parka, pomyłka kontrolera lotów

(WIDEO) Przerażająca katastrofa samolotu. Jego śmigła zrobiły masakrę wśród świadków

Na porcie lotniczym Lukla we wschodnim Nepalu Samolot Summit Air 9N AMH (L410) wypadł z pasa i zderzył się z zaparkowanym helikopterem Manang Air. Katastrofa miała miejsce 6 czerwca 2019 r. około godz. 9.

Dyrektor Generalny lotniska raportuje, że zginęły 3 osoby, w tym drugi pilot samolotu, Asystent Podinspektora Policji (ochrona na lotnisku), a także w trakcie akcji ratowania życia ciężko ranny Podinspektor Policji (ochrona na lotnisku). Katastrofa spowodowała oprócz ofiar śmiertelnych także 3 osoby ranne, które od razu przetransportowano do szpitala. Niektóre ofiary zostały rozcięte przez śmigła samolotu lub zostały uderzeni odłamkami

 

Miejscowa policja ustaliła, że zdarzenie miało miejsce z powodu obrania złego kierunku przez samolot, który lądował wraz z załogą na pokładzie, bez pasażerów. Samolot i kilka helikopterów zostało całkowicie zniszczone. Uważa się, że lotnisko Lukla jest jednym z najbardziej niebezpiecznych na świecie.

 

Zobacz nagranie z katastrofy:

 

 

ZOBACZ:Wojownicy Maryi z mieczami w kościele. Zapowiadają walkę z grzechem

helikopter

[WIDEO] Tak szybko uciekał przed policją, że nie mógł go dogonić helikopter. To się nie mieści w głowie!

Prędkość i szybka jazda samochodem to hobby wielu mężczyzn. Nikt jednak nie wyobraża sobie tego, że można jechać z większą prędkością niż helikopter. Ten koleś w Stanach Zjednoczonych pokazał na co stać jego Dodge’a. Pościg w którym uczestniczyło wiele zastępów policji oraz policyjne helikoptery trwał bardzo długo, a w pewnym momencie auto zniknęło z radarów. Ile on mógł mieć na liczniku? Co za akcja!

Helikopter vs. auto osobowe. Gdyby to był zakład w ciemno to chyba każdy postawiłby na samochód. Tu jednak sytuacja jest zgoła inna. Kierowca Dodge’a pokazał na co stać jego bestię. Policjanci zapewne zapamiętają ten pościg do końca swojego życia, a może nawet jeden dzień dłużej…

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

ratownicy

[VIDEO] Kobieta doznała wypadku w górach. Jednak najgorsze stało się, gdy przybyli ratownicy…

Pewna 74-latka przypłaciła wędrówkę na górę Piestewa Peak poważnymi konsekwencjami. Nie dość, że doznała wypadku, to pechowi ratownicy dostarczyli kobiecie dodatkowych, silnych wrażeń!

Do wypadku doszło na górze znajdującej się na terenie miasta Phoenix w Arizonie. Starsza kobieta upadła i nabawiła się obrażeń twarzy i kończyn. Konieczna stała się ewakuacja śmigłowcem. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, zapakowali kobietę na nosze i podczepili do wyciągarki śmigłowca. Wtedy wszystko przestało iść zgodnie z planem…

 

 

ZOBACZ TEŻ:Trzymali w szufladzie skarb warty kilka milionów. Poszukiwano go prawie 200 lat!

 

Nosze kobiety wpadły w ruch wirowy, tym szybszy im bliżej śmigłowca się znajdowały. Ratownicy nie mogli go opanować! Jak do tego doszło?

 

Okazuje się, że zerwała się jedna z linek stabilizujących, która powinna uniemożliwić taki wypadek. Ratownikom nie pozostało nic innego jak opuścić kobietę niżej i spróbować jeszcze raz. Wtedy wszystko poszło zgodnie z planem.

 

Ratownicy zwołali później specjalną konferencję prasową, na której wyjaśnili przyczyny wypadku i zapewniono, że przykry incydent nie wpłynął na stan zdrowia poszkodowanej. Ale co miała wrażeń, to jej!

 

fakt.pl/ youtube.com

myśliwy

[VIDEO] Myśliwy polował z helikoptera. Gdy oddawał strzał los się na nim zemścił – karma jednak istnieje!

