Skrzynecka

Kasia SKRZYNECKA dziękuje FANOM za…! PĘKNIESZ ze ŚMIECHU! [VIDEO]

Kasia Skrzynecka postanowiła podziękować swoim fanom.

Powód jest niebagatelny, bo Skrzynecka osiągnęła poziom 100 tys. obserwujących na instagramie. Z tej okazji aktorka i wokalistka nagrała przezabawny filmik korzystając z jednej a aplikacji.

Na nagraniu widzimy karykaturalną buzię Katarzyny, która śmiesznym głosikiem opowiada o swoim sukcesie i zadowoleniu z wyniku. Na filmiku widzimy zszokowaną Skrzynecką, która mówi:

„A jak to to teraz te 100 tysięcy będzie pod domem stało to wszystko? (…) Matko! Jak tu w ogóle wyjść nieumalowaną? Ja się muszę teraz starać! (…) Ja rozumiem dlaczego w Warszawie takie korki teraz, że to przez miasto nie można przejechać, a to to za mną wszystko jeździ po prostu…”

 

Fani są zachwyceni filmikiem Kasi i takim konkretnym podejściem do sprawy, że obserwujący to realne osoby stojące pod domem:

„Ha ha 😁obserwują zawsze więc trzeba twarz umalowac 😜te korki tyle ludzi to jak impreza na dwóch narodowych matko boska Pani Kasiu a ja jeszcze na żywo nie miałam przyjemności 🤪😍😘”

„Szykuj kolację 😆😆podzielimy się 😆😆jedni będą wchodzić , drudzy wychodzić 😆😆😆 lovciam Cię 😍😍😘😘”

„Ludzie Cię kochają to i obserwować chcą 😘❤️😁”

„No teraz to dzień i noc w makijażu 😂jak nic 😂😂😂😘😘”

„😂😂 padlam!! Ja obserwuje zza drugiej strony kaluzy Atlantyckiej. 👀👀😍”

 

Całość nagrania prezentujemy poniżej.

Czytaj też: „PRZELEĆ MNIE”! Marzena ROGALSKA poprosiła o to…

 

fot. instagram.com/katarzyna_skrzynecka/

wstyd

To był WSTYD! Teraz Kasia DZIURSKA przyznaje, że…

Kasia Dziurska przyznaje, że wcześniej czuła wstyd.

Dla Mistrzyni Polski w Fitnesie i popularnej celebrytki, słabość to wstyd.

 

Dwie słabości i siła miłości

Słabości Kasiu Dziurskiej miały dwa imiona: Hashimoto* i SIBO**. Jednak stare powiedzenie mówi, by z kwaśnej cytryny, przygotować lemoniadę. I tak też zrobiła znana fitneska. Jak sama przyznaje:

„Dzień dobry, Kochani! ❤️ Wow, w końcu nadszedł ten dzień… dzień, na który czekałam z niecierpliwością. Dzień, w którym w końcu wyznam Wam coś, z czym kryłam się od bardzo dawna i siedziało mi to na serduchu.
Wybaczcie, że nie do końca byłam z Wami szczera, ale zwyczajnie wstydziłam się i bałam się tego, co mnie spotkało. Teraz już wiem, że to była głupota.”

 

Jednak dzięki miłości i wsparciu partnera Dziurskiej – Emila Gankowskiego, Kasia się przełamała i wpadła na nowy pomysł:

„To mój narzeczony zainspirował mnie do stworzenia cudownego projektu, który – jestem przekonana – pomoże wielu z Was, tak samo jak pomógł mnie!
Od prawie dwóch lat zmagam się z chorobami Hashimoto i SIBO, może dla niektórych to nie jest zaskoczenie ani żadne wielkie WOW. Dla mnie to poważna sprawa, z którą przez bardzo długi czas nie mogłam sobie poradzić.”

