Rozkochiwali w sobie nastolatki, a później robili im coś strasznego! Podczas rozprawy sędzia nie miał dla nich litości!

Rozkochiwali w sobie nastolatki, a później robili im coś strasznego! Podczas rozprawy sędzia nie miał dla nich litości!

Czterech mężczyzn pochodzenia rumuńskiego przez niemal dwa lata siało postrach w Manchesterze. Gangsterzy stosowali proste metody, a ich ofiarami padały nastoletnie dziewczęta. 20-letni Partizan Calin, 22-letni Ilie Baltatu, 18-letni Sebastian Baltatu i 20-letni Adrian Calin od 2016 roku do końca 2018 roku wykorzystali kilkanaście dziewcząt, które uwierzyły im w ich miłość. Nastolatki szybko poznawały prawdziwe zamiary zwyrodnialców.

Mężczyźni nawiązywali kontakt ze swoimi ofiarami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Schemat ich działania za każdym razem był podobny. Przedstawiali się z jak najlepszej strony i zapewniali o swej bezinteresownej miłości i opiece.Nastolatki w to wierzyły i same proponowały spotkanie. Wtedy mężczyźni nakłaniali je do czynności seksualnych i wielokrotnie gwałcili.

 

 

ZOBACZ:[VIDEO] Dwie nastolatki weszły na spróchniałe molo. To nie mogło skończyć się inaczej!

 

 

Zwyrodnialcy wpadli po tym jak jedna z ofiar zgłosiła sprawę na policję. Mężczyźni zostali namierzeni i wkrótce potem schwytani. Podczas rozprawy sędzia nie miał dla nich litości. Kierujący grupą Partizan Calin został skazany na 13 lat pozbawienia wolności za gwałt na nieletniej, reszta mężczyzn spędzi w celi od 3 do 12 miesięcy. Sędzia wyjaśnił, że wyrok jest adekwatny do czynów jakie popełnili, ponieważ ofiarami padły małoletnie dziewczynki.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dwie nastolatki POZOWAŁY NA CMENTARZU I ZNIEWAŻYŁY GROBY! Usłyszały już zarzuty

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

 

ZROBILI TO NA OCZACH TURYSTÓW! Nie przewidzieli, że ktoś ich NAGRYWAŁ!

ZROBILI TO NA OCZACH TURYSTÓW! Nie przewidzieli, że ktoś ich NAGRYWAŁ!

Na jednej z popularnych plaż w Hiszpanii miała miejsce nietypowa sytuacja. Wszystko działo się na oczach turystów.

Cała akcja trwała bardzo krótko, ponieważ zaledwie 3 minuty. Chodziło o przemyt narkotyków z plaży na motorówkę, która stała już podstawiona i tylko czekała na sygnał.

 

W mieście Estepona w Hiszpanii przemytnicy nie mają zahamowań  i szemrane interesy prowadzą już nawet na oczach wczasowiczów w biały dzień.

 

Przemytnicy przenosili narkotyki z samochodu do motorówki, momentami nieomal przewracając się o leżących na plaży ludzi. Zagrozili, że jeżeli ktokolwiek sięgnie po telefon lub zadzwoni na policję, zostanie zabity.

 

Z pobliskich domków z widokiem na morze nagrał ich jednak turysta. Mężczyzna sfilmował całą akcję telefonem. Obecnie prowadzone jest śledztwo w celu ustalenia tożsamości przemytników.

 

ZOBACZ TEŻ:Co jeść, aby zachować ZDROWE STAWY? Tych PTODUKTÓW UNIKAJ JAK OGNIA!

 

Plaża Costa del Sol w Hiszpanii jest coraz bardziej niebezpieczna, ponieważ nie jest to pierwszy tego typu incydent. Dochodziło już tam bowiem wcześniej do strzelanin z udziałem gangów narkotykowych. Przypuszcza się, że w tym rejonie mogą występować naprawdę zorganizowane i niebezpieczne grupy przestępcze.

 

Źródło:02/pixabay

Okazało się, że Polska jest przynętą gangu. Trwają poszukiwania na Rodos!

Okazało się, że Polska jest przynętą gangu. Trwają poszukiwania na Rodos!

