północnej

Ludzie w Korei Północnej się KĄPALI. Nagle pojawił się KIM DZONG UN i…

W prowincji Pyongan znajdującej się w zachodniej części Korei Północnej powstaje luksusowy resort. Ludzie już zażywają kąpieli oraz relaksu, który oferuje. Nikt się nie spodziewał, że postępy w pracy przyjedzie osobiście skontrolować Kim Dzong Un. Przyjechał on do resortu i rozmawiał nawet z osobami, które aktualnie się tam znajdowały.

O dziwo, bo rzadko kiedy wódz wykazuje swój podziw dla jakichkolwiek inwestycji, pochwalił on postępy. Ucztując w kurorcie z gorącymi źródłami i spoglądając na jego teren z tarasu widokowego, Kim Dzong Un powiedział, że jest on osobliwy i absolutnie idealny – poinformowały Koreańska Centralna Agencja Prasowa. Jest to pewnego rodzaju ukłon dla osób, które zajmują się jego przygotowaniem i budową. Yangdok Country Hot Spring to ośrodek bardzo luksusowy. Jego budowa trwa dopiero 5 miesięcy, ale na miejscu pojawili się już pierwsi „wczasowicze”. Kim zachwycał się nawiązaniem do wielu tradycji Korei Północnej.

 

ZOBACZ:Pokazywał jak użyć GRANATU. Prawie doszło TRAGEDII…

 

O dziwo, na zdjęciach, które dokumentują podróż wodza widać jak rozmawia z osobami, które korzystają z luksusów oferowanych przez ośrodek. Zawsze będziemy chętnie gościć naszych rodaków z południa, jeśli będą chcieli przybyć w Góry Diamentowe. Wcześniej jednak ten rejon będzie musiał zostać wspaniale zabudowany, aż stanie się obiektem światowej klasy – powiedział Kim Dzong Un. Jak widać, naczelny wódz Korei Północnej ma również to zwykłe – ludzkie oblicze.

źródło: o2.pl fot. screenshot

Niepokojące informacje z Korei Północnej potwierdzone. Dokonali nieprawdopodobnego!

Wszystkie media na świecie grzmią o ostatnim teście rakietowym przeprowadzonym w Korei Północnej. Docierają bardzo niepokojące informacje dotyczące wystrzelenia nowego typu rakiety. Okazuje się, że wzniosła się ona dwa razy wyżej niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Oznacza to, że była na wysokości 910 kilometrów!

Eksperci grzmią, że kraj Kim Dzong Una jest co raz silniejszy, a ciągłe testy rakietowe co raz bardziej niepokojące. Rakieta, którą wystrzeliła Korea Północna z lądu mogłaby również zostać wystrzelona z wody. Jest to bardzo istotna informacja, gdyż takowy pocisk mógłby polecieć dalej. Przypomnijmy, że był to już jedenasty podobny test przeprowadzony w tym roku. Dlaczego jest ich aż tyle? Najwidoczniej wódz chce pokazać całemu światu, że jest w gotowości i jego wyposażenie znajduje się na bardzo wysokim poziomie.

Rakieta poleciała na wysokość 910 kilometrów, co oznacza że była na dwa razy większej wysokości niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Przeleciała 450 kilometrów, po czym wpadła do Morza Japońskiego. Należy zaznaczyć, że były już pociski, które latały wyżej. Reżimowa telewizja grzmi, że pociski zostały stworzone w celu zwiększenia zdolności obronnej kraju, ale również pokazania potencjału i możliwości Korei Północnej. Zaznaczają przy tym, że państwa ościenne nie znajdują się w niebezpieczeństwie. Rakieta Pukguksong-3 stanowi tzw. „grobowy moment dla bezpieczeństwa Azji Północno-Wschodniej” – mówił tak Ankit Panda, ekspert ds. Korei Północnej. Zaznaczał przy tym kilkukrotnie, że Stany Zjednoczone powinny powstrzymać rozwój technologii rakietowej w tym kraju.

