4

Noc w hotelu za jedyne 4 zł! Chcąc skorzystać z oferty musisz spełnić jeden warunek!

Któż z nas nie porwał by się na taką okazję. Noc w hotelu za jedyne 4 złote brzmi bardzo kusząco, jednak aby skorzystać z oferty trzeba spełnić jeden, ale to bardzo ważny warunek. W taki sposób do przyjazdu zachęca hotel Asahi Ryokan znajdujący się w japońskim mieście Fukuoka.

O tym, że oferta spędzenia nocy za 4 zł okazała się strzałem w dziesiątkę świadczy odzew klientów z całego świata. Do hotelu dzwonią ludzie w różnym wieku, jednak po usłyszeniu jakie kryteria trzeba spełnić mało kto decyduje się na nocleg. Hotel Asahi Ryokan gwarantuje klientom wiele atrakcji w cenie o jakiej nikomu się nie śniło. Jest jednak jedno ale. Podróżny, który zdecyduje się skorzystać z oferty musi wyrazić zgodę na to, aby jego pobyt był transmitowany na żywo w serwisie YouTube.

 

 

 

 

Oznacza to, że przez 24 godziny, które spędzimy w hotelu będziemy cały czas monitorowani. Mało tego, to co tam robimy zobaczą tysiące ludzi z całego świata. Dla wielu może wydawać się to krępujące jednak są już pierwsi śmiałkowie, którzy chcą skorzystać z oferty. Japoński hotel prowadzi kanał na YouTube, gdzie możemy zapoznać się z instrukcją pobytu i gdzie zamontowane są kamery. Najważniejszą informacja jest ta, że w łazience nie ma monitoringu i jest to jedyne pomieszczenie, gdzie turysta poczuje odrobinę prywatności.

 

ZOBACZ TAKŻE:Korzystałeś z NICH w pociągu czy w hotelu?! Mogłeś paść ofiarą cyberprzestępców!

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

toalecie

Przeżył szok kiedy wszedł do hotelowego pokoju! To znalazł w swojej toalecie!

Niemałe zaskoczenie przeżył młody, brytyjski aktor Scott Paige, który wynajął pokój w hotelu Travelodge w Aylesbury (Wielka Brytania). Mężczyzna zaraz po przyjeździe postanowił skorzystać z łazienki. Wtedy zauważył, że zza szafki wystają jakieś kolorowe przedmioty. Ku swojemu zdziwieniu odkrył, że ktoś zostawił tam dwa używane wibratory. O znalezisku w pokoju postanowił powiadomić obsługę, która była zaskoczona jego odkryciem.

Aktor ostatecznie postanowił nie zmieniać pokoju pozostać w tym, gdzie ukryto wibratory. Ostatecznie Scott Paige całą sprawę obrócił. 29-latek przyznał, że odkrycia dokonał zupełnie przypadkowo. Mężczyzna oparł się o szafkę i ku swojemu zdziwieniu odkrył, że nie jest ona zbyt stabilnie przymocowana. Później okazało się, że był to celowy zabieg, ponieważ we wnęce znajdowały się dwa wibratory!

 

 

 

 

Aktor postanowił pochwalić się swoim odkryciem na Instagramie. Scott zastanawia się kto mógł zostawić dwa sztuczne penisy w tajemnej skrytce. Jego główne podejrzenie padło na kogoś z hotelowej obsługi. 29-latek głośno się zastanawiał, czy akurat w tym pokoju ktoś z pracowników umila sobie czas. Mężczyzna przyznał, że był trochę zaskoczony, a zarazem zażenowany odkryciem, mimo wszystko ostatecznie podszedł do całej sprawy z dystansem.

https://twitter.com/_ScottPaige/status/1196408697414672386

ZOBACZ TAKŻE:Gwiazda internetu zażądała darmowego noclegu w ekskluzywnym hotelu! Kilka dni później jego właściciel przesłał jej rachunek na (…)!

 

 

źródła: fakt.pl, foto twitter.com

 

 

szokujące wyznania księdza

SZOKUJĄCE wyznania KSIĘDZA z ukrytej kamery! „Do seminarium przyjmują tylko…”

Szokujące wyznania księdza opublikował na swoim kanale Zbigniew Stonoga. To co mogli usłyszeć i zobaczyć widzowie było naprawdę przerażające!