Polka podająca się za Grace Williams okazała się przynętą gangu wyłudzaczy. Mówiła, że na co dzień jest pielęgniarką z Manchesteru. Szybko na jaw wypłynęły informacje, że jest najzwyczajniejszą w świecie oszustką. Cały proceder polega na wyłudzaniu pieniędzy za pośrednictwem internetowych romansów. Kobieta jest poszukiwana na greckiej wyspie Rodos.

Policjanci z Grecji poszukują kobiety w greckich hotelach i restauracjach na wyspie Rodos. Portal „o2.pl” pisze, że towarzyszą im również detektywi z Polski. Kilku restauratorów i m.in. właściciel kawiarni na lotnisku potwierdzili, że znają tę panią. To Polka. Prawdopodobnie korzysta z pomocy środowisk przestępczych z osiedli afrykańskich uchodźców, położonych na wyspie – powiedział detektyw Dariusz Korganowski z Warszawy. Ponoć pracuje dla gangu wyłudzaczy. Jej głównym zadaniem miało być nawiązywanie romansów przez Internet. Schemat zazwyczaj był ten sam. Najpierw rozkochiwała mężczyzn, a następnie pisała dramatyczną wiadomość, że zachorowała lub są jej nagle potrzebne środki finansowe. Jeden z nich przekazał jej 15 tysięcy euro. Zorientował się w końcu, że jest oszukiwany i w sprawę zaangażował policję oraz prywatnych detektywów, ślad doprowadził na wyspę Rodos. Liczymy na pomoc Polskich turystów, którzy są na wyspie. Gdyby udało się odszukać kobietę, byłby to jeden z pierwszych przypadków, gdy łapiemy za rękę internetowych naciągaczy – kończy detektyw.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Monitoring zarejestrował żebrzącą Cygankę. Zero szacunku za to co zrobiła

 

W dzisiejszych czasach jest wiele oszustw internetowych na których nie ma dobrej metody. Być może będzie to jeden z pierwszych przypadków, gdy detektywi rozwiążą taką sprawę. Trzymamy kciuki.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

Polski podróżnik bestialsko zamordowany w Meksyku. To co złoczyńcy zrobili z jego ciałem przechodzi ludzkie pojęcie

Polski podróżnik bestialsko zamordowany w Meksyku. To co złoczyńcy zrobili z jego ciałem przechodzi ludzkie pojęcie

Podróże to jedne z najpiękniejszych rzeczy jakie mogą człowieka spotkać w życiu. Niestety, są również bardzo niebezpieczne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Przekonał się o tym polski podróżnik, który został bestialsko zamordowany w Meksyku. Krzysztof Chmielewski, bo to o nim mowa, przed śmiercią był torturowany. Jego siostra Izabela Schmidke wybrała się do Meksyku z dziennikarzami Superwizjera.

Jak donosi Super Express, Krzysztof Chmielewski został zamordowany w połowie 2018 roku. Odbywał wtedy podróż z Kanady do Argentyny. Początkowo informowano o tym, że uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Szybko jednak się okazało, że prawda jest zgoła inna. Wszystko wyszło na jaw po odnalezieniu zwłok Niemca Holgera Franza Hagenbuscha, który przez jakiś czas podróżował wraz z Krzysztofem. Siostra zamordowanego Izabela Schmidke od początku czuła, że coś jest nie tak. Pochowano go bez niczyjej zgody, a władze sprawę chciały zamieść pod dywan. Wiadomo, że był on bestialsko torturowany. Na zdjęciach, które zrobiono podczas oględzin tuż przed pierwszym pochówkiem widać nacięcie przez które wyrwano mu serce. Chmielewski miał również odrąbaną głowę a w czaszce widoczny był ślad po kuli. Pochowano go… 2 godziny po odnalezieniu zwłok. To właśnie zaniepokoiło panią Izabelę. Zarówno Polak, jak i Niemiec mieli zostać ofiarami karteli narkotykowych. Ich podróż prowadziła przez tereny, gdzie są plantacje opium. Podejrzewa się, że mogli zobaczyć coś, czego nie powinni. Gdy reporterzy zbierali informacje, zostali otoczeni przez policję z karabinami. Na rozkaz prokuratury musieli zakończyć podróż w poszukiwaniu prawdy i wrócić do hotelu – pisze Super Express. Ciało 37-latka udało się jednak przetransportować do Polski.

