emerytka

Chciała umrzeć razem ze swoim chorym mężem. Emerytka oskarżona o (…)!

Żona Davisa Eccleston’a nie mogła znieść bólu i cierpienia swojego męża. Emerytka nie chciała również żeby umierał, ponieważ bardzo bała się samotności. Małżonkowie, którzy w tym roku obchodzili 60 rocznicę związku postanowili, że odejdą razem!

Dennis Eccleston zmagał się z przerażającym bólem, który był konsekwencją nowotworu jelita grubego, na którego cierpiał już od 6 lat. Mężczyzna mieszkał wraz ze swoją żoną Mavis. Para poznała się ponad 60 lat temu i niemal od tego czasu tworzyła zgodny związek. Emerytka zdawała sobie sprawę, że dni jej męża zostały policzone, jednak bardzo bała się samotności. Kobieta postanowiła, że chce umrzeć razem z mężem. Po konsultacji z Dennisem przygotowała śmiertelną dawkę leków, którą oboje zażyli w tym samym czasie.

 

 

 

 

Mavis napisała wzruszający list pożegnalny do swoich bliskich, a potem ona i mąż zażyli śmiertelną dawkę leków. Chwilę później pocałowali się po raz ostatni w życiu. Niestety plan Brytyjki spalił na panewce, a kobieta była w niemałym szoku kiedy następnego dnia obudziła się w szpitalu! Emerytka przyznała, że to był najgorszy moment w jej życiu. Ostatecznie leki uśmierciły tylko jej męża, a starsza pani została oskarżona o morderstwo. Kilka tygodni później Mavis stanęła przed sądem, jednak ze względu na zaawansowany wiek została uniewinniona.
źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

Miała dosyć bólu! 61-LATKA CHORUJĄCA NA RAKA skorzystała z prawa do EUTANAZJI!

Kerry Robertson w 2010 roku usłyszała od lekarzy, że choruje na nowotwór piersi. Niedługo później rak zaatakował również inne jej narządy: kości, płuca oraz wątrobę. 61-latka niedawno podjęła ważną decyzję. Skorzystała z prawa do eutanazji.

Decyzja 61-latki z Australii wciąż budzi kontrowersje. W marcu Kerry Robertson stwierdziła, że „ból i skutki uboczne są nie do zniesienia”. Miała dość chemioterapii, cykli radioterapii… Zdecydowała się podjąć życiową decyzję i skorzystać z prawa do eutanazji.

Rodzina kobiety przyznaje, że otrzymała ona dostęp do śmiertelnej dawki narkotyku. Jej bliscy dodają również, że „umożliwiono jej odejść ze świata w taki sposób, o jakim marzyła”. Kerry ostatnie dni życia spędziła w domu opieki w stanie Wiktoria.

Byliśmy przy niej, otaczaliśmy ją miłością. W tle grał David Bowie. Opuściła ten świat z odwagą i wdziękiem, wiedząc, jak bardzo jest kochana. Dla mnie to jest najwspanialsza rzecz: świadomość, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by była szczęśliwa w życiu i spokojna podczas śmierci –  napisała w swoim oświadczeniu córka 61-latki, Nicole Robertson.

Źródło: BBC

 

Zdjęcie: BBC

 

17latka poddała się eutanazji

17-latka poddała się eutanazji. „Moje cierpienie jest nie do zniesienia”

17-letnia Noa Pothoven z Arnhem w Holandii poddała się zabiegowi eutanazji. Mimo młodego wieku, dziewczyna przeszła tak wiele i borykała się z tak wielkimi problemami psychicznymi, że nie widziała dla siebie miejsca na tym świecie.

Głównym powodem, dla którego nastolatka chciała się poddać eutanazji był gwałt, którego padła ofiarą jako dziecko. Od tego momentu nie potrafiła psychicznie poradzić sobie ze swoimi przeżyciami. Cierpiała na zespół stresu pourazowego (PTSD), depresję i anoreksję.

 

ZOBACZ TEŻ: Kolejna tragedia w Himalajach: zaginęło 8 wspinaczy. Ratownicy odkryli przerażającą prawdę

 

17-latka nie od razu chciała się poddać. Kilka lat wcześniej wydała książkę pt. „Winning or Learning”, w której opowiedziała swoją historię i próbowała pomóc młodym ludziom borykającym się z podobnymi problemami. Ostatecznie swoją walkę przegrała. Gdy skończyła 17 rok życia i mogła sama o sobie decydować, postanowiła poddać się eutanazji.

