Ratował dzieci z zalanej jaskini w Tajlandii. Po roku męczarni zmarł zabiła go…

chłopcy z zalanej jaskini tajlandii

 Bayroot Pakbara był jednym z dziesiątek ratowników jaskiniowych, którzy w 2018 roku przeprowadzili niebywałą w dziejach świata akcję ratunkową 12 chłopców i ich trenera, którzy nieopatrznie weszli do jaskini w Tajlandii, którą następnie zalała woda. Bohaterski nurek po roku walki o zdrowie w szpitalu zmarł. Prawdopodobnie wszystko za sprawą akcji ratunkowej.

Historia ta zaczyna się 23 czerwca 2018 roku, kiedy to 12 młodych piłkarzy w wieku 11-16 lat i ich 25-letni trener weszli do jaskini Tham Luang w północnej Tajlandii. Chcieli zwiedzić jej korytarze, niestety w międzyczasie na powierzchni doszło do potężnej ulewy. Woda zalała niżej położone korytarze jaskini, odcinając grupkę od drogi wyjścia.

Continue reading „Ratował dzieci z zalanej jaskini w Tajlandii. Po roku męczarni zmarł zabiła go…”

Dramatyczny wypadek w jaskini na Jurze. „Bardzo cierpiał przez kilka godzin”

wypadek w jaskini

Jaskinia Wszystkich Świętych to częsty cel grotołazów, którzy przybywają na Jurę w poszukiwaniu wrażeń. Wymaga odpowiedniego sprzętu i umiejętności technicznych. Jak pokazał miniony weekend, łatwo w niej także o wypadki. 

Jaskinia Wszystkich Świętych leży w Górach Sokolich na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, niedaleko Olsztyna. Wraz z Jaskinią Olsztyńską tworzy jeden ciąg jaskiń, od kilkudziesięciu lat eksplorowany przez grotołazów. W miniony weekend na 44-letniego eksploratora wyprawa do jaskini omal nie skończyła się tragicznie.

 

ZOBACZ TEŻ: Wyszłaby za niego za mąż, gdyby nie policja. Narzeczona Tulipana z Kołobrzegu twierdzi, że…

 

44-latek eksplorował jaskinię wraz z piątką innych osób. W końcowych partiach jaskini spadł z jednego z tzw. mostów, znajdujących się na wysokości około 6-7 metrów i uderzył o skały poniżej. Doznał licznych złamań, m.in barku i kości ramiennej. Pozostali grotołazi wydostali się na powierzchnię i wezwali pomoc. Na miejscu pojawiła się straż pożarna, pogotowie i ratownicy Jurajskiej Grupy GOPR.

 

To właśnie ratownicy GOPR jako pierwsi dotarli do poszkodowanego i podali mu leki przeciwbólowe – przez długi czas bowiem ranny grotołaz bardzo cierpiał z powodu odniesionych obrażeń – cały czas był przytomny.

 

W akcji ratowniczej brało łącznie udział 18 goprowców i 25 strażaków, m.in. z grupy ratownictwa wysokościowego z Radzionkowa i ze specjalnej grupy operacyjnej z Katowic. Ratownicy musieli poszerzać korytarze jaskini w kilku miejscach, ponieważ w przeciwnym razie nie udałoby się przez nie przetransportować noszy jaskiniowych.

 

Dodatkowy problem stanowiła odległość jaskini od jakiejkolwiek drogi – około 1,5 kilometra. To utrudniało strażakom przetransportowanie na miejsce agregatów prądotwórczych, namiotów i innego ciężkiego sprzętu.

 

Po kilku długich godzinach udało się wydobyć poszkodowanego z jaskini. Później ratownicy musieli znieść go jeszcze półtorej kilometra do najbliższej drogi, gdzie oczekiwała na niego karetka pogotowia. Życiu grotołaza nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

 

 

fakt.pl/ foto: jurajska grupa gopr/facebook – zdjęcie ilustracyjne

Jaskinia Wielka Śnieżna: wiemy, co zabiło grotołazów. Wstępne wyniki sekcji zwłok

jaskinia wielka śnieżna

Od połowy sierpnia cała Polska żyła niesamowicie trudną akcją ratowniczą w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach. Ratownicy TOPR usiłowali dotrzeć do dwóch uwięzionych w nieznanych korytarzach grotołazów. Niestety, po dwóch tygodniach akcji ratunkowej pozostało im tylko wydobyć ich ciała. Teraz poznaliśmy wstępne wyniki sekcji zwłok. 

