Marina i Wojciech przekazali ogromną SUMĘ na WOŚP! Nie zgadniesz ile!

Marina

Marina i Wojciech byli w tym roku bardzo hojni wspierając szczytny cel i przekazując pieniądze na WOŚP! Na ile potrafią być szczodre gwiazdy?

Suma jaką wpłacili Marina i Wojciech zasługuje na podziw, para postanowiła nie oszczędzać.

 

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to nie tylko jednodniowy finał, podczas którego zbierane są pieniądze do puszek przez wolontariuszy, ale również całe mnóstwo licytacji.

 

To dzięki nim gwiazdy wystawiają cenne gadżety oraz licytują różne rzeczy. Znane osoby pomagają nie tylko przeznaczając swoje cenne przedmioty na cele WOŚP, ale również licytując aukcje. Takim sposobem Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko-Szczęsna przekazali Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy aż 40 tysięcy złotych!

„To najlepiej wydane pieniążki”! – napisał bramkarz.

 

Wojciech Szczęsny pochwalił się na Instagramie, że w tym roku udało mu się wesprzeć WOŚP, przekazując aż 40 000 zł! Bramkarz Juventusu nie wrzucił ich jednak do puszki, a wygrał licytację z projektem domu. Ostateczna kwota za jaką wylicytował usługę to 40 099 zł.

 

ZOBACZ TEŻ:Królowa Elżbieta wydała oświadczenie. Książę Harry i Meghan będą teraz…

 

„Dziękuję @karpielsteindel.architektura za wspieranie @fundacjawosp ❤️ i wystawienie na licytację swojej pracy! Dla mnie i @marina_official to najlepiej wydane pieniążki.
Zachęcam wszystkich aby wspierać, jak co roku Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Do końca świata i o jeden dzień dłużej”.-napisał Szczęsny.

 

Podczas niedzielnego finału Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała ponad 115 milionów złotych. Ostateczną kwotę poznamy jednak dopiero 8 marca. Trzymamy kciuki za kolejne finały akcji.

 

 

Źródło:party.pl

Źródło zdjęcia:Instagram

To już KONIEC „The Voice Senior”! „Z wielką przykrością muszę stwierdzić…”

Ta informacja nie ucieszy wszystkich fanów popularnego talent-show. Przez miesiąc seniorzy wzruszali nas swoimi wykonaniami popularnych piosenek. Ale niestety „The Voice Senior”…

 

„The Voice Senior” to była pierwsza edycja, w której do rywalizacji na głosy stanęły osoby po 60-tce. Zazwyczaj jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że śpiewają młodzi (The Voice od Poland) albo dzieci (The Voice Kids), a nowy format sprawił, że cała Polska skupiła się na seniorach. Było to dosyć ryzykowne przedsięwzięcie, ale okazało się, że widzowie Telewizji Polskiej pokochali ten format, o czym świadczą rekordy oglądalności.

 

Ale niestety wszystko ma swój koniec. I właśnie wczoraj obejrzeliśmy już ostatni odcinek, w którym seniorzy walczyli o głosy i o zwycięstwo. Każdy z trenerów – Urszula Dudziak, Alicja Majewska, Andrzej Piasek Piaseczny, Marek Piekarczyk chciał, aby to właśnie ich „uczeń” wygrał tę pierwszą polską edycję. Niestety zwycięzca może być tylko jeden – nie wszyscy mogą wygrać program. Ale, jak się okazało, zwycięzców może być trójka!

 

Decyzją głosów zwycięzcami okazały się Siostry Szydłowskie – Ela, Krysia i Jola. Po raz pierwszy cała Polska się nimi zachwyciła, gdy podczas eliminacji zaśpiewały piosenkę z repertuaru Alibabek – „Kwiat jednej nocy”. Wówczas odwróciła się Ula i Alicja, natomiast siostry wybrały Dudziakową. I to pod okiem Uli siostry ćwiczyły, śpiewały i „rozmiatały” konkurencję!

 

ZOBACZ: Zamknęli psa na balkonie na DWA DNI! Niestety…

 

Program, w którym to seniorzy śpiewają, walczą o głosy był, według opinii wielu, strzałem w dziesiątkę! Co ciekawe ta edycja miała większą oglądalność niż odcinki normalnego „Voica”. Nic więc dziwnego, że dla wszystkich finalistów otwiera się teraz droga do prawdziwej kariery! Zna ich cała Polska i niemal wszyscy kojarzą już barwę głosu. Możemy być przekonani, że jeszcze nie raz o nich usłyszymy!

 

A na pewno usłyszymy jeszcze o Siostrach Szydłowskich ! Po ogłoszeniu ich zwycięstwa prezes TVP Jacek Kurski zaprosił ich na Sylwestra do Zakopanego, aby tam na jednej scenie z Natalią Orerio i Marylą Rodowicz mogły dać czadu. Jeden z internautów napisał: „Z wielką przykrością muszę stwierdzić, że nie mam po co już oglądać tv”.

