Facebook usunął seksowne zdjęcie niepełnosprawnej. Powód jest zupełnie absurdalny!

Facebook usunął z serwisu opublikowane na nim zdjęcia niepełnosprawnej 23-letniej Vicky Balch. Seksowne zdjęcie dziewczyny zostało oznaczone jako niepokojące.

Kontrowersyjne zdjęcie zamieszczone było na portalu Facebook przez stronę zajmującą się działaniami na rzecz niepełnosprawnych. Dziewczyna w 2015 roku straciła prawą nogę podczas wypadku w wesołym miasteczku Alton Towers.

Co ciekawe, zdjęcie widniało na portalu już przeszło 3 lata. Przewodniczący kampanii na rzecz niepełnosprawnych gdy został zawiadomiony o tym, że fotografia złamała regulamin użytkowania skontaktował się z zarządem Facebooka. Usunięcie zdjęcia tłumaczone było tym, że „niektórzy odnajdują zdjęcia niepełnosprawnych jako coś niepokojącego”.

Zobacz także: [Video] Zboczeniec w metrze i nikt nawet nie reaguje!!!!

Źródło: dailymail
Źródło zdjęcia: pixabay

transmisję

[WIDEO] Dwie kobiety nagrały moment swojej śmierci! Przy prędkości 140 km/h prowadziły transmisję live.

Dwie kobiety prowadziły transmisję live. Czeszki jechały 140 km/h. W pewnym momencie pojazd wyrwał się spod kontroli a blondynka straciła nad nim panowanie. Zginęły nagrywając moment swojej śmierci. O tym, że już działo się wiele takich rzeczy czytamy w Internecie codziennie. Ktoś próbował pokazać swoje życie, a zaprezentował własną śmierć. Smutna historia, która miała wielu świadków…

Czeszki jechały 140 km/h. Kobieta straciła panowanie nad pojazdem i wypadły z drogi. Do tego prowadziły na Facebooku transmisję live i wszystko się nagrało. Wideo jest skierowane do ludzi o mocnych nerwach…

ZOBACZ:[FOTO] Przez to zdjęcie ta nauczycielka narobiła sobie masę problemów! Zgubił ją jeden widoczny szczegół, który nie spodobał się dyrekcji szkoły!

źródło fot. i wideo: youtube.com

google

Facebook, Google i YouTube niebawem przestaną działać?! Wszystko przez…

Chyba mało kto wyobraża sobie codzienność bez Facebooka. Jeszcze mniej ludzi nie wie jak by się zachowało, gdyby nagle Google przestał działać. YouTube? Gdzie byśmy oglądali swoich ulubionych twórców? Gdzie wieczorny relaks przy najbardziej ciekawiących nas filmikach? Okazuje się, że niebawem tych serwisów może rzeczywiście zabraknąć…

Nie martwcie się, możliwe że znikną, ale na parę godzin. To wszystko przez strajk, który planują Facebook, Google i YouTube. Czym on jest spowodowany? A no czwartkowym głosowaniem nad dyrektywą unijną, która nie podoba się światowym gigantom. Jest ona korzystna dla twórców i wydawców, bo zakłada, że firmy takie jak Facebook czy Google będą musiały dzielić się zyskami z przychodów z udostępnionych treści. W sprzeciwie planują protest w postaci czasowego wyłączenia swoich serwisów. Zobaczmy do czego doszło – w wyniku chwilowego przestoju, niektórzy nie będą mogli wykonywać swojej pracy. Tak po prostu, strajk – koniec. Nowa dyrektywa unijna ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Ich przeciwnicy twierdzą, że skończy się to cenzurą i odebraniem wolności sieci. Zwolennicy regulacji zauważają, że zmiany są konieczne, by chronić prawa twórców i nadążać za zmieniającą się rzeczywistością. Robi się powoli afera podobna do sprawy ACTA.

 

ZOBACZ:Po tym co się stało, dzieci boją się przychodzić na ten basen. Nie ma się co dziwić!

 

Miejmy nadzieję, że wszyscy dojdą do porozumienia i nie pojawią się kolejne bezsensowne blokady. Czy już nie za dużo mamy ograniczeń w naszym kraju?

źródło: se.pl fot. youtube.com

marketplace, awaria facebooka

Wielka awaria Facebooka 13.03.2019. Co się dzieje z największym portalem społecznościowym?

Od popołudnia internauci na całym świecie informują, że Facebook nie działa. Wielka awaria Facebooka odcięła miliony użytkowników od swoich kont. Na portalu nie da się komentować i pisać postów, ani administrować stronami. Przedstawiciele portalu twierdzą, że walczą z awarią. Jak długo to potrwa?

Wielka awaria Facebooka rozpoczęła się 13 marca po godzinie 17. Użytkownicy stracili możliwość pisania komentarzy, postów, zamieszczania i wysyłania zdjęć, a część w ogóle nie mogła się zalogować na konta. W szczególnie niemiłej sytuacji postawieni są administratorzy duży stron na Facebook, które często są elementami ich biznesów.