Szokujące wyznania księdza, które zarejestrowała ukryta kamera były skandaliczne! Mężczyzna, który twierdził, że jest kapłanem powiedział bardzo wiele złych rzeczy! A wulgarny język, przekleństwa i podteksty seksualne stanowiły tło nagrania. Autor demaskacji Zbigniew Stonoga tak wyraził się na początku filmu:

 

Proszę państwa, wczoraj 13 listopada 2019 roku zgodnie z moją zapowiedzią, że będę łapał księży, którzy łamią prawo kanoniczne, postanowiłem udać się na spotkanie z 18-letnim Oskarem z Sosnowca, do którego natarczywie pisał natarczywie mężczyzna, podający się za księdza. Umówiliśmy się z nim w jednym z krakowskich hoteli.

 

Na materiale filmowym z ukrytej kamery widać było dwóch mężczyzn. Jeden młodszy – model oraz starszy, łysiejący mężczyzna, który podawał, że jest księdzem. Mistyfikacja miała sprawić, aby złapać księdza na gorącym uczynku. Chodziło o inicjację współżycia z dwoma chłopakami: jednym pełnoletnim, a drugi miał jeszcze nie mieć 15 lat. Choć naprawdę, byli to pełnoletni, wynajęci aktorzy. Chodziło tylko o złapanie na gorącym uczynku domniemanego księdza. Ale to co on mówił na nagraniu budzi wielki niesmak!

 

W wiadomościach ksiądz miał pisać do 18-latka: „Mogę mieć prośbę do Ciebie? Chciałbym, byś wysłał mi swoją koszulkę, bym mógł się do niej wtulić. I parę fotografii”. Oraz: „Mój skarbie najdroższy, któremu jestem wierny i będę mocno kochał. Będę dbał o Ciebie jak tylko potrafię”.

 

Normalnie mieszkam na plebani. Rano ubieram sutannę i idę odprawiać do kościoła. (…) Teraz w seminarium jest wymóg: musisz umieć 6 języków perfekt. Chyba, że sypniesz rektorowi kasę. Do zakonu czy seminarium przyjmują tylko przystojnych i bogatych. Więc ty byś się pewnie dostał od razu – mówił mężczyzna podający się za księdza.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wojewódzki został OJCEM? Szokujący komentarz dziennikarza TVNu

 

Materiał kończy się wtargnięciem policji do pokoju hotelowego. Wielu jednak twierdzi, że nie jest to kapłan katolicki. Zatem trzeba poczekać na oficjalne stanowisko kurii, jeśli pod nią faktycznie podlega.

 

Źródło: YouTube/Zbigniew Stonoga

Tragedia w Białce Tatrzańskiej! W HOTELU WYBUCHŁ…

W Białce Tatrzańskiej w hotelu Novobilski doszło do tragedii, ponieważ niespodziewanie wybuchł…

W hotelu wybuchł gaz, a siła eksplozji była tak silna, że wyrwała drzwi i okna. Zgłoszenie przyjęto rano 7 listopada o godzinie 7.20.

 

 „O godz. 7:20 otrzymaliśmy zgłoszenie. Po dojeździe na miejsce okazało się, że w części gastronomicznej obiektu doszło do silnego wybuchu” – powiadomił Polsat News kpt. Andrzej Król-Łęgowski z zakopiańskiej Państwowej Straży Pożarnej.

 

Elewacja na zewnątrz została całkowicie zerwana, a parter budynku uległ niemal całkowitemu zniszczeniu.

Jak poinformował kpt. Andrzej Król-Łęgowski co najmniej trzy osoby zostały poparzone. Poszkodowani mają poparzenia drugiego i trzeciego stopnia. Dwie osoby zostały ciężko ranne, a po jedną z nich przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowani ludzie są pracownikami części gastronomicznej hotelu. Przed przybyciem strażaków z hotelu ewakuowano łącznie 24 osoby.