Ratownicy dotarli do zwłok pierwszego z grotołazów 22 sierpnia. Kolejne 8 dni zajęło im poszerzanie korytarza by dostać się do drugiej ofiary. Aż pięć dni zajął transport zwłok na powierzchnię – wydobyto je 5 września.

 

ZOBACZ TEŻ: Przedszkolanka nie mogła uciszyć płaczącego niemowlęcia. Zrobiła coś strasznego

 

Ciała przetransportowano do Krakowa, gdzie przeprowadzono sekcję zwłok. Jej wstępne wyniki mówią, że grotołazi zmarli z powodu wychłodzenia. W ciągu miesiąca Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie przekaże prokuraturze pełne wyniki sekcji zwłok.

 

W międzyczasie w Nowym Targu trwają dwa śledztwa w tej sprawie. Pierwsze dotyczy rzekomego niewykorzystania przez TOPR wszystkich ustawowych możliwości ratowniczych, by dotrzeć do grotołazów oraz przerwania akcji ratunkowej 23 sierpnia.

 

Drugie koncentruje się na samej feralnej wyprawie do Jaskini Wielkiej Śnieżnej, którą przygotowali grotołazi z Wrocławia.

 

W połowie sierpnia szóstka grotołazów z wrocławskiego speleoklubu zeszło do jaskini w celu eksploracji nieznanych fragmentów korytarzy położonych w tzw. Przemkowych Partiach. Dwóch z nich zostało odciętych od grupy przez nagłe podniesienie się poziomu wody.

 

fakt.pl/ foto: facebook.com/

Wpełzł do małej jaskini na Jurze. Gdy podniósł głowę zmroziło go ze strachu! [VIDEO]

jaskini na jurze, pająki

Jura Krakowsko-Częstochowska to prawdziwy raj dla grotołazów i wspinaczy. Wiele jaskiń w tym regionie nie jest trudno dostępnych i średnio zaawansowany turysta może jest zwiedzić samodzielnie. Jednak ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakie „atrakcje” czekają na nich w ciasnych korytarzykach i salkach jaskiń na Jurze.

Nagranie zostało umieszczone na YouTube. Pewien grotołaz postanowił odwiedzić jaskinię na Tomaszówkach Dolnych. Nie jest to duża jaskinia, lecz ze względu na wąskie korytarze i szereg zacisków raczej nie nadaje się do zwiedzana przez niedoświadczonych.

 

 

ZOBACZ: Zeszli na dno NAJGŁĘBSZEJ JASKINI ŚWIATA! Zastali tam niesamowite zwierzęta! [VIDEO]

 

Jednak nie same trudności jaskini stały się najważniejsze tym razem. Przechodząc z salki do salki mężczyzna natknął się na… dziesiątki pająków spacerujących wolno po stropie! Całą akcję możecie obejrzeć od 4 minuty:

 

 

 

Są to tzw. sieciarze jaskiniowe. To dość duże pająki, uznawane za najbardziej jadowite w Polsce. Ich jad nie zrobi krzywdy człowiekowi, ale ugryzienie jest niesamowicie bolesne. Zamieszkują one wiele jurajskich jaskiń, ale może spotkać je też czasem w piwnicach i innych wilgotnych i ciemnych miejscach. Trzeba przyznać, że pająki te potrafią niejednego zniechęcić do wędrówek po jaskiniach!

 

youtube.com/andrzej akowacz foto: screenshot

Zeszli na dno NAJGŁĘBSZEJ JASKINI ŚWIATA! Zastali tam niesamowite zwierzęta! [VIDEO]

jaskini, jaskinia

Grupa rosyjskich speleologów przeprowadziła ekspedycję do jaskini uznawanej za najgłębszą grotę świata. Jaskinia Wieriowkina ma ponad 2 kilometry głębokości. Grotołazi nie dość, że zeszli na samo dno, które okazało się być głębiej niż przypuszczano, to jeszcze odkryli szereg niespotykanych stworzeń.