Znamy już wszystkich tegorocznych finalistów Eurowizji. Będzie się działo!

eurowizji

Poznaliśmy ostateczną listę tegorocznych finalistów Eurowizji. Niestety, zabraknie na niej Polski, której nie udało się awansować. W finale zaprezentuje się łącznie 26 krajów. Transmisja odbędzie się w sobotę o 21:00 w TVP 1. Przypomnijmy, że Polskę reprezentował zespół Tulia z piosenką „Fire of love”.

Niestety, nie udało im się znaleźć wśród finalistów tegorocznej Eurowizji. Zespół Tulia został wyprzedzony przez reprezentacje Cypru, Słowenii, Czech, Białorusi, Serbii, Australii, Islandii, Estonii, Grecji i San Marino. W czwartek natomiast odbył się drugi półfinał. Wyniki były podawane losowo, aby zaostrzyć emocje. Dopiero po finale widzowie i obserwatorzy dowiedzą się ile punktów uzbierały poszczególne państwa w półfinałach. Stawkę uzupełniły reprezentacje Północnej Macedonii, Holandii, Albanii, Szwecji, Rosji, Azerbejdżanu, Danii, Norwegii, Szwajcarii oraz Malty. Prócz tego, w finale wystąpią tzw. państwa założycielskie, nazywane „wielką piątką” – Wielka Brytania, Niemcy, Hiszpania, Włochy i Francja oraz gospodarz imprezy – Izrael. Przypominamy, że w Eurowizji biorą udział kraje zrzeszone w Europejskiej Unii Nadawców. Stąd też występy Azerbejdżanu, Australii i Izraela.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pracownicy STRAŻY MIEJSKIEJ w Luboniu piją na służbie. Czyli jak się dobrze bawić w radiowozie

 

Finał już w sobotę o godzinie 21:00 na antenie TVP 1. Kto jest Waszym faworytem? Wielu stawia na Australię, która olśniła jurorów i widzów swoim występem. Zarówno wokalnie, jak i artystycznie wyglądało to cudownie.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

[VIDEO] Niewiarygodny finał kłótni zakochanych o samochód! Chłopak przekonał co potrafi wkurzona kobieta!

kłótni

Co potrafią wkurzone kobiety na własnej skórze chłopak bohaterki poniższego zdarzenia. Do karczemnej awantury między kochankami doszło w jednym z domów na Florydzie w USA. Wszystko zaczęło się od kłótni o samochód, która przerodziła się w krwawą jatkę! Junior Francis i jego dziewczyna Patresha Isidore od jakiegoś czasu nie żyli ze sobą w zbyt dobrych relacjach. Para ciągle miała do siebie pretensje. Pomimo, że mieszkali ze sobą pod jednym dachem uczucie jakim darzyli się kiedyś zaczynało wygasać.

Do feralnej kłótni doszło w zeszłym tygodniu o poranku. Para toczyła zażarty spór, o to kto dziś pojedzie autem do pracy. Junior za wszelką cenę chciał użyć samochodu, ponieważ miał bardzo pilne spotkanie, jednak Patersha nie odpuszczała i to ona chciała użyć auta, ponieważ tak wynikało z grafiku jaki sobie ustalili. Za nic w świecie nie chciała wysiąść z auta, dlatego mężczyzna zdecydował się na ostateczny krok rzucając się na maskę samochodu.

 

 

 

Junior wyznał później, iż myślał, że tym sposobem przekona kobietę do zmiany decyzji, jakież było jego zaskoczenie po tym co wydarzyło się później. Jego była dziewczyna postanowiła jechać z nim na masce auta nie martwiąc się o jego bezpieczeństwo. Z ustaleń policji wynika, że przejechała tak dobrych kila kilometrów pędząc autostradą ponad 110 km/h. Tylko cud sprawił, że Junior wyszedł z tego bez szwanku. Patersha za swój wybryk musi teraz tłumaczyć się w sądzie.

 

Dramatic footage shows a man calling police – from on top of a speeding car.

The 911 call dialled from the bonnet of a car speeding 110km/h down a busy highway

Gepostet von London Evening Standard am Freitag, 29. Juni 2018

 

 

źródła: planeta.fm, youtube.com, foto facebook.com

W takim stanie Japończycy zostawili swoją szatnię po przegranym finale Pucharu Azji. Szok!

Azji

Wczoraj odbył się finał Pucharu Azji w którym zmierzyły się ze sobą drużyny Japonii i Kataru. Ci pierwsi byli typowani jako faworyci. Lecz Katarczycy zrobili ogromną niespodziankę i pokonali zawodników „Kraju Kwitnącej Wiśnii” 3:1. Drugą rzeczą o której mówiono w mediach po tym spotkaniu, była szatnia…

Japończycy już wszystkich przyzwyczaili do tego, że są niesamowicie kulturalni i nigdy nie zostawiają po sobie bagna. Jednak po finale Pucharu Azji mogli oni być rozgoryczeni, nie mieć siły i chęci na to, żeby zostawić po sobie porządek i zdemolować szatnię. Do niczego takiego nie doszło. Poniżej foto. I co sądzicie o Japończykach?

