Został wylegitymowany. Policjanci ONIEMIELI, gdy zobaczyli co ma w WÓZKU!

Został wylegitymowany. Policjanci ONIEMIELI, gdy zobaczyli co ma w WÓZKU!

Idący drogą mężczyzna wzbudził podejrzenie policjantów i dlatego został przez nich wylegitymowany. Policjanci zdębieli, gdy zobaczyli co ma w wózku…

Policji niemal od razu udało się schwytać sprawcę, którego przyłapano, gdy transportował swoje łupy. Jak ustalono, złapany w Lublinie mężczyzna zaledwie trzy dni wcześniej wyszedł z więzienia.

 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w Lublinie. W okolicach ulicy Wolskiej patrol policji zauważył dziwnie zachowującego się mężczyznę, który transportował kilka rzeczy na wózku. Były to futerały z nagłośnieniem.

 

 

ZOBACZ TEŻ:W rok zarabia 20mln funtów! 8-latek POKAZUJE na YouTube…

 

 

Po wylegitymowaniu 34-latka okazało się, że ma przeszłość kryminalną i niedawno skończył odsiadywać wyrok. W Lublinie okradł jeden z kościołów, a podczas rabunku wypił dwa wina mszalne. Trzecie wino zabrał ze sobą. Złodziej ukradł cały sprzęt z pobliskiego kościoła. Straty, jakie poniosła parafia, oszacowano na 20 tys. złotych.

Mężczyźnie grozi teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności. Odpowie za kradzież w warunkach recydywy.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:To NAJFAJNIEJSZA PRACA NA ŚWIECIE! Jest związana z Instagramem!

 

Źródło:02/pixabay

Kinga Rusin protestuje przeciw kolędzie „Bóg się rodzi”?!

Kinga Rusin protestuje przeciw kolędzie „Bóg się rodzi”?!

Dziennikarze TVN to, jak się okazuje, wybitni znawcy teologii, egzegezy i spraw związanych z życiem Kościoła katolickiego. Kinga Rusin wypowiedziała się na temat kolędy „Bóg się rodzi”.

 

Wróćmy do początku. W programie śniadaniowym telewizji TVN „Dzień dobry TVN” Kinga Rusin i Piotr Kraśko gościli na swoich kanapach twórców piosenki „Ona by tak chciała służyć ze mną”. Przypomnijmy, że ministranci nagrali przeróbkę wielkiego hitu „Ona by tak chciała”, którym zachwyca się cała Polska, a przynajmniej jej młodsza część.

 

Pani Rusinowa była łaskawa na wizji, przy młodych ministrantach wylać swoje żale na tradycję Kościoła katolickiego, a szczególnie o pieśni. Zauważyła, że przebój ministrantów jest bardzo skoczny, fajny, pobudzający, a nie to co w kościele się śpiewa, takie nudne, osowiałe. Dziennikarka z wielkimi aspiracjami na tytuł doktora Kościoła powiedziała dokładnie:

 

Polski Kościół jest bardzo taki… kostyczny. Tak mi się wydaje. Ma swoje tradycje, swoje założenia. Większość pieśni, nawet bożonarodzeniowych, wesołych pieśni, to są pieśni smutne (…) Nawet „Bóg się rodzi”, wszyscy śpiewają „Bóg się rooodzi…”

 

No nie śmiem nawet pani Rusinowej wspominać o czasach przed Soborem Watykańskim II. Gdzie w Kościele była tylko łacina, chorał gregoriański i nie było żadnych durnych przebojów i skakania przed Najświętszym Sakramentem. Może się pani dziennikarce wydawać, ze kostyczna to jest dopiero adoracja. Nie wiem jak interpretować słowa: ‘polski Kościół’. Z tego co podaje Katechizm Kościoła Katolickiego kościół jest jeden, powszechny. Nie polski, niemiecki, francuski, warszawski. Czyżby znawczyni o tym zapomniała?

 

ZOBACZ: „Wiedziałem, że tak to się skończy”. Olga Tokarczuk ODDAŁA swojego NOBLA…

 

Smutne jest tylko to, że nawet podczas rozmowy z ministrantami atakuje się ich tym, że „Bóg się rodzi” śpiewa się smutno. Może jej chodzi o zwrotkę „Podnieś rękę Boże dziecię błogosław Ojczyznę miłą”. No tak, ten fragment o ojczyźnie to już jest skrajny nacjonalizm. A co do radosnego śpiewu… W odpowiedzi na apel, by wszystko było radosne, proponuję zmienić melodię „Anielskiego Orszaku” na „Niech żyje wolność i swoboda”. A przed trumną tańczyć oberka. Wtedy będzie bardzo wesoło – tak jak w innych „kościołach”

 

 

 

 

 

Wielka ZMIANA w Kościele. Zamiast tacy będzie…?

Wielka ZMIANA w Kościele. Zamiast tacy będzie…?

Wszystko wskazuje na to, że od czasu Soboru Watykańskiego II to będzie jedna z większych zmian w Kościele. Biskupi oświadczyli, że chcą wprowadzić do kościołów zupełnie nowy zwyczaj!

 

Niektórzy na pomysł polskich biskupów mówią „wielka zmiana w Kościele”. Czy rzeczywiście to zupełnie nowa praktyka? Okazuje się, że nie zupełnie. Chodzi o wprowadzenie do parafii terminali płatniczych, tak aby wierni mogli za pomocą karty dokonywać ofiary dla danego kościoła. Duchowni uspokajają, że tradycyjna taca nie zniknie. Za to coraz częściej księża będą wyposażeni w terminale.

