tenisista

Młody tenisista padł w konwulsjach na ziemię. Makabra na korcie w Miami

Nikola Kuhn to 19-letni, obiecujący hiszpański tenisista. W czasie trwającego turnieju ATP w Miami miał się zmierzyć z Mishą Zverevem. W czasie wyrównanego pojedynku Kuhn w pewnym momencie padł jak rażony gromem ku przerażeniu wszystkich zgromadzonych na korcie.

Nikola Kuhn jest uznawany za jeden z największych młodych talentów dyscypliny. Występował na wielu prestiżowych turniejach młodzieżowych, a jego agencja menadżerska zapewniła mu dziką kartę na udział w turnieju ATP w Miami.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Ta papuga zrobi Ci dzień! Wykiwała kota jak rasowy cwaniak!

 

Choć jego matka to Rosjanka, a ojciec jest z Niemiec, to ostatecznie Kuhn zdecydował się grać pod flagą Hiszpanii, w której mieszka i trenuje od 2016 roku. Teraz jednak 19-latek zasłynął jako bohater bardzo smutnego incydentu.

 

W czasie meczu ze Zverevem Kuhn dominował, ale szybko opadał z sił. W czwartym gemie trzeciego seta po prostu zwalił się kort i nie mógł wstać. Dodatkowo dostał konwulsji, wszystko wyglądało bardzo groźnie.

Okazało się, że 19-latek jest kompletnie wyczerpany. Z kortu został dosłownie ściągnięty przez swojego fizjoterapeutę – ledwo bowiem powłóczył nogami. Jak widać nie wytrzymał piekielnego tempa treningów, wyjazdów, stresu i meczowego wysiłku. To tylko świadczy o tym jak bardzo wymagający jest zawodowy tenis. Miejmy jednak nadzieję, że 19-letni organizm sportowca zregeneruje się i będzie w stanie wrócić do formy.

 

sportowefakty.wp.pl/ foto: twitter

Kubicy

[WIDEO] Gwiazdy TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. To trzeba zobaczyć!

Historia Roberta Kubicy ma potencjał, aby stać się scenariuszem znakomitej hollywoodzkiej produkcji. Polak pokonał tyle przeciwności losu, że aż ciężko uwierzyć w to, że wrócił do profesjonalnego sportu. Został kierowcą zespołu Williams, który ma pewne problemy natury technicznej. Samochody nie należą do najlepszych w całej stawce i trudno się dziwić słabym wynikom. Najważniejsze, że Robert ukończył pierwszy wyścig.

Teraz gwiazdy kultowego programu motoryzacyjnego TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. Gdy podczas Ronde di Andora w 2011 roku doszło do wypadku z udziałem polskiego kierowcy F1, wszyscy zwątpili w to, że wróci kiedykolwiek do sportu. Nawet w ciągu ostatnich kilku miesięcy wielu wątpiło w jego powrót. Traktowano to bardziej jako telenowelę, które tak bardzo lubią tworzyć Polacy. Jednak okazało się, że to na prawdę jest możliwe. Robert z niedowładem ręki został kierowcą Williamsa. W testach wypadał lepiej niż jego kolega z drużyny i kibice zaczęli wierzyć, że powalczy nawet o mistrzostwo. Póki co nie można snuć takich planów, bo cudem jest to, że po prostu wrócił, że żyje i jeździ. Powinniśmy się z tego cieszyć – każdy z nas. A wraz z tą radością zakończyć jakikolwiek hejt w stronę naszego mistrza!

ZOBACZ:[WIDEO] Jak uprzykrzyć życie swoim sąsiadom? Ten gość jest zna świetny sposób!

źródło fot. i wideo: youtube.com

flaki

[WIDEO] Podczas wyciskania sztangi wypadły mu flaki. Co za obrzydlistwo!

To, że na siłowni możemy doznać poważnej kontuzji jest oczywiste. W tym przypadku, facetowi podczas wyciskania sztangi wypadły flaki. Na szczęście, był to tylko prank, na który ludzie się nabrali. Wszyscy aż odwrócili oczy z obrzydzenia. Później dowiedzieli się, że zostali wkręceni. My jednak nie przepadamy za takimi żartami.

Wyobraźcie sobie, że akurat jesteście na widowni i nagle dochodzi do takiego czegoś… Niesmaczne, bardzo niesmaczne! Ma jednak swoje odzwierciedlenie w wyświetleniach, a w dzisiejszych czasach tylko to się liczy, a już na pewno dla youtuberów. Mimo wszystko, wypadające flaki to przegięcie…

ZOBACZ:[WIDEO] Nie umiał się zachować na drodze. Kierowca autobusu szybko go nauczył jak się jeździ!