Nie wiadomo dokładnie co spowodowało eksplozję.Według wstępnych ustaleń w budynku znajduje się wewnętrzna instalacja gazowa, podłączona do zewnętrznego zbiornika, która prawdopodobnie stała się przyczyną wybuchu.

Na miejscu jest 8 zastępów straży pożarnej oraz 30 strażaków. Hotel zostanie przeszukany. Nadzór budowlany oceni, czy budynek nadaje się do dalszego użytkowania. Na miejscu cały czas zanjdują się służby ratownicze oraz trwa śledztwo w tej sprawie.

 

ZOBACZ TEŻ:Udusił ją na randce z TINDERA! Nie zgadniesz CO zrobił potem!

 

Źródło:polsatnews/pixabay

chłopiec, telewizor,

Przywiązał mu telewizor do szyi i wyrzucił z okna. Koszmarna zbrodnia w słupskim hotelu

42-letni Piotr O. jest oskarżony o to, że brutalnie pobił swojego 45-letniego kompana, Jacka B. Następnie przywiązał ledwo żywemu mężczyźnie telewizor do szyi i wyrzucił z okna na trzecim piętrze. 

Do zdarzenia doszło 23 listopada ubiegłego roku. Piotr O. i Jacek B. wraz z jedną kobietą przebywali w jednym z hoteli w Słupsku. Cała trójka spożywała razem alkohol, gapiła się w telewizor, a atmosfera między nimi gęstniała. Panowie prawdopodobnie pokłócili się o względy swojej towarzyszki.

 

ZOBACZ TEŻ: Gdy przeczytała dziennik swojego syna postanowiła donieść na niego policji. Być może ocaliła dziesiątki osób!

 

Pomiędzy mężczyznami doszło do bójki. Piotr O. pokonał swojego konkurenta, następnie przywiązał mu do szyi hotelowy telewizor i wypchnął przez okno znajdujące się na trzecim piętrze. Jacek B. zmarł następnego dnia w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń.

 

Piotr O. szantażował kobietę, która z nim była, by zataiła prawdę o tym zdarzeniu. Następnie ukradł samochód spod hotelu i uciekł nim z miejsca zbrodni. Został szybko zatrzymany przez policję, wydmuchał 1,5 promila alkoholu.

 

Mężczyzna nie przyznaje się do morderstwa, jedynie do prowadzenia auta pod wpływem. Biegli psychiatrzy, którzy badali Piotra O. orzekli, że w momencie popełniania zbrodni był poczytalny. Grozi nawet 25 lat więzienia lub dożywocie.

 

Wobec Piotra O. w dalszym ciągu stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Dotychczas nie był karany sądownie. Za zarzucaną mu zbrodnię zabójstwa grozi mu kara od 8 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności; za popełnienie pozostałych przestępstw grożą mu kary do 2 oraz do 5 lat pozbawienia wolności

– powiedział Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku, cytowany przez portal o2.pl.

 

o2.pl/ foto: pixabay. com

HOTELU

Kradzieże w znanym HOTELU! To TAM nocowały GWIAZDY! (Foto+Video)

W kultowym polskim hotelu doszło do kradzieży.

Historia hotelu przy gdyńskim bulwarze sięga 1983 roku. I to dlatego dla wielu klientów jest to obiekt kultowy. W czasach PRL’u był on synonimem luksusu, a wielu Polaków ma wspomnienia z nim związane.

Dobre miejsce

Wcześniej nosił nazwę Hotel Gdynia, obecnie jest to Mercure Gdynia Centrum. Jego budynek mieści się w prestiżowej lokalizacji, bo przy ul. Armii Krajowej, w bezpośrednim sąsiedztwie Skweru Kościuszki i plaży.

Było on także jednym z obiektów festiwalu filmowego. Jak pisano na firmowym instagramie:

 

„Wybiła północ! 🕛 A co to oznacza? 🤔

Rozpoczynamy 44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych! 🎥

Kolejny raz mamy przyjemność być częścią tego wyjątkowego wydarzenia. Nie zabraknie wrażeń, blasku i fleszy! 📸”

 

fot. instagram.com/mercuregdyniacentrum/

Goście nic nie wiedzą

Filmowe święto trwało od 16 do 21 września br., a w hotelu Mercure zwyczajowo nocują gwiazdy polskiego kina. W tym czasie obiekt ma pełne obłożenie, bo nie dość, że znajduje się blisko Teatru Muzycznego, ale też sam jest miejscem festiwalowych wydarzeń i spotkań.

