notre dame, TVN

Dziennikarz TVN przekroczył wszelkie granice żenady. Powiedział to, w czasie relacji z pożaru Notre Dame

Wczoraj cały świat wstrzymał oddech, gdy francuscy strażacy walczyli o ocalenie katedry Notre Dame. Około godziny 22 nie było pewne, czy budowlę uda się ocalić, czy wkrótce nie runą wieże i strop, a wraz z nimi ściany 800-letniej świątyni. A mimo to, w tym samym czasie dziennikarze TVN robili sobie jaja na wizji.

TVN24 jak każda telewizja informacyjna w kraju prowadziła relację na żywo z pożaru Notre Dame. Zapraszano ekspertów: strażaków, architektów, publicystów, duchownych. Każdy miał coś ciekawego do dodania na temat samej katedry lub akcji gaśniczej. Jednak cóż z tego, jeśli dziennikarz jednym zdaniem przekreślił całą pracę swoich kolegów:

 

„No Quasimodo nie dopilnował, holender, żeby to nie spłonęło!”

ZOBACZ TEŻ:  [WIDEO] To ujęcie pokazuje ogrom tragedii Paryża. Mówi o nim cały świat

 

Komentarz tyleż żałosny i godny 15-letnich użytkowników Facebooka, co po prostu absolutnie niedopuszczalny na antenie poważnej stacji informacyjnej nadającej na żywo. Płonął jeden z najważniejszych zabytków Europy, w akcji został ciężko ranny jeden strażak, początkowo nie było jasne czy ofiar nie ma więcej. Jak w takiej chwili można powiedzieć coś takiego?

 

Do artykułu linkujemy 10-sekundowe wideo, na którym słychać tą idiotyczną wypowiedź. Jednak jest wielce prawdopodobne, że filmik wkrótce zniknie z sieci. W miarę możliwości postaramy się dostarczyć Wam kolejne kopie, gdy TVN chciał zamieść pod dywan swoją kompromitację.

 

facebook.com/ foto: twitter

pierwszej

Pasażerka samolotu zdenerwowała się na ludzi z pierwszej klasy. Pokazała wszystkim ich igraszki!

Biedny z bogatym się nie dogada. Przekonała się o tym pasażerka samolotu lecąca w klasie ekonomicznej. Ludzie z pierwszej klasy ciągle ją irytowali – chodzi o parę całującą się, obściskującą i dotykającą się gołymi stopami. Kobieta była tak zniesmaczona zachowaniem swoich współtowarzyszy podróży, że zdjęcie z ich igraszek zamieściła w sieci.

Jak to się stało, że osoba z klasy ekonomicznej widziała to, co dzieje się w pierwszej klasie? Odpowiedź jest bardzo prosta. Laura Lake siedziała na rogu kotary rozdzielającej od siebie oba rodzaje miejsc. Kobieta czuła się strasznie niekomfortowo, gdyż widziała igraszki pary, które przechodziły ludzkie pojęcie. Zażenowana całą sytuacją postanowiła zamieścić zdjęcie na swoim Instagramie. Miejsce w pierwszej klasie – 1000 dolarów. Za dużo drinków przed boardingiem – 100 dolarów. Środek do stóp uleczający cokolwiek, co złapią po wejściu boso do toalety – 20 dolarów. Padnięcie ze zmęczenia po czymś, co według niej było seksowną gierką tuż za ścianką oddzielającą pierwszą klasę – bezcenne – napisała Laura na swoim profilu. Kobieta jednak kilka dni po opublikowaniu usunęła zdjęcie z mediów społecznościowych. Nie wiadomo dlaczego. Ostatnio co raz więcej powstaje grup na Facebooku, gdzie osoby zażenowane zachowaniem swoich towarzyszów podróży dodają zdjęcia, aby ich skompromitować.

 

ZOBACZ:Żołnierze pili wódkę na służbie. Gdy dowódca zwrócił im uwagę, obudziły się w nich bestie

 

Nie można się dziwić oburzeniu pani Laury. Człowiek chce spokojnie przelecieć z punktu A do punktu B i niekoniecznie może mieć ochotę na oglądanie obściskujących się par. Od tego jest dom, hotel – ale na pewno nie samolot.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

leci

[WIDEO] Udowodnili lasce, że leci tylko i wyłącznie na kasę. Jej reakcja jest bezcenna!

Sława i pieniądze – tego potrzebują ludzie w dzisiejszych czasach. Tych dwóch chłopaków postanowiło udowodnić lasce, że leci tylko i wyłącznie na kasę. Początkowy podryw spalił na panewce. Chłopak podszedł do dziewczyny i poprosił ją o numer. Gadka była taka, jak zwykle w takich przypadkach – „mam chłopaka, sory”. Lecz gdy jeden z kumpli zaczął udawać, że jest fanem i poprosił go o zdjęcie, to…

No właśnie, reakcja automatycznie zmieniła się na pozytywną. Dziewczyna postanowiła się zgodzić, lecz było już za późno. Pięknie jej udowodnili, że leci tylko i wyłącznie na kasę. Brawo panowie!