 

„Może to będzie dla niektórych zaskoczeniem, biorąc pod uwagę moje wpisy z czasu leczenia, ale ten plan miałam w głowie już od dawna i nie kieruję się żadnym impulsem. Przejdę do rzeczy: w ciągu 10 dni umrę. Po latach zmagań i walki, jestem wyczerpana. Od pewnego czasu nie jem i nie piję, a po wielu dyskusjach i rozważaniach zdecydowano, że będę mogła odejść, ponieważ moje cierpienie jest nie do zniesienia”

 

Holandia to jeden z niewielu krajów, w którym eutanazja jest legalna. W 2017 roku wykonano ich prawie 7 tysięcy. Na eutanazję zgodę wydają lekarze, w wypadku, kiedy nie widzą szans na poprawę, ani żadnego alternatywnego leczenia. Większość z eutanazji dotyczy osób cierpiących fizycznie, ale dokonano też kilkudziesięciu eutanazji z powodu cierpień psychicznych.

 

Czy naprawdę 17-latki nie można było uratować? Jeśli tak ma wyglądać pomoc psychologiczna w XXI wieku, to chyba coś gdzieś poszło bardzo nie tak.

Znak czasów: oto maszyna do SAMOBÓJSTWA. Jest zgodna z najnowszymi trendami i może pełnić także inne funkcje…

Twórcą tej maszyny śmierci jest znany zwolennik eutanazji.

 

Dr Philip Nitschke  z Australii zaprezentował swoje najnowsze dziecko – maszynkę do popełniania samobójstwa o nazwie Sarco. Do skorzystania z kapsuły wystarczy kod dostępu. Po wejściu jeden przycisk pomoże nam zakończyć swoją ziemską egzystencje. Kod zdobędziemy po wypełnieniu kwestionariusza w Internecie. Bajecznie proste!

 

Maszyna powstała w Holandii, co biorąc pod uwagę jej przeznaczenie, raczej nie dziwi.  Jej główne komponenty powstały przy wykorzystaniu druku 3D, dzięki niewielkim rozmiarom może być przenoszona z miejsca na miejsce i montowana gdziekolwiek.

 

W jaki sposób możemy się w niej zabić? Hermetyczna kapsuła zostaje wypełniona ciekłym azotem, który obniża ilość tlenu w środku. Śmierć następuje w kilka minut. Co ciekawe sama kapsuła może być zdjęta z podstawy i wykorzystana jako nowoczesna, designerska trumna…

 

Tym samym Nitschke ziszcza powoli swój szalony plan, by każdy mógł w dowolnym świecie zakończyć swoje życie w sposób absolutnie bezbolesny. Czy tak mają właśnie wyglądać ma rozwój człowieka? Zamiast leczyć i doskonalić medycynę będziemy zabijać?

 

Projekt Nitschke’go dotyka kontrowersyjnej i bardzo intymnej sfery życia człowieka. Z pewnością wywoła ogromne dyskusje, bo odziera śmierć z pewnego tabu, które jej towarzyszyło.  Lepiej byłoby, gdyby uczeni i wizjonerzy na świecie pracowali nad przedłużaniem ludzkiego życia, eliminacją chorób i cierpienia i wypracowaniem skutecznych sposobów na pomoc osobom, które utraciły nadzieję na lepsze jutro.

 

wprost.pl/twitter.com

eutanazji, emeryt, david goodall

Ma ponad 100 lat i nie chce już żyć. Choć jest zdrowy, zostanie poddany EUTANAZJI!

David Goodall ma 104 lata i do niedawna był szanowanym wykładowcą uniwersytetu w Melbourne. Grywał w teatrze i jeździł samochodem. Jednak ostatnio jego stan zdrowia pogorszył się na tyle, że zadania te są już dla niego poza zasięgiem. Mężczyzna stracił sens życia i postanowił poddać się eutanazji.

 

Życie powoli traciło kolory dla Goodalla od kilku lat. Najpierw pojawiły się powyżej opisane ograniczenia. Później pan David przewrócił się w mieszkaniu i przez dwa dni nikt mu nie pomógł. Chyba to wydarzenie przelało czarę goryczy.

