Jesteś PRZECIWKO zabijaniu dzików?! WEJDŹ i podpisz PETYCJĘ!

Ostatnio, głośno zrobiło się o masowej rzezi dzików. Ma do niej dojść 12 stycznia. Myśliwi mają zabić ponad 200 tysięcy dzików.

Myśliwi otrzymają ekwiwalent finansowy w wysokości kilkuset złotych za zwierzę. Patrząc na ogromną liczbę dzików, oddelegowanych do odstrzału, wyobraźmy sobie, jakie to są pieniądze. Wobec krytyki ze strony naukowców i braku jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że masowe wybijanie tych zwierząt zredukuje w znaczący sposób ASF, żądamy natychmiastowej zmiany decyzji w tej sprawie. Konsekwencją tej skandalicznej akcji będą nieodwracalne skutki nie tylko dla tego gatunku w naszym regionie, ale i dla środowiska naturalnego na tym obszarze. Niech zwycięży rozsądek i nauka, a nie polityka i lobby myśliwskie! – czytamy w petycji, którą podpisało już prawie 240 tysięcy osób.

 

ZOBACZ:Amerykanin zdradził, co widział po DRUGIEJ STRONIE. Pokonał śmierć mózgu!

 

Jeżeli również martwi Cię los tych biednych zwierząt i chcesz im pomóc, podpisz petycję. Link do niej, poniżej.

https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/Minister_Srodowiska_Nie_dla_masowego_odstrzalu_dzikow/?rc=fb&utm_source=sharetools&utm_medium=facebook&utm_campaign=petition-649544-Minister_Srodowiska_Nie_dla_masowego_odstrzalu_dzikow&utm_term=IYSbjb%2Bpl&fbogname=Jakub&fbclid=IwAR0UoAE2oGvxVvSAvQSfsxkStWbZoN9MpnTAbYocYxx-brClBqlG9GCqklo

promieniotwórcze

Promieniotwórcze skażenie nad Uralem? Onkolog z Czelabińska ma GENIALNĄ RADĘ, mieszkańcy KPIĄ, a Greenpeace uważa, że nie ma już dla nich ratunku!

Od kilku tygodni krążą pogłoski o awarii instalacji nuklearnej gdzieś w Rosji. W Europie alarmowano, że substancje promieniotwórcze znajdują się w powietrzu. A w Rosji? A w Rosji kwitnie czarny humor!

 

Na początku października nad Europą wykryto podwyższone stężenie izotopu Ruten-106. Pojawiły się przypuszczenia, że zanieczyszczenie przywędrowało do nas z Rosji lub Kazachstanu. Jako najbardziej prawdopodobny rejon domniemanej awarii uznano Przestrzeń między górami Ural, a rzeką Wołgą. Niemniej, u nas stężenie rutenu miało nie stanowić zagrożenia.

 

Rosgidromet, rosyjska instytucja zajmująca się takimi sprawami potwierdziła niedawno, że faktycznie w okresie 25 września – 1 października stężenie rutenu-106 przekraczało normę… 986 razy! W komunikacie określono ten poziom jako „ekstremalnie wysoki”. Szkoda tylko, że wydano go prawie dwa miesiące od zaistnienia tego zjawiska!

 

Głos w sprawie zabrał m.in. Andrej Ważenin z Czelabińskiego Regionalnego Centrum Onkologii, który stwierdził, że nie ma się czego obawiać.

 

„Monitorujemy wszystko, nie otrzymaliśmy żadnych informacji o niebezpiecznej sytuacji w regionie”

 

– powiedział doktor. I jak dodaje, jeśli jednak ktoś się boi to niech „siedzi w domu, ogląda mecze i pije piwo”. Ot, medyczna, profesjonalna porada!

 

Co pozostało zwykłym Rosjanom? Uruchomienie ogromnych pokładów czarnego humoru! Na portalach społecznościowych przeczytamy np. komentarze uspokajające, że skoro przez miesiąc nikomu nie wyrósł ogon, to znaczy, że nic się nie stało!

 

Inny komentuje to następująco: „A to dlatego w mieście nie ma światła, bo będziemy wkrótce sami świecić!”

 

Tymczasem Raszid Alijew, ekspert Greenpace ds. promieniowania uważa, że dla mieszkańców Uralu jest już dawno za późno na ucieczkę. Jego zdaniem przyjęte dawki promieniowania dadzą niepokojące dolegliwości dopiero w ciągu pół roku lub później. Jego zdaniem cała sprawa została wyciszona przez rosyjski rząd.

