Szczecin: Pod dziećmi bawiącymi się w parku zapadła się ziemia! Dziura skrywała mroczną tajemnicę!

parku

Do zaskakującego zdarzenia doszło w piątek w parku położonym na osiedlu Dąbie w Szczecinie. W pewnym momencie pod bawiącymi się dziećmi zapadła się ziemia. Przerażone maluchy powiadomiły o tym fakcie rodziców. Później okazało się, że dziura w ziemi skrywała mroczną tajemnicę, a jej otwór prowadził do starej krypty cmentarnej sprzed ponad wieku.

Maluchy bawiące się w piątkowe popołudnie w parku na osiedlu Dąbie w Szczecinie w pewnym momencie oddaliły się do swoich opiekunów. Wtedy pod jednym z dzieci zaczęła zapadać się ziemia, a noga chłopca utknęła w głębokiej dziurze. Przerażone szkraby o wypadku szybko zaalarmowały rodziców. Na szczęście chłopiec wyszedł z tego bez szwanku i jakby tego było mało przez przypadek odkrył wejście do grobowca sprzed ponad 100 lat.
Według informacji okolicznych mieszkańców wynika, że kilkadziesiąt lat temu na terenie dzisiejszego parku znajdował się cmentarz, gdzie urządzano pogrzeby bogatym mieszkańcom miasta.  Świadczą o tym cynowe trumny, które znajdowały się wewnątrz krypty złożone na głębokości 1,5 metra. Sprawą niezwykłego odkrycia mają zająć się przedstawiciele Rady Osiedla Dąbie.
źródła: wprost.pl, foto facebook.com

 

 

Pochłonęła całe skrzyżowanie i miała 100 metrów głębokości. Uczeni wyjaśnili tajemnicę potężnej dziury w stolicy

dziury w stolicy gwatemali

Tego typu zjawiska są zawsze spektakularne, choć wbrew pozorom wcale nie takie rzadkie. Szczególnie w terenie takim, na jakim zbudowana jest stolica Gwatemali, miasto Gwatemala. W 2010 roku metropolia zasłynęła jednym z największych lejów krasowych świata, który pochłonął całe skrzyżowanie. Wszyscy zachodzili w głowę jak to możliwe. Oto jak powstają tak wielkie dziury. 

Biorąc pod uwagę rozmiar kataklizmu, to cud, że zawaleniu uległ tylko jeden domu i zginęła zaledwie jedna osoba. Ale nie zawsze jest tak kolorowo i jak dotąd w Gwatemali dziesiątki osób straciły życie w nagłych zawaleniach lejów krasowych.

 

ZOBACZ: Prudnik: chcieli go okraść. Gdy dał im tylko 12zł postanowili go za karę zgwałcić

 

Uczeni doszli wreszcie do wniosku, co powoduje tak katastrofalne osuwiska. Całe miasto stoi na grubych warstwach popiołów wulkanicznych. Bardzo łatwo wypłukuje je woda, w takim gruncie łatwo np. drążyć tunele.

 

 

Awarie gwatemalskich wodociągów doprowadziły do tego, że w wielu miejscach uciekająca z nich woda drążyła długie jaskinie pod poziomem ulic i domów. Powstał w ten sposób system potężnych jaskini i w tym konkretnym miejscu jej strop po prostu nie wytrzymał ciężaru ulicy i budynków i runął. Pomogły mu w tym ulewne deszcze, które 31 maja 2010 roku przeszły nad miastem i dodatkowo osłabiły grunt.

 

Innymi słowy – tego typu zdarzenie może mieć w Gwatemali miejsce jeszcze nie raz. Mieszkańcy nie znają dnia ani godziny, w którym ich własny dom może się zawalić!