źródło fot. i wideo: youtube.com

białymstoku

[WIDEO] Paker siłuje się z chłopakiem w Białymstoku. Nagle pęka mu ręka. UWAGA! TYLKO DLA ODPORNYCH!

Podczas otwarcia siłowni w Białymstoku siłowało się ze sobą dwóch mężczyzn. Jeden bardzo mocno zbudowany, typowy paker. Drugi, można powiedzieć średniej postury i raczej większość z góry skazałaby go na porażkę. Nic bardziej mylnego. Tak twardo się trzymał, że temu pierwszemu strzeliła kość w ręce. Trzeba być odpornym, żeby wytrzymać ten odgłos…

Nie zawsze większy, znaczy silniejszy. Przekonał się o tym pewien mężczyzna, który tak twardo próbował pokonać swojego przeciwnika, że w pewnym momencie nie wytrzymała jego ręka. Złamanie kości ramieniowej to bardzo poważna kontuzja, która często może wykluczyć z normalnego funkcjonowania na długie miesiące. Wszystko wydarzyło się w Białymstoku.

ZOBACZ:Fortuna Zenka Martyniuka. Wiemy ile zarabia polski król disco polo!

źródło fot. i wideo: youtube.com

 

Przerażająca kontuzja angielskiego bramkarza. Stracił zęby podczas meczu.

Do przerażającego wypadku doszło podczas meczu czwartej ligi angielskiej pomiędzy Forest Green, a Mansfield. Bramkarz gospodarzy został kopnięty przez rywala prosto w twarz, wskutek czego stracił zęby.  

 

Forest Green i Mansfield dzielnie walczą o awans do trzeciej ligi angielskiej. Choć wiemy, że angielska piłka bywa brutalna, a mecz toczył się o naprawdę  wysoką stawkę to arbiter przez całe spotkanie pokazał zaledwie jedną żółtą kartkę.

 

Mimo iż mecz nie należał do agresywnych to jeden z zawodników nie będzie go miło wspominał. Mowa tu o bramkarzu Jamesie Montgomerym, który został kopnięty prosto w twarz przez piłkarza rywali Gethina Jonesa. Uderzenie było tak mocne, że bramkarz będzie musiał zainwestować w nowe zęby.

 

 

Źródło: twitter

Fot.: twitter

pilkarz reprezentacji niemiec, matthias ginter

Potworna kontuzja piłkarza reprezentacji Niemiec. Czeka go operacja twarzy [VIDEO]

O prawdziwym pechu może mówić 24-letni obrońca Borussii Monchengladbach i reprezentacji Niemiec, Matthias Ginter. W trakcie ostatniego meczu z Hannoverem 96 bardzo niefortunnie zderzył się z piłkarzem drużyny przeciwnej.

Ginter zderzył się pod koniec pierwszej połowy z Noahem Joelem Sarenrenem Bazee. Bazee z dużym impetem uderzył głową w twarz reprezentanta Niemiec. Ten padł na ziemię jak rażony gromem. Jednak co ciekawe, zagrał jeszcze kilka minut i dopiero został na noszach zniesiony z boiska!

 

 

Okazało się, że ma złamaną szczękę i kość jarzmową. Dzisiaj miała odbyć się jego operacja. Wyrazy wsparcia i otuchy wyrazili piłkarze grający z nim na co dzień w Borussii oraz w reprezentacji.

 

 

ZOBACZ: Ta dziennikarka pokazała się nago, bo jest… kontuzjowana! Wybuchł skandal [FOTO]

 

Ginter zadebiutował w kadrze Niemiec w 2014 roku i tym samym stał się złotym medalistą Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Przed przejściem do Monchengladbach grał w Borussii Dortmund i SC Freiburg.

 

wprost.pl/twitter/

Ta dziennikarka pokazała się nago, bo jest… kontuzjowana! Wybuchł skandal [FOTO]

Nic tak nie przykuwa wzroku jak kobiece ciało – prawda to stara i znana, choć zarazem bardzo nielubiana w niektórych kręgach. Eksponując kobiece wdzięki łatwo zasłużyć sobie na łatkę propagowania seksizmu i wiele jeszcze gorszych oskarżeń. Tak też stało się tym razem.

 

Julia Uszakowa to twarz Spartaka Moskwa – jest dziennikarką, która pracuje przy zespole, konkretnie przy sekcji hokejowej. Spartak postanowił więc pochwalić się piękną prezenterką i podzielił się jej zdjęciem z zabiegu rehabilitacyjnego.

