Oto pogromca KATARU! UDRAŻNIA NOS natychmiast!

nos

Zatkany i cieknący nos z pewnością utrudnia funkcjonowanie! Przedstawiamy skuteczny sposób, aby udrożnić nos i pozbyć się kataru!

Katar jest najczęściej objawem łagodnych infekcji wirusowych, tzw. przeziębień które atakują nas o każdej porze roku w stanach obniżonej odporności organizmu.

 

Aromaterapia to bezpieczny sposób na walkę z zainfekowanymi drogami oddechowymi. Jeśli nie chcemy sięgać od razu po produkty z apteki warto wypróbować naturalniejsze sposoby!

 

Oto produkty, które łagodzą infekcje górnych dróg oddechowych:

 

1.Olejek pichtowy w żelu. Jest idealny do inhalacji i wcierań. Zawarty w żelu olejek z młodych pędów jodły syberyjskiej sprawdza się skutecznie przy przeziębieniach, kaszlu, katarze oraz bólu głowy.

2.Olejek jodłowy i eukaliptusowy mają podobne działanie. Warto je wcierać na powierzchni nosa i robić z nich inhalacje.

3.Olejek tymiankowy. Pobudza ruchy rzęs wyścielających drogi oddechowe i nasila wydzielanie śluzu. Stosuje się go głównie w przypadku kaszlu i bólu gardła. Ma on silne właściwości antyseptyczne.

 

Na katar pomagają również domowe sposoby takie jak:

 

– nawilżanie nosa roztworami soli fizjologicznej lub wodą morską

– zmniejszenie temperatury w sypialni oraz zwiększanie wilgotności 

– nacieranie przed snem stóp i klatki piersiowej maścią kamforową, z odrobiną spirytusu (pozwala to na rozgrzanie organizmu i ułatwienie oddychania)

– nawadnianie organizmu

– gorąca herbata z sokiem malinowym.

 

 

 

Źródło:medonet/pixabay

Ratował dzieci z zalanej jaskini w Tajlandii. Po roku męczarni zmarł zabiła go…

chłopcy z zalanej jaskini tajlandii

 Bayroot Pakbara był jednym z dziesiątek ratowników jaskiniowych, którzy w 2018 roku przeprowadzili niebywałą w dziejach świata akcję ratunkową 12 chłopców i ich trenera, którzy nieopatrznie weszli do jaskini w Tajlandii, którą następnie zalała woda. Bohaterski nurek po roku walki o zdrowie w szpitalu zmarł. Prawdopodobnie wszystko za sprawą akcji ratunkowej.

Historia ta zaczyna się 23 czerwca 2018 roku, kiedy to 12 młodych piłkarzy w wieku 11-16 lat i ich 25-letni trener weszli do jaskini Tham Luang w północnej Tajlandii. Chcieli zwiedzić jej korytarze, niestety w międzyczasie na powierzchni doszło do potężnej ulewy. Woda zalała niżej położone korytarze jaskini, odcinając grupkę od drogi wyjścia.

Continue reading „Ratował dzieci z zalanej jaskini w Tajlandii. Po roku męczarni zmarł zabiła go…”

Przez BŁĄD MANICURZYSTKI prawie straciła palce! Teraz ostrzega inne kobiety

Przez kardynalny błąd manicurzystki, klientka salonu kosmetycznego prawie straciła palce. Teraz dziewczyna ostrzega inne kobiety!

Do tego szokującego zdarzenia doszło niedawno w Karolinie Północnej w Stanach Zjednoczonych. Bethany chciała pochwalić się przyjaciółkom nowymi paznokciami. W tym celu udała się do pobliskiego salonu kosmetycznego na manicure tytanowy. 

Tytanowy manicure wymaga nałożenia specjalnego pudru na płytkę paznokcia, który jest mieszaniną tytanu i akrylu. Następnie kolor utrwala się warstwą żelu. Cieszy się w Polsce i na świecie ogromną popularnością, podobnie jak manicure hybrydowy.

Gdy Bethany została przyjęta, kosmetyczka natychmiast zaczęła piłować jej paznokcie. W tym momencie doszło do niefortunnego wypadku. Pracownica salonu skaleczyła w palec klientkę. Popełniła ogromny błąd, ponieważ zamiast odkazić zranione miejsce, przeszła do kolejnego etapu. Zanurzyła paznokcie Bethany w specjalnym pudrze. Paznokcie wyglądały rewelacyjnie, jednak szczęście klientki nie trwało długo. 

– Zauważyłam, że około tygodnia później pojawiły się małe plamki wokół paznokci. Próbowałam posmarować je kremem bez recepty, a następnie odkaziłam je alkoholem. Niestety, to tylko pogorszyło ich stan – powiedziała w wywiadzie dla WFMY News 2.

Niedługo później paznokcie zaczęły mocno krwawić. Gdy Bethany udała się do lekarza, ten potwierdził poważną infekcję grzybiczą. Wiele wskazuje na to, że to właśnie nieodpowiedzialne zachowanie kosmetyczki doprowadziło do tej sytuacji. Nigdy nie powinno się zanurzać paznokci w pojemniku z proszkiem, który był wcześniej dotykany przez inną klientkę! Bethany jest pewna, że w salonie nie przestrzega się odpowiednio zasad higieny pracy. 