 

turystyka.wp.pl/ foto: youtube screenshot

[WIDEO] Na Florydzie pojawiła się dziura w jezdni. To, co odkryli w niej policjanci, zwaliło ich z nóg!

dziura

Dziura w jezdni – rzecz spotykana w Polsce na co dzień. Można powiedzieć, że stany naszych dróg już nas do tego przyzwyczaiły. Na Florydzie pojawiła się jednak bardzo dziwna dziura, którą zbadali policjanci. Po dokładnym sprawdzeniu, wszyscy jak jeden mąż stwierdzili, że takie rzeczy widzieli tylko w filmach.

Wszystko zaczęło się od tego, że kierowcy z miasta Pembroke Pines na Florydzie zaczęli się skarżyć na spory ubytek w jezdni. Dziura rzeczywiście była bardzo duża i od razu dla śledczych wydała się podejrzana. Zajęli się nią agenci FBI. Dziura okazała się długim na około 50 metrów tunelem, który znajdował się pod ziemią. W trakcie poszukiwań, zlokalizowano wejście, który znajdowało się w jednym z pobliskich lasów – było sprawnie zamaskowane. Przy nim śledczy odkryli również zabłocone buty, drabinę oraz stertę narzędzi. Policjanci twierdzą, że tunel wykopano ręcznie za pośrednictwem małego kilofa. Według osób badających tę sprawę, miał on prowadzić do banku. Zgodnie twierdzą, że wykopano go w celu rabunkowym.

 

ZOBACZ:Apel ojca Tadeusza Rydzyka na antenie Radia Maryja. Nie wpłacasz, popełniasz grzech!

 

Złodzieje namęczyli się przy tworzeniu tunelu co nie miara. Jakież musiało być ich zaskoczenie, gdy dowiedzieli się, że ich plan został rozszyfrowany i całe wysiłki na marne…

źródło: o2.pl , facebook.com

fot. i wideo: facebook.com

Wybudowali wieżowce z dziurami. Powód jest niewiarygodny!

wieżowce z dziurami

Być może już kiedyś mieliście okazję zobaczyć przedziwne wieżowce budowane przez Chińczyków, m.in. w Hong Kongu. Wiele z nich posiada w swej konstrukcji sporej wielkości otwory, w których zmieściłoby się co najmniej kilka mieszkań. Dlaczego więc konstruktorzy pozostawili je puste?

 

,Każdy turysta, który widzi przed sobą Hole Building w Repulse Bay w Hong Kongu zadaje sobie pytanie „po co?”. Oczywiście pierwsi z odpowiedzią mogą przyjść mieszkańcy, którzy cierpliwie i chętnie tłumaczą genezę otworów. Powstały one, dla… smoków!

 

Wedle legendy wzgórza nad Repulse Bay zamieszkują te mityczne stworzenia. Z nich mają zlatywać nad brzegi zatoki, którą traktują jak wodopój. Konstruktorzy  budowli mieli rzekomo pozostawić otwory w budynkach po to, aby te stworzenia mogły bez problemu dostać się nad wodę.

 

Jeśli przyjmiemy to wyjaśnienie za obowiązujące, to możemy powiązać je także z chińską tradycją feng shui, czyli planowania przestrzeni w harmonii ze środowiskiem naturalnym i siłami duchowymi. Smok jest dla Chińczyków symbolem szczęścia i stworzeniem darzonym przez nich wielką sympatią. Nie można mu więc blokować drogi, bo przyniesie nam pecha.

 

Chińczycy starają się udowodnić, że feng shui faktycznie ma znaczenie. Jako przykład podają zawsze budynek Bank of China Tower. Nie posiada on tzw. „smoczych wrót”, przez co nie jest zgodny z zasadami feng shui. Zdaniem wielu, to dlatego tak wiele firmy mającym w nim swe siedziby bankrutuje.

 

Niezależnie czy wierzymy w te wyjaśnienia, czy będziemy dopatrywać się w takiej konstrukcji innych zadań do spełnienia, nie możemy zaprzeczyć, że to bardzo ciekawe budynki. I zarazem jedne z najdroższych w Hong Kongu – ceny za metr kwadratowy mieszkania mogą sprowadzić na nas zawał serca!