 

ZOBACZ:9-letni chłopiec wygrał bieg na 10 kilometrów mimo, że wcale w nim nie wystartował. Stało się tak, bo…

 

Jedną z najdziwniejszych rzeczy była nieobecność Kim Dzong Una podczas testu. Od początku bierze on udział w każdych takich przedsięwzięciach. Tym razem jednak było inaczej. Nikt się nie wypowiedział na temat absencji dyktatora. Nie ma wątpliwości, że jest on nieobliczalny i cały świat nie powinien się w żadnym momencie zapomnieć. Należy patrzeć na poczynania Korei Północnej, gdyż w końcu może nas czekać bardzo niemiłe zaskoczenie.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

kości w willi dyktatora

Szukali w willi dyktatora zakopanych skarbów. Zamiast tego dokonali makabrycznego odkrycia!

Domy niegdyś wielkich i wpływowych ludzi często skrywają po nich różne pamiątki. Raczej rzadko udaje się  znaleźć prawdziwe skarby, niemniej jednak poszukiwaczy nigdy nie brakuje. Wszak ludzka wyobraźnia zawsze podpowiada taki scenariusz. Tym jednak razem poszukiwania w willi pewnego dyktatora przybrały zgoła makabryczny obrót. 

Grupa osób nielegalnie zajęła byłą posiadłość paragwajskiego dyktatora Alfredo Stroessnera. Budynek od jakiegoś czasu był opuszczony, a gdy nowi lokatorzy dowiedzieli się do kogo należała od razu rozpoczęli poszukiwania skarbów. Rozkopawszy znaczną część działki, zamiast precjozów dokonali makabrycznego odkrycia.

ZOBACZ TEŻ: Jaskinia Wielka Śnieżna: wiemy, co zabiło grotołazów. Wstępne wyniki sekcji zwłok

 

W jednym z miejsc na terenie posiadłości wykopali kości należące do co najmniej 4 osób! O swoim znalezisku poinformowali od razu służby, które przybyły na miejsce i zabezpieczyły koszmarne znalezisko.

 

Dom  Alfredo Stroessnera był swego czasu okrzyknięty „domem okropności”. Mówił się, że krwawy dyktator urządza w swej willi brutalne przesłuchania i tortury. Z relacji wynika, że ludzie mieszkający w pobliżu słyszeli z domu Stroessnera krzyki i błagania o litość.

 

ZOBACZ TEŻ: Sprzątał cmentarz kiedy usłyszał krzyki dochodzące z pobliskiego grobu. Po jego rozbiciu ukazał się przerażający widok!

 

Rogelio Goiburú, przewodniczący Paragwajskiej Komisji Pamięci Historycznej uważa, że na terenie posiadłości może być pochowanych więcej osób i zapowiada poszukiwania zakrojone na szeroką skalę.

 

Pojawiły się doniesienia, że z tego domu można było usłyszeć krzyki ludzi błagających o życie i że może tam być pochowanych wiele ciał

– powiedział dziennikarzom BBC

 

Alfredo Stroessner był generałem, który twardą ręką rządził Paragwajem w latach 1954-1989. Został wtedy obalony w wyniku zamachu stanu przez innego generała,  Andrésa Rodrígueza. W czasie panowania Stroessnera zginęło z powodów politycznych co najmniej 468 osób a 19 tys. było torturowanych.  Paragwaj za jego rządów był schronieniem dla innych dyktatorów i zbrodniarzy, np. słynnego niemieckiego doktora Mengele. Stroessner nigdy nie odpowiedział za swoje czyny. Zbiegł do Brazylii, gdzie zmarł w 2006 roku. Paragwaj jeszcze przez wiele lat borykał się z wysokim poziomem korupcji, niedostatkami demokracji i poszanowania praw człowieka, ale stopniowo, z roku na rok, sytuacja się poprawia.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne.screenshot

 

czynności

Te czynności w Korei Północnej są zakazane. Każdy kto je zrobi musi liczyć się ze śmiercią…

Korea Północna zarządzana przez Kim Dzong Una to jeden z najgorszych, o ile nie najgorszy kraj do życia na świecie. Przedstawimy 10 zakazanych codziennych czynności, które możemy wykonywać w naszym kraju i nie musimy się martwić o to, że ktoś nas publicznie za to zabije. Możemy tylko współczuć obywatelom Korei Północnej tego, że nie urodzili się na południu, gdzie ludzie mają zgoła odmienny los…