 

ZOBACZ:PILNE! Nie żyje piłkarz reprezentacji CZECH. W wypadku obrażeń doznali również byli gracze PREMIER LEAGUE!

 

Uprawiali swoją pasję, którą były podróże. Pech chciał, że natrafili na bardzo złych ludzi i znaleźli się w niewłaściwym miejscu. Jak wiemy, meksykańskie gangi należą do jednych z najgroźniejszych i bezwzględnych na całym świecie.

źródło: se.pl fot. screenshot

Zarobili miliony na porwaniach i byli nieuchwytni. Wpadli w najgłupszy możliwy sposób!

Zarobili miliony na porwaniach i byli nieuchwytni. Wpadli w najgłupszy możliwy sposób!

Przez trzy lata dorobili się małej fortuny na porwaniach. Czterej gangsterzy więzili dla okupu członków rodzin biznesmenów i  pomimo brawurowego działania, pozostawali nieuchwytni. Wreszcie policja wpadła na ich trop, ale w sposób zupełnie nieprawdopodobny!

 

Do porwań dochodziło w latach 2014-2017. Szczególnie brawurowa była ich ostatnia akcja z 13 listopada 2017 roku. Przebrani za policjantów bandyci zatrzymali żonę jednego z biznesmenów z okolic Bielska Białej. Uwięzili ją, a od męża zażądali okupu, który ten miał wyrzucić w okolicach zapory wodnej w Jasienicy.

 

Mężczyzna przywiózł tam 2,8 miliona złotych i 147 tysięcy euro. Jeden z bandytów przyjechał po okup… na hulajnodze!

 

Policjanci długo analizowali zebrany materiał – nagrania monitoringu, logowania telefonów, wszystkie możliwe ślady, które w okolicach można byłoby powiązać z szajką porywaczy. I wreszcie trafili na trop.

 

 

ZOBACZ:  Porwał i uwięził własnego ojca. Powód jest wstrząsający

 

 

Na jednej ze stacji benzynowych pewien klient uciekł swoim fiatem Punto bez płacenia za benzynę. Mimo że założył fałszywe tablice to policjanci i tak go zidentyfikowali.

 

Rabuś wygadał się, że benzynę kradł na zlecenie Janusza C., u którego w ten sposób miał odpracować dług. Policjanci szybko skojarzyli po zatrzymaniu „zleceniodawcy”, że ma on cechy szczególne podane przez porwaną kobietę – grube palce i wadę wymowy.

 

W ten sposób funkcjonariusze dotarli też do jego wspólników: Sławomira G. ps. „Kajdan”, Jacka S. i Grzegorza P. Odzyskali też 2,8 miliona złotych, będących częścią okupu. W toku dalszych czynności okazało się, że mężczyźni porwali wcześniej dwie inne osoby, a suma zgromadzonych przez nich okupów to bagatela 5 milionów złotych! Teraz za swoje czyny odpowiedzą przed sądem.

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/policja

Sąd skazał gang zwyrodnialców na karę 221 lat pozbawienia wolności. Podczas gwałtów zamiast prezerwatyw używali zwykłych foliowych torebek

Sąd skazał gang zwyrodnialców na karę 221 lat pozbawienia wolności. Podczas gwałtów zamiast prezerwatyw używali zwykłych foliowych torebek

W skład gangu wchodziło 20 mężczyzn, którzy wykorzystali seksualnie piętnaście nieletnich dziewczyn. Co najmniej dwie z nich w wyniku gwałtów zaszły w ciążę, a jedna próbowała odebrać sobie życie. Mężczyźni żerowali na uczuciach swoich ofiar.

Do wykorzystywania dziewczyn doszło pomiędzy 2004 a 2011 rokiem. Gang z Huddersfield, został skazany za 120 przestępstwa na nieletnich w wieku od 11 do 17 lat. Mężczyźni wabili swoje ofiary wykorzystując ich młodość oraz naiwność. Sprawiali, że dziewczyny mogły się poczuć docenione, wtedy dokonywali gwałtów.

