pokoje hotelowe

Najgorsze pokoje hotelowe – nie chciałbyś tam nocować nawet za dopłatą! [FOTO]

Użytkownicy serwisu Reddit zebrali sporą kolekcję zdjęć, które pokazują najpaskudniejsze, lub najdziwniejsze pokoje hotelowe w jakich nocowali. Trzeba przyznać, że wiele jest po prostu obskurna, inne z kolei wyglądają jak zaprojektowane przez inżyniera-niedorajdę!

Na początek coś lekkiego. Ciekawe czy ten hotel reklamował się jako posiadający pokoje z widokami? Jedno jest pewne – te okna są stworzone do patrzenia w nie leżąc na łóżku!

 

TEN ARTYKUŁ MA WIĘCEJ NIŻ JEDNĄ STRONĘ. KLIKNIJ NA NASTĘPNY NUMER STRONY PONIŻEJ

Podczas sprzątania hotelowego pokoju znalazła przerażającą wiadomość zostawioną przez 11-latka! Chłopiec napisał, że został sprzedany i (…)!

O tym, że głupie żarty mogą mieć przykre konsekwencje przekonała się pokojówka sprzątająca pokój po gościach, którzy odwiedzili jeden z hoteli w Dźwirzynie (woj. zachodniopomorskie). Kobieta natknęła się na list w butelce pisany ręką dziecka. Jego treść brzmiała bardzo dramatycznie, ponieważ dziecko napisało, ze zostało sprzedane i potrzebuje pomocy!

 

 

 

11-latek, który był autorem krótkiej wiadomości w języku niemieckim napisał „Drogi nieznajomy przekaż to mojemu ojcu, zostałem sprzedany, proszę pomóżcie mi”. Sprawą zainteresowała się policja, a po krótkiej weryfikacji ustalono, że pokój zajmowała rodzina z Niemiec. Finał sprawy okazał się kuriozalny, ponieważ dziecko postanowiło zażartować z osoby, która odczyta wiadomość.

 

 

 

Rodzice chłopca przyznali, że syn uwielbia przepisywać cytaty z książek i list, na który natknęła się pokojówka był jednym z nich. Sprawę skomentował główny winowajca. 11-latek zdradził, że nie przypuszczał iż krótką wiadomością wywoła takie poruszenie.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

homo

KURIOZALNA sytuacja w polskim HOTELU! Dwóch znanych GEJÓW chciało… (foto)

Do zabawnej sytuacji doszło w jednym z hoteli w Gdyni.

 

Dwóch znanych polskich gejów – jeden z nich to popularny krytyk filmowy – zarezerwowało pokój.

Po przyjeździe udali się do siebie i po chwili znów zjawili się w recepcji, by złożyć „reklamację”.

 

Panowie w recepcji hotelu/ fot. wsieci24.pl

 

Jak mówi nasz informator, okazało się, że panowie dostali pokój z dwoma pojedynczymi łózkami, a przecież powinni mieć pokój z… łóżkiem małżeńskim!

 

No proszę! Wydawać, by się mogło, że żyjemy w kraju „oświeconych”, a tu kadra hotelu nie domyśliła się, że dwóch panów to „para”…

 

fot. główne pixabay

hotelu

Nie otwierali drzwi od swojego pokoju. Makabryczne odkrycie w hotelu w Gliwicach!

Przerażającego odkrycia dokonali pracownicy hotelu klasy biznes w Gliwicach. W jednym z pokojów znaleziono zwłoki dwóch osób w jacuzzi. Para miała wykwaterować się, jednak nie zrobiła tego na czas. To wzbudziło podejrzenia personelu.

 

Dwie osoby – 34-letnia kobieta i 39-letni mężczyzna – zakwaterowały się w hotelu w piątek po południu. Mieli zostać na jedną noc. Gdy w sobotę po godzinie 12 wciąż nie oddali klucza od pokoju, personel hotelowy postanowił sprawdzić co się dzieje.

 

Drzwi od pokoju pozostawały zamknięte i nikt nie odpowiadał na wezwania do otworzenia drzwi. Przy pomocy zapasowych kluczy obsługa weszła do środka i zastała przerażający widok. W jacuzzi leżały nagie zwłoki obojga gości.

 

ZOBACZ: TRAGICZNA ŚMIERĆ w hotelu. Przez kilka dni NIKT jej nie pomógł!

