W czasie jazdy wyjęła mu kluczyki ze stacyjki. Skończyło się tragicznie

Pasażerka tego samochodu chyba chciała być śmieszna i nagrać super filmik na Instastories lub podobną platoformę. Niestety przewidzenie skutków swojego zachowania przerosło jej możliwości intelektualne i te były prawdopodobnie tragiczne. 

Dziewczyna postanowiła, że dla zabawy wyjmie kluczyk ze stacyjki. Gdy to zrobiła, kierowca auta bardzo szybko stracił nad nim panowanie – kierownica uległa zablokowaniu, zmiana biegów w niczym nie mogła mu pomóc i auto z wielką prędkością uderzyło o bariery energochłonne. 

 

 

ZOBACZ TEŻ: Odkąd zrobiła coś strasznego, uśmiech nie schodzi jej z ust. Policja opublikowała przerażające zdjęcia

 

Los nagrywającej i kierowcy nie jest znany, jednak film pokazuje, że siła uderzenia o barierki była dość duża. Przy odrobinie szczęścia jednak samochód mógł wytracić prędkość dzięki tej przeszkodzie. 

 

Wyjęcie kluczyka ze stacyjki w czasie jazdy skutkuje wyłączeniem silnika. Przez to tracimy wszystkie elektroniczne „wspomagacze”, np. kierownicy, czy hamulców. Często też włącza się blokada kierownicy, przez co nie jesteśmy w stanie zmienić toru jazdy.

Dramatyczny finał zabawy. Ośmiolatka najechała samochodem na 2-letniego brata

Do wypadku doszło w Nowogrodzie koło Łomży. W sobotnie popołudnie ośmioletnia dziewczynka bawiła się w samochodzie. Nagle samochód z kluczykami w stacyjce ruszył i najechał na 2-letniego chłopca bawiącego się w pobliżu. Chłopiec w ciężkim stanie trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

 

Rodzice w tym czasie uczestniczyli w rodzinnym spotkaniu. Jak tłumaczą, samochód był otwarty, bo miał zostać wkrótce umyty. Po przybyciu na miejsce zdarzenia policjanci zbadali rodziców alkomatem. Byli trzeźwi.

 

Zdaniem funkcjonariuszy dziewczynka podczas zabawy musiała przekręcić kluczyki pozostawione w stacyjce.

 

Szpital nie udziela oficjalnych informacji na temat obecnego stanu chłopca. Rodzina jednak informuje, że jego życiu nic już nie zagraża.

 

Źródło: tvn24
kd