hipermarkecie

Białystok: Spędził weekend w zamkniętym hipermarkecie, bo zdrzemnął się w toalecie! Kiedy się obudził wpadł w panikę i(…)!

Do naprawdę zaskakującej sytuacji doszło w jednym z hipermarketów w Białymstoku. Mężczyzna, który w sobotni wieczór robił tam zakupy postanowił chwile przed zamknięciem skorzystać z toalety by wypić spokojnie zakupiony wcześniej trunek. Klienta szybko zmorzył sen, w którym się pogrążył. Kiedy się obudził był środek nocy, a w zamkniętym hipermarkecie nie było klientów ani żadnego z pracowników!

Mężczyzna znalazł się w patowej sytuacji i wpadł w panikę. Klient zamknięty w hipermarkecie nie wiedział co ma tak naprawdę zrobić, chciał wyjść jednak nie miał ze sobą komórki i nie mógł zawiadomić policji. Przestraszony mężczyzna zdecydował się w końcu przeczekać w sklepie do poniedziałku i opowiedzieć o tym co go spotkało pierwszym pracownikom, którzy się w nim pojawią.
Ostatecznie mężczyzna opuścił sklep w poniedziałek rano. Jako pierwsi znaleźli go pracownicy porządkowi, którzy mieli sprzątać łazienki. Z informacji przedstawiciela marketu wynika, że klient wcale nie musiał siedzieć w nim tak długo. Mógł opuścić go korzystając z wyjścia awaryjnego. Co prawda robiąc to uruchomiłby alarmy, jednak nie poniósłby żadnych konsekwencji, ponieważ nic nie ukradł.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

Poznania

[WIDEO] Wszystko wziął dla siebie, nikomu nic nie zostawił. CHYTRY JANUSZ Z POZNANIA PRZEBIŁ BABĘ Z RADOMIA

W Polsce utarło się już, że gdy tylko dają nam coś za darmo to czerpiemy z tego pełną garścią. Genialny pokaz cebuli i januszostwa zaprezentował pewien mieszkaniec Poznania. Krówki, które były wystawione na promocję poszły w mgnieniu oka. Ten jednak nie zostawił nawet troszkę dla innych tylko sam pakował jak szalony do reklamówki. Po co tak robić? Przecież nie jest to towar deficytowy oraz nie kosztuje milion złotych. Eh, masakra…

Genialny pokaz januszostwa i cebula w najczystszej postaci. Zobaczcie jak z promocji skorzystał pewien mężczyzna z Poznania. Można powiedzieć, że jest to idealna męska kopia chytrej baby z Radomia. Nigdy tego nie zrozumiemy…

ZOBACZ:Robiła to w kosmosie i myślała, że nikt się nie dowie! Po wylądowaniu na ziemię czekają ją spore problemy!

źródło fot. i wideo: youtube.com

hipermarkecie

Dziewczynę zatrzymano za zajście w hipermarkecie. Brała ZIEMNIAKI do rąk i robiła z nimi to…

Do niecodziennej sytuacji doszło w pewnym amerykańskim hipermarkecie w West Miffin (Pensylwania). 20-letnia Grace Brown spacerowała sobie spokojnie po sklepie, gdy nagle przyszedł jej do głowy bardzo głupi pomysł. Wyjmowała ziemniaki z zamrażarek i je… lizała. Okazało się, że była wtedy pod wpływem alkoholu.

Dziewczyna sama zgłosiła się na policję po tym, jak funkcjonariusze puścili w eter zdjęcia z monitoringu, który jest w hipermarkecie. Prócz tego, że 20-letnia Grace Brown lizała ziemniaki to dodatkowo robiła sobie zdjęcia. Ten rodzaj obscenicznych zachowań jest oburzający i natychmiast pozbyliśmy się produktów, których dotyczy problem, i oczyściliśmy teren, aby zapewnić naszym klientom czystość i bezpieczeństwo. Współpracujemy z Departamentem Policji West Mifflin, aby znaleźć stronę odpowiedzialną i postawić ją w stan oskarżenia – powiedział rzecznik sklepu. Szef policji Anthony Topolnak poinformował, że kobieta zgłosiła się sama na posterunek i przyznała do winy. Okazało się, że była wtedy pod wpływem alkoholu. Moja pierwsza reakcja jest jedna, trochę przerażona. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy ludzie mają problemy, które prowadzą do takich rzeczy – mówiła stała klientka sklepu Beth Elliot.

 

ZOBACZ:Poznała chłopaka przez TINDERA. Po trzech miesiącach wysłał do niej szokującą wiadomość

 

Przyznajcie, że to strasznie dziwne zachowanie. Każdy chciałby w hipermarkecie kupić produkty, które spełnią jego oczekiwania. Przez takich ludzi jednak jesteśmy narażeni na poważne niebezpieczeństwa. Chodzi w końcu o nasze zdrowie.