 

Na miejsce wezwano policję i prokuratora. Wszystko wskazuje na to, że do śmierci obojga nie przyczyniły się osoby trzecie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w pokoju i łazience znaleziono dużo butelek po alkoholu i przeróżnych specyfikach, np. viagrze. Być może para zmarła z powodu przedawkowania lub zmieszania jakiś substancji. To wyjaśni sekcja zwłok.

 

wp.pl foto pixabay

PRZERAŻAJĄCE odkrycie w jednym z polskich hoteli! Martwe ciała znajdowały się w…

Makabrycznego odkrycia dokonali pracownicy luksusowego hotelu w Gliwicach. Kiedy weszli do jednego z pokoi wynajmowanego przez gości natknęli się na zwłoki 34-letniej kobiety oraz 39-letniego mężczyzny. Nagie ciała znajdowały się w jacuzzi. Sprawą zajęła się prokuratura.  Continue reading „PRZERAŻAJĄCE odkrycie w jednym z polskich hoteli! Martwe ciała znajdowały się w…”

okazało

Poszli na całość. Rano okazało się, że mają ponad 87 tysięcy długu

Pewna brytyjska podczas podróży poślubnej poszła na całość. Pod wpływem alkoholu podjęli decyzję wartą ponad 87 tysięcy dolarów nowozelandzkich. Okazało się, że kupili hotel, w którym się znajdowali.  

Gina Lyons i Mark Lee udali się w podróż poślubną na Sri Lankę. Podczas jednego z zakrapianych  rumem wieczorów podjęli decyzję o zakupie hotelu, w którym odpoczywali. Dopiero rano okazało się, że transakcja pochłonęła ich oszczędności.  

 

 

Wystarczył jeden wieczór i duża ilość rumu, aby para nowożeńców podjęła ryzykowną decyzję. Młodzi po tym jak usłyszeli, że właścicielom hotelu wygasa termin dzierżawy, zdecydowali się odkupić od nich miejsce.

 

 

Jak sami wyznali, jeszcze następnego dnia, gdy podpisywali niezbędne dokumenty wciąż czuli się nietrzeźwi. Co więcej musieli prosić o pomoc inną poznaną na miejscu parę. Bowiem właściciele nie mówili po angielsku. Hotel należy do nich od lipca i jak powiedzieli w jednym z wywiadów, interes ma się całkiem dobrze.

 

 

ZOBACZ:COŚ ruszało mu się w NOSIE. Okropne CO znalazł TAM lekarz [WIDEO]

 

 

 

foto pixaby / źródło nzherald.co.nz / newshub.co.nz

śmierć w hotelu

TRAGICZNA ŚMIERĆ w hotelu. Przez kilka dni NIKT jej nie pomógł!

60-letnia emerytowana policjanta z Wolverhampton w Wielkiej Brytanii stała się ofiarą potwornie nieprawdopodobnego wypadku w hotelu. Kobieta zatrzasnęła się bowiem we… wnęce prysznicowej! Na razie nie ma pewności jak długo mogła trwać jej męka, ale być może nawet kilka dni!

 

Policjantka wynajęła pokój w luksusowym hotelu na tydzień. Jednak pech chciał, że na początku swojego pobytu kobieta po ciemku zatrzasnęła się we wnęce prysznicowej. Była to, zdaniem oglądających miejsce funkcjonariuszy, bardzo ograniczona przestrzeń.

 

Kobieta nie mogła się z niej wydostać, gdyż ułamała się klamka, a drzwi otwierały się do wewnątrz. Emerytka nie straciła jednak zimnej krwi i zaczęła czynić starania do uwolnienia się. Uderzała w ściany i w podłogę, ale nikt nie reagował.

 

Goście przyznali potem, że słyszeli ciche stukanie, ale myśleli, że to jakieś prace remontowe!

 

Mimo to uwięziona walczyła dalej. Udało jej się nawet wyrwać fragment miedzianej rury i nim uderzała o ścianę! Usiłowała też przebić się przez nią by w ten sposób wezwać pomoc.

 

Niestety, oderwanie rury sprawiło, że pomieszczenie zalała zimna woda. I zdaniem koronera, to właśnie ona doprowadziła bezpośrednio do śmierci policjantki. Wstępne ustalenia dowodzą, że zmarła ona z powodu wyziębienia!