Zatem, oto 10 zakazanych codziennych czynności, za które w Korei Północnej grozi nawet kara śmierci. Wszystko zależy od wymiaru sprawiedliwości, który zazwyczaj jest bezwzględny i walczy z każdą jednostką która sprzeciwia się tyranowi. O wiele inny los mają ważne osoby w państwie, czyli ludzie Kim Dzong Una, chociaż też nie mają pełnego zaufania wodza i również są nacenzurowani…

1. OGLĄDANIE TELEWIZJI – zakazane jest oglądanie innych materiałów, niż państwowa propaganda. Ostatnie dwa lata to ponad 130 publicznych egzekucji ludzi, którzy sprzeciwili się i próbowali obejść prawo, aby zaznać luksusu i obejrzeć programy takie jak np. „Oprah Winfrey” lub materiałów pochodzących z Korei Południowej. Szok i niedowierzanie…

produkty, samobójstwo, hitlera

Jak to w końcu było ze śmiercią Hitlera? FBI ujawniła prawdę o tym jak potoczył się jego los

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Szukasz dziewczyny? Oto 11 zachowań mężczyzn, które zniechęcają dziewczyny do dalszych spotkań

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

produkty, samobójstwo, hitlera

To już pewne – znane firmy wspierały Hitlera. Ich produkty na pewno znajdują się u Ciebie w domu!

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie produkty mamy we własnym domu. Czy myśleliście kiedyś, że niektóre z nich mogą być związane z Adolfem Hitlerem? Kojarzycie takie marki, jak Colgate, Calgon, Clearasil, Jacobs i Durex? Wszystkie związane są ze słynną rodziną Reimannów którzy popierali Fuhrera a od powojennej odpowiedzialności wykupili się bardzo tanim kosztem.

Rodzina Reimannów jest jednym z najbogatszych rodów przemysłowych w Niemczech. Ich majątek szacuje się na… 33 miliardy dolarów. Założyciele tego koncernu byli antysemitami i nazistami. W trakcie wojny zakłady zatrudniały robotników przymusowych. Z ustaleń historyków oraz osób badających genezę firmy wynika, że personel fabryki znęcał się nad więźniami. Robotnice przymusowe były molestowane, gwałcone i bite, także w prywatnej wilii przedsiębiorcy. Marki takie jak Colgate, Calgon, Clearasil, Jacobs i Durex mamy na co dzień we własnym domu. Reimannowie zostali uznani za biernych uczestników III Rzeszy i dostali kary – ojciec 100 marek, a syn 2 tysiące marek. Warto wspomnieć, że w tamtych czasach ich firma osiągała obroty 20 milionów marek.

 

ZOBACZ:Do tych miast zima jeszcze powróci. UWAGA na mróz i śnieg!

 

Zatem uszło im wszystko na sucho. Zastanówmy się, co by było, gdyby zostali skazani za swoją działalność. Być może świat nie widziałby już produktów spod ich ręki. Wielu złoczyńców po wojnie nie zostało ukaranych. Cóż…

źródło: se.pl fot. youtube.com

takie, zakazanych, egzekucję

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Kim Dzong Un jest jednym z najostrzejszych tyranów w Historii. W Korei Północnej wszyscy się go boją, lecz niektórzy podejmują ryzyko i kradną. Tak było z pracownikiem jednego z rządowych ośrodków w Pjongjangu. Dopuścił się przestępstwa, za które w socjalistycznym azjatyckim państwie grozi kara śmierci.

Mimo iż egzekucja odbyła się w grudniu zeszłego roku, to dopiero teraz usłyszała o tym opinia publiczna. Chodzi o człowieka, który zarządzał pensjonatem Paekhwawon. Podczas wrześniowej wizyty zamieszkiwała w nim para prezydencka. Dyktator zdecydował, że ośrodkowi potrzebny jest remont. Gdy dowiedział się o kwocie, za jaką zrobiono renowację, strasznie się wściekł. Postanowił przeprowadzić dokładną kontrolę kosztów. Na jaw wyszło wtedy oszustwo pracownika. Doniesienia z Korei Północnej mówią o tym, że w jego domu znaleziono… 3 miliony dolarów. To przelało szalę goryczy i mężczyznę ostatecznie stracono.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby u nas obowiązywała kara śmierci… Co prawda, rankingi mówią, że w Polsce spadł wskaźnik korupcji, aczkolwiek… Czy rankingom trzeba zawsze wierzyć?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Powiesił zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego. Teraz ma sprawę o propagowanie faszyzmu

Jeden z poznańskich prokuratorów powiesił w swoim gabinecie fotomontaż z podobizną Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura Krajowa wszczęła przeciwko niemu śledztwo o propagowanie faszyzmu.