Czytaj także: Zarezerwowała POKÓJ w HOTELU – Gdy zeszła na ŚNIADANIE, doznała SZOKU! (FOTO)

Tymczasem dopiero teraz do mediów trafiła informacja o kradzieży w hotelu. Wiadomość pojawiła się w serwisie Trójmiasto.pl. Zamieszczono w niej nagranie z monitoringu, na którym widać dwóch złodziei grasujących po obiekcie. Co ciekawe video pochodzi z 1 września(!), zatem jak widać informacja celowo była zatajona. Zapewne dyrekcja obawiała się, że goście festiwalowi zrezygnują z pobytu. Obecnie Policja szuka obydwu złodziei i podaje ich rysopisy.

Złodzieje poszukiwani

„Rysopis pierwszego poszukiwanego mężczyzny: wiek około 20-25 lat, szczupła budowa ciała, włosy ciemne, w trakcie popełnienia przestępstwa ubrany był w spodnie z długą nogawką, koszulkę z krótkim rękawkiem koloru szarego z ciemnym nadrukiem na przedzie.” /cyt. za trojmiasto.pl/

 

fot. screen z monitoringu

„Rysopis drugiego poszukiwanego mężczyzny: wiek około 20-25 lat, szczupła budowa ciała, włosy krótkie, ciemne, w trakcie popełnienia przestępstwa ubrany był w krótkie spodenki koloru jasnego, koszulkę z krótkim rękawkiem z wzorami w kształcie kwadratów, posiadał też saszetkę lub nerkę koloru ciemnego oraz ciemne japonki.” /cyt. za trojmiasto.pl/

 

Osoby, które rozpoznają złodziei proszone są o kontakt z Policją pod numerem telefonu – (58) 66 21 255.  Nagranie z kradzieży…

Pracownik hotelowy napastował turystkę w windzie. Gdy to zgłosiła, nie spodziewała się takiej reakcji!

Para Brytyjczyków wybrała się na wakacje do Hurghady w Egipcie. Kobieta jednak doświadczyła skandalicznego zachowania w windzie ze strony jednego z pracowników w czterogwiazdkowm hotelu.

32-letnia turystka wybierała się z dwójką dzieci na śniadanie. Mąż został w pokoju, ponieważ źle się poczuł.

 

Kobieta pojechała z dziećmi windą, w której została zaatakowana przez pracownika ośrodka wypoczynkowego. Mężczyzna popchnął kobietę na ścianę i zaczął ją całować. Wszystko to działo się na oczach dzieci.

 

Kiedy Brytyjka wskazała napastnika obsłudze, nie wezwano policji, ale zrobiono coś znacznie gorszego. W gabinecie menadżera pobito mężczyznę, który rzucił się na turystkę w windzie. Przerażona para, poprosiła  natychmiast, aby przestano go bić i sami wezwali odpowiednie służby.

„Obiecali, że zadzwonią na policję i mówili, że ten człowiek może nawet zostać stracony. Personel hotelu poprosił o zeznanie na piśmie i przeniesiono nas do innego pokoju” – powiedziała Carlinowie.

 

 ZOBACZ TEŻ:Sprzątał cmentarz kiedy usłyszał krzyki dochodzące z pobliskiego grobu. Po jego rozbiciu ukazał się przerażający widok!

 

Rodzinie zaoferowano odszkodowanie w wysokości 400 funtów, ale para nie przyjęła kwoty pieniężnej. Nie wiadomo jak potoczy się sprawa napastnika.

 

Źródło:02/pixabay

22

22-latka zmarła podczas „intensywnego” seksu z chłopakiem. W chwili miłosnego uniesienia została przez niego (…)!

