hitler, zęby hitlera

Czy Hitler na pewno zginął w 1945 roku? FBI UJAWNIA DOKUMENTY, W KTÓRYCH CZYTAMY JAK POTOCZYŁ SIĘ JEGO LOS

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Hitler miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Ta kobieta od urodzenia w ogóle nie czuje bólu! Mimo to nie jest z tego powodu szczęśliwa, bo ciągle (…)!

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

produkty, samobójstwo, hitlera

Jak to w końcu było ze śmiercią Hitlera? FBI ujawniła prawdę o tym jak potoczył się jego los

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Szukasz dziewczyny? Oto 11 zachowań mężczyzn, które zniechęcają dziewczyny do dalszych spotkań

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

wielkiej stopy

FBI ujawnia akta dotyczące Wielkiej Stopy. Próbki DNA dały jednoznaczny wynik

Ludzie na całym świecie zafascynowani są historiami dotyczącymi yeti i Wielkiej Stopy. Ten pierwszy stwór ma zamieszkiwać pustkowia Himalajów, zaś drugi – Amerykę Północną. Jak dotąd nie natrafiono na żaden niepodważalny dowód istnienia tych potworów. Teraz FBI ujawniło wyniki badań DNA przeprowadzonych jeszcze w ubiegłym wieku. 

Ujawnione dokumenty to głównie korespondencja z lat 1976-77 pomiędzy Peterem Byrnem szefa Bigfoot Information Center and Exhibition (BIC) a Wydziałem Naukowo-Technicznym FBI. Byrne prosił o przebadanie i zidentyfikowanie kępki włosów z kawałkiem skóry, które znalazł w czasie jednej z ekspedycji do lasach w Oregonie. Uważał, że ma do czynienia z włosiem Wielkiej Stopy.

 

ZOBACZ TEŻ: Dolny Śląsk: gwałcił 18-miesięczne dziecko. Matka malucha o wszystkim wiedziała?

 

Byrne prosił o pomoc FBI, ponieważ jak twierdził była to pierwsza próbka od 6 lat, której nie był w stanie zidentyfikować we własnym zakresie. FBI, choć nie zajmowało się takimi rzeczami, tym razem postanowiło pomóc „w imię nauki”.

 

Po kilku miesiącach badań Byrne otrzymał wynik analizy spisany na 22 stronach maszynopisu. I chyba srodze się zawiódł, bowiem dokument nie pozostawiał złudzeń – nie ma mowy o tym, by włosy należały do wielkiej stopy. Pochodziły ze zwierzęcia z rodziny jeleniowatych. To ostatecznie zamknęło w 1977 roku całe dochodzenie.

 

Wielka Stopa to mityczny potwór, który występuje w opowieściach indiańskich, ale przeszedł też do kultury masowej. Cechuje się wielkimi rozmiarami, wyprostowaną sylwetką, porusza się na dwóch nogach i jest mocno owłosiony. Potężny rozmiar stopy sprawił, że został ochrzczony tak, a nie inaczej. Jednak mimo upływu lat wciąż nie można potwierdzić, że legendarny potwór istnieje.

produkty, samobójstwo, hitlera

Czy Hitler rzeczywiście popełnił samobójstwo? FBI odtajniła akta z 1945 roku!

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Szukasz dziewczyny? Oto 11 zachowań mężczyzn, które zniechęcają dziewczyny do dalszych spotkań

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

dziura

[WIDEO] Na Florydzie pojawiła się dziura w jezdni. To, co odkryli w niej policjanci, zwaliło ich z nóg!

Dziura w jezdni – rzecz spotykana w Polsce na co dzień. Można powiedzieć, że stany naszych dróg już nas do tego przyzwyczaiły. Na Florydzie pojawiła się jednak bardzo dziwna dziura, którą zbadali policjanci. Po dokładnym sprawdzeniu, wszyscy jak jeden mąż stwierdzili, że takie rzeczy widzieli tylko w filmach.

Wszystko zaczęło się od tego, że kierowcy z miasta Pembroke Pines na Florydzie zaczęli się skarżyć na spory ubytek w jezdni. Dziura rzeczywiście była bardzo duża i od razu dla śledczych wydała się podejrzana. Zajęli się nią agenci FBI. Dziura okazała się długim na około 50 metrów tunelem, który znajdował się pod ziemią. W trakcie poszukiwań, zlokalizowano wejście, który znajdowało się w jednym z pobliskich lasów – było sprawnie zamaskowane. Przy nim śledczy odkryli również zabłocone buty, drabinę oraz stertę narzędzi. Policjanci twierdzą, że tunel wykopano ręcznie za pośrednictwem małego kilofa. Według osób badających tę sprawę, miał on prowadzić do banku. Zgodnie twierdzą, że wykopano go w celu rabunkowym.