 

ZOBACZ: Robisz zakupy na Facebook Marketplace? Możesz być w niebezpieczeństwie!

 

Kiedy zostanie usunięta wielka awaria Facebooka? W tym momencie bardzo ciężko to określić, bo nie wiedzą tego sami właściciele. Na portal został prawdopodobnie przeprowadzony spory atak DDoS, który sparaliżował serwery giganta.

 

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy użytkownicy mają problemy z dostępem do rodziny aplikacji Facebook. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu tak szybko, jak to możliwe.

– to na razie wszystko, co przedstawiciele Facebooka mają nam do powiedzenia. Być może jednak portal wkrótce stanie na nogi. Nawet jeśli, to będziemy mieli do czynienia z jedną z największych jego awarii w ostatnim czasie.

 

 

Opublikowała na Facebooku zdjęcie kuponu z wygraną na loterii. Po kilku minutach ktoś z jej znajomych „odebrał” za nią wygrane pieniądze!

Historia 25-letniej Chantelle to idealny przykład na to, że nie wszystkim powinniśmy się chwalić na portalach społecznościowych. Australijka wygrała 825 dolarów na loterii. Zdjęcie szczęśliwego kuponu opublikowała na Facebooku i jak się okazało był to największy błąd jaki popełniła. Ktoś z jej znajomych wypłacił pieniądze z wygranej podając w punkcie numery wygranego losu.

 

 

 

Lokalni dziennikarze, którzy zajęli się sprawą ustalili, że ktoś przepisał dobrze widoczny numer kuponu i odebrał nagrodę. Oczywiście nie zaniósł pieniędzy zrozpaczonej Chantelle, a przywłaszczył je sobie. Dziewczyna wygrała 825 dolarów australijskich stawiając wcześniej 20 na konia, który brał udział w cotygodniowej gonitwie koni organizowanej na torze w Melbourne. „Książę Penzance”, tak nazywało się zwierzę przyniósł jej szczęście, które nie trwało zbyt długo.

 

 

 

Dziewczyna wrzuciła fotkę, aby pochwalić się znajomym, a kiedy podeszła do kasy, by odebrać należną nagrodę okazało się, że ktoś to zrobił  minut wcześniej… Kiedy Australijka dowiedziała się, że ktoś zwyczajnie ukradł jej wygraną opublikowała rozpaczliwy wpis. „Do świni, która jest wśród moich znajomych, a ukradła moją wygraną. Jesteś skończonym ch***em.” Sprawą zajęła się lokalna policja, która obiecała odszukać złodzieja.

 

 

źródła: news.com.au, foto youtube.com

Jej zdjęcie z wakacji w kilka godzin stało się hitem internetu! Wszystko przez „widoczny” szczegół, na który nie zwróciła uwagi! (foto)

Wielu mówi, że najlepszą pamiątką jaką możemy przywieźć z wakacji są wspomnienia i piękne zdjęcia, które przez resztę roku będą przypominać nam o tym fantastycznym wydarzeniu. Momenty i miejsca, które utrwalimy na fotografii są miłym wspomnieniem lata i beztroskiego leniuchowania. Wielu z nas takimi wakacyjnymi fotkami lubi dzielić się z grupą znajomych publikując jej na Facebooku. Podobnie postąpiła Holly Louise, która nie spodziewała się, że jej fotka będzie hitem sieci.

 

 

Amerykanka podeszła z uśmiechem do całej sytuacji i wyszło jej to naprawdę zabawnie. Kobieta podkreśliła, że chciała zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ze swoją maleńką pociechą jednak w trakcie wykonywania coś poszło nie tak. Fotka przedstawia młodą mamę z dzieckiem na rękach i nie byłoby w tym nic dziwnego. Wiele zmienia się kiedy spojrzymy trochę niżej.

 

 

 

Okazało się, że podczas wykonywania zdjęcia kocyk, którym przykryto malucha zsunął się odsłaniając jego pupę. Na nieszczęście dla mamy wygląda to tak, jakby to właśnie ona pokazała swoją intymną część ciała. Ze zdjęcia Holly śmieją się już nie tylko jej znajomi, a tysiące internautów na całym świecie, którzy z przymrużeniem oka pytają, do kogo należy odkryta część ciała.

 

 

fot.facebook.com
źródła: facebook.com, foto facebook.com

 

złodzieje

Świętoszów: chcieli okraść dom żołnierza. SROGO tego pożałowali! [FOTO]

To jedna z najlepszych historii jaką mógł wymyślić los. Dwóch rabusiów rodem z Żagania postanowiło obrobić posesję w Świętoszowie. Pech chciał, że należała do byłego wojskowego, a dodatkowo żołnierz nakrył ich na gorącym uczynku!