 

Jaskinia Wieriowkina znajduje się na terenie Gruzji. Grupa czterech Rosjan, którzy zeszli do jej wnętrza zabrała ze sobą dziesiątki kilogramów sprzętu i prowiantu. Ich wyprawa trwała prawie tydzień.

 

Po kilku dniach grotołazi dotarli na głębokość 2212 metrów. Tym samym jaskinia okazała się głębsza o 8 metrów niż dotąd przypuszczano. Okazało się też, że miejsce to tętni życiem! Ekipa zebrała 20 okazów różnych stworzeń, wśród nich zaleszczotki, stonogi i pijawki. Wszystko wskazuje na to, że zwierzęta te żyły tam od wielu milionów lat bez żadnego zetknięcia się z czynnikami z zewnątrz.

 

 

Jaskinia Wieriowkina została odkryta w 1968 roku. Jednak dopiero wiek XXI przyniósł przełom w jej eksploracji. Początkowo znano tylko 115 metrów korytarzy. W 2016 roku udało się dotrzeć na głębokość 1350 metrów, a rok później badacze z Ukrainy dotarli na 2204 metry. Tym samym Wieriowkina stała się najgłębszą znaną nam jaskinią na świecie.

 

Zebrane stworzenia z pewnością będą gratką dla uczonych na powierzchni. Być może dzięki nim znacznie poszerzy się nasza wiedza?

 

o2. pl/ youtube .com/ foto: youtube. com

[VIDEO] Wszedł do jaskini na Jurze. Gdy uniósł głowę, przeraził się!

jaskini na jurze, pająki

Jura Krakowsko-Częstochowska to prawdziwy raj dla grotołazów i wspinaczy. Wiele jaskiń w tym regionie nie jest trudno dostępnych i średnio zaawansowany turysta może jest zwiedzić samodzielnie. Jednak ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakie „atrakcje” czekają na nich w ciasnych korytarzykach i salkach jaskiń na Jurze.

Nagranie zostało umieszczone na YouTube. Pewien grotołaz postanowił odwiedzić jaskinię na Tomaszówkach Dolnych na Jurze. Nie jest to duża jaskinia, lecz ze względu na wąskie korytarze i szereg zacisków raczej nie nadaje się do zwiedzana przez niedoświadczonych.

 

 

ZOBACZ: Zeszli na dno NAJGŁĘBSZEJ JASKINI ŚWIATA! Zastali tam niesamowite zwierzęta! [VIDEO]

 

Jednak nie same trudności jaskini stały się najważniejsze tym razem. Przechodząc z salki do salki mężczyzna natknął się na… dziesiątki pająków spacerujących wolno po stropie! Całą akcję możecie obejrzeć od 4 minuty:

 

 

 

Są to tzw. sieciarze jaskiniowe. To dość duże pająki, uznawane za najbardziej jadowite w Polsce. Ich jad nie zrobi krzywdy człowiekowi, ale ugryzienie jest niesamowicie bolesne. Zamieszkują one wiele jurajskich jaskiń, ale może spotkać je też czasem w piwnicach i innych wilgotnych i ciemnych miejscach. Trzeba przyznać, że pająki te potrafią niejednego zniechęcić do wędrówek po jaskiniach!

 

youtube.com/andrzej akowacz foto: screenshot

Wpełzł do małej jaskini na Jurze. Gdy podniósł głowę był przerażony! [VIDEO]

jaskini na jurze, pająki

Jura Krakowsko-Częstochowska to prawdziwy raj dla grotołazów i wspinaczy. Wiele jaskiń w tym regionie nie jest trudno dostępnych i średnio zaawansowany turysta może jest zwiedzić samodzielnie. Jednak ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakie „atrakcje” czekają na nich w ciasnych korytarzykach i salkach jaskiń na Jurze.

Nagranie zostało umieszczone na YouTube. Pewien grotołaz postanowił odwiedzić jaskinię na Tomaszówkach Dolnych. Nie jest to duża jaskinia, lecz ze względu na wąskie korytarze i szereg zacisków raczej nie nadaje się do zwiedzana przez niedoświadczonych.