Prokurator Krzysztof Lisiecki z Poznania zawiesił w swoim gabinecie fotomontaż z Jarosławem Kaczyńskim. Obraz nawiązuje stylistyką do przedstawień Adolfa Hitlera z okresu III Rzeszy. Jest też napis: „ein Volk, ein PiS, ein Katschor”. Na plakacie prezes Kaczyński został wklejony w obraz promujący NSDAP. Jest ubrany w brunatną koszulę, dzierży sztandar z napisem PiS i ma opaskę gdzie swastykę zastąpiono logo PiS.

Ein Volk, ein PiS, ein Katschor. Prokurator zawieszony za fotomontaż z Jarosławem Kaczyńskim

W naszej ocenie podchodzi to bardziej pod zniesławienie niż propagowanie faszyzmu. Choć z drugiej strony poważne potraktowanie tego obrazka świadczy o tym, że dyktatorskie zapędy prezesa Kaczyńskiego to fakt a nie żart.

„Krzysztof Lisiecki pracuje w prokuraturze rejonowej na poznańskim Nowym Mieście. Według naszych ustaleń w poniedziałek został zawieszony w wykonywaniu obowiązków, a śledczy przeszukali jego gabinet w siedzibie prokuratury i zabezpieczyli do analizy nośniki danych” – podaje Gazeta Wyborcza.

Źródło: Superstacja

Fot. Gazeta Wyborcza

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/tasmy-kaczynskiego-cd-kaczynski-udaje-biedaka/

 

wielka czystka w korei, korea północna, kim dzong un

WIELKA CZYSTKA W KOREI PÓŁNOCNEJ? Zniknął „drugi człowiek po Kim Dzong Unie”. Co dzieje się na szczytach władzy w Pjongjangu?

Takie przetasowania w odizolowanym reżimie muszą budzić słuszny niepokój. Nie wiadomo jaki szaleniec może zastąpić miejsce poprzedniego. I czy w państwie nie trwa większa czystka przeciwników politycznych. 

 

Południowokoreańskie media spekulują, co dzieje się z marszałkiem Hwang Pyong-So, który uznawany był za drugiego najpotężniejszego człowieka na Północy. Ostatni raz widziano go w październiku, gdy został oskarżony o korupcję i zdjęty z urzędu.

 

Hwang Pyong-So był wicemarszałkiem północnokoreańskiej armii, czyli de facto zastępcą Kim Dzong Una. Należał do absolutnej elity politycznej Pjongjangu, był blisko Komitetu Centralnego Koreańskiej Partii Pracy i innych gremiów decyzyjnych.

 

Co ciekawe, media zwracają uwagę na ostatnią wyprawę Kima na górę Pektu-san (ZOBACZ: Kim Dzong Un ma NADPRZYRODZONE ZDOLNOŚCI), ponieważ czynił to zawsze gdy ktoś z koreańskich szczytów władzy był przez niego skazywany na śmierć. Dyktator odwiedził górę Pektu gdy wydał rozkaz śmierci swojego wuja Janga Songataela w listopadzie 2013. Wspiął się na szczyt także w 2015 roku gdy z jego rozkazu posłano na tamten świat z szefa obrony Hyona Yong-Cholema.

 

Czyżby krwawy dyktator miał jakiś mroczny rytuał z tym związany?

 

Na to pytanie odpowiedzi na pewno nie uzyskamy. Ale możliwe, że za parę tygodni północnokoreańska propaganda poda informację o kolejnej egzekucji. Podejrzewa się, że za pozbyciem się Pyong-So stoi „druga prawa ręka” Kima, Choe Ryonga Hae. Czy takie przetasowania na szczytach władzy to czystka osób np. niechętnych wojnie z USA? Może wokół Kima powstaje jakiś nowy blok popleczników, który będzie forsował konkretny kurs Korei Północnej? Jeśli tak, to najbliższe tygodnie dadzą odpowiedź, w którą stronę przechyliła się szala północnokoreańskiej polityki.