Czytaj także: Jadł PIZZĘ przez 9 MIESIĘCY! Zobacz, CO się z nim stało?! (FOTO)

 

Z maty do pióra

Otóż Kasia Dziurska z maty do ćwiczeń płynnie przeszła do pisania książek i tak powstała pozycja pt. „Moje życie z hashimoto i SIBO”. W opisie książki czytamy:

„Trzydziestolatce, która idzie przez życie jak burza, trudno było pogodzić się z myślą, że już nigdy nie będzie całkowicie zdrowa. Jednak po etapie buntu nadszedł etap działania. Sportsmenka znalazła doświadczoną w leczeniu hashimoto lekarkę oraz dietetyczkę, której oddała kontrolę nad swoją dietą. Przede wszystkim jednak zwolniła tempo życia. Intensywne treningi zmniejszyła do minimum, zaczęła uprawiać stretching oraz pole dance. Po kilku miesiącach poczuła znaczącą poprawę. (…)

W książce opowiada o trudnym doświadczeniu utraty kontroli nad własnym ciałem oraz o życiu z chorobą przewlekłą. Radzi, jak zrozumieć swoje ciało i jak pomóc mu powrócić do równowagi. Nie zabrało też informacji o tym, co czuje kobieta chora na chorobę Hashimoto i co powinni wiedzieć o chorobie jej bliscy.” /cyt. za empik.com/

 

Co zamiast wstydu?

Tak więc książka Kasi Dziurskiej jest kolejnym przełamaniem tabu, że choroba to słabość. Trenerka chce także pomóc innym:

„Chcę Was zachęcić do regularnych badań, nie obawiania się proszenia o pomoc i do mówienia głośno o tym, co Was niepokoi i boli.
Bardzo zależało mi, abyście przede wszystkim znaleźli odpowiedzi na nurtujące Was pytania i spostrzeżenia, na podstawie mojej historii i pomocy specjalistów.
Chciałabym aby ta książka była formą edukacji dla Was, kierunkowskazem. Jestem pewna, że dzięki niej Wasze życie z Hashimoto czy SiBO zmieni się na lepsze 🙏🤗❤️ „

https://www.instagram.com/p/B5Inw16FtJY/

fot. i cyt. instagram.com/kasia_dziurska/

Hashimoto* – choroba autoimmunologiczna polegająca na zaburzeniach pracy tarczycy

SIBO** – zespół przerostu bakteryjnego

 

 

dziurska

Kasia DZIURSKA zdradziła swój SPOSÓB na jesienną CHANDRĘ!

Kasia Dziurska to Mistrzyni Świata w Fitness Figure Classic oraz Mistrzyni Europy Bikini Fitness.

Do tego Dziurska jest wielokrotną Mistrzynią i Wicemistrzynią Polski w Fitness Soft. Jednym słowem Kasia jest utytułowaną fitenską, ma też konkretne wykształcenie w tej dziedzinie, bo ukończyła studia na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu ze specjalizacją trener personalny i instruktor fitness.

 

Zawodowe endorfiny

Powszechnie wiadomo, że aktywność fizyczna wyzwala endorfiny czyli hormony szczęścia. Więc już co do zasady, Kasia Dziurska powinna być osobą pozytywną. I z pewnością tak jest, co można było obserwować podczas jej występów w telewizji.

 

Uśmiech w TV

Trenerka bowiem brała udział w programach telewizyjnych. Brała udział w  formatach tanecznych takich jak: Dancing with the Stars, Taniec z gwiazdami oraz Dance Dance Dance. Dodatkowo Kasia pojawia się w programach śniadaniowych – Pytanie na Śniadanie, Dzień Dobry TVN – jako ekspert w dziedzinie fitnessu.

 

Emocje i chandra

Także podczas tych występów mogliśmy zaobserwować wielką emocjonalność Kasi Dziurskiej. Tym samym można się domyślić, że prywatnie ją także dotykają jesienne smutki. Pewnie dlatego postanowiła się podzielić z fanami swoim sposobem na chandrę. Na Instagramie napisała:

 

„Chcecie poznać mój sposób na jesienną chandrę ? 😈
Uśmiech! Uśmiech! I jeszcze raz uśmiech 😄 nawet forma się poprawia od tego uśmiechu! 😆Miłego dnia ❤️”

 

Jak widać, sposób Kasi Dziurskiej jest bardzo prosty i każdy z nas może go stosować na co dzień 🙂

Zobacz też: CHODAKOWSKA pokazała swoją LODÓWKĘ! Jej ZAWARTOŚĆ szokuje! [FOTO]

 

 

fot. instagram.com/kasia_dziurska/

40 lat

Kasia Zielińska SKOŃCZYŁA 40 lat, a WIENIAWA życzy jej… Przeczytaj zaskakujące ŻYCZENIA od Julii!

