dziennik

Gdy przeczytała dziennik swojego syna postanowiła donieść na niego policji. Być może ocaliła dziesiątki osób!

Coś takiego zasługuje na wielkie uznanie. Matczyna miłość nie przysłoniła tej kobiecie oglądu sytuacji. Z bólem serca, ale doniosła na swojego syna, który planował przerażającą zbrodnię. Jego dziennik zawierał wstrząsające szczegóły. 

Kobieta i jej syn mieszkają w stanie Waszyngton. W czasie porządków matka zajrzała do pokoju syna, gdzie natknęła się na dziennik. Otworzyła go, a lektura kolejnych stron wywoływała w niej coraz większe przerażenie.

 

ZOBACZ TEŻ: Szkot zgubił paszport na kawalerskim w Krakowie. Wpadł na SZALONY pomysł jak wrócić do domu!

 

Z zapisków wynikało, że jej syn planuje masakrę w szkole, do której chodzi. Przerażającego wydźwięku całej sprawie dodawał fakt, że chłopak zaplanował swoją zbrodnię na 20 kwietnia 2020 roku – a więc dzień 21 rocznicy masakry w Columbine High Shool – jednej z najbardziej znanych i tragicznych szkolnych strzelanin.

 

Tak samo jak sprawca tamtej masakry, 17-latek chciał przygotować tzw. bomby rurowe, a następnie dobić z broni palnej rannych po eksplozjach. Matka przed powiadomieniem policji chciała porozmawiać z synem, jednak on zarzekał się, że dziennik to tylko fikcja literacka. Nie uwierzyła mu.

 

Policjanci, którzy prześledzili dziennik uważają, że jest to najprawdziwszy plan ataku, a nie ćwiczenia literackie. Przy tym chwalą kobietę i doceniają jej poświęcenie. Wiedzą, że ta decyzja musiała być jedną z najtrudniejszych w jej życiu. Na razie nie wiadomo jaki będzie dalszy los 17-latka.

Brytyjski dziennik ostro skomentował książęcą wizytę w Polsce. „Kate i William powinni się tej wizyty wstydzić”

Kate Melby, komentatorka związana z konserwatywno-liberalnym think-tankiem „Bright Blue” nie szczędziła złego słowa pod adresem pary książęcej. Na łamach brytyjskiego dziennika „The Guardian” ostro skrytykowała wizytę Kate i Williama w Polsce.

 

„Brytyjskie ministerstwo sprawa zagranicznych, wysyłając do Polski naszych fotogenicznych Kate i Williama razem z ich przemiłymi dzieciakami, przyczyniło się do ocieplenia wizerunku przerażającego rządu”.

 

Melby oceniła, że książęca para przyjechała do Polski podlizywać się niezbyt sympatycznemu rządowi. Mogą bowiem potrzebować sojusznika w związku z Brexitem. „Kate i William powinni się tej wizyty wstydzić” – kwituje.

 

Autorka komentarza nie omieszkała wspomnieć o aktualnej sytuacji politycznej w Polsce i zmianach w sądownictwie. Przeanalizowała również program książęcej wizyty w naszym kraju.

 

„Kate i William zostali zaangażowani w rewizyjną politykę historyczną polskiego rządu. Odwiedzili były obóz koncentracyjny w Stutthoff, który powstał głównie z myślą o polskiej inteligencji, a nie znany powszechnie na świecie jako miejsce zagłady przede wszystkim Żydów Auschwitz-Birkenau.”

 

Melby skomentowała również, że będąc w Trójmieście para nie odwiedziła nowego Muzeum II Wojny Światowej. „Nowy rząd nie zdążył jeszcze zmienić ekspozycji na taką, która bardziej skupiłaby się na heroizmie Polaków niż na skutkach przedwojennego nacjonalizmu i antysemityzmu w Europie Środkowo-Wschodniej” – skomentowała.

 

Negatywnym komentarzom nie było końca. Autorka tekstu nie oszczędziła zarówno brytyjskiej pary, jak i Polski oraz obecnej sytuacji w kraju.

 

kd, źródło: onet

SENSACYJNE INFORMACJE NA TEMAT ROBERTA KUBICY! NIEMIECCY DZIENNIKARZE „BILD” UWAŻAJĄ, ŻE TESTY NA WĘGRZECH TO OGROMNA SZANSA DLA 32 – LATKA.

Zdaniem dziennikarzy „Bild” testy w węgierskim Hungaroring to ogromna szansa dla Roberta Kubicy. Jeśli 32 – latek udowodni, że jest w formie, Renault weźmie pod uwagę jego występy w tym sezonie F1.

Magazyn Auto Motor und Sport podał informację, że podczas dwudniowych testów Formuły 1 na węgierskim Hungaroringu za kierownicą Renault zasiądzie Rober Kubica i Nicholas Latifi. Testy mają się odbyć w dniach 1-2 sierpnia.

Trochę inne zdanie na ten temat ma niemiecki dziennik „Bild”, który uważa, że Robert Kubica nie może być traktowany jako junior w trakcie testów, gdyż ma na swoim koncie zbyt dużą liczbę występów w F1. W tej sytuacji Polak może zająć w samochodzie Renault miejsce przeznaczone dla Jolyona Palmera.

 

Dla Kubicy będzie to pierwszy występ za kierownicą pojazdu F1 z 2017 roku. Będzie niezwykle ważny dla Renault. Jeśli Kubica pokaże, że nadal ma tempo i prędkość jak w przeszłości, to będzie mógł zastąpić Jolyona Palmera już podczas wyścigu na Spa-Francorchamps po przerwie wakacyjnej – donosi „Bild”.

 

Źródło WP.PL, youtube

MM

Niewiarygodny fałsz! NIEMIECKIE MEDIA KRZYWDZĄ POLAKÓW KOLEJNY RAZ.

Bawarski dziennik „Mittelbayerische Zeitung” z Regensburga na swoich stronach internetowych pisze o „polskim obozie zagłady” – poinformowało w sobotę Polskie Radio. Interwencję zapowiada polski konsulat w Niemczech. Niemiecki dziennik opisując historię mieszkającego w północnej Bawarii Izraela Hoffmana, napisał, że jego starszą siostrę naziści zamordowali w „polskim obozie zagłady” w Treblince. W rozmowie z Polskim Radiem konsul Robert Zadura z Konsulatu Generalnego w Monachium zapewnił, że jego placówka będzie interweniowała w tej sprawie i natychmiast wystosuje odpowiednie pismo do redakcji „Mittelbayerische Zeitung”. To kolejny w ostatnim czasie przypadek użycia przez niemieckie media niezgodnego z prawdą historyczną określenia „polskie obozy zagłady”. W marcu znalazło się ono na portalu niemieckiej telewizji SWR w materiale o 75. rocznicy pierwszych deportacji Żydów z Moguncji. Telewizja poprawiła błąd i za niego przeprosiła. Sformułowania takiego użyła również na stronie internetowej stacja radiowa „B5 aktuell”. Artykuł, w którym znalazło się wprowadzające w błąd określenie, dotyczył książki historyka Stephana Lehnstaedta „Der Kern des Holocaust” (rdzeń Holokaustu), poświęconej Akcji Reinhardt – zaplanowanej przez nazistów operacji zagłady Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Po interwencji konsulatu generalnego RP niemieckie radio B5 Aktuell usunęło ze strony internetowej użyte w artykule określenie „polskie obozy zagłady”, zastępując je słowami „niemieckie narodowosocjalistyczne obozy zagłady (…) w okupowanej wówczas Polsce”.

Źródło PAP

MM