lawa

Nie wiedział, że pod jego domem płynęła lawa! Zginął w przerażających okolicznościach

71-letni mieszkaniec Hawajów zginął w przerażających okolicznościach na terenie swojej posesji. Mężczyzna pracował w ogrodzie, kiedy nagle zapadła się pod nim ziemia. Starszy pan nie zdawał sobie sprawy, że pod jego domem płynęła lawa!

Tragedia rozegrała się na (Hawajach). 71-letni mężczyzna postanowił wykorzystać czas na prace pielęgnacyjne w przydomowym ogrodzie. Kiedy chciał przyciąć gałęzie kilku ozdobnych drzew grunt na, którym stał zapadł się, a on wpadł w siedmiometrową przepaść. Dopiero później okazało się, że na terenie posesji mężczyzny przepływa lawa! Ciało emeryta zostało wydobyte dopiero po tygodniu od dramatycznego wydarzenia.

 

 

ZOBACZ:[PILNE!] Poważny wybuch bomby podczas rozbrajania w Kuźni Raciborskiej. Są ofiary śmiertelne!

 

 

Starszy człowiek mieszkał sam dlatego śledczy chcąc upewnić się co do jego tożsamości będą musieli przeprowadzić sekcję zwłok. Ciało mężczyzny znajdowało się w fatalnym stanie, a autopsja jest koniecznością. Z informacji specjalistów zajmujących się wulkanami wynika, że tzw. jaskinie lawowe powstają po erupcjach wulkanu. Wielu mieszkańców Hawajów nie zdaje sobie nawet sprawy, że pod ich domem może płynąć gorąca magma. Zjawisko to jest dość powszechne i może występować nawet do kilku tygodni. Tyle czasu zajmuje schłodzenie i twardnienie gorącej substancji.

 

ZOBACZ TAKŻE:PIEKŁO NA ZIEMI! Trwa erupcja wulkanu Kilauea, ludzie uciekają w PANICE. Lawa wdziera się do domów i na drogi! [FOTO&VIDEO]

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

dżungli na hawajach

Przeżyła 17 dni w dżungli ze złamaną nogą! Ta kobieta wygrała drugie życie

Amanda Eller ma 35 lat i jest instruktorką jogi z Hawajów. 8 maja wybrała się na jogging jednym ze szlaków w dżungli we wnętrzu wyspy. Niestety, zeszła z niego i po jakimś czasie nie potrafiła odnaleźć drogi powrotnej. Rozpoczął się najstraszniejszy okres w jej życiu: 17 dni walki o to by przetrwać i doczekać się ratunku!

Kobieta pojechała samochodem do rezerwatu Makawao. Zostawiła auto na parkingu i ruszyła pobiegać do dżungli. Nie zabrała ze sobą telefonu komórkowego. Gdy zgubiła szlak i nie potrafiła na niego wrócić nie miała nawet jak wezwać pomocy!

 

ZOBACZ TEŻ: [VIDEO] Oprawiał świeże mięso na obiad. Gdy polał je wodą, stało się coś makabrycznego

 

Błąkając się po lesie nabawiła się kilku poważnych oparzeń od roślin, a co gorsza złamała kość piszczelową. Mimo to nie poddała się – piła wodę ze strumienia i zjadała jagody i inne znane sobie rośliny. Jak mówi, największy kryzys przyszedł 14 dnia od zaginięcia.

 

Każdego dnia miałem nadzieję w sercu, ale tego dnia, słysząc, jak helikoptery przelatują nad moją głową, poczułam się niewidzialna. Możesz stać się ofiarą albo możesz zacząć chodzić po tym wodospadzie i wybrać życie. Musiałem wybrać życie. Chcę być inspiracją dla innych. Chcę rozpalić ogień w innych ludziach. Nie różnię się od innych. Wszyscy codziennie wybieramy życie

 

Wreszcie, 17 dnia od zaginięcia wypatrzyła ją załoga jednego ze śmigłowców, które patrolowały ten obszar. Kobieta trafiła do szpitala, z którego wyszła po kilku dniach. Na konferencji prasowej przyznała, że najbardziej żałuje, że nie miała ze sobą telefonu komórkowego. Dlatego teraz radzi turystom wybierającym się do lasu: – Bądźcie przygotowani aż do przesady. bez względu na wszystko!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

wulkanu

Chciał zajrzeć w głąb wulkanu, wpadł do środka. Ratownicy przeprowadzili karkołomną akcję ratowniczą!

Krater Halemaumau w Steaming Bluff na Hawajach jest chętnie odwiedzany przez turystów. Wielu z nich jest na tyle zachwyconych tym, co widzą, że wyłącza im się logiczne myślenie. Pewien 32-letni turysta tak bardzo chciał zajrzeć do wnętrza wulkanu, że wychyliwszy się wypadł za barierki.

Wypadek zauważył inny mężczyzna, który wezwał służby ratownicze. Służby przybyłe na miejsce miały spory problem, żeby dostać się do leżącego 21-metrów niżej, połamanego pechowca. Choć chyba należałoby go nazwać szczęściarzem – gdyby jego upadek skończył się niżej, prawdopodobnie nie byłoby co zbierać z wnętrza wulkanu!

 

ZOBACZ: Obedrą zmarłego ze skóry, żebyś mógł powiesić ją w ramce na ścianie. Oto sposób rodem z horroru na upamiętnienie bliskich

 

Po trzech godzinach ratownicy wyciągnęli go na powierzchnię i przetransportowali do najbliższego szpitala. Jego stan jest krytyczny i trudno w tym momencie orzec, czy za swoją lekkomyślność nie zapłaci najwyższej ceny!