 

Kto ma rację? Z całą sympatią dla Rosjan mamy nadzieję, że jednak doktor Ważenin. Trochę piwa i futbolu nikomu nie zaszkodzi, choć dla mieszkańców Czelabińska to zdecydowanie za mała gratyfikacja. Za samo mieszkanie w takim osławionym rejonie, który słynie z żartów nt. promieniowania i katastrof atomowych i biologicznych, należy im się zbiorczy tytuł Bohaterów Rosji!

 

rmf24.pl

DONALD TRUMP TAKIEGO POWITANIA SIĘ NIE SPODZIEWAŁ! TO NIE UJDZIE UWADZE ZAGRANICZNYM MEDIOM. Pytanie, czy zaszkodzi interesom Polski?

Z okazji przyjazdu prezydenta Trumpa organizacja Greenpeace przygotowała specjalny powitalny napis, który wyraża niezadowolenie z jego przylotu. Na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie organizacja wyświetliła ogromny napis “No Trump, Yes Paris”.

Tak Greenpeace krytykuje Trumpa za zapowiedz wycofania się USA z tzw. porozumienia paryskiego, mającego na celu ochronę klimatu.

Mimo jego zapowiedzi, do przestrzegania porozumienia zobowiązały się kraje Unii Europejskiej, Chiny, Indie, Kanada, oraz wiele stanów, w tym Kalifornia.

Aż 70 proc. Polaków właśnie z tego powodu jest do Trumpa nastawiona nieprzychylnie i uważa, że USA powinno pozostać w porozumieniu paryskim (badanie przeprowadzone przez Kantar Public).

Działania Greenpeace nie zostały przyjęte pozytywnie przez internautów, wielu z nich, w swoich wpisach umieszczonych na Twitterze zarzuciło organizacji szkodę na rzecz Polski i konszachty z Rosją i Niemcami.

Zapewne ten incydent nie ujdzie uwadze mediom na całym świecie. Pytanie czy zaszkodzi Polsce?

Źródło WP, Twitter, Wikipedia

MM

Borys SZYC śpi w LESIE! I nie jest to nowa rola AKTORSKA tylko…

Trwają protesty przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. Było już przykuwanie się do drzew, a także spacer pod hasłem „Otwórzmy Puszczę”.

 

Początek sprawy to decyzja ministra środowiska z marca ubiegłego roku, która umożliwia trzykrotne zwiększenie pozyskiwania drewna oraz wprowadzenie gospodarowania w lasach na obszarach, które były dotychczas wyłączone spod interwencji. Większe cięcia tłumaczone są przez polskie władze koniecznością zwalczania plagi kornika drukarza.

 

Według Komisji Europejskiej z dostępnych dowodów wynika, że działania te nie są zgodne z celami ochrony tego obszaru i wykraczają poza to, co jest niezbędne do bezpiecznego użytkowania puszczy. W połowie kwietnia Komisja Europejska poinformowała, że w związku z decyzją o zwiększonej wycince w Puszczy Białowieskiej, przeszła do drugiego etapu – prowadzonej od ubiegłego roku – procedury przeciwko Polsce i KE wezwała Polskę do wstrzymania zaplanowanych cięć w Puszczy Białowieskiej. 

 

Sprawą Puszczy Białowieskiej zainteresował się także popularny aktor Borys Szyc, który postanowił wybrać się na miejsce. Na swoim facebookowym profilu napisał:

Kochani! Ruszam dziś do Puszczy Białowieskiej. Spędzę tam trochę czasu, będę spał w lesie. Chcę zobaczyć co się tam naprawdę dzieje. Postaram się coś wrzucać w ramach relacji. Trzymajcie kciuki proszę ✊🏻🌲

Kochani! Ruszam dziś do Puszczy Białowieskiej. Spędzę tam trochę czasu, będę spał w lesie. Chcę zobaczyć co się tam…

Publié par Borys Szyc sur samedi 3 juin 2017

 

Dziś już podzielił się pierwszymi wrażeniami:

Noc i poranek w Puszczy Białowieskiej – wrażenia nie do opisania!