Chciał sprawdzić, czy „Zejście do otchłani” jest prawdziwe. Srogo pożałował!

otchłani

O szczęściu w nieszczęściu może mówić pewien turysta z Włoch, który zwiedzał Muzeum Serralves w Porto w Portugalii. Jedna z tamtejszych instalacji artystycznych tak go zaintrygowała, że postanowił sprawdzić, czy nie jest ona sprytną iluzją. Traf chciał, że nie była…

 

„Zejście do otchłani” to praca artysty Anisha Kapoora. Instalacja pokryta specjalną farbą nie niesie za sobą żadnego wrażenia głębi. Dlatego Włoch postanowił sprawdzić organoleptycznie, czy ma do czynienia z dziurą czy nie. Zrobił to jednak tak nieostrożnie, że runął wprost do niemal 2,5-metrowej dziury!

 

Mężczyzna potłukł się na tyle mocno, że potrzebna była lekarska interwencja. Muzeum zapewnia jednak, że nie zamierza zamykać wystawy, ani dzieła Kapoora. Po prostu wprowadzone zostaną dodatkowe środki bezpieczeństwa. Zresztą, muzealnicy najpewniej liczą, że ten komiczny wypadek napędzi im dodatkowych oglądających!

 

Nietypową instalację będzie można podziwiać do stycznia 2019 roku. Jacyś chętni do przyjrzenia się „otchłani” z bliska?

Chwile GROZY w samolocie: z maszyny odpadły DRZWI! „Cały lot coś grzechotało”. Linia lotnicza zaprzecza: „To wina…”

piloci, oślepił laserem, lądowanie, samolot, airbus, świąteczny prezent, rysunek, radar, emirates. drzwi

To nie mogło być przyjemne lądowanie ani lot. Pasażerowie samolotu nigeryjskiej linii lotniczej Dana Air nie będą go dobrze wspominać. Przez cały rejs maszyna zachowywała się podejrzanie, a przy lądowaniu nastąpiło najgorsze – wypadły drzwi awaryjne! 

 

Drzwi awaryjne wypadły tuż po wylądowaniu samolotu w Abudży. Pasażerowie zarzekają się, że przez cały lot dochodziły ich uszu bardzo niepokojące dźwięki. Coś grzechotało, trzeszczało, trzęsło się w okolicy drzwi awaryjnych. Jednak ta wersja zupełnie rozmija się ze stanowiskiem firmy.

 

Zdaniem przedstawicieli Dana Air, do wypadnięcia drzwi doprowadził… któryś z pasażerów! Jak miałby to zrobić, dlaczego nikt go nie powstrzymał i jakim cudem udało mu się dosłownie wypchnąć całe drzwi awaryjne z kadłuba samolotu – tego nie wiadomo!

 

Mimo to linie lotnicze bronią się, że samolot miał wszelkie możliwe testy i badania za sobą, oraz został dopuszczony przez Nigeryjski Urząd Lotnictwa Cywilnego.

 

Pasażerowie mimo to obstają przy swoim:

 

„Lot był głośny, czuliśmy wibracje. Zauważyłem, że zatrzask drzwi awaryjnych jest luźny i „tańczy”. Kiedy wylądowaliśmy, a samolot kołował, usłyszeliśmy coś podobnego do eksplozji, a następnie gwałtownie zwiększył się hałas, a w środku poczuliśmy wiatr. To było straszne”

 

 

Dana Air nie słynie z najlepszej renomy. W 2012 roku na przedmieściach Lagos rozbił się ich samolot z 153 osobami na pokładzie. Nikt nie przeżył. Dobrze, że tym razem awaria nastąpiła już po zetknięciu podwozia z gruntem a nie na kilku tysiącach metrów – to skończyłoby się tragicznie!

 

o2.pl