 

ZOBACZ:Apel ojca Tadeusza Rydzyka na antenie Radia Maryja. Nie wpłacasz, popełniasz grzech!

 

Złodzieje namęczyli się przy tworzeniu tunelu co nie miara. Jakież musiało być ich zaskoczenie, gdy dowiedzieli się, że ich plan został rozszyfrowany i całe wysiłki na marne…

źródło: o2.pl , facebook.com

fot. i wideo: facebook.com

kaset

Nagrywał swoje przestępstwa. W jego domu znaleziono 500 kaset

Skala jego ofiar oraz liczba napaści seksualnej może być szokująca. Mężczyzna nagrywał gwałty kamerą wideo. Policja znalazła w jego domu 500 kaset.  

60-letni Gilbert Conway z Flint, w stanie Michigan ma postawione 86 zarzutów związanych z przestępstwami na tle seksualnym, porwaniami czy wymuszeniami. Dodatkowo toczy się przeciwko niemu sześć innych spraw, które sięgają 2009 roku. Te liczby mogą jednak wzrosnąć, w związku ze znalezionymi w jego domu materiałami. Policja znalazła 500 kaset z ośmiogodzinnymi nagraniami. Nie wiadomo jak wiele z nich zawiera sceny gwałtu oraz jaka może być ostateczna liczba jego ofiar. 

 

Mężczyzna wpadł dzięki zeznaniom jednej ze zgwałconych przez 60-latka osób. To właśnie ona doprowadziła policję do jego domu, gdzie ukryte były nagrania. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Flint oraz agenci FBI. Poinformowano, że pierwszym krokiem będzie stworzenie cyfrowej wersji kaset. Dzięki temu przeglądanie tylu godzin materiałów będzie łatwiejsze i szybsze. 

 

Mężczyzna czeka na sprawę w więzieniu Genesee County Jail, bez możliwości wyjścia za kaucją. W sądzie ma stawić się w połowie miesiąca.

 

 

 

ZOBACZ:TO prawdziwy potwór. Pedofil skazany za 900 gwałtów

 

 

 

 

 

foto pixaby / źródło mlive.com

obserwatorium

USA: tajemnicza ewakuacja obserwatorium Słońca. Na miejscu FBI i śmigłowce – co się stało?

Bardzo dziwne i tajemnicze doniesienia pojawiają się coraz częściej w amerykańskich mediach. Obserwatorium słoneczne Sunspot w górach Sacramento w stanie Nowy Meksyk zostało bez zapowiedzi i wyjaśnień ewakuowane przez FBI. Od tygodnia nikt z zewnątrz nie ma do niego dostępu. Co takiego wydarzyło się na tym odludziu?

 

Sunspot leży na szczycie o wysokości 2800m n.p.m.  To bardzo odludne miejsce, bo do najbliższej miejscowości jest 16 kilometrów. Z każdej strony to największe słoneczne obserwatorium w Stanach otaczają gęste lasy. Na stałe przebywało w nim zaledwie kilkadziesiąt osób, a czasem odwiedzali je turyści.

 

W czwartek 6 września wszystko się zmieniło. Pracownicy dostali nagły i kategoryczny nakaz ewakuacji. Pojawili się agenci FBI i śmigłowce. I od tygodnia jedyne, co przedostaje się do opinii publicznej to śpiewka, że obserwatorium ewakuowano „z powodów bezpieczeństwa”.

 

Na miejscu byli agenci. Nikt nie chce powiedzieć po co. No ale żeby FBI zaangażowało się w coś tak szybko i było tak skryte, to musi się tam dziać coś ważnego. Widzieliśmy śmigłowiec Black Hawk, sporo ludzi wokół anten łączności i jakichś robotników na wieżach obserwatoriów, ale nikt nie chce nam nic powiedzieć

– powiedział lokalnej gazecie Benny House, szeryf.

 

Sytuacja ta to istna pożywka dla wielu teorii spiskowych. Mówi się o bliskim spotkaniu z kosmitami, ale pojawiają się też filmy na YouTube, których autorzy twierdzą, że obserwatorium zarejestrowało coś, czego nie powinno zarejestrować. Inne teorie dotyczą zaś… działalności chińskich szpiegów!

 

Z Obserwatorium Sunspot rozpościera się bowiem piękny widok na okolice. W tym na wielką bazę wojskową Holloman i poligon White Sands. To tam US Army testuje nowe maszyny, to tam też przewieziono wrak domniemanego UFO, które rozbiło się w słynnym Roswell. Przypadek? Kto wie. My od osądów na razie się wstrzymamy. Ale nie ulega wątpliwości, że cała sprawa jest bardzo tajemnicza!

