Wzruszające wyznanie żony Tomasza Mackiewicza: „Można było uratować Tomka, helikopter był gotowy”

Rok temu cała Polska żyła tragedią pod Nanga Parbat. Przypomnijmy, że pod koniec stycznia 2018 Tomasz Mackiewicz wraz z francuską himalaistką Elisabeth Revol zdobyli szczyt „Nagiej Góry”. Niestety Polakowi nie udało się zejść, a jego ciało pozostało na ośmiotysięczniku.     Continue reading „Wzruszające wyznanie żony Tomasza Mackiewicza: „Można było uratować Tomka, helikopter był gotowy””

mackiewicz

Nanga Parbat: czescy wspinacze widzieli namiot Mackiewicza? „Wiedziałem, że jest to namiot Tomka”

Dramat na Nanga Parbat i śmierć Tomasza Mackiewicza to wydarzenia, z którymi wciąż wielu ciężko się pogodzić. Do dziś tak naprawdę nie wiemy, co stało się z Polakiem i jak wyglądały jego ostatnie chwile. Teraz na tą sprawę może rzucić światło relacja czeskich himalaistów.

 

Na Nanga Parbat wybrała się dziewięcioosobowa czeska ekipa, wśród wspinaczy byli m.in. Pavel Kořínek, Radoslav Groh, Pavel Bém, Lukáš Dubský, Tomáš Kučera i Pavel Burda. Wspinali się Drogą Kinschofera , która pokrywa się z trasą przebytą w styczniu przez zespół Revol – Mackiewicz.

 

Czesi byli pierwszymi ludźmi, którzy dotarli na szczyt po tamtym duecie. Wiele obiecywano sobie także po wyprawach, które ruszą na szczyt po śmierci Mackiewicza. Bliscy i środowisko alpinistyczne liczyło, że być może natrafią one na ślady po Tomku. Wygląda na to, że tak właśnie się stało.

 

 Kiedy wchodziliśmy pod górę było ciemno, więc nikt nie myślał o wypatrywaniu jego namiotu. Minęliśmy go jednak w drodze na szczyt i z powrotem. To było 15 metrów od naszej głównej drogi, gdzie najprawdopodobniej wystawała z wielkiej góry lodu niewielka część jego namiotu. Może 20 albo 30 centymetrów

 

– powiedział Pavel Burda.

 

Nie robiliśmy zdjęć. Nikt nas nie był zdolny, żeby wejść i sprawdzić czy jest w środku. Może ktoś powinien zrobić zdjęcia, ale nikt nie chciał fotografować szczątków. Podszedłem bliżej namiotu. Stałem tam około minutę, może dwie i myślałem o tym, co wtedy musiał się wydarzyć. Były też tam fragmenty innych namiotów. Kiedy go zobaczyłem, od pierwszej chwili wiedziałem, że jest to namiot Tomka. Nie ma tam zbyt wiele miejsc, gdzie można zbudować namiot. To było jedyne dogodne, ponieważ był odsłonięte od lawin, blisko głazów. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że właśnie tam zbudowałbym sobie namiot. Najprawdopodobniej tam był właśnie Tomek. Nie zrobiliśmy jednak nic

 

– zrelacjonował himalaista.

 

Czy faktycznie mieliśmy do czynienia z namiotem Mackiewicza? Bez zdjęć jest to niezwykle trudne. Jedyna możliwość weryfikacji tej historii, to porównanie jej z relacją uratowanej Elisabeth Revol, która powinna wiedzieć jak wyglądał namiot Mackiewicza. Jeśli ich opisy byłyby zbieżne, to najpewniej tam znajdują się zwłoki Polaka.

 

Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol są najprawdopodobniej pierwszymi zimowymi zdobywcami Nanga Parbat. Niestety, w trakcie schodzenia stan Mackiewicza znacznie się pogorszył i himalaista nie był w stanie kontynuować zejścia. Ekipa ratunkowa złożona z polskich himalaistów spod K2 zdołała uratować tylko wycieńczoną Elisabeth Revol.

Duch Tomka na Nandze Nanga Parbat, Tomasz Mackiewicz

To może być PRZEŁOM w sprawie Tomasza Mackiewicza. Karkołomny plan grupy wspinaczy pozwoli nam poznać PRAWDĘ?

Profil Facebook Pakistan Mountain News podał dziś do wiadomości, że grupa wspinaczy z tego kraju planuje wybrać się na Nanga Parbat w poszukiwaniu ciała Tomasza Mackiewicza. Jeśli akcja dojdzie do skutku, być może w ciągu kilku miesięcy nasza wiedza o tragedii na tym ośmiotysięczniku poszerzy się.

 

Niestety profil od razu zastrzega, że informacja ta nie jest potwierdzona. Rzekomo ma chodzić o lokalnych wspinaczy, pod wodzą Hasana Jaana, który w 2014 roku zdobył K2. W tej wiadomości może być jednak ziarno prawdy. Po pierwsze wiemy, że ojciec Mackiewicza nie składa broni i jest bardzo zmotywowany, aby potwierdzić los swojego syna.

 

Po drugie Tomasz Mackiewicz jest osobną znaną lokalnej społeczności, bardzo przez nią cenioną i szanowaną. Polak wielokrotnie pomagał lokalnym mieszkańcom, przywoził im ubrania, zabawki, słodycze i leki. Był bardzo zżyty z mieszkańcami dolin wokół Nanga Parbat i zawsze mógł liczyć na ich pomoc.

