odwyk

Rodzina Zenka Martyniuka ma poważne problemy finansowe. Chodzi o bardzo duże kwoty!

Ostatnimi czasy bardzo głośno zrobiło się o rodzinie Zenka Martyniuka. Najpierw problemy z Danielem M., który robił rodzinne awantury i ogólnie ma problemy z prawem, a teraz poważniejsze – finansowe. Lokalna prasa podaje, że na sprzedaż wystawiony został jeden z najpopularniejszych pubów w Białymstoku – zarządzany przez Danutę Martyniuk.

Pub „Jack Sparrow” był jednym z najbardziej obleganych miejsc w Białymstoku. Jego współwłaścicielem był Daniel M. a głównym zarządcą Danuta Martyniuk. Od jakiegoś czasu stoi on jednak zamknięty. Właścicielka poinformowała na swoim facebooku, że sprzeda dobrze prosperujący pub z pełnym wyposażeniem. Jak ustalono, jest on warty około… miliona złotych. Jeden z pracowników poinformował lokalną prasę o tym, że Daniel M. pojawiał się tam wyjątkowo rzadko, ale korzystał bez opamiętania z firmowej karty finansowej. Być może stąd się właśnie wzięły te problemy finansowe…

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak czeska policja wyłudza pieniądze od Polaków. Co za złodzieje!

 

Widocznie już nie stać rodziny na samo utrzymanie pubu i chcą go oddać w inne ręce, zanim wpadną w poważniejsze problemy finansowe…

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

[WIDEO] Na co idą pieniądze z TACY? Oto, co się dzieje z datkami WIERNYCH!

Księża, wbrew zdaniom, które o nich krążą, płacą podatki. Lecz, tylko ci, którzy pracują w szkołach czy na uczelniach. Datki na tacę, opłaty za udzielenie sakramentów, są opodatkowane minimalnie, wręcz niezauważalnie. Zatem, co się dzieje z pieniędzmi składanymi przez wiernych?

Księża muszą płacić podatki, jednak robią to w formie ryczałtu. Takie coś jest stosowane również wobec małych przedsiębiorstw. W praktyce podatki płacone ryczałtem są na tyle nieduże, że nie ma to większego znaczenia. Urząd skarbowy na podstawie ustawy ustala kwotę kwartalnego podatku dla osoby duchownej. Wysokość zależy od wielkości parafii. Proboszczowie w 2019 r. zapłacą od 434 zł do 1559 zł zryczałtowanego podatku kwartalnie. Pierwsza stawka obowiązuje w najmniejszych parafiach, do 1000 osób. Najwyższa dotyczy parafii z więcej niż 20 tysiącami osób. Stawek jest aż 16. Z kolei wikariusze są rozliczani według innej tabeli, ale sama zasada uzależnienia wysokości podatku od wielkości parafii jest podobna. Obowiązują ich stawki w wysokości od 131 do 503 złotych – również kwartalnie. O tym, na co idą pieniądze wiernych, opowiada ksiądz w filmie poniżej.

 

ZOBACZ:Szpiedzy po kolędzie. SPRAWDŹ, co wiedzą o Tobie księża!

 

W materiale zrobionym przez Rafała Gęburę, prowadzącego kanał 7 metrów pod ziemią, ksiądz wypowiada się na temat swojego zawodu. Zdradza między innymi, na co wydawane są pieniądze z tacy, udzielanych sakramentów oraz ile tak na prawdę zarabia duchowny.

źródło: money.pl , youtube.com

fot. pixabay.com

wideo: youtube.com

 

waluta

15 MILIONÓW POLAKÓW ma konta w tych bankach. W przyszłym roku czekają ich OGROMNE ZMIANY! Czegoś takiego na naszym rynku jeszcze nie było!

Wygląda na to, że już w przyszłym roku może powstać nowy gigant na rynku finansowym.

 

Jak donosi „Rzeczpospolita” na rok 2018 planowana jest fuzja banków PKO BP i Pekao. Są to dwa największe banki na polskim rynku i w obu spore udziały posiada Skarb Państwa. Aby w ciągu kilku lat mogły stanowić realną konkurencję na międzynarodowych rynkach najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie sił.

 

Skarb Państwa posiada 29,4%  udziałów w PKO BP i 32,8% w Pekao – 20% poprzez PZU SA i 12,8% przez Polski Fundusz Rozwoju. Zdaniem „Rz” odbył się już szereg spotkań dotyczących przyszłej fuzji. Jako przykład i wzór do naśladowania przywoływany jest hiszpański Santander (nota bene właściciel BZ WBK), który z powodzeniem prowadzi ekspansję na rynkach poza Półwyspem Iberyjskim.

 

Prezesem połączonych banków miałby zostać obecny prezes Pekao Michał Krupiński. Dla prezesa PKO BP przewidziano rolę przewodniczącego rady nadzorczej, która miałaby otrzymać znacznie poszerzone kompetencje. W ten sposób ambicje obu prezesów zostałyby zaspokojone.

 

W ciągu kolejnych miesięcy okaże się czy fuzja faktycznie jest możliwa i jak odbije się na 15 milionach klientów, których posiadają oba banki. Czas najwyższy aby Polska miała swoje silne banki, zdolne do konkurowania z zagranicznymi podmiotami.

Jazda na gapę to nie BIEDA, to STYL ŻYCIA – ZASKAKUJĄCE STATYSTYKI! Gapowicze mają często inne grzechy na sumieniu – sprawa idzie o MILIARDY ZŁOTYCH!  

Sprawa nie jest wcale tak oczywista jak może się wydawać – jazda na gapę to często wierzchołek góry lodowej oszustw i długów.

