeszcze z maleństwem 2 dni. Na ziemię całej trójce pomogli zejść sąsiedzi rodziny. Okazuje się, że ich zdrowie jest w jak najlepszej kondycji i nikomu nic się nie stało. Płakałam i krzyczałam. Czasami myślałam, że oto rodzi się moja córeczka, a czasami sądziłam, że to po prostu głód. Wielu ludzi straciło przez powódź wszystko, ale ja coś zyskałam – mówiła Amelia.

 

ZOBACZ:Polak rozprawiał się z Niemcami. Okazało się, że zabił wiele osób

 

Co za niesamowita historia. Przyznamy szczerze, że nie słyszeliśmy jeszcze czegoś takiego. To na prawdę cud, że całej trójce udało się wyjść z tego bez szwanku…

źródło: o2.pl fot. youtube.com

drzewie

Kobieta urodziła dziecko na drzewie i zeszła z niego dopiero po dwóch dniach. Co za historia!

O porodach w różnych, dziwnych miejscach słyszeliśmy już wiele historii. Jednak takiego czegoś jeszcze nie grali. Kobieta urodziła dziecko na drzewie i zeszła z niego… dopiero po dwóch dniach. Sytuacja miała miejsce w Mozambiku, który ostatnio dotknął cyklon Idai i powódź. Żywioł zabił w tym kraju około 700 osób. Mieszkanka afrykańskiego kraju uciekała i nie miała wyjścia.

Pani Amelia uciekając przed żywiołem wraz ze swoim 2-letnim synkiem, postanowiła że wskoczy na drzewo. Nie miałam wyboru. Byliśmy sami z synem, musieliśmy wspiąć się na drzewo – powiedziała pani Amelia, którą cytuje UNICEF. Kobiecie zaczęły się skurcze i nie miała wyboru – musiała urodzić dziecko na drzewie. Zaczął się ból, w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc. W ciągu kilku godzin urodziłam moją córeczkę, Sarę, na szczycie tego mangowca. Byłam zupełnie sama z Sarą i synem – mówiła. Po wszystkim została jeszcze z maleństwem 2 dni. Na ziemię całej trójce pomogli zejść sąsiedzi rodziny. Okazuje się, że ich zdrowie jest w jak najlepszej kondycji i nikomu nic się nie stało. Płakałam i krzyczałam. Czasami myślałam, że oto rodzi się moja córeczka, a czasami sądziłam, że to po prostu głód. Wielu ludzi straciło przez powódź wszystko, ale ja coś zyskałam – mówiła Amelia.

 

ZOBACZ:Chciała zgarnąć majątek, więc wymyśliła krwawy plan na pozbycie się całej rodziny! Wpadła przez narzeczonego, który (…)!

 

Co za niesamowita historia. Przyznamy szczerze, że nie słyszeliśmy jeszcze czegoś takiego. To na prawdę cud, że całej trójce udało się wyjść z tego bez szwanku…

źródło: o2.pl fot. youtube.com

auto

Skończyło jej się paliwo, więc próbowała zepchnąć auto z jezdni! Takiego finału się nie spodziewała!

Do niecodziennego wypadku doszło w ubiegły piątek, 15 marca w miejscowości Wilczyska (lubelskie). 52-latka prowadząca Skodę musiała zatrzymać auto, ponieważ skończyło się jej paliwo. Nie chcąc tarasować jezdni postanowiła zepchnąć auto na pobocze, traf chciał, że w tym miejscu było wzniesienie. Skoda Fabia zaczęła staczać się z drogi, a zdesperowana kobieta próbowała zatrzymać ją własnym ciałem!

Historia jaka wydarzyła się na drodze w małej miejscowości na lubelszczyźnie mrozi krew w żyłach. W Skodzie prowadzonej przez 52-latkę zabrakło paliwa i auto zgasło na środku drogi. Chcąc uniknąć paraliżu kobieta i jej partner postanowili zepchnąć je w bezpieczne miejsce, by nie utrudniać ruchu. Pech chciał, że samochód zaczął się szybko staczać do pobliskiego rowu. Wtedy kobieta za wszelką cenę chciała go zatrzymać.

 

ZOBACZ:18 lat temu zagrał chłopca z dredami w teledysku do wielkiego hitu „Fresstyler”. Dziś trudno go rozpoznać! (foto)

 

Jak można się domyślać nie był to zbyt mądry sposób. Kilkuset kilogramowa Skoda zjechała do rowu i przygniotła kobietę do drzewa. Na miejsce wypadku przyjechała karetka pogotowia, która zabrała poszkodowaną do pobliskiego szpitalu. Na szczęście skończyło się na strachu i drobnych otarciach. 52-latka po kilku godzinach została wypisana do domu.

 

ZOBACZ:Dwa razy w tygodniu kąpie swojego maleńkiego synka w wybielaczu! Robi to z bardzo ważnego powodu!

 

 

źródła: fakt.pl, foto: KWP w Łukowie

 

ścinającej

[WIDEO] Oszukać przeznaczenie w wykonaniu babci ścinającej drzewo. Jakim cudem ona to przeżyła?!

Przyznamy szczerze, że widzieliśmy już na prawdę dużo. Lecz niektórych rzeczy po prostu byśmy się nie spodziewali. Na przykład 80-letniej babci ścinającej drzewo. A jednak, Internet zaskakuje nas każdego dnia i dzielimy się tym z Wami. Ta starsza pani bez wyobraźni ledwo uniknęła śmierci. Kto w ogóle pozwolił jej chwycić za piłę mechaniczną?! Jeżeli dzieci lub wnukowie, to na prawdę składamy serdeczne gratulacje. My już czuliśmy tragedię…

Widok babci ścinającej wielkie drzewo raczej nie należy do codzienności. Czysta abstrakcja, a jednak! Zobaczcie, jak ta starsza pani niespełna rozumu cudem uniknęła śmierci!

ZOBACZ:[FOTO] Nastolatka zrobiła sobie na wakacjach tatuaż wykonany henną. To, co stało się z jej ręką to MASAKRA!

źródło fot. i wideo: youtube.com