ZOBACZ:Na ogromnym wycieczkowcu rozegrał się prawdziwy dramat. Na brzegu czekało… 12 karetek!

źródło fot. i wideo: youtube.com

teleturniejach

[WIDEO] Największe wpadki w polskich teleturniejach. Po obejrzeniu tego filmu nie przestaniecie się śmiać!

Zastanawia nas od jakiegoś czasu pewna rzecz. Po co niektórzy ludzie biorą udział w teleturniejach? Przecież niektóre odpowiedzi, których udzielają, to jest jakiś obłęd! Idą tam żeby się ośmieszyć i stać się gwiazdą Internetu? Chyba tak, bo przecież nie dla pieniędzy. Korea Północna oraz Ameryka Południowa to największe kraje świata? To tylko jedna z wielu odpowiedzi, która Was zaskoczy. Eh, tacy rodzą się co minutę…

W polskich teleturniejach wystąpiło już wiele gwiazd. Jednak kompilacja tych wpadek jest jednym wielkim śmiechem na sali. Aż ciężko uwierzyć, że wiedza ludzi może doprowadzić ich do takich odpowiedzi…

ZOBACZ:[WIDEO] Tak się kończy ignorowanie przepisów BHP. Mężczyźni prawie się pozabijali!

źródło fot. i wideo: youtube.com

klozetowej

Busko-Zdrój: klientka sklepu załatwiła się do muszli klozetowej z… wystawy. Wszystko nagrały kamery!

Idąc do sklepu, często staramy się wypróbować towar, który chcemy nabyć. Widocznie podobnie myślała ta pani, która załatwiła się do muszli klozetowej będącej częścią wystawy. Nie przejmując się tym, że dookoła otaczają ją kamery, spokojnie sobie siadła i załatwiła swoją potrzebę. Małomiasteczkowość to w tym momencie zbyt małe słowa, aby opisać to, co zrobiła ta klientka…

Idziemy o zakład, że wśród naszych czytelników nie ma takich asów, którzy zrobiliby coś takiego. Ta pani spokojnie załatwiła swoją potrzebę w muszli klozetowej, która była na wystawie. Takie rzeczy w Busku-Zdroju.

ZOBACZ:Pary o tych imionach rozumieją się bez słów. Sprawdź czy tworzysz idealny związek!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Bartłomiej Misiewicz

Kulisy kariery Misiewicza. „Zdemoralizowany typ”

Dziennikarze „Sieci” opublikowali materiał dotyczący kulis pracy Bartłomieja Misiewicza w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ich rozmówcy mówią o „komunistycznym” stylu i ogromnej demoralizacji pupila Antoniego Maciarewicza.

Relacje współpracowników Misiewicza nie pozostawiają złudzeń. To kapryśny, zdemoralizowany i niebezpieczny typ.

Upokarzał nawet najwyższych rangą oficerów Wojska Polskiego. Mieli oni godzinami oczekiwać na audiencję to satrapy Misiewicza. Nawet generałowie przesiadywali na korytarzu, aż ten zechce ich przyjąć.

Miał obżerać się kilogramami czekoladek. Kiedyś rozbolał go ząb a on wrzeszczał, że jeśli zaraz go nie przestanie boleć, „wy…ierdoli kogoś z pracy. Do stomatologa wiozło go kilku pułkowników.

Misiewicz był łakomy nie tylko na słodycze ale też na komplementy i pochwały.

Relacjonujący przebieg jego zatrudnienia mówią, że był „bardzo niebezpieczny” i że to”zdemoralizowany typ”.

Misiewicz został osadzony w areszcie na 3 miesiące w związku z toczącym się przeciw niemu postępowaniem o wykorzystywanie swojej pozycji i powoływanie się na wpływy.

Zdumiewa fakt, że tego rodzaju osobnik mógł otrzymać tak wysoką i ważną funkcję. Jeszcze bardziej zdumiewa, że Antoni Maciarewicz wciąż go broni oraz , że osobiście wstawił się za nim ojciec Rydzyk.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Newsweek

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/pokarmy-smierci-jesli-chcesz-pozyc-lepiej-z-nich-zrezygnuj/

lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

WTOPA śląskiej policji: nie umieli sformatować dysków, z ich komputerów wyciekły KOMPROMITUJĄCE materiały!

Już sam sposób w jaki funkcjonariusze weszli w posiadanie komputerów budzi kontrowersje. Ale to, co znalazło się na ich dyskach twardych, a nie zostało usunięte, jest po prostu skandaliczne. Wygląda na to, że trefne komputery i ich zawartość będą tylko wierzchołkiem góry lodowej w śląskiej policji.

 

Siedem lat temu naczelnik śląskiej prewencji poprosił znajomego komornika o załatwienie tanich komputerów dla podwładnych. Ponieważ sprzęt zdobyto bez przetargu i drogą nieoficjalną, nie został nigdy wpisany do ewidencji. Mimo to policjanci przez kilka lat używali go w pracy.