 

 

Interesujące statystki opublikowała firma Kaczmarski Inkasso, partner Krajowego Rejestru Długów. Wynika z nich, że aż 70% gapowiczów mieszka w zaledwie 4 województwach. Co ciekawsze, wielu z nich to wcale nie uczniowie i studenci, którym żal na bilet, tylko ludzie, którzy z oszukiwania zrobili sobie sposób na życie, lub po prostu nie mają wyjścia.

 

Gapowicze mają aż 354,5 miliona zł długów za niezapłacone mandaty, ale to tylko ułamek z kwoty 3,4 miliarda złotych, którą te same osoby są dłużne kredytodawcom, firmom ubezpieczeniowym, i innym podmiotom.

 

Okazuje się bowiem, że wiele osób jeżdżących na gapę to nie osoby, które zapomniały drobnych, albo myślały, że „tym razem się uda”. To wyspecjalizowani oszuści, którzy na wielu polach zalegają z płatnościami. Są to też osoby, które po prostu borykają się z wieloma problemami finansowymi i wpadły w spiralę zadłużenia.

 

Wśród gapowiczów młodzi ludzie do 25 roku życia stanowią tylko 16% ogólnej liczby. 56% to ludzie w wieku 25-55 lat. I to do nich należy większość niezapłaconych zobowiązań. Aż 64% wszystkich gapowiczów ma także długi u innych podmiotów. Większość z nich jest dłużna jeszcze jednemu bądź maksymalnie 6 innym wierzycielom. Ale rekordzista zalega pieniądze aż 22 firmom i instytucjom!

 

„Od kilku lat obserwujemy, że przybywa dłużników, którzy mają więcej niż jeden dług. Przyczyny są dwojakiego rodzaju. Część tych osób jest ewidentnie nieuczciwa i to jest ich sposób na życie. Zaciągają kolejne zobowiązania z góry zakładając, że nie będą ich spłacać. Są dobrze obeznani z prawem, często agresywni, mają też niewątpliwy talent do koloryzowania rzeczywistości. Najpierw zaczynają od tego, że nie płacą za przejazd, potem przestają regulować inne rachunki. Druga grupa to ci, którzy przeliczyli się z własnymi możliwościami finansowymi i kupili na kredyt więcej, niż są w stanie spłacić. W ich przypadku nieskasowany bilet to efekt złej sytuacji finansowej i szukania oszczędności.”

– tłumaczy Jakub Kostecki, prezes zarządu Kaczmarski Inkasso.

 

Gdzie?

 

70% gapowiczów mieszka w 4 województwach: śląskim (20,53 proc.), łódzkim (17,95 proc.), wielkopolskim (17,16 proc.) i mazowieckim (15,81 proc.). Należy do nich aż 84% niespłaconych zobowiązań.

 

Najrzadziej na jeździe bez biletów łapani są mieszkańcy województw: podlaskiego (0,44 proc.), opolskiego (0,63 proc.), podkarpackiego (0,78 proc.) i lubuskiego (0,90 proc.). Średni dług gapowicza wynosi 408zł, ale dla porównania w samym woj. śląskim to aż 1592zł! Najmniej „wiszą” mieszkancy pomorskiego – średnio 170zł.

 

Niezapłacony mandat może być ważnym sygnałem dla firm, banków i instytucji, które udzielają kredytów, lub proponują zakupy na raty. Warto dbać o to, aby nie znaleźć się w rejestrach dłużników, gdyż niezapłacony, często z powodu zapominalstwa, mandat może bardzo zepsuć naszą finansową reputację!

 

Finanse.wp.pl

Poszukiwany listem gończym przestępca, od 13 lat prowadził w Polsce własną firmę!

64-letni Włoch – Gabriele F. poszukiwany europejskim listem gończym, został zatrzymany przez policję ze Stalowej woli. Przestępca od 2004 roku mieszkał w Polsce i prowadził firmę reklamową. Najbliższe 9 lat spędzi w więzieniu. Continue reading „Poszukiwany listem gończym przestępca, od 13 lat prowadził w Polsce własną firmę!”

Kurski się przeliczył. TVP w kiepskiej kondycji, chce zaciągnąć milionowy kredyt

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl Telewizja Polska planuje niebawem zaciągnąć kredyt. Odpowiednie dokumenty mają zostać podpisane w ciągu kilku najbliższych dni. Te kroki spowodowane są zaniechaniem prac nad usprawnieniem abonamentu rtv.

 

Prawo i Sprawiedliwość na chwilę obecną wstrzymało się z pracami nad abonamentem. Ich zdaniem ogólnie panujące niezadowolenie społeczne przyniosłoby zbyt negatywne skutki. Jak powiedział jeden z polityków:

 

„Ten projekt został nam narzucony przez Jacka Kurskiego, któremu zależało na szybkim wpływie pieniędzy z abonamentu do telewizyjnej kasy. W pewnym momencie jednak zorientowaliśmy się, że wszyscy dookoła są przeciw.”

 

Prace nad projektem zaplanowane są najwcześniej na jesień. Wielkie nadzieje na duże wpływy finansowe związane z uszczelnieniem abonamentu wiązał prezes TVP Jacek Kurski. Jak podał „Fakt” w związku z zaniechaniem prac Kurski chce zaciągnąć w Banku Gospodarstwa Krajowego kredyt w wysokości 800 mln złotych. Wirtualnemedia dowiedziały się, że decyzja już zapadła. Dokumenty kredytowe mają zostać podpisane w ciągu kilku dni.

 

Pomysł o kredycie pojawił się już wcześniej, w kwietniu. Wtedy jednak spotkał się z nieprzychylnymi opiniami rządu i polityków PiS.

 

kd, źródło: wirtualnemedia