 

 

 

Przerażające jest to do jakiego stopnia potrafili omamić swoje ofiary. Dla przykładu jedna z dziewczyn chcąc uciec na spotkanie ze swoim oprawcą doznała pęknięcia czaszki podczas upadku z pierwszego piętra, kiedy próbowała się wymknąć z domu.

 

 

 

Gwałciciele po tym jak już zdobyli zaufanie swoich ofiar zabierali je w odosobnione miejsca poza miasto lub w biedniejsze dzielnice, gdzie dokonywali gwałtów. Dziewczyny niejednokrotnie były faszerowane narkotykami lub upijane alkoholem. Często zdarzało się, że zwyrodnialcy zamiast prezerwatyw używali foliowych torebek. Wszyscy ze skazanych są Brytyjczykami pochodzenia azjatyckiego, w większości z Pakistanu.

 

 

 

 

ZOBACZ:Policja znalazła spalone zwłoki dziecka w piekarniku. Zarzut morderstwa postawiono jej babci

 

 

 

foto pixaby / źródło bbc.com

Wawer: gdy policjanci weszli do tej piwnicy zbierali szczęki z podłogi! Tego się nie spodziewali [FOTO]

Wawer: gdy policjanci weszli do tej piwnicy zbierali szczęki z podłogi! Tego się nie spodziewali [FOTO]

Można powiedzieć, że w warszawie i podwarszawskich miejscowościach rozegrały się sceny rodem z serialu Breaking Bad. Funkcjonariusze w kilku lokalizacjach zlikwidowali magazyny i laboratorium narkotykowe dużej grupy przestępczej. Jednak tak wielkiej linii produkcyjnej w piwnicy nie spodziewali się nawet sami mundurowi rozpracowujący grupę!

Na jej trop policjanci wpadli w marcu tego roku. Sukcesywnie zbierali i analizowali informacje. Wreszcie wytypowali kilka lokalizacji, z których mogą korzystać bandyci. Wśród nich spodziewano się odkryć magazyny, punkty produkcji narkotyków i skrytki nielegalnych przedmiotów. Spośród nich najciekawsze rzeczy odnaleziono w piwnicy na Wawrze.

 

Przejęto około 220 kg marihuany, 48 kg amfetaminy, ok. 90 litrów amfetaminy płynnej, z której można wyprodukować około 400 kg tego narkotyku, 4,5 kg kokainy oraz ponad tonę substancji chemicznych, wykorzystywanych w produkcji narkotyków

 

– powiedziała Magdalena Bieniak z Komendy Stołecznej Policji.

 

 

Poza tym zabezpieczono broń, fałszywe odznaki i kamizelki policyjne, pieniądze i zapas amunicji. Jednak największe wrażenie zrobiło podziemne laboratorium.

 

 

W budynku znajdował się metalowy reaktor o pojemności 750 litrów oraz ukryty był magazyn narkotykowych prekursorów. Zabezpieczono tam między innymi 675 litrów BMK, 400 kg formamidu, szkło laboratoryjne, taborety i czasze grzewcze, kwas solny, mrówkowy, inne odczynniki chemiczne oraz 2 pojemniki o pojemności 1000 litrów wypełnione częściowo odpadami poreakcyjnymi. Ilość tych substancji oraz pojemność reaktora świadczą o produkcji narkotyków na ogromną skalę

 

– mówi Bieniak.

W innej lokalizacji, w Józefowie, zabezpieczono natomiast drogi sprzęt komputerowy wysokiej klasy. Funkcjonariusze mówią, że śledztwo ma charakter rozwojowy, a zasięg międzynarodowy. Wszystko wskazuje więc na to, że to dopiero początek zatrzymań i rozbijania wielkiej grupy przestępczej, która prawdopodobnie działała w Polsce nawet kilka lat.

