W Rosji ogłoszono stan nadzwyczajny! Miasta są oblegane przez wielkie drapieżniki. [VIDEO]

W Rosji na Nowej Ziemi na Oceanie Arktycznym wprowadzono stan nadzwyczajny. Powodem jest masowy pojaw niedźwiedzi polarnych. Zwierzęta od grudnia wchodzą na teren miejscowości Białuszja Guba w poszukiwaniu jedzenia.

Aż 52 niedźwiedzie dobierają się do śmietników i wspólnie żerują. Te dzikie zwierzęta mogą być niebezpieczne dla ludzi. Nie reagują na próby odstraszenia ich.

Mieszkańcy są zastraszeni i boją się opuszczać domy. Dotąd żaden człowiek nie ucierpiał.

Ataki niedźwiedzi polarnych na ludzi zdarzają się rzadko. W ciągu ostatnich 150 lat zarejestrowano 73 takie przypadki. W wyniku ataków 20 osób zginęło a 63 zostały ranne.

Niedźwiedź polarny jest uznany za gatunek zagrożony wymarciem. Na świecie jest od 22 do 31 tysięcy tych drapieżników. Jednak do 2050 roku liczba tych zwierząt może zmniejszyć się o 30 proc. Największe zagrożenia dla ich populacji to kłusownictwo oraz zmiany klimatu, które prowadzą do zanikaniu ich siedlisk oraz bazy pokarmowej.

Invasion of polar bears on the Novaya Zemlya archipelago

Invasion of polar bears on the Novaya Zemlya archipelagoVideo: Readovka

Gepostet von Arctic am Samstag, 9. Februar 2019

Źródło: belsat.eu

Fot.Bandcamp

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/zdrowi-psychicznie-sa-wiekszym-zagrozeniem-niz-chorzy-wyniki-badan/

 

robak

Gigantyczny ROBAK-MŁOT  dostał się do Europy! Naukowcy biją na alarm – może być niebezpieczny!

W erze globalizacji przemieszczanie się gatunków na wielkie odległości nie jest niczym nadzwyczajnym. Co jakiś czas słyszymy o sytuacjach gdy zwierzęta bądź rośliny przypadkowo lub umyślnie przewiezione, rozwijają się na drugim końcu świata. Jednak czasem może to mieć wyjątkowo negatywne konsekwencje. Ten robak może bardzo namieszać! 

 

Robaki pochodzące z azjatyckich stref tropikalnych niespodziewane pojawiły się w ogrodach Francuzów i Brytyjczyków. Wiele wskazuje na to, że przywleczono je tu wraz z egzotycznymi roślinami. Są bardzo żarłoczne i mogą osiągać nawet 40 centymetrów długości!

 

Pierwsze informacje o przybyciu do Europy owadów z rodzaju Bipalium dotarły do francuskich naukowców w 2013 roku. Od tego czasu zgromadzono ponad 100 dowodów na to, że owady te zadomowiły się we Francji. Z wyglądu przypominają wielką dżdżownicę lub ślimaka, a niektóre gatunki mogą dorastać nawet do metra długości! Ze względu na charakterystyczny kształt głowy są nazywane „robakami-młotami”.

 

 

Bipalium pojawiają się już także w Wielkiej Brytanii. Uwielbiają podmokłe tereny, gdzie dziesiątkują populacje dżdżownic i innych małych owadów. Od początku XX wieku zasiedlają także Stany Zjednoczone, a jakiś czas temu pojawiły się również w Indiach.

 

Wszystko wskazuje na to, że Bipalium to rodzaj bardzo inwazyjny. Czy nasze rodzime ekosystemy faktycznie są zagrożone? Przykład ekspansji biedronek azjatyckich, czy szarych wiewiórek pokazuje, że nie możemy spać spokojnie, bo robaki-młoty mogą faktycznie mocno wpłynąć na równowagę naszego środowiska.

Plaga kleszczy na komisariacie. Co czwarty funkcjonariusz na zwolnieniu

Problem z kleszczami w komisariacie stwierdzono oficjalnie pod koniec kwietnia. Funkcjonariusze poinformowali swoich przełożonych o śladach pogryzień na ciele. Po ustaleniu, że w obiekcie pojawił się obrzeżek gołębień, została zarządzona dezynsekcja.

 

Co czwarty funkcjonariusz  z komisariatu na poznańskiej Wildzie jest na zwolnieniu lekarskim po pogryzieniu przez obrzeżka gołębnia, kleszcza występującego między innymi w miejscach gniazdowania gołębi. W komisariacie trwa dezynsekcja.

 

W związku z pogryzieniami na zwolnieniach lekarskich przebywa obecnie 23 funkcjonariuszy między innymi z prewencji i pionu kryminalnego. Jak dodał, nieobecność takiej liczby funkcjonariuszy na razie nie skutkuje większymi utrudnieniami w funkcjonowaniu jednostki. W związku z prowadzoną dezynsekcją, szef poznańskiej policji zdecydował w ubiegłym tygodniu o zamknięciu należącego do komisariatu budynku B. Policjantów tymczasowo przeniesiono do innych obiektów. Dla petentów został wystawiony mobilny komisariat.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy policjanci będą mogli wrócić do nieczynnych obecnie pomieszczeń. Piotr Garstka podał, że wyspecjalizowana firma cały czas stara się usunąć kleszcze.

 

„Funkcjonariusze mają kontakt do firmy, która w razie potrzeby, na koszt policji, przeprowadzi dezynsekcję także w ich mieszkaniach. Jeżeli jest taka potrzeba, mogą też korzystać z finansowanej przez policję pomocy medycznej”.

 

Zamknięty obecnie obiekt jeszcze w tym roku czeka modernizacja. Jednym z jej celów będzie między innymi uniemożliwienie bytowania gołębiom.

 

Obrzeżek gołębień to gatunek kleszcza atakującego przede wszystkim gołębie, ale może być też bardzo groźny dla ludzi. Ślina tego pasożyta to bardzo silny alergen, kleszcz może być też nosicielem groźnych chorób. Na inwazję obrzeżka są narażone osoby mające kontakt z gołębiami i miejscami, gdzie często przebywają te ptaki. Obrzeżki boleśnie kłują, a ich ofiara długo odczuwa ból i świąd. Zmiany skórne mogą się utrzymywać nawet do półtora roku.

 

PAP
kd