Nie mamy nic przeciwko myślistwu jako takiemu – wręcz działalność kół łowieckich uważamy za potrzebną. Ale jest różnica między polowaniami gdzie człowiek sam tropi zwierzynę, musi ją podejść i wyczekać, a takimi jak tutaj – gdzie nowoczesne technologie właściwie robią za niego wszystko – wystarcza pociągnąć za spust. Ten myśliwy nie będzie jednak miło wspominał swojej przygody!

Uwiecznione polowanie najpewniej miało miejsce gdzieś w Afryce. Kamerka umieszczona na głowie lub tułowiu myśliwego nagrywa jego bohaterską akcję – wyczekiwanie aż pilot śmigłowca wystarczająco zmęczy przerażoną zwierzynę. Pozostanie wtedy przymierzyć i oddać strzał, nawet się przy tym nie wysilając.

 

ZOBACZ TEŻ: Przeżyła 17 dni w dżungli ze złamaną nogą! Ta kobieta wygrała drugie życie

 

Wreszcie nadchodzi ten moment. Śmigłowiec wykonuje gwałtowny zwrot, pilot ustawia go tak, by strzelec miał czyste pole, myśliwy składa się do strzału i…

 

… chyba zapomniał zapiąć pasów bezpieczeństwa! Z kilkudziesięciu metrów runął w dół, wprost na rozgrzaną sawannę. Dobrze, że żadne z gonionych zwierzaków nie przyszło go w podzięce stratować. Może na drugi raz zastanowi się, czy taka forma polowania jest odpowiednia i warta ryzyka?

Lotniczego

[WIDEO] Tak lądują eksperci Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Możemy być dumni z tego pilota

Gdy dochodzi do poważnego wypadku, to często przyjazd zwykłej karetki nie wystarcza. Właśnie wtedy do akcji wkraczają ratownicy z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ostatnio w Świerklańcu nagrano, jak pilot wylądował pomiędzy drzewami. Trzeba mieć niesamowite umiejętności żeby w taki sposób osadzić maszynę w tak trudnym do lądowania miejscu. Dzięki takim ekspertom często ratowane jest ludzkie życie – możemy być im tylko za to wdzięczni.

Brawurowo wylądował pomiędzy drzewami pilot Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Być może dzięki decyzji o osadzeniu maszyny w tak trudnym miejscu zostało uratowane czyjeś życie. Tacy pracownicy zasługują na najwyższe wynagrodzenie za wykonywaną pracę. Jakby nie było, poświęcają oni również swoje życie, żeby ratować czyjeś. Brawo!

ZOBACZ:Był przekonany, że wygrał na loterii, więc wykupił rodzinie egzotyczne wakacje. Prawda okazała się bardzo bolesna…

źródło fot. i wideo: youtube.com

awaria

Katastrofa lotnicza we Włoszech. Znamy liczbę ofiar!

Po katastrofie lotniczej we Włoszech do której doszło w piątek, liczba ofiar zwiększyła się z pięciu do siedmiu. Przypominamy, że zderzyły się ze sobą samolot i helikopter. Wszystko miało miejsce nad lodowcem Rutor.

Początkowo podawano, że zginęło pięć osób. Jednak po wznowieniu poszukiwań liczba ofiar wzrosła do siedmiu. Lekki samolot zderzył się ze śmigłowcem na wysokości 3000 metrów. Maszyny spadły na lodowiec Rutor w Dolinie Aosty we Włoszech. Dwóm osobom udało się przeżyć. Przetransportowano je do szpitala, gdzie zostały poddane specjalistycznym badaniom. Jak poinformował Reuters, wśród ofiar było czterech Niemców oraz po jednym obywatelu Francji, Belgii i Włoch.

 

ZOBACZ:Bartłomiej M. został zatrzymany przez służby – bardzo poważne zarzuty! Smutny koniec rzecznika Macierewicza

 

Przyczyny katastrofy nie są znane. Wszystko badają włoskie służby oraz zebrała się specjalna komisja, która ma je ustalić. Gdy tylko będzie wiadomo coś więcej, o wszystkim państwa poinformujemy.

źródło: o2.pl

fot. mat. prasowe

 

Polka

Katastrofa śmigłowca w Anglii. Wśród ofiar jest także Polka

W sobotę doszło do tragicznego wypadku w Leicester. W katastrofie śmigłowca zginął właściciel klubu piłkarskiego. Na pokładzie helikoptera była również Polka.