 

Bardzo żałuję tego, że osiągnąłem taki wiek. Nie jestem szczęśliwy. Moja rodzina zdaje sobie sprawę z tego, że takie życie nie daje mi żadnej przyjemności. Im szybciej to się skończy, tym lepiej

 

– mówi Goodall

 

Mężczyzna zamierza teraz udać się do Francji, do swoich bliskich, a stamtąd do Szwajcarii, gdzie eutanazja na życzenie jest dostępna dla każdego. W ostatnich chwilach będą przy nim najbliżsi.

 

David Goodall jest przekonany, że każda starsza osoba powinna mieć prawo do eutanazji. Dla niego jest to możliwość otrzymania godnej śmierci i godnego przeżycia starości. Jednak w naszym odczuciu jego rodzina powinna być z nim na co dzień, a nie towarzyszyć mu przy legalnym samobójstwie.

 

Być może gdyby nie samotność i brak wsparcia każdego dnia popchnął mężczyznę do tej decyzji?

 

fakt.pl/ foto: twitter

ŻYCIE wydaje się być czymś OCZYWISTYM, tymczasem…

Na co dzień nie zastanawiamy się, nad tym że żyjemy. Nikt nie postrzega tego faktu jako czegoś zaskakującego, bo jest to najbardziej oczywista rzecz pod słońcem, tymczasem…

 

Współcześnie życie nie jest tak bardzo oczywiste. Można sobie pomyśleć – żyję, bo moja matka nie dokonała aborcji. Osoba chora, czy wiekowa powinna się cieszyć, że nie poddano jej eutanazji. Tak? Czy może byłoby to kuriozalne postrzeganie sytuacji?

 

Warto o tym pomyśleć w Dniu Świętości Życia, czyli święta obchodzonego 25 marca przez Kościół Katolicki w Polsce. Celem tego święta jest przypomnienie o nadrzędnej wartości życia ludzkiego. Jak pisał Jan Paweł II w encyklice Evangelium Vitae (ogłoszonej 25 marca 1995):

 

„proponuję (…) aby corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia (…) Trzeba, aby dzień ten był przygotowany i obchodzony przy czynnym udziale wszystkich członków Kościoła lokalnego. Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i każdej kondycji. należy zwłaszcza ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja, nie należy jednak pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba każdorazowo starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej”

 

Jednak przydawanie wartości życiu nie musi tyczyć się tylko tak ekstremalnych przypadków jak aborcja czy eutanazja. Warto także pomyśleć o słowach, które zwrócą uwagę na codzienne traktowanie życia i… swego ciała.
W I Liście do Koryntian (6;19) napisano: „ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego„. A skoro jest świątynią, to trzeba o nie dbać – ludzkie ciało nie jest dla rozpusty i kalania go, nie jest także przeznaczone do obżarstwa czy trucia (np. alkoholem, papierosami czy narkotykami). Tym samym nasze życie – na co dzień trzeba szanować, a o ciało – także na co dzień dbać i utrzymywać w dobrej formie.

 

fot. pixabay

Kanada: Uchwalono ustawę o eutanazji

Kanadyjski Senat uchwalił ustawę zezwalającą na „udzielanie pomocy” osobom terminalnie chorym i pragnącym tzw. wspomaganej śmierci, czyli eutanazji.

Jak informuje portal wiadomosci.gazeta.pl, co poniektórzy senatorzy mówili, że ustawa jest zbyt restrykcyjna i nie powinna ograniczać się do osób stojących w obliczu rychłej śmierci. Ich zdaniem prawo do pomocy lekarskiej w zakończeniu życia powinny mieć także osoby cierpiące na przewlekłe choroby powodujące degenerację organizmu i osobowości.

Wcześniej ustawę uchwaliła izba niższa parlamentu. Wszystko wejdzie w życie po podpisaniu przez Davida Johnstona, gubernatora generalnego Kanady.

Rząd Kanady ograniczył projekt ustawy do osób, których śmierć jest „w sposób racjonalny przewidywalna”, wyjaśniając, że ustawa jest pierwszym krokiem w rozwiązywaniu tego skomplikowanego problemu i może być rozszerzona w przyszłości.

Czyli chcąc ulżyć cierpieniom dzieciom, dorosłym, można mieć krew na rękach przez wykonywanie eutanazji.

Zobacz także:  HOLENDERSCY PODATNICY BĘDĄ FINANSOWAĆ MORDOWANIE DZIECI?!

Natalia W.