POLSCY PIŁKARZE ROZCHWYTYWANI NA RYNKU REKLAMOWYM. FIRMY PŁACĄ IM KROCIE ZA PROMOCJĘ. LEWANDOWSKI I BŁASZCZYKOWSKI W CZOŁÓWCE, OTRZYMUJĄ…

Reprezentanci Polski coraz bardziej rozchwytywani są na światowym rynku transferowym, ale nie tylko, po polskich piłkarzy sięgają chętnie największe firmy reklamowe chcące promować swoje produkty.

Ciekawi jesteście, ile najlepsi polscy piłkarze zarabiają na kontraktach reklamowych, czytajcie dalej.

Na samym szczycie najlepiej zarabiających na reklamach piłkarzy znajduje się Robert Lewandowski, który bierze pod uwagę kontrakty przekraczające sumę 1mln zł, bywa i tak, że reklamodawca musi zapłacić nawet milion euro. Zależy to oczywiście od rodzaju reklamy, firmy oraz zasięgu kampanii.

Drugim po Lewandowskim piłkarzem, który może liczyć na mniejszą, ale równie pokaźną sumę za kampanię reklamową jest Jakub Błaszczykowski. Doświadczony skrzydłowy jest obecnie twarzą kampanii promocyjnej marki Play. Według informacji, do jakich dostał dziennikarz Piotr Koźmiński umowa zawodnika Wolfsburga jest warta 500-600 tysięcy złotych.

Na trzecim miejscu plasuje się ambasador Sport.pl Kamil Grosicki. Piłkarz angielskiego Hull ostatnio był  twarzą producenta dżinsów Cipo&Baxx. Zdaniem specjalistów, aktualnie skrzydłowy „Tygrysów” może żądać za reklamę około 400 tysięcy złotych.

Na nieco mniej mogą aktualnie liczyć Łukasz Fabiański, Łukasz Piszczek oraz Grzegorz Krychowiak. Trójka wymienionych piłkarzy za kampanie reklamowe promowane swoim wizerunkiem może otrzymać około 350 tysięcy złotych.

Bardzo duże możliwości obecnie mają również Wojciech Szczęsny i Kamil Glik. Jeśli jednak chodzi o bramkarza Juventusu, ma on zdecydowanie za duże wymagania finansowe, za  umowę reklamową oczekuje około miliona złotych.

Źródło SPORT.PL

MM

JEDEN Z NAJLEPSZYCH POLSKICH PIŁKARZY PRZYZNAŁ SIĘ DO UZALEŻNIENIA! Okłamywał nawet rodziców.

Kamil Grosicki w programie „Uwaga”, emitowanym w TVN opowiedział o swoim uzależnieniu od hazardu, które mogło zrujnować jego karierę piłkarską.

Głównym powodem jego wizyt, najpierw w szczecińskich, a potem warszawskich kasynach była chęć szybkiego wzbogacenia się. Nie było dnia bez straty kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak sam piłkarz przyznał potrafił przepuścić nawet trzy wypłaty w miesiącu. Okłamywał kolegów z boiska, działaczy, ale najgorsze jest to, że nie wahał się łgać swoim rodzicom.

Pewnego dnia powiedział ojcu, że idzie do kolegi, a trafił do kasyna.

 

Długi piłkarza rosły i w pewnym momencie okazało się, że nic mu nie zostało, jego uzależnienie mogło doprowadzić do końca kariery piłkarskiej. Na szczęście Grosik opamiętał się w porę i poddał leczeniu udając do ośrodka uzależnień.

 

Jadę na wielką wojnę z samym sobą. To najważniejsza chwila w moim życiu – powiedział w wywiadzie dla „Faktu” udzielonym jesienią 2007 r.

 

Odwyk pomógł, Grosicki stanął na nogi dopiero po roku, pomogli mu w tym rodzice, którzy zdecydowali się sprzedać mieszkanie, spłacając długi syna.

Piłkarz nie pozostał im dłużny, dziękując i wynagradzając wszystkie nieprzyjemności i nerwy jakich im dostarczył.

Odwdzięczył się rodzicom i kupił im dom, a później również mieszkanie.

Obecnie piłkarz mieszka na wschodnie Anglii, gdzie gra w Hull City na pozycji napastnika lub pomocnika i cieszy się życiem, stara się każdego dnia doceniać to, co dostał od życia, unikając hazardowych pokus.

Źródło FAKT24.PL

MM