Katarzyna Zielińska osiągnęła piękny wiek, bo skończyła właśnie 40 lat.

Jak mówi znane powiedzenie: życie zaczyna się po czterdziestce. I z tej okazji już w poprzedni weekend odbyło się przyjęcie-niespodzianka z okazji 40 lat aktorki – Kasi Zielińskiej. Urodziła się 29 sierpnia 1979 r. i jak sama napisała:

 

fot. instagram.com/katarzynazielinska/

 

„Jak się czuję w moje 40-te urodziny?
Wspaniale!
Jestem, w miejscu, w którym marzyłam być. Mam piękne życie, kochanego męża, najcudowniejszych na świecie synków, mądrych i cudownych przyjaciół. Mam pracę, którą kocham. Tak, jestem szczęśliwa. Cieszę się z każdego danego mi dnia!!!!! I chcę tym szczęściem zarażać. Chcę, żeby ludzie się uśmiechali, żeby byli zdrowi, dobrzy dla siebie, żeby cieszyli się z tego, co przynosi każdy dzień.
Wiecie, że uwielbiam urodzinowe prezenty?
Prezenty niespodzianki dla innych.
Chcecie dołożyć się do mojego urodzinowego prezentu? 🎈”

 

Dalej aktorka prosi o wsparcie finansowe dla kilku osób, o których opowiedziała na swoim instastory.

Tymczasem Julia Wieniawa (20 l.), z którą Zielińska zawiązała przyjaźń na planie serialu Zawsze Warto [zobacz tutaj] złożyła dwa razy starszej koleżance życzenia. I to nie byle jakie, bo widać, że są szczere i od serca:

 

„Kasiu… Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Jesteś piękna, mądra i zabawna. Zawsze w formie, świetnie przygotowana i profesjonalna! Życzę Ci, żebyś zawsze miała na twarzy ten wspaniały makijaż zwany uśmiechem. ❤️ Całus! „

 

I faktycznie, uśmiech jest domeną Katarzyny Zielińskiej. Widać to szczególnie na jej instagramowym profilu,  gdzie od czasu do czasu zamieszcza zabawne filmiki np. z Elą Romanowską [zobacz tutaj]. Prezentuje też spody dystans do siebie. Kasia zamieszcza na przykład zdjęcie na beli słomy i pisze, że spędza wakacje na Bali. W innym poście ubrana w plastikowy płaszcz przeciwdeszczowy pisze:

 

„Ja to mam farta. Strój na ściankę zakupiony. Trzynaście złotych. 💰💰💰Prawie jak Sarah Jessica Parker
Podbój Warszawy murowany. Zastanawiam się czy nie założyć tego cudownego różowego płaszcza na jutrzejszą ramówkę Polsatu. Do tego ta zielona nerka. Rewelacja.”

 

Dołączamy się zatem do życzeń Julii! Gratulujemy Kasi uśmiechu, wspaniałego poczucia humoru i dystansu do samej siebie! 🙂

 

fot. instagram.com/juliawieniawa/

tusk

Donald TUSK z WNUCZKĄ! Na zdjęciu UWAGĘ zwraca ten SZCZEGÓŁ! (FOTO)

Obserwujący instagramowe konto Donalda Tusk są zachwyceni jego ostatnim zdjęciem, ale czy słusznie?

Przewodniczący Rady Europejskiej pochwalił się zdjęciem z dziecięcym wózeczkiem, w którym prawdopodobnie jest jego wnuczka – córka Kasi Tusk.

My jednak jesteśmy pewni, że żadna matka nie nabierze się na to zdjęcie Donalda Tuska. Uwagę zwracają te szczegóły! Po pierwsze… [CZYTAJ DALEJ]

 

fot. instagram.com/donaldtusk/

Kasia

[FOTO] Kasia z „13 posterunku” przed laty skradła serca tysięcy widzów! Zobacz jak dziś wygląda śliczna aktorka!

