pismo

Czy dostałeś to pismo? Podają się za INSTYTUCJĘ i oferują takie usługi!

Oszuści podają się za urząd patentowy i masowo wysyłają pisma, w których…

W podrobionych pismach oszuści informują osoby, które wystąpiły o ochronę do Urzędu Patentowego, że ta ochrona została im przyznana.

 

W sposób zuchwały podrabiane są zarówno decyzje dotyczące wynalazków, jak i znaków towarowych.

Za udzielenie ochrony, oszuści podają numer konta bankowego na które trzeba przelać pieniądze z tytułu opłaty za udzielenie ochrony. Nie są to duże kwoty, jednak nie trafiają one do prawidłowego źródła.

 

Według ustaleń opłata za rejestrację danego towaru w jednej klasie wynosi 400 zł. Jeśli więc część osób, do których pisma trafiają, uda się przestępcom oszukać, to wyłudzone kwoty mogą stać się ogromne.

 

„Bazy zgłoszonych znaków towarowych są ogólnie dostępne. Nie jest więc problemem sprawdzić, kto wystąpił o ochronę. Na zarejestrowanie wynalazku czeka się zazwyczaj dwa, trzy lata. Oszuści o tym wiedzą i wysyłają pisma, by idealnie zmieścić się w tym okresie”– poinformował dla Rzeczpospolitej, Wiceprezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych- Paweł Kurcman.

 

ZOBACZ TEŻ:Krwawa masakra na statku! RYBACY zabili KAPITANA, a następnie…

 

Jak odróżnić fałszywe pisma?

 

Można to zrobić po numerze konta, które nie jest numerem rachunku bankowego Urzędu Patentowego oraz wysokości opłaty, która często nie jest kwotą z oficjalnej tabeli opłat. Ponadto termin na dokonanie czynności wynosi 7 dni.

 

Źródło:polsatnews/pixabay

ziemię

Robiła to w kosmosie i myślała, że nikt się nie dowie! Po wylądowaniu na ziemię czekają ją spore problemy!

Zaskakującą sprawę bada NASA, która została poinformowana o pierwszej w historii możliwości złamania prawa w kosmosie! Chodzi o przypadek kosmonautki Anny McClain, która będąc uczestniczką wyprawy ma Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) dopuściła się dużego nadużycia. Kobieta miała włamać się na konto swojej partnerki, z którą jest w trakcie rozwodu.Teraz okazuje się, że po powrocie na ziemię mogą spotkać ją spore problemy.

Sprawa zyskała ogromny rozdźwięk w międzynarodowych mediach, ponieważ jest to pierwszy przypadek w historii, w którym NASA wszczęła śledztwo przeciwko swojemu pracownikowi. Kosmonautka Anna McClain swoim postępowaniem w kosmosie ściągnęła na siebie spore problemy. Kobieta złamała prawo włamując się na konto swojej partnerki, po powrocie na ziemię będzie musiała się gęsto tłumaczyć.

 

 

 

Sama McClain nie widzi nic złego w swoim postępowaniu. Kosmonautka wyjaśniła, że chciała tylko sprawdzić czy na koncie kobiety znajdują się odpowiednie środki potrzebne do opłacenia rachunków i odpowiedniej opieki nad dzieckiem, które wspólnie wychowywały. Jej słowa nie przekonały byłej partnerki, Summer Worden, która złożyła skargę do NASA. Jeżeli organizacja potwierdzi, że ich pracownica złamała prawo kosmonautka będzie sądzona wedle przepisów obowiązujących w USA.

 

 

 

źródła: fakt, foto pixabay.com

Bank ostrzega przed niebezpiecznym atakiem. Pieniądze na koncie są zagrożone

mBank opublikował ostrzeżenia dla swoich klientów. Użytkownicy banku mogą stać się ofiarami cyberprzestępców, którzy usiłują dokonywać nieautoryzowanych przelewów z kont. mBank radzi, aby dokładnie analizować treść SMSów przychodzących.

 

Komunikat przytacza jedyny możliwy scenariusz ataku, na który trzeba uważać. Najpierw zostaje zainfekowany komputer użytkownika. Źródłem wirusa może być otwarcie zawirusowanego załącznika do wiadomości e-mail (w wiadomości przestępcy podszywają się pod różne instytucje) lub wejście na zainfekowaną stronę internetową.

 

Podczas logowania na stronę banku za pomocą takiego komputera przestępcy zdobywają identyfikator i hasło klienta. Po czym logują się do systemu. Rejestrują wtedy na rachunku „zaufanego odbiorcę” przelewów zdefiniowanych lub bezpośrednio zlecają przelew.

 

Jednocześnie u klienta pojawia się komunikat o zmianie formatu konta, który należy potwierdzić SMSem. Jest również informacja o braku możliwości przyjęcia środków na to konto w przypadku gdy operacja nie zostanie potwierdzona w ciągu wskazanego terminu. W rzeczywistości wpisanie kodu potwierdza zlecenie przelewu przygotowanego wcześniej przez włamywaczy.

 

mBank apeluje: Jeżeli po zalogowaniu do serwisu transakcyjnego mBanku pojawił się u Ciebie opisany komunikat, zalecamy:
– jak najszybsze przeskanowanie komputera programem antywirusowym w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania i usunięcia go bądź ponowną instalację systemu operacyjnego komputera,
– zmianę haseł do serwisu transakcyjnego mBanku oraz wszystkich innych kont bankowych, pocztowych i portali społecznościowych.

 

Bank przestrzega, aby w razie jakichkolwiek wątpliwości kontaktować się mLinią.

 

kd, źródło: wirtualnemedia