Żołnierza nikt nie musiał namawiać na wymierzenie rabusiom sprawiedliwości:

 

Dzisiaj o godz 14.30 podczas mojej nieobecności tych dwóch złodziei, jak się okazało z Żagania, spenetrowało mi podwórko, kradnąc sprzęt typu wkrętarki, wiertarki. Jak widać godzina nie gra roli. Sprzęt odzyskany, resztę zostawię dla siebie. Świętoszów na pewno zapamiętają. Udostępniajcie, informujcie znajomych

– napisał Tomasz Lech na swoim profilu Facebook.

 

 

Post żołnierza rozszedł się lotem błyskawicy, udostępniło go niemal siedem tysięcy osób, a wojskowy zebrał ogromne gratulacje za zdecydowaną reakcję i danie nauczki złodziejaszkom.

 

Pojawiły się jednak także głosy krytyczne, które zwracały uwagę na to, że za publikację wizerunków przestępców pan Tomasz może mieć kłopoty. Jednak wojskowy raczej nic sobie z tego nie zrobił.

 

My Polacy chcemy czuć się bezpieczni a jest inaczej. Dla czego my mamy obawiać się prawa – myślę o RODO – a nie przestępcy? Wszyscy złodzieje zatrzymani na gorącym uczynku na posesjach, w sklepach powinni być publikowani, jak pedofile. A nasz rząd jest łaskawy dla złodziei i zwiększył z 250 na 500 zł szkodliwość czynu. Co znaczy, że jak ukradnie do 500 zł to jest wykroczenie i się śmieje. Jak mamy poinformować sąsiadów, mieszkańców o złodziejach? Najlepiej fotkami, przecież nie będziemy tworzyć sztucznych rysopisów. Kiedy w końcu się opamiętamy?

 

 

W całej rozciągłości popieramy pana Tomasza i mamy nadzieję, że ci dwaj na zawsze wezmą sobie do serca taką nauczkę!

para

„Nie dokonuj aborcji. Adoptujemy twoje dziecko”. Zgłosiły się do nich tysiące ludzi

W amerykańskim stanie Nowy Jork zaostrzono niedawno prawo aborcyjne. Para młodych ludzi zamieściła na Facebooku poruszający apel aby nie dokonywać aborcji. Zadeklarowali, że przyjmą ocalone ale niechciane dzieci. Wpis wzbudził wiele emocji w internecie.

Blake i Sarah Thomas z Wirginii napisali: „Prosimy, nie dokonuj aborcji. Adoptujemy twoje dziecko”.

Zamieszczony wpis wzbudził ogromne zainteresowanie. Do pary zgłosiło się wiele kobiet, które rozważały aborcję ale wolały by aby ich dziecko się urodziło i znalazło szczęśliwą rodzinę.

Blake i Sarah zdeklarowali, że adoptują dziecko z każdego stanu.

Sytuacja jednak przerosła ich oczekiwania. Zainteresowanie było tak wielkie, że poinformowali iż każda kobieta, która się do nich zgłasza jest kontaktowana z agencją adopcyjną.

Sprawa zwraca uwagę na ogromny problem dotyczący skali aborcji. Wiele kobiet zachodzi w ciążę ale z różnych powodów nie jest gotowa urodzić i wychować dzieci.Drugi aspekt sprawy to odpowiedzialność za słowa, które się publikuje w sieci. Zamieszczanie emocjonalnych deklaracji może wzbudzić równie emocjonalną reakcję.

 

Źródło: Deon.pl

Fot. Facebook

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/narkoman-poszedl-do-lasu-zjadl-go-niedzwiedz/

już

Modelka poskarżyła się w internecie na hejt. Po paru godzinach już nie żyła!

Irlandzka modelka Alli McDonnell pożaliła się na swoim Facebooku na hejt. Widać było, że ktoś sprawił jej ogromną przykrość. Po paru godzinach już nie żyła. Zmarła nagle w swoim domu w Dublinie. Sprawą zajęła się policja.

Dlaczego to jest w porządku, żeby mężczyzna nazywał dziewczynę grubą, brzydką c**ą? Jest to nowy sposób pchania kogoś do ostateczności – tak brzmiał ostatni post Alli. Parę godzin po tym już nie żyła. Przyczyny póki co nie są znane. Modelka angażowała się w kampanie społeczne powiększające wiedzę ludzi na temat autyzmu. Sama osierociła czwórkę dzieci. Absolutnie druzgocąca wiadomość. Niezależnie od tego jak wiele piękna w tobie widzieliśmy, liczy się tylko to, jak się czułaś w środku. Byłaś dumną mamą, a twoje dzieci dorosną, wiedząc, jaka byłaś silna. Odpoczywaj w pokoju, piękna – napisała Stephanie Whelan. Najbliżsi zastanawiają się, czy ostatni post Alli, tak smutny, mógł mieć związek z jej śmiercią.

 

ZOBACZ:Nauczyciel z Wielkopolski uprawiał seks z… 14-latką. Grozi mu wiele lat za kratkami!

 

Piękna i wspaniała kobieta, która najwidoczniej stała się ofiarą wszechobecnego hejtu, już nie będzie olśniewać ludzi na pokazach mody. Cześć jej pamięci.

już

źródło: o2.pl 

fot. facebook.com