 

fakt.pl/ foto: materiały policyjne

Gang SŁODZIAKÓW zaatakował – Polacy robią PRZEDZIWNE rzeczy, żeby je zdobyć…

Gang SŁODZIAKÓW zaatakował – Polacy robią PRZEDZIWNE rzeczy, żeby je zdobyć…

Po sukcesie Gangu Świeżaków, Biedronka uraczyła nas nową promocją – Gang Słodziaków wkroczył do sklepów pod koniec sierpnia. Tak jak w wypadku Świeżaków, za Słodziaki ludzie też są w stanie wiele zrobić…

 

Oczywiście na dobry początek wszelkie Facebookowe grupy zalały ogłoszenia z błaganiami o naklejki Słodziaków. Administratorzy grup zaczynają już wyrzucać za tego typu posty!

 

Co sprytniejsi zaglądają na Allegro i znajdują oferty kupna naklejek. 6 złotych za 10 naklejek – brzmi znacznie lepiej niż 40zł za jedną naklejkę, które musimy wydać w dyskoncie, prawda?

 

Zamówienie złożyłam w środę, a w piątek kurier przyniósł przesyłkę. Trzeba tylko uważać, żeby nie wklejać naklejek po kolei. Są numerowane i w sklepie mogą się do tego przyczepić

 

– twierdzi pewna anonimowa mama

 

Są jednak tacy, którzy nie chcą (lub nie wiedzą, że można) ułatwiać sobie zdobycia maskotek kupując same naklejki i budzi się w nich żyłka biznesmenów. W ten sposób portale ogłoszeniowe zalały oferty… wymiany majtek na naklejki Słodziaków i wiele, wiele im podobnych ogłoszeń!

Oczywiście każdy post z przechwałkami o ilości posiadanych Słodziaków, lub o oddawaniu ich do zabawy psom spotyka się z huraganową krytyką roszczeniowych matek. Niektórym nie mieści się w głowie, że ludzie mogą ze swoją własnością robić, co im się żywnie podoba!

 

I o co ten cały rozgardiasz? Przecież taką maskotkę możemy kupić już za 29 złotych, a na niektórych aukcjach internetowych, takie same maskotki są nawet tańsze. Ale przecież to nie to samo co „za darmo z promocji”, na którą trzeba wydać ponad 2 tysiące złotych…

 

kobieta.wp.pl

Świat stanął na głowie: gang złodziei kradł samochody w Polsce i sprowadzał do Francji! Złodzieje zarobili MILIONY!

Świat stanął na głowie: gang złodziei kradł samochody w Polsce i sprowadzał do Francji! Złodzieje zarobili MILIONY!

Kradzieże samochodów do prawdziwa plaga. Do tej pory raczej słyszeliśmy o grupach, które kradły auta na Zachodzie i sprowadzały do Polski. Tym razem sytuacja była odwrotna. Polscy złodzieje wyłudzali luksusowe auta u nas i dostarczali na Zachód. Gang rozbito dzięki współpracy CBŚP i francuskiej policji.

 

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili gang, który w ciągu roku zdążył wyłudzić kilkadziesiąt aut o wartości nawet 10 milionów złotych! Na razie funkcjonariuszom udało się odzyskać piętnaście samochodów wartych 4 miliony złotych.

 

Działanie grupy było bardzo sprytne i przemyślane. Przestępcy na terenie całego kraju wypożyczali samochody wysokiej klasy. Płacili pierwszą ratę i odebrawszy wóz wywozili go do Francji. Tam fałszowali dokumenty, z których wynikało, że pojazd należy do filmy leasingowej i sprzedawali je dalej. Ich łupem padały drogie porsche, mercedesy, audi, bmw i wiele innych aut z górnej półki. Grupa działała od maja 2016 do sierpnia 2017 roku. Wpadła po wytężonym, wielomiesięcznym śledztwie.

 

Grupa była dobrze zorganizowana. Jedna jej część załatwiała formalności w Polsce, kolejna wywoziła skradzione samochody do Francji, a kolejna fałszowała dokumenty i sprzedawała je we Francji. Na razie zaaresztowano dwie osoby, które trafiły do aresztu. Policja szuka teraz kolejnych podejrzanych i zabiega o odzyskanie wszystkich skradzionych w ten sposób samochodów. Piętnaście już ujawnionych wkrótce wróci do kraju.

 

wprost.pl