 

turystyka.wp.pl

Hawaje

Pierwszy raz w historii! Na Hawajach spadł śnieg [VIDEO]

Na Hawajach, które leżą w środkowej części Oceanu Spokojnego spadł śnieg. W niektórych miejscach to zjawisko atmosferyczne zanotowano pierwszy raz w historii.

Hawaje to archipelag 137 wysp, który stanowi 50, najmłodszy stan USA. Wyspy położone są w północno – środkowej części Oceanu Spokojnego. Panuje tu klimat typowo tropikalny. W zimie temperatura „spada” do 23 st C w dzień i 16 st. C w nocy. Śnieg pada na niektórych wulkanicznych szczytach na wysokości powyżej 4 000 m n.p.m.

Chyba wszyscy kojarzymy Hawaje jako rajskie wyspy z lazurowym oceanem, tancerkami, gitarą hawajską i girlandami kwiatów na szyi.

Kilka dni temu wydarzyło się coś, co ten obraz może zmienić.

Rajskie wyspy nawiedziły śnieżyce i wichury. Roznegliżowani turyści uciekali z plaż w popłochu, aby schronić się przed mrozem.

Wichura wszędzie łamała drzewa a powalone konary upadały na ulice. Wiatr pozrywał dachy. Niektóre ulice są pozalewane. Nie działa oświetlenie miejskie. Zniszczona jest sieć energetyczna i są przerwy w dostawie prądu.

Ekstremalnie rzadko zdarza się, że na Hawajach spadnie śnieg ale na skutek wysokiej temperatury powietrza natychmiast topnieje. Tym razem śnieg utrzymuje się a pogoda jest na prawdę nieprzyjazna.

Jeśli planowałeś wakacje na Hawajach, musisz to dobrze przemyśleć.

Źródło: Gazeta.pl, Nine News Australia

Fot. Twitter

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/wyrok-sadu-malzenstwa-homoseksualistow-zgodne-z-konstytucja/

 

kilauea

PIEKŁO NA ZIEMI! Trwa erupcja wulkanu Kilauea, ludzie uciekają w PANICE. Lawa wdziera się do domów i na drogi! [FOTO&VIDEO]

Już niemal dwa tysiące mieszkańców Hawajów musiało opuścić swoje domy po tym, jak doszło do erupcji wulkanu Kilauea. Sytuacja jest coraz poważniejsza, gdyż lawa dotarła już do osiedli mieszkalnych, a co gorsza – zaczęła wypływać z zupełnie niespodziewanych miejsc!

 

Duża siła erupcji i ciśnienia magmy sprawia, że pojawia się ona na powierzchni w wielu miejscach poza kraterem głównym. Na osiedlach mieszkalnych pojawiają się szczeliny, przez które sączy się lawa lub para wodna.

 

 

 

Zniszczonych zostało już kilkadziesiąt domów, kilka dróg jest nieprzejezdnych. Najgorsza sytuacja jest w okolicach osiedla Lehlani.  Naukowcy nie mają dobrych informacji – erupcja wulkanu Kilauea może potrwać jeszcze dość długo – w zasadzie jest to bowiem wzmożenie erupcji trwającej od 1983 roku!

 

 

 

twitter.com/ o2. pl/ foto: twitter.com

 

PRZERAŻAJĄCA SYMULACJA: „W jednym momencie zginie 150 tysięcy ludzi” – eksperci nie mają wątpliwości. Oto jak wyglądałaby czarny scenariusz…

O zagrożeniu atakiem atomowym Korei Północnej słyszymy cały czas. Szczególnie przewrażliwieni w tym względzie są Amerykanie. I to właśnie eksperci z tego kraju postanowili sprawdzić, co stałoby się, gdyby do takiego ataku doszło naprawdę. Wnioski są przerażające.

 

Analitycy z portalu DefenseOne zasymulowali wybuch ładunku jądrowego w Honolulu – głównym mieście Hawajów, amerykańskiego archipelagu, który jest szczególnie narażony na atak Kim Dzong Una.

 

Symulacja zakładała, że ładunek jądrowy wystrzelony z Korei Północnej może mieć moc nawet 200 kiloton, a więc znacznie więcej niż bomby, które spadły na Hiroszimę czy Nagasaki. W wyniku eksplozji w mgnieniu oka zginęłoby co najmniej 150 tysięcy ludzi.

 

Ponieważ Honolulu w dużej mierze posiada zabudowę drewnianą, w całym mieście rozszalałyby się pożary i zabiły kolejne dziesiątki tysięcy ludzi. Niesprzyjające jest tutaj szczególnie ukształtowanie samej wysypy, która jest górzysta – przez to energia detonacji nie mogłaby się tak łatwo rozproszyć na dużym obszarze.

 

Co gorsza, ładunek eksplodujący nad Honolulu mógłby spowodować spore tsunami, które poniosłoby materiał radioaktywny aż do wybrzeży USA.

 

Skutki atomowego wybuchu to jedno, ale symulacja zakładała też zbadanie dalszych skutków takiego ataku. Przede wszystkim należy wspomnieć o skażeniu wody i żywności na wyspie. To wyeliminowałoby ją jako bazę dla amerykańskiej marynarki i jako miejsce do życia na długi czas.

 

Jak widać panika, która wybuchła na Hawajach po przypadkowych uruchomieniu systemu alarmującego o nadlatującym pocisku balistycznym nie jest nieuzasadniona. Jednak jak się wydaje mieszkańcom Hawajów na niewiele zdałoby się schowanie do schronów czy własnych piwnic. Miejmy więc nadzieję, że takie niebezpieczeństwo nigdy nie zaistnieje w naszej rzeczywistości i pozostanie jedynie czarną symulacją.

 

o2.pl