źródło: the sun fot. screenshot

 

przymierzalni

Robili „to” w sklepowej przymierzalni! Przyłapani na gorącym uczynku tłumaczyli się, że chcieli tylko (…)!

Do bulwersujących scen doszło w centrum handlowym na warszawskim osiedlu Praga Południe. Obsługa hipermarketu na gorącym uczynku przyłapała parę, która w przymierzalni zorganizowała sobie piknik! Kiedy na miejsce przyjechała zawiadomiona przez ochroniarzy policja okazało się, że 29-letnia Monika W. i jej 35-letni partner Mariusz K. nie wiedzieli gdzie są, ponieważ byli kompletnie pijani.

Do tego szokującego zdarzenia doszło w nocy. Z informacji śledczych wynika, że sprawcy całego zamieszania zupełnie nie przejęli się tym, gdzie się znajdują i w jednej z przymierzalni urządzili sobie prawdziwą biesiadę. Imprezowiczów, którzy zachowywali się bardzo głośno i zaczęli się ze sobą kłócić nakrył ochroniarz. To właśnie on wezwał na miejsce patrol policji.

 

 

 

Okazało się, że prócz kilku par ubrań para z procentami zabrała ze sobą produkty spożywcze, które chwilę wcześniej zwędzili ze sklepowych półek. Wśród nich znajdowały się chrupki, paluszki, a nawet kiełbasa. Oczywiście nie mogło zabraknąć napojów alkoholowych. Niestety większość z nich zakochani zdążyli skonsumowali. Sklep ocenił całość szkód na ponad 700 złotych. 28-latka i 35-latek trafili do aresztu, wkrótce usłyszą zarzuty.
źródła: fakt.pl, foto youtube.com
tasiemiec

[WIDEO] Tak wygląda tasiemiec na łososiu w sklepie. Film dla ludzi o mocnych nerwach

Tasiemiec to pasożyt. Tasiemce przechodzą złożony cykl rozwojowy ze zmianą żywicieli. Żywicielami pośrednimi są bezkręgowce lub kręgowce, natomiast ostatecznymi – z reguły kręgowce, u których żyją głównie w przewodzie pokarmowym. Okazuje się, że również pełzają po produktach w sklepie. Na filmie widać uchwyconego tasiemca, który przechadza się po sklepowym łososiu. Coś obrzydliwego!

Co za obrzydlistwo! Tasiemiec pełza sobie jak gdyby nigdy nic po łososiu, a my to później musimy jeść. To jest wręcz niewyobrażalne, że mięso, które kupujemy jest na tyle nieprzebadane, że osoby w laboratoriach nie potrafią odkryć takich uchybień. Aż strach pomyśleć, że moglibyśmy to zjeść…

ZOBACZ:Podczas karambolu na S3 bohater z Ukrainy uratował wiele osób. Niemal przypłacił to życiem

źródło fot. i wideo: youtube.com

przymierzalni

Warszawa: Zrobili „to” w sklepowej przymierzalni! Zostali przyłapani i muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami!

Do bulwersujących scen doszło w centrum handlowym na warszawskim osiedlu Praga Południe. Obsługa hipermarketu na gorącym uczynku przyłapała parę, która w przymierzalni zorganizowała sobie piknik! Kiedy na miejsce przyjechała zawiadomiona przez ochroniarzy policja okazało się, że 29-letnia Monika W. i jej 35-letni partner Mariusz K. nie wiedzieli gdzie są, ponieważ byli kompletnie pijani.

Do tego szokującego zdarzenia doszło w nocy z 8 na 9 maja. Z informacji śledczych wynika, że sprawcy całego zamieszania zupełnie nie przejęli się tym, gdzie się znajdują i w jednej z przymierzalni urządzili sobie prawdziwą biesiadę. Imprezowiczów, którzy zachowywali się bardzo głośno i zaczęli się ze sobą kłócić nakrył ochroniarz. To właśnie on wezwał na miejsce patrol policji.

 

ZOBACZ:Pijana 54-latka wjechała autem do sklepu monopolowego. To co ukradła zszokowało nawet policjantów!

Okazało się, że prócz kilku par ubrań para z procentami zabrała ze sobą produkty spożywcze, które chwilę wcześniej zwędzili ze sklepowych półek. Wśród nich znajdowały się chrupki, paluszki, a nawet kiełbasa. Oczywiście nie mogło zabraknąć napojów alkoholowych. Niestety większość z nich zakochani zdążyli skonsumowali. Sklep ocenił całość szkód na ponad 700 złotych. 28-latka i 35-latek trafili do aresztu, wkrótce usłyszą zarzuty.
źródła: fakt.pl, foto youtube.com

wycofuje

Lidl wycofuje ten produkt ze wszystkich punktów. Możesz go zwrócić bez okazywania paragonu!