Źródło: Lelum

Zobacz: Przemyt HEROINY na lotnisku Chopina! Wpadł, bo zapomniał…

Zdjęcie: Pixabay

 

Pies polizał ją po skaleczonej stopie. Kilka dni później z jej ciałem stało się coś strasznego!

pies

Niewinna zabawa z psem mogła zakończyć się tragicznie dla 86-letniej staruszki z Izraela. Kobieta otarła się o śmierć po tym jak pies polizał ją po skaleczonej stopie. W efekcie trafiła do szpitala, w którym dowiedziała się, że zwierzę przeniosło na nią groźną dla ludzkiego zdrowia bakterię.

Przypadek 86-latki z Izraela nie jest odosobniony jednak z tak poważnymi konsekwencjami lekarze dawno się nie spotkali. Kobieta przyznała, że feralnego wieczoru bawiła się ze swoim psem. Zwierzę cały czas lizało ją po stopach, które były popękane. Okazało się, że bakteria znajdująca się w ślinie czworonoga omal jej nie zabiła! Kilka dni później kobieta zaczęła skarżyć się na fatalne samopoczucie, a rany na nodze miały bardzo brzydki kolor. Winowajcą złego stanu kobiety był jej pies!
Staruszka trafiła do szpitala, gdzie przeprowadzono szczegółowe badania. Ich wyniki pozwoliły poznać prawdę. W jej organizmie znajdowała się groźna dla ludzkiego życia bakteria Strptococcus canis, która zazwyczaj występuje u zwierząt. Pacjentka dopiero wtedy skojarzyła, że jej szczeniak kilka dni wcześniej lizał ją po popękanych stopach. Tym sposobem bakteria wniknęła do jej organizmu. Lekarz, który zajmował się 86-latką, przyznał, że do mocnego rozwoju infekcji doprowadziło również osłabienie organizmu wywołane przyjmowanymi wcześniej antybiotykami.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Podczas wakacji został ugryziony przez nieznanego owada. Kiedy wrócił do domu z jego ciałem zaczęło dziać się coś strasznego!

owada

Podróż na, którą od miesięcy czekał James Michael z Londynu zakończyła się dla niego prawdziwym dramatem. Mężczyzna poleciał do Afryki, gdzie podczas spływu kajakowego jeziorem Malawi został ugryziony przez tajemniczego owada. Później okazało się, że to dopiero początek jego problemów.

Mężczyzna nie mógł się doczekać lotu do Afryki. Miała to być niezapomniana przygoda i podróż życia. 32-letni James Michael z Wielkiej Brytanii w życiu nie spodziewał się, że może ona zakończyć się dla niego tragicznie. Podczas spływu kajakowego jeziorem Malawi z Zimbabwe do Malawi został ugryziony przez dziwnie wyglądającego owada, który wpełznął mu pod spodenki. Początkowo zignorował ukąszenie, ponieważ nic nie wskazywało na to, ze grozi mu coś poważnego. Problemy zaczęły się zaraz po powrocie do domu.

 

 

 

Mężczyzna stracił czucie w nogach i był cały czas osłabiony. Symptomy zaniepokoiły go na tyle, że wybrał się do szpitala. Seria badań wykazała, że jego układ odpornościowy przez infekcję po ugryzieniu przez robaka zaatakował kręgosłup! 32-latek w szpitalu dowiedział się, że ugryzł go pasożytniczy owad przenoszący groźną dla człowieka chorobę o nazwie bilharcjoza. Bolesne i bardzo nieprzyjemne leczenie trwało blisko 8 miesięcy, w tym czasie James bardzo się nacierpiał i poruszał przy pomocy wózka inwalidzkiego. Na szczęście dziś po infekcji nie ma już śladu, a mężczyzna wrócił do pełni sił.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

UWAGA na tę BAKTERIĘ! Kobiecie AMPUTOWANO ręce i nogi po tym jak POLIZAŁ ją OWCZAREK NIEMIECKI

LEKARZE NA POCZĄTKU NIE WIEDZIELI CZYM JEST SPOWODOWANA SILNA INFEKCJA JAKA POJAWIŁA SIĘ U 54-LETNIEJ KOBIETY. JAK SIĘ OKAZAŁO GROŹNA DLA ZDROWIA BAKTERIA, ZAINFEKOWAŁA JEJ KRWIOBIEG.

Marie Trainer odczuwała ból pleców, nudności i wahania temperatury, dlatego trafiła na pogotowie ratunkowe. Kilka dni później w szpitalu okazało się, że zaraziła się rzadką infekcją bakteryjną Capnocytophaga canimorsus………….CZYTAJ DALEJ

UMARŁA PO SEKSIE Z PARTNEREM! Wszystko przez fantazje erotyczne…

błędy

Seks to niebywale istotny element w życiu każdej pary. Niektórzy, aby dodać nieco pikanterii w łóżku, lubią eksperymentować. Tak właśnie było w przypadku Katie Widdowson i Deana Smitha. Ich miłosne igraszki zakończyły się śmiercią partnerki. 

