Android

iOS czy Android? Eksperci zdradzili, który system jest bezpieczniejszy!

Wojna pomiędzy zwolennikami systemu iOS i Android trwa już od dawien dawna. Każdy twierdzi, że to jego telefon jest lepszy i sprawniej działa. Nie każdy myśli jednak o bezpieczeństwie swojego urządzenia oraz danych, które na nim ma. Eksperci postanowili zrobić badanie i wyniki naprawdę mogą Was zaskoczyć.

Według ekspertów z ESET rośnie liczba włamań na telefony z systemem iOS. Kontrastowo natomiast spada ta dotycząca systemu Android. Bezpieczeństwo już nie dotyczy w tym momencie jedynie jednostek. Hakerów boją się również duże firmy, które często w dużej mierze korzystają z digitalizacji. W Androidzie najczęściej do włamań dochodzi za pośrednictwem Sklepu Play i fałszywych aplikacji, które mogą wgrywać złośliwe oprogramowanie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Polski fachowiec STRZELAŁ do niezadowolonego klienta. Co za historia!

 

Eksperci zbadali pierwszą połowę 2019 roku i porównali ją z drugą połową 2018 roku. Okazało się, że odsetek włamań na Androida spadł o 10 procent. W iOS pomiędzy styczniem a czerwcem wykryto 155 luk, a wynik pogorszył się względem ubiegłego roku o 25 procent. Dobrą informacją jest jednak fakt, że liczba krytycznych podatności w systemie firmy Apple jest niższa niż w przypadku Androida i wynosi ok. 20 procent. Więc teoretycznie wcale nie jest tak źle. Bezpieczni jednak nie możemy się czuć z żadnym systemem.

Zaskoczył Was ten wynik? A Wy jakim systemem operujecie?

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

FBI zabawki

UWAŻAJ NA TE ZABAWKI! Są HITEM na te święta, ale mogą być POTĘŻNYM ZAGROŻENIEM! Ostrzega przed nimi nawet FBI!

Zupełnie niechcący możemy naszemu dziecku i sobie samym przysporzyć ogromnych kłopotów.

 

Co ma FBI do zabawek? Na pewno się nad tym zastanowiliście. Otóż ma, bo najnowocześniejsze z nich mają szereg takich funkcji, że mogą zarazem być prawdziwymi wrotami dla przestępców do naszego rodzinnego świata.

 

Chodzi o tak zwane zabawki interaktywne. Prawdziwy hit i krzyk mody ostatniego czasu. Maskotki, które mówią, mają mikrofony, kamery, mogą łączyć się z tabletem czy laptopem za pomocą Bluetooth i WiFi. Odpowiadają na pytania dzieci analizując ich głos i szukając informacji w Internecie.

 

Jakie zagrożenie? 

 

W czym jest haczyk? Wiele z tych zabawek informacje zgromadzone przy pomocy różnorodnych technologii wysyła na serwery producenta. Dzieci komunikując się z zabawkami opowiadają im o swoich tajemnicach, problemach, podają dane osobowe, adresy, itd. Jeśli zabawka ma kamerę, to mogą także być przez nie nagrywane – różnych sytuacjach.

 

Wystarczy tylko, aby ktoś te dane wykradł od producenta – a jak alarmują niektórzy specjaliści nie jest to wcale takie trudne, bo wiele firm nie przykłada odpowiedniej staranności do ich zabezpieczenia.

 

Ale to nie koniec – wbrew pozorom kradzież tych informacji może być jeszcze prostsza. Taką zabawkę można zhakować bezpośrednio – wystarczy połączyć się z nią przez np. WiFi. W sieci są filmy, które pokazują jak to zrobić. W ten sposób przestępca może kontrolować to, co rejestruje np. mikrofon czy kamera w zabawce. Poza dostępem do informacji zgromadzonych przez zabawkę można też np. przeprogramować ją tak aby zaczęła sypać wulgaryzmami.

 

Wyobraźmy sobie sytuację, w której bawiące się dziecko nagle słyszy stek obelg od swojego ulubionego interaktywnego misia – brzmi przerażająco, a dla dziecka może to być nie lada trauma.

 

Już w lipcu tego roku o zagrożeniu informowało FBI. Służba zwracała uwagę, że zabawki łączące się z Internetem mogą de facto stać się narzędziem do śledzenia całej rodziny. A jeśli agencja mająca ogromne doświadczenie w śledzeniu i inwigilowaniu innych wydaje takie ostrzeżenie, to coś musi być na rzeczy.