Lidl jest jedną z najpopularniejszych sieci hipermarketów w Polsce. Teraz wycofuje jeden ze swoich produktów z całego kraju. Chodzi o wiórki kokosowe „Belbake”. Powodem jest obecność dwutlenku siarki, którego nie wpisano do składu na opakowaniu. Każdy ma prawo zwrócić towar do sklepu. Nie będzie potrzebne nawet okazanie paragonu.

Lidl Polska informuje klientów sklepów, że do obrotu trafiły wiórki kokosowe bez wyróżnionego na etykiecie konserwantu. Teraz je wycofuje. Jak się okazuje „Belbake Wiórki Kokosowe” o wadze 200 g zawierają dwutlenek siarki, ale informacji o tym nie ma na etykiecie. Chodzi o partię z datą do spożycia 22.11.2019 i o numerze 34452. W ramach badań zostało stwierdzone, iż wyżej wymieniona partia produktu zawiera niezadeklarowaną substancję konserwującą – dwutlenek siarki. Klienci z nietolerancją dwutlenku siarki nie powinni spożywać wycofywanej partii produktu i zastosować się do komunikatu ze względu na możliwe wystąpienie nietolerancji wywołanej spożyciem. Dla pozostałych osób (bez nietolerancji dwutlenku siarki) produkt w pełni nadaje się do spożycia – powiedzieli przedstawiciele Lidla.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Podczas oględzin jednego z domów, odkryli śmiertelne zagrożenie. Ktoś zastawił na nich pułapkę!

 

Ostatnio co raz częściej słyszy się, że jakiś produkt zostaje wycofany z obiegu, bo jest z nim coś nie tak. Jak widać, nawet na zakupach możemy być zagrożeni.

źródło: fakt.pl

fot. youtube.com

śmieciowe

Znalazł w pizzy z Lidla niebezpieczny przedmiot. Skąd to się w niej mogło wziąć?!

Skandal i zaniedbanie to najdelikatniejsze słowa, jakie mogą opisać to, co przydarzyło się mieszkańcowi Lublina. W pizzy z Lidla skrywała się niespodzianka, której się nie spodziewał. Mężczyzna zakupił przysmak firmy McEnnedy za 6,99zł. Po powrocie do domu postanowił spożyć go razem ze swoją dziewczyną.

Ku jego zdziwieniu, po rozpakowaniu pizzy, zauważył wystający z niej… gwóźdź. Skrywał się on w cieście. Rzecznicy i przedstawiciele Lidla póki co sytuacji nie skomentowali. Mężczyzna zdjęcie wstawił na facebookowy „spotted Lublin”. Ku przestrodze, postanowił poinformować o tym większą liczbę osób, aby te zawsze sprawdzały posiłek, zanim przejdą do konsumpcji. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tego nie zauważył. Mogło się skończyć na prawdę tragicznie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Ten film idealnie pokazuje że karma wraca. Pokaz chamówy w Łodzi i szybka nauczka!

 

Znaleźliście kiedyś jakieś dziwne przedmioty w produktach zakupionych w Lidlu? Jeżeli tak, to przesyłajcie nam zdjęcia, abyśmy mogli ostrzec odbiorców.

pizzy

źródło: o2.pl

fot. spotted lublin, pixabay.com

bombowy

Alarm bombowy w wielu Biedronkach. Ewakuowano kilka sklepów!

Biedronka ewakuowała swoich pracowników oraz klientów sklepów po tym, jak ogłoszono alarm bombowy. Dotyczyło to sklepów w województwie mazowieckim. Fałszywe zgłoszenie dotarło m.in. do Pruszkowa, Piaseczna i Grodziska Mazowieckiego.

W Pruszkowie i Piasecznie ewakuowano pracowników, a markety zostały dokładnie sprawdzone przez osoby do tego uprawnione. Policję o wszystkim poinformowali dziennikarze, którzy dostali na swoje skrzynki mailowe wiadomości o możliwym zagrożeniu. Po sprawdzeniu ewakuowanych miejsc i nie wykryciu niebezpieczeństwa, sklepy wznowiły działalność. Alarm bombowy oraz ewakuację przeprowadzono tam łącznie w ośmiu sklepach. W Grodzisku Mazowieckim nie ewakuowano ludzi, tylko wysłano na miejsce policjantów. W dniu dzisiejszym, podejrzanej treści maile trafiły w wiele miejsc. Wszędzie okazały się to fałszywe zgłoszenia.

 

ZOBACZ:[PILNE] Niepokojąco w siedzibach Platformy Obywatelskiej. Trwa ewakuacja!

 

Póki co, nikt nie potwierdził, żeby w którymkolwiek z tych miejsc znaleziono coś podejrzanego.

źródło: wp.pl

fot. youtube.com