RADIOAKTYWNY DZIK padł łupem myśliwego. Mężczyzna nie uwierzył w wynik pomiaru: zwierz był tak SKAŻONY, że pobił WSZELKIE REKORDY!

Tak skażony dzik to prawdziwy ewenement. Poziom napromieniowania jego mięsa przekraczał normy 25 razy. A wszystko to 32 lata po katastrofie w Czarnobylu – bo to ona jest winna takiemu stanowi rzeczy.

 

45-kilogramowy zwierz został upolowany w regionie Uppland we wschodniej Szwecji. Badanie czujnikami promieniowania dało porażający wyniki 39706 bekereli na kilogram masy ciała, podczas gdy normy w Szwecji dopuszczają zaledwie 1500 bekereli!

 

„Myślałem, że zaraz umrę. On mógłby świecić w ciemnościach!”

– opowiadał myśliwy.

 

Wszystkiemu jest winny radioaktywny pył z Czarnobyla. Po katastrofie zaczął opadać skażając duże obszary Europy. Szczególnie dużo dotarło go do Skandynawii. Teraz, promieniotwórcze pierwiastki w glebie dostają się do organizmów zwierząt.

 

Dziki, które ryją w ziemi i wyjadają żołędzie, grzyby i korzonki spod powierzchni gruntu są szczególnie narażone na przyjmowanie radioaktywnych pierwiastków. Te zaś odkładają się później w ich organizmach i kumulują dając tak potężne wyniki na pomiarach.

 

Szwedzkie władze nie lekceważą tego problemu. Rozdają myśliwym specjalne czujniki, aby mogli sprawdzać czy nie trafili na skażoną zwierzynę. Przy okazji dzięki temu można też monitorować ruchy zwierzyny, która przebywała na obszarach o dużym napromieniowaniu.

 

Ten sam problem występuje także w wielu innych rejonach środkowej i wschodniej Europy. Nie warto jednak z tego powodu popadać w panikę – nie każdy dzik świeci w ciemnościach, a większości z nas dieta zawierająca dziczyznę nie grozi!

9

dzik, martwego dzika, dziki, lubelszczyzna

Spacer do lasu może być DOCHODOWY: urzędnicy PŁACĄ za znalezienie martwego dzika! Można dostać aż…

Każdy sposób na walkę z afrykańskim pomorem świń(ASF) jest dobry. Władze województwa lubelskiego doszły do wniosku, że warto do niej zaangażować zwykłych obywateli i.. wojsko! Do 29 czerwca każdy, kto znajdzie martwego dzika może otrzymać nagrodę pieniężną. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków.

 

Akcja ta odbywała się już w 2017 roku. Teraz na jej kontynuację przeznaczono 350 tys. złotych. Każdy kto zgłosi fakt znalezienia martwego dzika otrzyma 200zł. Akcję prowadzi Urząd Marszałkowski województwa lubelskiego.

 

Aby zgarnąć nagrodę należy zgłosić fakt odnalezienia martwego dzika do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ten wypełni odpowiedni formularz. Następnie z wnioskiem o wypłacenie pieniędzy zgłaszamy się do właściwego urzędu gminy. I już!

 

Jest jednak kilka wyłączeń – nagrody nie mogą otrzymać myśliwi, ani pracownicy leśni. Nie „liczą się” też dziki, które zginęły w wypadkach komunikacyjnych. Jeśli więc przejedziemy jakąś lochę lub knura – nic z tego!

 

Dziki to główni nosiciele wirusa ASF. Dlatego tak istotne jest odnajdywanie padłych zwierząt i ich utylizacja. W lubelskim zaangażowano do tego nawet wojsko, które od 5 do 9 marca przeczesywało lasy w okolicach miejscowości Niemce, Łagiewniki, Elizówka, Ciecierzyn, nieopodal obwodnicy Lublina.

 

Jeśli więc mieszkacie w województwie lubelskim i lubicie spacerować po lasach – pamiętajcie o tej akcji – niechcący, dbając o dobrą formę i zdrowie, można podreperować domowy budżet!

 

lublin.onet.pl