na diabelskim młynie trzech rosjan

Chciał mieć selfie na nieczynnym Diabelskim Młynie. Skończyło się DRAMATYCZNIE! [VIDEO]

Głupota ludzka nie ma granic. Szczególnie, gdy jest połączona z brawurą, brakiem odpowiedzialności i alkoholem. Oto trzech pijanych Rosjan postanowiło zrobić sobie sesję zdjęciową na 50-metrowym, nieczynnym Diabelskim Młynie. Dla jednego z nich skończyło się to dramatycznie

 

Mężczyźni nie przejmowali się zakazem, ani nie myśleli o konsekwencjach. Chcieli mieć ciekawe i fajne zdjęcia. W czasie pozowania jeden z nich stracił równowagę i runął w dół uderzając o elementy konstrukcyjne młyna.

 

 

Szczęście w nieszczęściu, że zatrzymał się na jednym z nich i nie spadł na sam dół. Jest jednak w stanie krytycznym i nie wiadomo, czy kiedykolwiek odzyska zdrowie. Jeśli w ogóle przeżyje.

 

Przeciwko jego kolegom toczy się postępowanie administracyjne. To zdecydowanie najlżejsza konsekwencja jaka mogłaby im grozić za swoją głupotę.

Poznajcie NAJGORSZY MOST NA ŚWIECIE – żeby go przejechać trzeba mieć NERWY ZE STALI! [VIDEO]

Takie rzeczy tylko w Rosji – chciałoby się rzec. To jedna z najbardziej ekstremalnych przepraw jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Przedstawiamy wam most na rzece Witim na Syberii. Przejechanie go wymaga niesamowitej wprawy, żelaznych nerwów i takich samych jaj. Jeden błąd może poskutkować katastrofą.

 

Witim to jeden z dopływów Leny na Dalekim Wschodzie Rosji w obwodzie irkuckim. Patrząc na most, który jest przez niego przerzucony, największym błogosławieństwem tej krainy jest to, że Witim pozostaje zamarznięty od listopada do maja. Dzięki temu przez niemal połowę roku można ominąć tą potworną konstrukcję jadąc bezpośrednio po lodzie.

 

Most powstał ponad 30 lat temu jako most tymczasowy. Obok wybudowano solidny most kolejowy, ale ta konstrukcja to wciąż jedyna przeprawa dla samochodów zmierzających tą trasą w kierunku Magadanu i Jakucka.

 

 

Dlatego lokalni mieszkańcy sami dbają o to, żeby był jako tako przejezdny i ewentualne braki i większe usterki uzupełniają własnym sumptem. Konstrukcja ma 570 metrów długości i wisi – ale tylko na słowo honoru – 20 metrów nad lustrem wody. Ma nieco ponad 2 metry szerokości – akurat tyle ile ciężarowe Kamazy i Urale. Pojazdy niemal idealnie mieszczą się na zmurszałych podkładach kolejowych będących nawierzchnią mostu.

 

 

Podziwiamy każdego, kto choć raz przejechał po tej konstrukcji. Sami raczej zdecydowalibyśmy się na przejście po nim pieszo – a i to wymagałoby nie lada odwagi. A Wy – skusilibyście się na przejażdżkę nad rzeką Witim?