Kochani, dzięki za tak duży odzew pod poprzednim postem. Totalnie mnie zaskoczyliście. Wasza aktywność oznacza, że los Puszczy nie jest nam obojętny.
Dziękuję i proszę o jedno:
dyskutujmy, nie obrażajmy się wzajemnie! Rzeczowe argumenty i rozmowa pozwalająca wyrobić sobie swoje zdanie – o to przede wszystkim chodzi, nie o obrzucanie się błotem i wyliczanie błędów na kartce pisanej na szybko w ferworze przygotowań do wyjazdu 😉🌲❤️

Pięknej niedzieli na łonie natury Wam życzę!☀️🌳

Wracam niebawem. Wasz „Puszczyk” 😉

Noc i poranek w Puszczy Białowieskiej – wrażenia nie do opisania!Kochani, dzięki za tak duży odzew pod poprzednim…

Publié par Borys Szyc sur dimanche 4 juin 2017

 

Ciekawe jakie efekty przyniesie ekologiczna misja Szyca?

 

ms, źródło: pap, facebook

Te dane szokują… ZOBACZ ile marnujemy żywności

W tym tygodniu europarlamentarzyści zaapelowali do państw UE o ograniczenie marnowania żywności o 30 proc. do 2025 roku oraz o 50 proc. do 2030 roku. Europejczycy marnują 88 mln ton jedzenia rocznie, czyli 173 kg na osobę. Według wyliczeń Komisji Europejskiej, koszty z tym związane szacowane są na 143 mld euro.

 

Polacy rocznie marnują ok. 9 mln ton żywności, co stawia nas na 5. miejscu w UE – podkreśla Greenpeace Polska. Organizacja apeluje do polityków, by przyjęli prawo, które skutecznie ograniczy wyrzucanie żywności i sprawi, że trafi ona do potrzebujących.

 

„Prace nad ustawą o przeciwdziałaniu temu zjawisku bardzo się przeciągają. Greenpeace Polska rozpoczyna akcję #NieMarnujemy, w której namawia polityków, aby przyjęli prawo, które skutecznie ograniczy wyrzucanie żywności i sprawi, że jedzenie trafi do potrzebujących”.

 

Organizacja zwróciła uwagę, że Wielkanoc to okres, w którym oprócz zadumy religijnej i spotkań z bliskimi, mamy też do czynienia z marnowaniem szczególnie dużych ilości żywności. „Marnowanie żywności jest sprzeczne z polską tradycją i kulturą. Mimo to co roku marnujemy ok. 9 milionów ton żywności. Stawia to nasz kraj na niechlubnym 5. miejscu w całej UE” – podkreślił dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

 

Organizacja uważa, że marnotrawstwo żywności to nie tylko problem społeczny, ale i ekologiczny. Greenpeace przekonuje, że wyrzucanie do kosza rocznie 9 mln ton jedzenia, oznacza zmarnowanie ponad 1,72 mld metrów sześciennych wody, które wykorzystano do jej produkcji.

 

Do tej pory przepisy przeciwdziałające marnotrawstwu żywności wprowadzono we Włoszech, Francji, Czechach i Belgii. Według organizacji jednym z rozwiązań, które można szybko wprowadzić, jest doprowadzenie do przyjęcia przez parlament prawa, które zobowiązałoby duże sklepy i sieci handlowe do przekazywania żywności organizacjom zajmującym się jej dystrybucją do najbardziej potrzebujących.

 

Aktywiści wskazali, że aby takie rozwiązanie było skuteczne, organizacje pożytku publicznego potrzebują środków, które umożliwią im przekazywanie żywności najbardziej potrzebującym. Greenpeace postuluje ponadto między innymi podwyższenie opłaty dla sprzedawców za wytwarzanie odpadów do 20 groszy za kilogram. Byłaby ona niższa o 10 gr dla tych, którzy przekazywaliby żywność do dalszej dystrybucji. Kolejnym postulatem jest też to, by sklepy sieciowe nie zmuszały dostawców do odbioru niesprzedanej przez sklepy żywności, którą wcześniej dostarczyli.

 

„Rozwiązania te umożliwią powstawanie realnych partnerstw pomiędzy organizacjami społecznymi a sklepami, które oprą się na prostym rachunku zysków i strat. Dzięki proponowanemu projektowi ustawy sklepy będą musiały zrewidować swoje polityki zakupowe oraz sposoby promocji oferowanych produktów, które na razie z roku na rok przyczyniały się do powiększania skali marnowania żywności. W konsekwencji wprowadzenia nowych przepisów więcej żywności trafi do osób potrzebujących”.

 

PAP/foto: pixabay.com
kd