 

Tragizmu całe sytuacji dodaje fakt, że była ona o krok od wolności. Udało jej się rozbić jedną ze ścian, ale w miejscu, gdzie po drugiej stronie znajdował się obraz. Prawdopodobnie przez to nie zdawała sobie sprawy jak blisko jest uwolnienia się i wezwania pomocy. Wtedy też mogła stracić resztki nadziei.

 

W całej tej sprawie zadziwia nas fakt, że nikt z obsługi hotelowej nie zainteresował się niewidzianym poza pokojem gościem! Nikt nie przyszedł wymienić ręczników, ani nie zadzwonił. Dlatego też rodzina rozważa wytoczenie procesu hotelowi.

 

wprost.pl/pixabay

miejsce, ludzi, łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości, w masowym grobie

Kraków: ponad TYSIĄC SZKIELETÓW na terenie budowy. Duża inwestycja stoi pod znakiem zapytania?

Plac budowy przy ulicy Stradomskiej w Krakowie skrywał niespodziewaną tajemnicę. W miejscu, gdzie ma powstać luksusowy kompleks hotelowy odkryto szczątki ponad 1600 szkieletów, ruiny klasztoru, kościoła i szpitala pochodzących najpewniej ze średniowiecza.

 

Sprawę bada krakowska prokuratura, ponieważ istnieje podejrzenie nieprawidłowości przy wydawaniu pozwoleń na budowę. Wykonawca otrzymał je w listopadzie 2017 roku. Do 2020 roku w tym miejscu miał stanąć pięciogwiazdkowy hotel Stradom House ze 125 pokojami, Spa i restauracją. Odnalezienie tylu szkieletów i innych obiektów jest ogromną niespodzianką.

 

Jednak odkrycia dokonane na placu budowy bardzo mocno komplikują dalsze prace. Budowlańcy, natrafili na pozostałości kościoła, klasztoru, szpitala i cmentarzyska. Archeolodzy przybyli na miejsce szacują, że odkrycie pochodzi z XIV wieku.

 

Natrafienie na tak duże obiekty o wartości historycznej nasuwa podejrzenie, że wydając pozwolenie na budowę popełniono szereg błędów. Dlatego krakowska prokuratura rozważa włączenie się do postępowania administracyjnego.

 

Będziemy sprawdzali, czy już wydając pozwolenie na budowę było wiadomo, w jakim miejscu jest wykonywana inwestycja

– mówią przedstawiciele prokuratury

Poza prokuraturą wydarzeniem zainteresowali się już ministerstwo kultury i urząd wojewódzki. Czy faktycznie mamy do czynienia z przypadkowym odkryciem bliżej nieznanego historykom i archeologom kompleksu budynków, czy może ktoś liczył, że sprawa nie nabierze rozgłosu i uda się bez przeszkód zabudować tą działkę?

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ youtube/ screenshot

śmierć na wieczorze kawalerskim

Kielce. Bawił się na wieczorze kawalerskim, rano znaleźli go MARTWEGO. Co się stało?

To miało być pożegnanie z kawalerstwem i impreza poprzedzająca ożenek. Tymczasem z niewyjaśnionych dotąd przyczyn skończyło się tragedią. 33-letni mieszkaniec Kielc po swoim wieczorze kawalerskim został znaleziony martwy.

 

Przyszły pan młody wraz ze znajomymi bawił się w jednym z hoteli przy Drodze Krajowej nr 7 niedaleko Chęcin. Nie znamy zbyt wielu szczegółów o wieczorze kawalerskim. Wiemy jedynie, że po północy 33-latek udał się do swojego pokoju hotelowego, podczas gdy reszta zaproszonych gości bawiła się nadal.

 

Około 6 rano do jego pokoju przyszedł współlokator, który zamierzał położyć się spać. Gdy zauważył, że jego kolega nie daje znaków życia wezwał pomoc. Niestety, było już za późno. Okazało się, że mężczyzna był już martwy. Reanimacja się nie powiodła i lekarz przybyły na miejsce stwierdził zgon.

 

Policja podkreśla, że na ciele mężczyzny nie odnaleziono śladów żadnych obrażeń. Dlatego też wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Być może 33-latek zmarł z przyczyn naturalnych, ale to dopiero wyjaśni sekcja zwłok.

 

wprost.pl