 

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak czeska policja wyłudza pieniądze od Polaków. Co za złodzieje!

źródło: transfery.info , facebook.com

fot. facebook.com , youtube.com

KURIOZALNA sytuacja w „Jeden z dziesięciu”! Zdobył prawie 500 PUNKTÓW i… PRZEGRAŁ. Widzowie zniesmaczeni: „Wygrała taktyka a nie wiedza”

gliniarz, jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

„Jeden z dziesięciu” to jeden z najpopularniejszych teleturniejów w polskiej telewizji, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Jednak czasem nawet w tak sprawdzonym formacie zdarzają się niespodziewane sytuacje. Tak było w 16. odcinku 104. serii, w którym jeden z zawodników zdobył o 400 punktów więcej od konkurenta, ale i tak przegrał…

 

W wielkim finale odcinka występowało jak zwykle trzech najlepszych zawodników. Wśród nich byli Leszek Kędzierski i Piotr Przęczek. Pan Piotr błyszczał wiedzą przez cały odcinek, ale w finale przeszedł sam siebie zdobywając szybko ponad 483 punkty! Pan Leszek nie miał zbyt wiele do powiedzenia ze swoimi 71 punktami.

 

Niestety, panu Piotrowi, który brał pytania na siebie, w końcu powinęła się noga. A właściwie, to nadział się na skuteczną kontrę trzeciego finalisty, pana Bogusława, który z 21 punktami zupełnie nie liczył się w rozgrywce. Pan Bogusław odpowiedziawszy na pytanie wyznaczył do odpowiedzi pana Piotra, który miał już tylko jedną szansę. Popełnił trzeci błąd, który spowodował odpadnięcie z rozgrywki. Na placu boju pozostał więc jedynie pan Leszek ze swoimi 71 punktami… i to on stał się zwycięzcą odcinka!

 

Zaskoczenia nie krył nawet Tadeusz Sznuk, ale zasady są zasadami. Mimo to, na oficjalnym fanpage’u programu rozgorzała dyskusja. Internauci bronią pana Piotra i namawiają do warunkowego dopuszczenia go do gry w finale serii. Fala hejtu wylała się też na pana Bogusława, który rzekomo „złośliwie” wybrał do odpowiedzi pana Piotra.

 

 

Wydaje się, że raczej nikt nie będzie wprowadzał zmian w formule programu. Przykład pana Piotra musi być po prostu przestrogą dla uczestników, że poza wiedzą liczy się też chłodna głowa – gdyby pn Piotr wyeliminował najpierw chociaż jednego konkurenta, odcinek mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.

TRAGICZNY finał poszukiwań 8-letniego chłopca: jego zwłoki odnaleziono w BAGAŻNIKU!

poszukiwań, gabriel cruz, zwłoki,

Tą sprawą przez dwa tygodnie żyła cała Hiszpania. 8-letni Gabriel Cruz zaginął pod koniec lutego. Z domu swojej babci zmierzał do domu kuzynów, odległego o 250 metrów. Jednak nigdy tam nie dotarł. Do poszukiwań przystąpiły setki osób. Ich finał jest tragiczny.

 

Gabriel zaginął w miejscowości Las Hortichuelas. Drogę, którą miał przebyć doskonale znał. Nie powinna mu zajęć więcej niż kilka minut. A jednak ten czas wystarczył, aby wydarzyło się coś złego. Fotografia chłopca obiegła wszystkie hiszpańskie media i zmobilizowała mnóstwo ludzi do poszukiwań.

 

Okoliczności zaginięcia były wstrząsające, nikt nie rozumiał, co mogło się stać z dzieckiem. Przez dwa tygodnie nie udało się natrafić na żaden ślad. A przynajmniej policja nie informowała o tym opinii publicznej.

 

Wczoraj opinią publiczną wstrząsnęła wiadomość podana przez ministra spraw wewnętrznych  Juana Ignacio Zoido. Gwardia Cywilna zatrzymała w miejscowości Vicar samochód kierowany przez partnerkę ojca Gabriela. Kobieta w bagażniku przewoziła zwłoki chłopca.

 

Kondolencje rodzinie złożył premier Hiszpanii Mariano Rajoy. Dlaczego macocha Gabriela zdecydowała się na tak okrutny krok? A może w sprawę zamieszany jest ktoś jeszcze? To zapewne wkrótce wyjaśni policyjne śledztwo i proces, który zostanie wytoczony kobiecie.

 

 

interia.pl/ foto: twitter.com/ screenshot