facebooku , bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Zgłosiła hejtera z Facebooka na policję. Jej donos uratował dziesiątki osób!

40-letnia Koeberle Bull otrzymała bardzo chamską wiadomość od anonimowego użytkownika Facebooka. Chociaż nie znała jej autora, postanowiła zadziałać i zgłosiła sprawę na policję. Okazało się, że przypadkiem pomogła służbom w ujęciu groźnego furiata i uratowała co najmniej kilkadziesiąt osób.

 

Kobieta otrzymała wiadomość pełną wyzwisk i gróźb dotyczących jej i jej czarnoskórych dzieci. To miała być kara za jej małżeństwo z czarnoskórym. Bull postanowiła tak tego nie zostawić. Zgłosiła się na policję i zażądała interwencji.

 

Policjanci nie zlekceważyli gróźb i ustalili, że ich autor mieszka trzy stany dalej. Chamem i hejterem okazał się 20-letni Dylan Jarrell z Kentucky. W jego domu policjanci odnaleźli prawdziwy arsenał broni. A co gorsza – szczegółowe plany ataków na dwie szkoły, do których Jarrell uczęszczał!

 

 

ZOBACZ: Od obgryzania paznokci prawie umarł! Paskudny nawyk poskutkował miesiącami cierpień w szpitalu

 

 

Gdyby wariat swoje plany zrealizował, to w śmiertelnym niebezpieczeństwie byłyby setki uczniów tych szkół, kto wie ilu z nich zdołałby zabić? Na szczęście jego głupie zachowanie w Internecie sprowadziło mu na głowę kłopoty, a dzięki temu – pokrzyżowało jego krwawe plany.

 

Historia ta pokazuje też, że nie wolno lekceważyć przykładów agresji w sieci. Nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie monitora i co siedzi mu w głowie.

 

o2.pl/ foto: pixabay

dziennikarz krzysztof stanowski

„Zapier***ę ci syna!” – polski dziennikarz sam wytropił hejtera. Wymierzył mu dotkliwą karę…

Krzysztofa Stanowskiego z portalu weszlo.pl nie trzeba przedstawiać nikomu, kto interesuje się piłką nożną, czy szerzej patrząc, sportem. W czasie ostatniej transmisji na żywo jeden z komentujących groził jego synowi. Dziennikarz postanowił, że nie puści tego płazem. Puścił za to hejtera z torbami i naraził na wstyd i śmieszność!

Dziennikarz początkowo zareagował poprzez Twitter, pytając Polską Policję, jaką interwencję w związku z takim komentarzem może podjąć. Jednak nie czekał na odpowiedź, tylko w międzyczasie postanowił wyśledzić hejtera. Okazało się, że bardzo szybko do niego dotarł. Okazał się nim Wojciech Olech z województwa świętokrzyskiego.

 

 

Olech dostał prosty warunek – albo nagra filmik z przeprosinami i wpłaci 1000zł na portalu zbiórkowym siepomaga.pl, albo sprawa wyląduje na policji. Skruszony hejter nie miał wyjścia!

 

Nazywam się Wojciech Olech i dopuściłem się gróźb karalnych przeciwko rodzinie Krzysztofa Stanowskiego, za co bardzo chciałbym przeprosić. Zdecydowanie przekroczyłem akceptowalne normy w dyskusji internetowej i nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia. Jest to dla mnie ogromna nauczka. Teraz wiem, że w internecie nikt nie jest anonimowy. Przepraszam i zgodnie z żądaniem pana Stanowskiego dokonam wpłaty 1000 złotych na SięPomaga.pl. Ze względu na obecny stan finansowy wpłacę 140 złotych, a resztę zobowiązuję się wpłacić do końca lutego. Dowody wpłaty podeślę panu Stanowskiemu. Jeszcze raz przepraszam, Wojciech Olech

 

– powiedział na nagraniu.

 

Wpłata na siepomaga.pl dosłownie wyczyściła mu konto, bo zgodnie z przedstawionym potwierdzeniem operacji zostało na nim… 37 groszy! Co ciekawe, sprawa zbulwersowała niektórych internautów, którzy zaczęli bronić hejtera. Sam Stanowski także nabrał wątpliwości:

 

„Czytam te wpisy i zastanawiam się, czy dla dobra społecznego – poza jakąś tam umową, jaką na moje żądanie zawarliśmy – jednak nie trzeba iść na policję. Tzn. czy nie popełniłem błędu, bo może ktoś musi mu się po prostu przyjrzeć i można czemuś zapobiec”

 

W trakcie przygotowywania tego tekstu hejter przelał pozostałe 860 złotych na konto siepomaga.pl. Stanowski zapowiedział, że w związku z tym wkrótce usunie filmik z przeprosinami i dane mężczyzny.

 

A Wy jak uważacie – lepsze byłoby zgłoszenie sprawy na policję czy takie „polubowne” załatwienie sprawy?

 

twitter,com/ screenshot/ youtube