 

gazeta.pl/ foto: wikipedia

FBI mówi DOŚĆ LEWACKIEMU TERROROWI i wypowiada wojnę ANTIFIE! Trwają setki śledztw przeciwko skrajnie-lewicowym bojówkarzom

Fala nienawiści i przemocy, która przetacza się przez Stany Zjednoczone może wreszcie zostać zahamowana.

 

Christopher Wray, dyrektor FBI poinformował w czwartek, że jego agencja prowadzi szereg śledztw dotyczących lewackich ekscesów, które zatruwają od dwóch lat debatę i porządek publiczny za oceanem.

 

Wray podkreślił, że prace FBI nie dotyczą Antify jako takiej. Chodzi o sympatyków, którzy dopuszczali się brutalnych przestępstw i agresji względem innych ludzi. Innymi słowy na celowniku służb są lewaccy ekstremiści, którzy pod szyldem Antify napadali np. na innych protestujących, których wiązali ze skrajną prawicą.

 

Szef FBI powiedział, że jego instytucja prowadzi około 1000 śledztw dotyczących członków Antify. I są to wyłącznie śledztwa dotyczące gróźb, stosowania przemocy, czy wręcz stwarzania wewnętrznego zagrożenia. Brak wśród nich postępowań prowadzonych za „poglądy, ideologię lub retorykę”.

 

Wszystko przez to, że Antifa dała się poznać w ostatnim roku w Stanach jako organizacja skrajnie brutalna i nastawiona na konfrontację. Bezlitośnie traktująca przeciwników politycznych i faktycznych, bądź wydumanych przedstawicieli „prawicowych” ideologii. Szczególnie aktywne lewackie bojówki były na kampusach uniwersyteckich, będących ich bastionem. W momencie, gdy zaczęło się to stopniowo zmieniać, uniwersytety zalała fala przemocy.

 

FBI i Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego określiły Antifę wprost jako „czołowych inicjatorów przemocy w przestrzeni publicznej”.

 

Wray podkreślił, że FBI nie ściga za samą przynależność do grupy, musi mieć mocne podstawy i podejrzenia o stosowaniu przemocy aby rozpocząć śledztwo.

 

„Z powodu Pierwszej Poprawki i wolności wypowiedzi, a także nieco brudnej historii agencji w przeszłości, mamy bardzo jasne reguły działania wobec osób podejrzewanych o wewnętrzny terroryzm”

 

„Aby wszcząć dochodzenie, muszą istnieć wiarygodne dowody na przestępczość federalną i groźbę użycia siły lub przemocy w celu osiągnięcia politycznego lub społecznego celu. A jeśli mamy wszystkie te trzy rzeczy, otwieramy bardzo dochodzenie”

– tłumaczył Wray.

 

To już kolejne zdecydowane działania podejmowane przez FBI w celu uspokojenia sytuacji wewnętrznej w USA. W październiku agencja ostrzegała przed „czarnoskórymi ekstremistami”, którzy także stanowią zdaniem FBI zagrożenie dla porządku wewnętrznego. Jak widać polityczna poprawność w działaniu służb specjalnych USA odchodzi do lamusa!

 

foxnews.com

Oszuści zhakowali amerykańskiego „totka”. W historii pojawia się nawet polski wątek

Oszustom udało się wyciągnąć z loterii nawet 100 milionów dolarów. Rozpracowali system zabezpieczeń w amerykańskim „totku”. W ciągu sześciu lat prawdopodobnie trafili przynajmniej cztery spore wygrane. Sprawą zajmuje się FBI.

 

 

Gangiem oszustów kierował były szef wydziału bezpieczeństwa firmy, która obsługiwała loterię w wielu amerykańskich stanach – Eddie Tripton. Mężczyzna miał nieograniczony dostęp do programu obsługującego losowania. Wpadł, kiedy kupił los na ustawioną przez siebie loterię. Policja nie ujawnia jednak szczegółów sprawy.

 

 

Jako pierwszy sprawą zainteresował się Polak, Tom Bragaś. Tripton, który był znajomym Polaka prosił go o zamianę ponad pół miliona dolarów w nowych banknotach, na używane. Sprawa wzbudziła podejrzliwość Bragasia który, poinformował o tym FBI. Wtedy jednak zlekceważyli podejrzenia Polaka. Sprawę opisuje polonijny tygodnik „Express”.

 

 

Eddiemu Triptonowi grozi nawet 25 lat więzienia, natomiast jego bratu, który mu pomagał – 70 dni.

 

 

kd, źródło: fakt