 

 

Czy i tym razem ludzie, których serce zdobył polski himalaista odpłacą mu się tą ostatnią posługą? Akcja na wysokości 7400 metrów może być bardzo ryzykowna i nie możemy od nikogo wymagać, aby z narażeniem własnego życia poszukiwał zwłok i próbował je znieść na dół. To ostatnie będzie z pewnością niewykonalne. Być może jednak uda się zlokalizować ciało Tomka, określić jak wyglądały jego ostatnie chwile, a dzięki temu zweryfikować relację Elisabeth Revol.

 

Poza tym, Mackiewicz zasługuje na to, aby jego ciało zostało pochowane i skryte przed wzrokiem innych wspinaczy. Miejmy nadzieję, że informacja ta okaże się prawdą, a Nanga pozwoli ekipie na odnalezienie i godne upamiętnienie Tomka. Na razie jednak ostudźmy emocje – dopóki trwa zima nikt rozsądny nie ruszy w górę. Być może wiosną, gdy pogoda się uspokoi doczekamy się takiej ekspedycji. Jednak i wtedy pogoda, m.in. duże opady śniegu, mogą uniemożliwić odnalezienie Polaka.

 

wp.pl/facebook.com

ciała na evereście

Trupy poprzedników jak drogowskazy. Ośmiotysięczniki to prawdziwe CMENTARZYSKA – ciała muszą tam zostać na zawsze

Powyżej 7 tysięcy metrów rozpościera się tzw. strefa śmierci. Powietrze jest rozrzedzone, ciśnienie trzy razy niższe niż na poziomie morza. Organizm się nie regeneruje, a każda zbędna minuta na tej wysokości przybliża nas do zgonu. Każdy wspinacz o tym wie, a jednak wielu śrubuje swoją wytrzymałość ponad granice. Dla niektórych kończy się to tragicznie. Część zginęła z powodu zwykłego pecha. Ich zwłok zazwyczaj nie można sprowadzić na dół. Oto mroczna strona wspinaczki na ośmiotysięczniki. 

 

Wśród najbardziej „śmiercionośnych” ośmiotysięczników wymienia się szczyty takie jak Annapurna, Nanga Parbat, K2 i Mount Everest. Tylko na zboczach najwyższej góry świata może spoczywać nawet dwieście ciał!

 

Niektóre z nich służą wspinaczom za drogowskazy. Tak stało się z tzw. „zielonymi butami”, ciałem najprawdopodobniej hinduskiego himalaisty, który zginął na wysokości 8500 metrów na Mount Everest  10 maja 1996 roku, w czasie dramatycznego załamania pogody. Historia ta została opowiedziana w filmie „Everest”. Teraz zielone buty wspinacza są jak drogowskaz dla zdobywających szczyt od strony północnej.

 

W wypadku Everestu największy problem stanowi znaczna wysokość – tam, gdzie wiele ośmiotysięczników „kończy się”, kopuła szczytowa Everestu dopiero się zaczyna. Dodatkowo szczyt jest popularny wśród wypraw komercyjnych, które często pozwalają na zmierzenie się z „Górą Gór” osobom do tego nieprzygotowanym.

 

Wielu wspinaczy zmarło, bo przeszacowało swoje siły. Laik może zapytać, czemu ich ciała są pozostawione w górach? Z jednej strony jest to zwyczaj, z drugiej wynika to z niemożliwości podjęcia takiej akcji. Na tych wysokościach ściągnięcie jednego zamarzniętego ciała wymagałoby zaangażowania kilkudziesięciu osób, które tym samym musiałyby ryzykować własnym życiem.

 

Przypadki sprowadzenia zwłok są naprawdę sporadyczne. Czasem ciała wspinaczy przenosi się jedynie nieco niżej i z dala od dróg wspinaczkowych, aby zapewnić im spokój po śmierci. Jednak i to wymaga nieludzkiego wręcz wysiłku.

 

Tak stało się np. z ciałem Tomasza Kowalskiego, polskiego wspinacza, który zginął w czasie zejścia z Broad Peak, po pierwszym zimowym wejściu na ten ośmiotysięcznik w 2013 roku. Jego ciało pozostawało w miejscu, gdzie każdy zmierzający na szczyt musiał przejść po nim. Jacek Berbeka, brat Macieja, który także zginął w czasie zejścia z Broad Peak opuścił z pomocą Jacka Jawienia ciało Tomka około 100 metrów niżej i zabezpieczył. Na większy wysiłek himalaiści nie mogli sobie pozwolić. Cała akcja trwała ponad 6 godzin.

 

Góry najwyższe zapewne pochłoną jeszcze setki ofiar. Większość z nich pozostanie tam na zawsze. Część będzie stanowić straszną przestrogę dla innych wspinaczy, ale większość nigdy nie zostanie odnaleziona. Niestety tak ryzykowna pasja czasem wymaga poniesienia najwyższej ceny.

 

elisabeth revol, ciało tomka mackiewicza

Jaki naprawdę był Tomek Mackiewicz? Kto obwinia Francuzkę za jego śmierć? Dramat na Nanga Parbat w mediach [VIDEO]

Ta wyprawa Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat poruszyła nie tylko światowe media, ale przede wszystkim tysiące internautów, którzy śledzili losy polskiego himalaisty. Skąd więc hejt kierowany w kierunku Revol? Dlaczego o tej wyprawie było tak głośno i kim są anonimowi pseudoeksperci? ZOBACZ VIDEO