śląska, przemyślu, pielęgniarz, policja, noworodka, asfalt, pieca

Babci z Dolnego Śląska zginęło prawie 90 tysięcy złotych. Nie spodziewała się, że ZŁODZIEJ TO…

Pewna babcia z Dolnego Śląska zgłosiła kradzież wszystkich swoich oszczędności. Było to 86 tysięcy złotych. Policjanci z Kłodzka ustalili tożsamość złodzieja. Okazało się, że to jej 15-letni wnuczek. Skradzione pieniądze rozdawał na lewo i prawo swoim kolegom. Kupował za nie słodycze i telefony komórkowe.

80-letnia staruszka z Dolnego Śląska zgłosiła funkcjonariuszom z Kłodzka, że zginęły jej wszystkie oszczędności opiewające na 86 tysięcy złotych. Prawda okazała się być bardzo bolesna. Złodziejem był jej 15-letni wnuczek. Policjanci dostali od kobiety informację, że o jej skrytce wie tylko najbliższa rodzina. To sprowadziło ich na trop nastolatka. Proceder zaczął się w kwietniu tego roku. Pomagała mu w tym dwójka kolegów. Za gotówkę kupowali drogie telefony, żywność oraz finansowali różnego rodzaju przyjemności – poinformowali policjanci.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kobieta spuściła swoje maleńkie dziecko w sedesie. Nagrano akcję ratunkową, która skończyła się…

 

Nastolatek wraz z jednym z kolegów staną przed sądem rodzinnym. Natomiast ich 17-letni kolega będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

pedofil, list, dziecięcą

Pedofil namawiał w Kłodzku 8-letnie dziewczynki na seks. Chciał ich przekupić, dając im…

Tylko i wyłącznie czujność i zapobiegliwość małych dziewczynek najprawdopodobniej zapobiegła tragedii. Pedofil namawiał w Kłodzku 8-letnie dziewczynki na seks. 65-latek zapukał do ich drzwi, gdy były same w domu i zaproponował by udały się do jego mieszkania. W zamian miał im obiecać, że dostaną czekoladę. Nie chce się aż wierzyć, że to wszystko wydarzyło się w naszym kraju.

65-letni mieszkaniec Kłodzka złożył propozycje seksualne dwóm 8-letnim dziewczynkom. Najpierw pukał do drzwi mieszkania w budynku wielorodzinnym. Następnie składał przez nie propozycje seksualne i zapraszał do swojego mieszkania, oferując czekoladę – tłumaczyła podinsp. Wioletta Martuszewska z kłodzkiej policji. Okazało się, że dziewczynki były bardzo dojrzałe i uświadomione, gdyż nie otworzyły drzwi za którymi krył się pedofil. Gdy matka wróciła do domu postanowiły, że o wszystkim jej powiedzą. Parę chwil po tym mężczyzna został ujęty przez policję i oskarżony o usiłowanie doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do obcowania płciowego. Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie, a za przestępstwo grozi mu 12 lat więzienia.

 

ZOBACZ:[FOTO] Piłkarz złożył aktorce porno nietypową propozycję! Jej odpowiedź rozbawiła internautów do łez!

 

W takich sytuacjach widać, jak bardzo ważną sprawą jest rozmowa z naszymi dziećmi. Mówienie im co jest dobre, a co złe. Jak powinny się zachowywać w konkretnych sytuacjach, chociażby w tej, gdy mężczyzna, którego nie znają puka do ich mieszkania. Brawo dziewczynki! Jednego pedofila mniej.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

burmistrzowi

[WIDEO] Na konferencji w Kłodzku zadano burmistrzowi dziwne pytanie. Chodziło o jego żonę

Nikt nie spodziewał się takiego pytania zadanego burmistrzowi Kłodzka. Radni poruszali temat basenu, a włodarz miasta ewidentnie miał do nich wiele pretensji. Jeden z panów postanowił spojrzeć mu prosto w oczy i spytał czy „jego żona przestała się puszczać”. Burmistrza wyraźnie zamurowało. Możemy się domyślić, że raczej nie skończyło się to na wymianie spojrzeń i panowie zapewne spotkali się w sądzie. Jakby nie patrzeć – jest to zniesławienie.

„A pana żona przestała się puszczać?” – takie pytanie zadał burmistrzowi jeden z panów biorących udział w konferencji na temat budowy basenu w Kłodzku. Takie zachowanie nie przystoi. Tym bardziej, że wszystko rejestrowały kamery…

ZOBACZ:[WIDEO] ÓSEMKA rodzeństwa tańczy na weselu dla swojej siostry. Ruchy najmłodszego brata wywołały euforię na sali!

campingowej, dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

Kłodzko: najdroższy radiowóz na komendzie ZDEMOLOWALI… sami policjanci! Powód? Komiczny

Nissan X-Trial to radiowóz uznawany za jeden z najdroższych używanych przez polską policję. Kosztuje ponad 100 tysięcy złotych i przynajmniej teoretycznie powinien sobie radzić z jazdą terenową. Czy tak jest w rzeczywistości, postanowili sprawdzić dwaj policjanci z Kłodzka. Nie skończyło się najlepiej…

 

Panowie nudzili się na służbie. A jak wie każdy pracownik – nie ma nic gorszego niż nuda w pracy. W związku z tym wsiedli do Nissana i ruszyli na off-roadową przejażdżkę. Niestety, przecenili możliwości auta i swoje umiejętności i skończyło się na uszkodzeniach miski olejowej, wału napędowego i kilka innych elementów zawieszenia i podwozia.

 

Po wszystkim, jak gdyby nigdy nic odstawili wóz na parking i udawali, że nic się nie stało. Sprawa szybko wyszła na jaw, a szkody wyceniono na 9 tysięcy złotych! Pojawiło się tylko pytanie, kto uszkodził radiowóz. Sprawą zainteresowała się prokuratura i wtedy dopiero odnaleziono winnych.

 

Dwóch funkcjonariuszy oskarżono o poświadczenie nieprawdy, przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Grozi im za to wszystko nawet 5 lat więzienia. I choć sam ich rajd miał miejsce w 2015 roku, to do tej pory sprawa nie została zamknięta.

 

Wolelibyśmy, żeby policjanci w czasie pracy nie jeździli po wertepach, tylko strzegli naszego bezpieczeństwa. Skoro mają stać na straży praworządności i dbać o nasze mienie, to dobrze by było, aby mieli szacunek do własnego sprzętu i nie kłamali. Czy ci dwaj nadają się więc na policjantów? Niech każdy odpowie sobie sam.

 

o2.pl/ foto: ratownictwo112.pl