 

Gdy sprawa wyszła na jaw, naczelnik został odwołany i wytoczono mu postępowanie dyscyplinarne. Zaś komputery miały wrócić do komornika, od którego naczelnik je załatwił.

 

I tu zaczyna się pierwszy akt tej tragedii. Nikt nie wyczyścił dysków komputerów i tak oto dziennikarze dotarli do ich zawartości. A tam, m.in. amatorskie gejowskie porno, list do biskupa, czy mnóstwo dokumentów.

 

Wśród nich m.in. raporty kuratorskie, statystyki dotyczące przestępców, dane wrażliwe, ale też… ściągnięta z Internetu muzyka! Część dokumentów znajdowała się folderze o wdzięcznej nazwie „pisma typu ku*as”.

 

Tomasz B., komornik do którego należały komputery ma obecnie spore kłopoty. Jest oskarżony o wyłudzenie pół miliona złotych i nielegalne posiadanie broni. Dodatkowo B. twierdzi, że dawał śląskim policjantom nie tylko laptopy, ale też… łapówki.

 

Jak widać straty wizerunkowe mogą wkrótce być najmniejszym zmartwieniem śląskiej policji. Jeśli sprawa się rozwinie, to laptopy załatwione „na lewo” będą tylko malutkim kamyczkiem w ogródku pełnym chwastów.

 

fakt24.pl

ZOBACZ jaką wpadkę zaliczył rzecznik Trumpa… Co na to prezydent?

Sean Spicer, kontrowersyjny rzecznik prasowy Białego Domu po raz kolejny znalazł się na pierwszym miejscu wszystkich doniesień medialnych bowiem pokusił się o niezbyt niefortunne porównanie syryjskiego dyktatora Baszara el-Asada z … Hitlerem.

 

„Nie używaliśmy broni chemicznej podczas II wojny światowej. Nawet ktoś tak odrażający jak Hitler, nie upadł tak nisko aby użyć broni chemicznej”.

 

W niewielkiej salce prasowej Białego Domu zapadła grobowa cisza. Spicer zorientował się, że popełnił gafę i pośpieszył z wyjaśnieniem.

 

„Miałem na myśli to, że jeśli chodzi o gaz sarin, on (Hitler) nie stosował gazu wobec swojego narodu w taki sam sposób, jak to robi Asad” – tłumaczył się Spicer i tym samym „pogłębił dół”, który sam sobie wykopał. Jego dalsze wyjaśnienia były równie niezręczne. Użył między innymi określenia „ośrodki Holokaustu” wobec nazistowskich obozów koncentracyjnych.

 

Jak powiedział prowadzący jeden z programów telewizji CNN Chris Cillizza, dziennikarze rzucili Spicerowi linę ratunkową, a rzecznik prezydenta zrobił z niej pętlę.

 

Później Spicer przeprosił za „niewłaściwe i nietaktowne nawiązanie do Holokaustu”. Sytuację Spicera pogorszył fakt, że w tym roku w Wielkim Tygodniu obchody Wielkanocy zbiegają się z obchodami Paschy, jednego z najważniejszych świąt judaizmu.

 

Demokraci i przedstawiciele organizacji żydowskich zażądali rezygnacji Spicera. Amerykanie natomiast nie mogą się doczekać kolejnego epizodu legendarnej „Sobotniej Nocy na Żywo” (Saturday Night Live), programu satyrycznego nadawanego nieprzerwanie od roku 1975. W tym programie Seana Spicera gra bardzo popularna amerykańska aktorka komediowa Melissa McCartney, a cały program dzięki nowej administracji przeżywa drugą młodość.

 
PAP
kd

Macierewicz chciał dopiec Owsiakowi. Tylko się ośmieszył

Organizacją konkurencyjnej zbiórki PiS chciało osłabić Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Akcja została przeprowadzona wraz z Caritasem Ordynariatu Polowego WP. Ministerstwo podległe Antoniemu Macierewiczowi we współpracy z Caritasem zbierało pieniądze na wsparcie chrześcijańskich rodzin w Syrii.

 

O informację dotyczącą kosztów organizacji imprez połączonych ze zbiórką wystąpił poseł PO Czesław Mroczek.  Z odpowiedzi Ministerstwa obrony wynika, że koszt organizacji pikników zorganizowanych w przeddzień finału WOŚP, czyli 14 stycznia wyniósł ponad 350 tys. zł.

 

W akcji „Bezpieczna Polska” udział wzięło 1572 żołnierzy oraz 140 pracowników cywilnych. MON przekonuje, że zbiórka nie wiązała się z żadnymi kosztami. Były wiceszef MON komentuje:

„Od lat zajmuję się wojskiem i dobrze wiem, że imprezy z udziałem sprzętu wojskowego to droga sprawa. I miałem rację. Okazuje się, że za publiczne pieniądze Antoni Macierewicz zorganizował motywowaną ideologicznie zbiórkę, która miała osłabić wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Właśnie po to zorganizowano pikniki w całym kraju.”

 

Na piknikach w 14 miastach zebrano w sumie 14 tys. zł. Dla porównania Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas tegorocznej akcji zebrała ponad 105 mln zł.