 

 

ZOBACZ: Zeszli na dno NAJGŁĘBSZEJ JASKINI ŚWIATA! Zastali tam niesamowite zwierzęta! [VIDEO]

 

Jednak nie same trudności jaskini stały się najważniejsze tym razem. Przechodząc z salki do salki mężczyzna natknął się na… dziesiątki pająków spacerujących wolno po stropie! Całą akcję możecie obejrzeć od 4 minuty:

 

 

 

Są to tzw. sieciarze jaskiniowe. To dość duże pająki, uznawane za najbardziej jadowite w Polsce. Ich jad nie zrobi krzywdy człowiekowi, ale ugryzienie jest niesamowicie bolesne. Zamieszkują one wiele jurajskich jaskiń, ale może spotkać je też czasem w piwnicach i innych wilgotnych i ciemnych miejscach. Trzeba przyznać, że pająki te potrafią niejednego zniechęcić do wędrówek po jaskiniach!

 

youtube.com/andrzej akowacz foto: screenshot

To miejsce wygląda jak z horroru. Niesamowite cmentarzysko wraków pełne tajemnic [WIDEO]

miejsce

Opuszczona kopalnia w Walii wygląda jak plan filmowy z horroru. To prawdziwe cmentarzysko wraków samochodów.

Wspomniane miejsce to opuszczona kopalnia łupkowa w Ceredigion w Walii. Teraz jest już całkowicie opuszczona, a jedyny ślad po obecności ludzi stanowią wraki samochodów oraz inne sprzęty gospodarstwa domowego jak lodówki, pralki czy telewizory.

 

 

Kopalnia działała od roku 1836 i była czynna do lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Znajdujące się tam wraki zostały wepchnięte przez szczelinę w ziemi, tworząc kopiec w wysokości niemal 60 metrów.

 

 

 

Nie wiadomo jednak do końca dlaczego dostały się tam wszystkie te przedmioty oraz pojazdy. Jedna z wersji mówi, że miejsce w to przez pewien czas służyło lokalnej radzie miejskiej, która wykorzystywała jaskinię jako zwałowisko.

 

 

 

 

Pewne jest za to, że widok z głębi kopalni jest niesamowity. Piętrzące się wraki i inne przedmioty odbijają się w wodzie dzięki wpadającym tam promieniom słońca przez szczelinę w ziemi. Miejsce przypomina plan filmowy przygotowany do horroru czy też innego filmu grozy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Ładny gest znanego piłkarza. Hiszpański obrońca nie pozwolił obrażać kolegi z drużyny narodowej

 

 

 

 

 

foto twitter / źródło foxnews.com / bcd-urbex.com / dailymail.co.uk

Tajlandia:  w czasie akcji ratunkowej w zalanej jaskini doszło do TRAGEDII

chłopcy z zalanej jaskini tajlandii

Cały świat żyje dramatem 12 chłopców uwięzionych w zalanej jaskini Tham Luang Nang Non w północnej Tajlandii. W czasie akcji ratunkowej zginął jeden z nurków-ochotników.

 

Nurek był byłym komandosem jednostki SEALS. Chciał pomóc tajskim władzom w akcji ratowniczej, niestety zginął w czasie wymiany butli z tlenem. Nie znamy dokładnych okoliczności zdarzenia, wiemy jedynie, że nurkowi zabrakło powietrza.

 

Kierownictwo akcji ratunkowej przyznaje, że ma pewien problem z dziesiątkami ochotników, którzy chcą nieść pomoc uwięzionym dzieciom. Ich działania czasem powodują więcej szkód niż pożytku – w czwartek grupa ochotników zamiast wypompowywać wodę z jaskini, wpompowała ją z powrotem niwecząc wysiłek ratowników!

 

12 chłopców wraz z opiekunem zaginęło 23 czerwca. 2 lipca ratownicy dotarli do nich poprzez zalane korytarze jaskini. Grupa znajduje się w bezpiecznym miejscu, ale nie ma możliwości opuszczenia go bez specjalistycznego sprzętu.

 

Aktualnie ratownicy dostarczają uwięzionym jedzenie, napoje, leki i tlen. Cały czas trwają wytężone prace nad rozwiązaniem tej patowej sytuacji. Jeśli nie uda się niczego wymyślić, to chłopcy będą musieli poczekać nawet 4 miesiące, dopóki poziom wód zalewających jaskinię nie opadnie.

 

wprost.pl/screenshot youtube