 

Uszakowa jest na nim niemal całkowicie naga – ma na sobie jedynie bardzo skąpe stringi. Podpis pod zdjęciem głosi: „Uraz dolnej części ciała naszej liderki Julii Uszakowej. Spartak umieścił ją na liście kontuzjowanych”

 

 

 

 

 

Podpis do takiego zdjęcia może być mylący – dopiero po dłuższej chwili zorientowaliśmy się, że kobieta ma na kostce opatrunek usztywniający. Zapewne podobnie do sprawy podeszło wielu kibiców Spartaka, którzy na zdjęcie zareagowali bardzo pozytywnie!

 

Pojawiły się jednak także głosy negatywne. Zdjęcie skomentował np. oficjalny profili żeńskiej drużyny FC Barcelona: „Czy jest świadoma szkód, jakie wyrządza?”

 

Co wrażliwsi oskarżali o seksizm i krytykowali fotografię. A co Wy o niej myślicie? Tani sposób na zwrócenie na siebie uwagi czy może zdjęcie jak każde inne?

topr

„Macie przes*ane!” – turystka groziła ratownikom TOPR. Co za bezczelność!

Tatry to góry, które wielu traktuje z lekceważeniem, źle gospodarując siłami i środkami. Rok w rok ratownicy TOPR muszą ruszać, często z narażeniem własnego życia, by nieść pomoc nieodpowiedzialnym turystom. Jednak ta pani z Warszawy przekroczyła wszelkie granice bezczelności i dobrego smaku.

 

O sytuacji dowiadujemy się z cotygodniowej kroniki Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do dyżurnego TOPR zadzwoniła turystka przebywająca w schronisku na Hali Ornak. Jak twierdziła, jest kontuzjowana i nie może zejść na dół. Choć warto w tym momencie dodać, że czekał ją jedynie spacer przez Dolinę Kościeliską, a więc niezbyt wymagający szlak.

 

Ratownik TOPR po długiej rozmowie zrozumiał, że jedyną kontuzją turystki są… bolące kolana, po ubiegło dniowej wycieczce! W związku z czym opowiedział jej, że ratownicy są zajęci pilniejszymi wyzwaniami i w najbliższym czasie nikt nie pojedzie po nią i nie zwiezie na dół. Turystka wpadła w szał.

 

29-latka usiłowała wymusić przez telefon interwencję mówiąc, że jak nie pojawi się po nią samochód, to dyspozytor „będzie miał przesrane”. Ten jednak nie dał się sprowokować, zalecił jej odpoczynek i powiadomił policję o nieuzasadnionym wezwaniu pomocy.

 

Mamy więc nadzieję, że „przesrane” będzie miała nieodpowiedzialna turystka. TOPR to nie firma tragarzy i górska korporacja taksówkarska i dobrze by było, aby wszyscy mieli tego świadomość.

 

o2.pl/ facebook.com/topr, foto: pixabay

kormoran

Przychodzi KORMORAN do LEKARZA – zadziwiająca akcja nad polskim morzem!

Niektóre zwierzęta to naprawdę zmyślne bestie. Często wiedzą jak podejść ludzi, albo wykorzystać nas do swoich celów. Czasem, w wypadku zagrożenia, potrafią też zwrócić się do człowieka z prośbą o pomoc. Tak zrobił ten kormoran  z Gdańska!

 

Kormoran ze złamanym skrzydłem błąkał się w okolicach Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku. Był bardzo wycieńczony i samodzielnie nie byłby w stanie przeżyć kolejnych dni.

 

Świadkowie widząc cierpienie zwierzęcia postanowili wezwać Straż Miejską. Tym bardziej, że ptak kręcił się po parkingu i ruchliwej ulicy, mógł więc stanowić zagrożenie dla postronnych. Gdy strażnicy miejscy przybyli na miejsce, Kormoran uznał, że to nie są ludzie, od których oczekiwałby pomocy.

 

W związku z tym z trudem wzbił się w powietrze, przeleciał koślawo około 30 metrów i stanął pod drzwiami poczekalni, gdzie pacjenci oczekiwali na rejestrację. Jak gdyby nigdy nic wszedł spokojnie do środka i zaczął rozglądać się za pomocą!

 

kormoran

 

Tu, można powiedzieć, został obsłużony bez kolejki. Schwytany w koc został oddany strażnikom miejskim, którzy zawieźli go do lecznicy dla zwierząt.

 

Kormoran to symbol mazur i ptak objęty ochroną częściową na terenie Polski. Kormorany wylatują zazwyczaj pod koniec lata na południe. Nie wiadomo, czy ten egzemplarz dojdzie do siebie przed nadejściem jesieni, ale jeżeli zechce zostać, to na pewno znajdzie się dla niego ciepły kąt!

 

wp.pl/pixabay