Kasia z „13 Posterunku” była jedną z tych postaci, które pamiętamy przez wiele długich lat. Śliczna, sympatyczna blondynka skradła serca tysięcy telewidzów swoim urokiem osobistym i inteligencją. To właśnie ona potrafiła wybrnąć z każdej trudnej sytuacji łamiąc stereotyp „głupiej blondynki”. W postać Kasi wcieliła się nieco zapomniana dziś Aleksandra Woźniak. Od jej występu w serialu minęło już 18 lat. Dziś aktorka wspomina pozytywnie tamten okres, jednak martwi ją fakt, że postać sympatycznej policjantki przylgnęła już do niej na zawsze.

 

 

 

 

„Sama rola w „13. Posterunku” też mi życia zawodowego nie ułatwiała. Kasia niewątpliwie stała się dla mnie szufladką, mimo że była tak krótkim epizodem w mojej karierze.”

 

 

Serial odniósł sukces i cieszył się ogromną popularnością wśród Polaków. Każdy odcinek przyciągał przed telewizory kilkusettysięczną widownię. Duża w tym zasługa aktorów, główne role zagrali min. Marek Perepeczko i Cezary Pazura. Fani mogą dziś oglądać Aleksandrę Woźniak w „Klanie”, gdzie wciela się w rolę Zyty. W obsadzie serialu pojawiła się stosunkowo niedawno, bo od późnej jesieni ubiegłego roku.

 

 

 

 

Aktorka prócz grą w serialu zajmuje się studiami. Rozpoczęła je na kierunku psychologia, ponieważ jej marzeniem jest otworzenie własnego gabinetu

 

„Po prostu odkryłam dziedzinę, która fascynuje mnie bardziej niż aktorstwo. Co więcej, gdyby ktoś kazał mi cofnąć czas i dokonać wyboru, czym chcę się zajmować, a miałabym tylko jedną opcję, postawiłabym na psychologię.”

 

 

ZOBACZ:Zaskakująca metamorfoza Andrzeja Grabowskiego! Aktor schudł aż 42 kg i żartuje, że teraz mylą go z Krzysztofem Ibiszem! (foto)

 

 

Aleksandra Woźniak prywatnie jest żoną, a także matką ślicznych bliźniaczek. Raczej nie spotkamy ją na wielkich imprezach z udziałem gwiazd, ponieważ ich unika, woli poświęcać swój czas najbliższym. Na polski show biznes patrzy z dystansem i choć posiada konta w popularnych portalach społecznościowych, nie uzależnia od nich własnego życia. Traktuje je jako dodatek. Żyje chwilą i to jest dla niej najważniejsze.

 

 

 

źródła: plejada.pl, foto youtube, instagram.com

KASIA z „13 POSTERUNKU” przed laty zdobyła SERCA tysięcy TELEWIDZÓW! Zobacz jak dziś wygląda ta ŚLICZNA blondynka! (foto)

Kasia z „13 Posterunku” była jedną z tych postaci, które pamiętamy przez wiele długich lat. Śliczna, sympatyczna blondynka skradła serca tysięcy telewidzów swoim urokiem osobistym i inteligencją. To właśnie ona potrafiła wybrnąć z każdej trudnej sytuacji łamiąc stereotyp „głupiej blondynki”. W postać Kasi wcieliła się nieco zapomniana dziś (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

 

źródła: plejada.pl, foto youtube.com

DRAMAT POLSKIEJ STUDENTKI W KOREI POŁUDNIOWEJ! Dziewczyna nie miała szans. W POMOC ZAANGAŻOWALI SIĘ NAWET PIŁKARZE REPREZENTACJI POLSKIEJ.

23-letnia Kasia Siewierska miała  marzenia i plany. Do Korei Południowej wyjechała w zeszłym roku, w sierpniu na stypendium, niestety tam spotkała ją prawdziwa tragedia – niedawno ujawniła się u niej rzadka choroba limfohistiocytoza hemofagocytarna (HLH). 23-latka zmarła po zaledwie kilku dniach od diagnozy.