Do tragedii doszło po meczu piłkarskim, który rozgrywany był w Leicester. Miejscowa drużyna podejmowała u siebie West Ham United. Po spotkaniu, zgodnie ze zwyczajem, swoim prywatnym helikopterem miał odlecieć właściciel klubu z King Power Stadium. Jednak maszyna tuż po starcie spadła na parking obok stadionu. Na miejscu zginęli wszyscy pasażerowie, wśród których była również Polka.

 

 

 

 

Na pokładzie śmigłowca znajdowało się pięć osób. Helikopter należał do właściciela drużyny piłkarskiej Leicester City, tajlandzkiego miliardera Vichaia Srivaddhanaprabha. Jeden ze świadków katastrofy zeznał, że widział jak śmigłowiec wystartował, po czym nagle zaczął się kręcić i widać było, że pilot nie ma nad nim kontroli. Maszyna po tym jak runęła na ziemię, od razu stanęła w płomieniach. Nie było szans, aby kogoś uratować, chociaż z pomocą natychmiast ruszyli policjanci, którzy byli obecni na miejscu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niestety na pokładzie helikoptera była także Polka. Izabela Lechowicz była partnerką pilota śmigłowca. Sama również była pilotką, choć akurat podczas tragedii podróżowała jako pasażerka.

 

 

 

 

https://twitter.com/notesfrompoland/status/1056681487880409088

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Zachowywała się jak burak podczas lotu. Przez nią samolot musiał zawrócić na lotnisko

 

 

 

 

 

 

foto twitter / źródło sportowefakty.wp.pl

wyląowali śmigłowcem na zboczu wulkanu

Przyziemili śmigłowcem na ZBOCZU WULKANU! WIDOWISKOWA misja ratunkowa! [VIDEO]

Ratownicy ze stanu Oregon w USA otrzymali bardzo nietypowe zgłoszenie. Zadzwonił do nich mężczyzna, który ogłosił, że stoi na szczycie wulkanu Mount Hood o wysokości 3426 metrów i zamierza popełnić samobójstwo. Musieli ruszyć po niego śmigłowcem. 

 

Z informacji dostarczonych ratownikom wynikało, że mężczyzna znajdujący się na szczycie nieaktywnego wulkanu mógł przedawkować leki. Wyruszyli na pokładzie śmigłowca Chinook należącego do Gwardii Narodowej, który miał ich desantować na zboczu obok poszkodowanego.

 

Pilot wykorzystał manewr znany m.in. z Afganistanu. Posadził tył śmigłowca na zboczu, podczas gdy reszta maszyny wisiała w powietrzu. Otwarty luk ładunkowy umożliwił ratownikom desant i podjęcie poszkodowanego.

 

Manewr tego typu jest nie tylko widowiskowy, ale też piekielnie niebezpieczny. Jeden fałszywy ruch, lub zdradliwy podmuch wiatru mogą doprowadzić do katastrofy. Jednak tym razem wszystko przebiegło zgodnie z planem.

wypadek, helikopter, pogotowie ratunkowe

Chciała uchylić okno w samochodzie, zamiast tego PRZEJECHAŁA wózek ze swoim dzieckiem!

Przedziwny wypadek miał miejsce na Podkarpaciu w Ustrzykach Dolnych. Kobieta przyjechała ze swoim 3-letnim dzieckiem pod jeden z supermarketów. Dziecko z poważnymi obrażeniami głowy trafiło do szpitala w Rzeszowie.

 

Po przyjeździe pod sklep, kobieta wysadziła dziecko do wózka, który zostawiła przed maską samochodu. Następnie przypomniała sobie, że chciałaby zostawić w aucie uchylone szyby. Wróciła się do kabiny auta i przekręciła kluczyk w stacyjce, chcąc uruchomić elektrykę auta.

 

Niestety, kluczyk przeskoczył i uruchomił silnik, auto ruszyło i przewróciło wózek z trzylatkiem, najeżdżając na niego. Dziecko z poważnymi obrażeniami głowy zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Rzeszowie. Było przytomne.

 

Matka dziecka została poddana badaniu trzeźwości. W momencie wypadku nie była pod wpływem alkoholu. Mamy nadzieję, że dziecko dojdzie do siebie, ale mama chyba nie uniknie odpowiedzialności.

 

wp.pl/foto: pixabay