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci wezwani do hotelu Ramada La Palma au Lac w szwajcarskim mieście Locarno. Obsługa zawiadomiła funkcjonariuszy po skargach innych gości, którzy narzekali na głośne zachowanie młodej pary. 22-letnia Anna Florence z Wielkiej Brytanii i jej 29-letni partner z Niemiec mieli hałasować i wydawać nieprzyzwoite odgłosy. Kiedy policjanci zapukali do wskazanego pokoju ich oczom ukazał się makabryczny widok.

22-letnia Brytyjka leżała martwa na łóżku, a jej chłopak był kompletnie roztrzęsiony. Mężczyzna tłumaczył, że dziewczyna zmarła podczas „intensywnego”, ostrego seksu. W pewnym momencie przestała oddychać i mimo próby reanimacji nie odzyskała przytomności. Śmierć młodej kobiety potwierdzili ratownicy, którzy zostali wezwani do hotelu. Głównym podejrzanym w sprawie jest 29-letni Niemiec.

 

 

 

 

Policjanci są niemal pewni, że mężczyzna przyczynił się do śmierci swojej partnerki. Wskazują na to ślady jego odcisków palców na szyi dziewczyny. Z relacji obsługi hotelu wynika, że chwilę przed tragedią między nim, a Brytyjką doszło do awantury. Z pokoju dochodziły głośne krzyki i dźwięki rozbijanych przedmiotów. 29-letni Niemiec stanie niebawem przed sądem. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.

 

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

ŚNIADANIE

Zarezerwowała POKÓJ w HOTELU – Gdy zeszła na ŚNIADANIE, doznała SZOKU! (FOTO)

Hotelowe śniadanie mówi wiele o danym obiekcie.

Nasza czytelniczka sporo podróżuje po Polsce i nie tylko, dlatego ma dobre rozeznanie w standardach, jakie obowiązują na śniadaniach.

 

„W niektórych hotelach śniadanie to prawie obiad – można tu dostać wszystko: od owsianki począwszy, a na pierogach czy omletach skończywszy”

 

Część obiektów oferuje kąciki dla osób na dietach specjalnych – są więc tam produkty bezglutenowe czy bezlaktozowe a także wegańskie. W innych atrakcją jest tzw. live cooking, czyli przygotowywanie np. naleśników na oczach gości i na ich zamówienie. Z drugiej strony – często nawet w niewielkich hotelikach czy pensjonatach można dostać wyśmienite śniadanie, bo przygotowane z dbałością.

 

„Jeśli chodzi o wynoszenie jedzenia, to nikt nie robi problemu – można sobie zrobić kanapkę, zabrać jakiś owoc czy jogurt. To już nie te czasy, gdy pokutował mit Polaka wynoszącego stos kanapek.” – twierdzi czytelniczka.

 

A jednak podczas pobytu w jednym z hoteli w Wieliczce doznała szoku. Śniadanie w tym 3* obiekcie było w formie stołu szwedzkiego ze standardową gamą produktów. Na ciepło jajecznica i kiełbaski, na zimno – wędliny, sery, jajka i warzywa. Do tego jakieś płatki, dżem.

Czytaj także: Dostaje 50 tys. zł. za JEDEN post na INSTAGRAMIE, a nie STAĆ jej na JEDZENIE?!

 

„Mnie jednak powalił napis nad bufetem:‚Proszę nie robić kanapek’ i jeszcze to samo po angielsku. Tak szczerze, to wstyd mi było za właścicieli jeśli przed gośćmi stawiają takie zakazy” – mówi kobieta i dalej twierdzi:

 

zakaz robienia kanapek
fot. materiały prywatne/wsieci24.pl

 

„To wcale nie jest tak, że jeśli NIE zrobisz kanapki, to mniej zjesz czy też mniej weźmiesz z tego bufetu. W wielu hotelach widać, że ludzie nakładają sobie ZA DUŻO i potem to zostawiają, a obsługa wyrzuca do kosza. Jeśli zrobisz kanapkę, to przynajmniej jest szansa, że jedzenie się nie zmarnuje.” – twierdzi kobieta.

 

Cóż… istnieje spora obawa, że w tym hotelu goście nie będą robić kanapek, bo po prostu nie będą odwiedzać tego obiektu.