Kasia Siewierska przyjechała z Warszawy na studia do Poznania, na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza uczyła się języka koreańskiego. Dziewczyna interesowała się kulturą wschodu, nikogo zatem nie zdziwił wybór kierunku studiów.

Kasia była ambitna i świetnie radziła sobie na studiach, jako jedna z najlepszych studentek na roku pojechała do Korei na stypendium. To była świetna okazja do szlifowania języka.  Jej mama obawiała się o córkę, ale wiedziała, że to szansa dla Kasi.

Nikt nie spodziewał się, że wyjazd do Azji skończy się dla 23-latki tragicznie.

 

Dla mnie to był prawdziwy szok. Gdy zadzwonili do mnie i powiedzieli, że Kasia jest na oddziale intensywnej terapii, że jest z nią źle, natychmiast wsiadłam w samolot i przyleciałam – mówi mama 23-latki.

 

Zaczęło się niewinnie. Pod koniec maja Kasia dostała bardzo wysokiej gorączki i trafiła do szpitala. Okazało się, że zaraziła się mononukleozą, tzw. chorobą pocałunków, przenoszoną drogą kropelkową.  Mononukleoza nie jest chorobą śmiertelną, ale u Kasi wysoka gorączka uaktywniła uśpioną dotąd rzadką chorobę – lim­fo­his­tio­cy­to­zę hemo­fa­go­cy­tar­ną, będącą zaburzeniem regulacji immunologicznej. 

 

U córki choroba postępowała bardzo agresywnie, ale też szybko zdiagnozowano ją w szpitalu w Seulu, bo w zaledwie jeden dzień. Kasi w ciągu zaledwie kilku dni zaczęły wysiadać narządy wewnętrzne – wątroba, nerki. Konieczne były dializy, przetoczono jej hektolitry krwi, podłączono ją do płucoserca. I choć w szpitalu otoczono ją najlepszą opieką, niestety, Kasia zmarła. Byłam przy niej, kiedy jej serce przestało bić, trzymałam ją za rękę. Nic nie można było zrobić – mówi zdruzgotana mama.

 

Panią Krystynę spotkał prawdziwy dramat, śmierć córki przyszła znienacka, podobnie jak rachunek wystawiony za jej leczenie 40 tys. dolarów, czyli ponad 160 tys. złotych.

 

Córka ubezpieczona była na 60 tys. euro. Dwa dni przed jej śmiercią okazało się, że pieniądze z ubezpieczenia się skończyły, o czym wcześniej mnie nie informowano. Gdy dzwoniłam do towarzystwa ubezpieczeniowego, czułam się, jakby żerowali na mojej tragedii. Od razu pytali, czy posiadam jakieś nieruchomości, cenne rzeczy, które mogłabym sprzedać. Powiedzieli, że mogę sprzedać moje mieszkanie w Warszawie w ciągu tygodnia, jeśli znacznie obniżę jego cenę. Podejrzewam, że ustawiali się już po nie w kolejce – opowiada pani Krystyna.

 

Ostatecznie okazało się, że dzięki dobroduszności lekarzy i pomocy kolegów ze studiów oraz zaangażowaniu w całą sprawę konsula Maksymiliana Zycha, pani Krystyna będzie musiała zapłacić dużo mniej to znaczy 9 tys. dolarów czyli 40 tys zł. Niestety i ta kwota to też sporo.  Z pomocą przyszła rodzima uczelnia w Poznaniu. Studenci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zorganizowali zbiórkę pieniędzy na ten cel.

Środki można wpłacać na numer konta: 38 1090 1476 0000 0001 2304 7406 z adnotacją: ZBIÓRKA DLA KRYSTYNY NR 2017/2910/OR. Odbiorcą jest Fundacja na Rzecz Integracji Środowiska Akademickiego Miasta Poznania „Jeden Uniwersytet”.

W akcję pomocy rodzinie Katarzyny zaangażowała się również reprezentacja piłkarzy polskich, którzy na licytację oddali piłkę z podpisami. Do wylicytowana są również koszulki Łukasza Fabiańskiego.

Pogrzeb Kasi odbędzie się 6 lipca w Warszawie, miesiąc po jej śmierci.

Źródło Facebook, WP.

MM