Warszawiacy na FERIACH: posłuchał GPS i wybrał najkrótszą trasę. Skończyło się FATALNIE!  

Pamiętajcie, technologiczne nowinki nie zawsze służą nam tak samo dobrze. Przekonał się o tym mieszkaniec Warszawy, który w ferie odwiedzał Kazimierz Dolny. Przemieszczając się swoim autem postanowił wybrać na GPS trasę „najkrótszą”. Skończyło się fatalnie!

 

Mężczyzna z rodziną postanowili przedostać się z Kazimierza Dolnego do nieodległej Bochotnicy. GPS zaproponował mu trasę biegnącą przez leśny wąwóz. A ten był w całości skuty lodem i zapewne ciężko byłoby poruszać się nim pieszo, a co dopiero autem!

 

Mimo to kierowca był nieustępliwy – twardo jechał przed siebie ufając w nawigację. W pewnym momencie, na podjeździe auto wpadło w poślizg i zaczęło staczać się na dół. Na zalodzonej drodze hamulce nie działały. W pewnym momencie bok auta uderzył o skarpę i samochód dachował.

 

„Auto wpadło w poślizg i sunąc w dół obijało się o skarpy. W pewnym momencie, w wyniku silnego uderzenia o skarpę samochód przewrócił się na dach”

– relacjonuje policja.

 

Na szczęście wypadek nie był aż tak groźny jak wyglądał – wszyscy pasażerowie i kierowca wyszli z auta o własnych siłach. Po badaniach w szpitalu zostali wypisani. Kierowca tłumaczył się, że nie zna tej okolicy i nie wiedział jak wygląda droga, którą proponuje mu GPS. Tym bardziej nie rozumiemy dlaczego mimo to jechał dalej widząc, że jego samochód – i najwyraźniej on sam za kółkiem – sobie nie radzą? Trzeba było wycofać się od razu, gdy tylko asfalt zastąpił lód. Dobrze, że skończyło się tylko na kilku siniakach!

 

o2.pl/policja

Kuriozalna WPADKA amerykańskiej armii: żołnierze przez GŁUPOTĘ ujawnili lokalizacje TAJNYCH BAZ w Iraku, Syrii i Afganistanie! NIE UWIERZYSZ, co zrobili…

Tajne misje i patrole na terytorium wroga – brzmi groźnie i na samą myśl można poczuć ukłucie w brzuchu. Co robią żołnierze przed takim zadaniem? Zapewne sprawdzają sprzęt i czyszczą broń. Co robi amerykański żołnierz? Bawi się smartfonem i włącza aplikację rejestrującą aktywność dla sportowców! To niedorzeczne działanie doprowadziło do niemałego skandalu i kłopotów.

 

Na trop afery wpadnięto po opublikowaniu danych zarejestrowanych przez aplikację Strava – jest to program zbierający dane z GPS i rejestrujący aktywność  fizyczną dla sportowców i amatorów. Mapa interaktywna obrazująca aktywności użytkowników wskazała lokalizacje kilku amerykańskich baz znajdujących się w Iraku, Afganistanie i Syrii. Sprawa jest tym delikatniejsza, że przynajmniej bazy w Syrii są zupełnie nielegalne – przecież nikt wojsk USA nie zapraszał na teren tego państwa!

 

Żołnierze korzystający z aplikacji dali w ten sposób sami informacje o tym gdzie się przemieszczali, jak wygląda rozkład ich tras patrolowych, ćwiczeń, ale też jak najprościej dotrzeć do baz, w których stacjonują! To naraża wszystkich wojskowych znajdujących się w nich na potworne zagrożenie.

 

Tym bardziej, że przez pewien czas dane zebrane przez aplikację były powszechnie dostępne. Pierwszy na ich trop wpadł australijski student. Stąd łatwo się domyślić, że tak samo mogli je prześledzić talibowie z Afganistanu czy bojownicy ISIS z Iraku i Syrii.

 

Armia potraktowała sprawę bardzo poważnie. Dowództwo zapewnia, że zrobi wszystko, aby nie doszło do podobnych idiotycznych błędów w przyszłości. Terroryści już nie raz pokazali, że potrafią używać nowoczesnych technologii  – np. dronów do szybkich i zaskakujących ataków z powietrza. W ten sposób małym kosztem można łatwo zniszczyć naprawdę drogie zabawki najlepszych armii świata. Boleśnie przekonali się o tym Rosjanie. Amerykanie mogą mieć podobny kłopot w przyszłości.

 

o2.pl

Amerykanie chcą zachipować wszystkich ludzi na świecie!

Przedstawiciele amerykańskiej armii spotkali się z Zoltanem Istvanem, znanym transhumanistą, aby omówić kwestię wszczepiania chipów wszystkim ludziom na Ziemi.

Jak informuje portal interia.pl, absolutna kontrola będzie możliwa dzięki niewielkim odbiornikom GPS, które pod skórą będą mieli wszyscy ludzie na planecie.

Na początku mikrochipy mają zostać sprawdzone na żołnierzach.

— US Navy chce, by pewnego dnia wszyscy żołnierze mieli wbudowane mikrochipy. To ma sens, ponieważ miniaturyzacja technologii wystrzeliła do przodu jak torpeda. Mikrochipy pozwalają na szereg rzeczy – śledzenie, dokonywanie płatności, monitorowanie przepływu krwi i ogólnego stanu zdrowia – a to wszystko będąc całkowicie ukrytymi wewnątrz naszego organizmu. Można sobie wyobrazić, jak trudne byłoby, gdyby na terenie bazy jądrowej znalazł się ktoś z nieautoryzowanym chipem – powiedział Zoltan Instvan.

Zdaniem Istvana nowe technologie mogą dać ludziom nieśmiertelność.

Jest to z pewnością przerażająca wizja kontrolowania ludzi.

Natalia W.