Para potrzebowała urozmaicenia, dlatego postanowiła, że tym razem skorzysta z elementów tzw. BDSM (skrótowiec pochodzący od słów „związanie” i „dyscyplina”, „dominacja” i „uległość”). Mężczyzna przywiązał nadgarstki swojej ukochanej do łóżka.

Zobacz też: Nasączyła bawełniany WACIK ALKOHOLEM i włożyła do pępka! Szybko pozbyła się bólu…

Następnego dnia Katie zauważyła otarcia na swojej ręce. Niedługo później udała się do lekarza, który przepisał leki i zrobił specjalistyczny opatrunek.

To był początek horroru, który musiała przejść Katie Widdowson. Po dwóch dniach na ciele kobiety pojawiły się przerażające rany, które nie chciały się goić. Ręka była sina, pojawiło się również mnóstwo krwiaków i dziur, z których wydobywała się ropna ciecz. Katie nie była w stanie ruszać ręką. 

Narzeczony wezwał karetkę, jednak było już za późno. Dziewczyna zmarła na atak serca, ponieważ w jej organizmie rozwinęła się niebezpieczna infekcja. Katie doznała martwiczego zapalenia powięzi.

Źródło: Daily Mail

Zdjęcie: Daily mail

 

 

[FOTO]Rozcięła palec u nogi podczas spaceru na plaży. Kilka godzin później z jej ciałem zaczęło dziać się coś strasznego!

plaży

12-letnia Kylei Brown z USA do końca życia zapamięta to co spotkało ją na plaży. Dziewczynka wraz z rodzicami odpoczywała na Florydzie, gdzie codziennie wybierali się na długie spacery wzdłuż brzegu Oceanu Atlantyckiego. Podczas jednego z nich nastolatka skaleczyła się w palec. Maleńka,  niegroźnie wyglądająca rana okazała się przyczyną ogromnych problemów.

Kylei i jej rodzice cudownie bawili się podczas wakacji na Florydzie. Prawdziwą sielankę przerwał koszmar jaki przydarzył się dziewczynie podczas spaceru na plaży Destin. Nastolatka zraniła się w palec. Chcąc oczyścić ranę włożyła stopę w morską wodę. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że zaraziła się groźną, mięsożerną bakterią, przez którą omal nie straciła życia. Zaledwie kilka godzin po spacerze z jej ciałem zaczęły dziać się przerażające rzeczy.

 

 

12-latka gorączkowała i bardzo bolała ją noga. Dwa dni później ból nasilił się do tego stopnia, że Amerykanka nie mogła chodzić. Rodzice zabrali ją do szpitala, gdzie dowiedzieli się, że ich córka cierpi na martwicze zapalenie powięzi, potocznie nazywane jako „bakterię zjadającą mięso”.  Konieczna była operacja podczas, której lekarze musieli usunąć zainfekowaną tkankę. Kylie przesz cztery tygodnie przechodziła piekło. Na szczęście dzięki rodzicom, którzy w porę zareagowali i pomocy medycznej jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

Zmagała się ze zwykłym przeziębieniem, a lekarz przepisał jej antybiotyk! Po kilku dniach z jej ciałem zaczęło dziać się coś strasznego!

lekarz

29-letnia Camille Lagier wrzesień ubiegłego roku wspomina jako najgorszy miesiąc w swoim życiu. Wszystko zaczęło się od drobnej infekcji. Francuzka uskarżała się na problemy ze zdrowiem. Okazało się, że choruje na anginę. Lekarz, do którego się wybrała przepisał jej antybiotyk, którego głównym składnikiem była penicylina. Wtedy nikt nie zdawał sobie sprawy, że Camille jest na nią uczulona.

Prawdziwe problemy zaczęły się kilka tygodni po zakończeniu kuracji antybiotykiem. 29-latka zauważyła na ciele swędzące czerwone plamy, które z każdym dniem stawały się coraz większe. Kobieta trafiła do szpitala, jednak lekarz nie potrafił jej pomóc. Jej stan uległ drastycznemu pogorszeniu, na skórze, języku, ustach, a nawet narządach płciowych  pojawiły się bolesne bąble, a jej ciało wyglądało tak, jakby płonęło.

 

 

 

 

Dopiero wtedy ustalono, że Francuzka cierpi na bardzo rzadki przypadek nekrolizy naskórka, która objawia się reakcją uczuleniową na penicylinę. Do tej pory nie wynaleziono żadnego leku hamującego podobną reakcję, a jedynym sposobem uśmierzenia bólu jest owinięcie ciała chorego w bandaże i podanie morfiny. Camille podczas choroby przeżyła piekło. Mało tego doznała poparzeń 2 stopnia a 90%,  jej ciała pokrywały bolesne strupy. Pamiątką jaka pozostała jej do końca życia są blizny, które przypominają jej o tym przykrym wydarzeniu. Mimo to nauczyła się z nimi żyć i maskować je na tyle skutecznie by nie rzucały się w oczy.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, instagram.com