 

Nie oznacza to, że mamy zrezygnować z zakupowych planów i nie spełniać marzeń swoich dzieci. Należy tylko bardzo uważnie podejść do kwestii zakupu internetowej zabawki, poczytać opinie w Internecie, zasięgnąć rad znajomych i unikać firm o szemranej reputacji, bądź nie zapewniających odpowiedniej opieki danym wrażliwym. Musimy jednak pamiętać, że przy tego typu przedmiotach pewne ryzyko będzie istniało zawsze.Dlatego uważnie należy rozważyć wszelkie plusy i minusy.

 

interia.pl

Robisz zakupy w tym sklepie? UWAŻAJ, przez nowy sposób oszustów możesz stracić pieniądze i komputer!

Cyberprzestępcy wykorzystają każdą okazję do zarobku.

 

Dziś trwa cyber Monday – internetowy odpowiednik Black Friday, kiedy sklepy stacjonarne – przynajmniej w teorii – znacznie obniżają ceny swoich produktów. Dziś do akcji wkraczają sklepy internetowe, na których możemy znaleźć szereg super ofert.

 

To idealna okazja dla oszustów, by zarobić na naiwnych klientach w zakupowym szale. Tym razem przestępcy podszywają się pod duży sklep internetowy z elektroniką – morele.net. Wysyłają na nasze skrzynki mailowe wiadomości pod tytułem:  „Faktura VAT do zamówienia nr 4389844” lub „Morele.net Potwierdzenie zakupu nr 5775747”, pochodzące z adresu noreply@morele.net. Brzmi wiarygodnie, prawda? Niestety, załącznik z rzekomą fakturą lub potwierdzeniem zakupu jest w rzeczywistości wirusem szyfrującym komputer.

 

Sklep wydał już w tej sprawie oficjalne oświadczenie i ostrzega klientów wchodzących na witrynę sklepu:

„Informujemy, że Morele.net sp. z o.o. odnotowała pojawienie się wiadomości e-mail sugerujących poprzez adres nadawcy (noreply@morele.net) oraz tytuł i treść wiadomości, że jest to korespondencja pochodząca od naszej firmy. Ma ona skłonić do otwarcia załącznika, prawdopodobnie zawierającego szkodliwe oprogramowanie. Wiadomość nie została wysłana z naszych serwerów i tego typu działania nie są niestety możliwe do natychmiastowego zablokowania. Podejmujemy wszelkie możliwe kroki prawne w celu zidentyfikowania sprawcy i zablokowania dalszych działań tego podmiotu”

 

Miejmy nadzieję, że szybka reakcja sklepu uchroni większość klientów przed nieprzyjemnościami. Jeśli sami robiliście lub zamierzacie robić dziś zakupy przez Internet – uważajcie. I ostrzeżcie znajomych! Zakupowy szał może się bowiem bardzo niemiło skończyć!

Fala CYBERATAKÓW! Ukraina, Rosja, Niemcy… Czy przyjdzie czas na POLSKĘ?

 

Technologia XXI wieku ma też swoje minusy! Coraz częściej dochodzi do ataków hakerskich, a przestępstwa równie często jak w rzeczywistości mają również miejsce w cyberświecie.

Continue reading „Fala CYBERATAKÓW! Ukraina, Rosja, Niemcy… Czy przyjdzie czas na POLSKĘ?”

Dziecięca PORNOGRAFIA w komputerze PREZYDENTA Czech

Hakerzy włamali się do komputera prezydenta Republiki Czeskiej Milosza Zemana i podrzucili mu tam zdjęcia z dziecięcą pornografią – podał w poniedziałek dziennik „Pravo”. Informacje potwierdził sam szef państwa.

„Włączyłem komputer i dobre dziesięć sekund patrzyłem z niedowierzaniem, co się tam dzieje, zanim dotarło do mnie, że to hakerski atak.”

„Pravo” pisze, że informatycy z urzędu prezydenckiego ustalili, iż cyberatak wyprowadzono z amerykańskiego stanu Alabama. Zeman uznał, że w tej sytuacji szanse na ściganie hakerów przez czeski wymiar sprawiedliwości są raczej niewielkie.

Nie był to pierwszy hakerski atak na czeskich polityków. Na początku 2016 roku hakerzy włamali się do konta e-mailowego premiera Bohuslava Sobotki. Wcześniej z konta szefa rządu na Twitterze wysyłane były fałszywe wiadomości. Sprawców nie udało się ustalić. W październiku 2013 roku na portalu internetowym założonej przez Zemana Partii Praw Obywateli (SPO) pojawiły się pornograficzne zdjęcia.

72-letni Zeman zamierza na początku przyszłego roku ubiegać się o drugą pięcioletnią kadencję prezydencką.

PAP