 

Jak mówi ekonom Konferencji Episkopatu Polski, ks. Janusz Majda: „Czasy, w których przyszło nam żyć wymuszają na nas coraz to nowe zachowania w sferze życia publicznego, tak jest choćby i z obrotem tradycyjnym pieniądzem, a właściwie z jego powolnym zanikaniem na rzecz obrotu bezgotówkowego, który staje się coraz bardziej powszechny w naszym codziennym funkcjonowaniu.

 

 

Rzeczony duchowny przypomina, że: „Nie omija to obecnie także instytucji kościelnych np. parafii, które coraz częściej stają przed koniecznością i rozważają, na ile możliwe jest już teraz korzystanie np. z terminali płatniczych, tak by zupełnie nie zatracić swojego wyjątkowego religijnego charakteru, a z drugiej strony nadążyć za duchem czasów”.

 

 

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Królowa Elżbieta II ZRZEKA się tronu?! „Koronacja latem 2020 roku”

 

 

Wszystko po to, aby ułatwić wiernym ofiarę. Przypomnijmy, że coraz częściej Polacy korzystają z transakcji bezgotówkowej. Niektórzy nawet już w ogóle nie używają tradycyjnych pieniędzy, a jedynie wirtualne.

 

Źródło: gość.pl

 

OGROMNA zmiana w ślubach! Od teraz ślub kościelny będzie…

OGROMNA zmiana w ślubach! Od teraz ślub kościelny będzie…

Kościół zmienia zasady zawierania małżeństw, dlatego czeka nas ogromna zmiana w ślubach.

W „Aktach Konferencji Episkopatu Polski” został opublikowany Dekret ogólny KEP o przeprowadzaniu rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzeczonymi przed zawarciem małżeństwa kanonicznego. Od 1 czerwca 2020 r. będą one obowiązywały w Kościele katolickim na terenie Polski.

 

„Dekret uwzględnia nowe wyzwania duszpasterskie Kościoła w Polsce. W ostatnich dziesięcioleciach w sposób znaczący wzrosła liczba małżeństw zawieranych przez katolików z osobami należącymi do innych wyznań i religii, a także z osobami, które nie identyfikują się z żadną wspólnotą religijną. Nowe przepisy uzasadnione są także koniecznością uregulowania sytuacji wynikających z łatwości przemieszczania się osób, czasowymi wyjazdami za granicę, możliwości zawierania małżeństwa w miejscach pielgrzymkowych w kraju i poza jego granicami” – podkreślają autorzy komunikatu.

 

Jak podaje biuro prasowe Episkopatu Polski, celem nowej regulacji jest dostosowanie przepisów prawa partykularnego do nowych wyzwań, z którymi narzeczeni i duszpasterze stykają się w zmieniającej się sytuacji religijnej, społecznej i cywilnoprawnej, z uwzględnieniem m.in. możliwości zawarcia małżeństwa wyznaniowego ze skutkami cywilnymi.

 

„Nowe przepisy będą stosowane w parafiach, w których odbywa się przygotowanie narzeczonych do zawarcia małżeństwa i mają charakter pastoralny, gdyż spotkania proboszcza z narzeczonymi zawsze mają charakter zarówno prawny, jak i duszpasterski – obu tych aspektów nie można od siebie oddzielać ani przeciwstawiać”-czytamy w komunikacie.

 

ZOBACZ TEŻ:Uwielbialiśmy go za rolę Gustlika! Franciszek Pieczka oficjalnie…

 

Dekret zawiera także przepisy dotyczące zebrania i zweryfikowania wymaganych dokumentów. Dołączono również do niego wzory pism i formularzy przydatnych w procedurze przygotowania do małżeństwa.

 

 

Źródło:gazetaprawna/pixabay

7-letnia dziewczynka ZMARŁA po wizycie w KOŚCIELE!

7-letnia dziewczynka ZMARŁA po wizycie w KOŚCIELE!

Przebywając w kościele nie spodziewamy się żadnych zagrożeń, bo powinno być to miejsce dające nam wiarę i przynoszące spokój.

Jednak to właśnie w kościele doszło do strasznej tragedii z udziałem dziecka! Zdarzenie miało miejsce we Włoszech, w miejscowości Udine.

 

Tragiczna zabawa

Siedmioletnia Penelopa Cossaro odwiedziła lokalny kościół po lekcjach wraz z grupą rówieśników. Był z nimi także nauczyciel, bo zgodnie z doniesieniami włoskich mediów – byli to uczniowie zamieszkujący w internacie.

Dziewczynka, uczennica drugiej klasy prawdopodobnie może dla zabawy lub w celu zwrócenia uwagi innych uczniów maluch wspięła się na marmurowe naczynie z wodą święconą. W tym momencie misa spadła i przygniotła piersi dziecka. Krzyki towarzyszy zwróciły uwagę woźnego, a także nauczyciela, który natychmiast zdał sobie sprawę z powagi wypadku. Mężczyzna natychmiast wezwał pomoc i przybyła ona na czas. Po kilku minutach dziecko zabrano do szpitala Santa Maria della Misericordia. tam jednak dziewczynka zmarła.

Wyskoczył przez OKNO z KALORYFEREM! Potem… (VIDEO)

 

Absurdalne i niewytłumaczalne

Kościół został zamknięty, a śledczy poprosili o pilne spotkanie z osobami odpowiedzialnymi za uczniów. Bo były to dzieci, które mieszkają przyszkolnym internacie. Sama Penelope Cossaro pochodziła z Friuli i mieszkała z rodzicami w Udine.

Wiadomość o wypadku rozeszła się po mieście. Wzbudził on przerażenie rodziców rodziców, z których wielu było dosłownie zszokowanych, widząc dramat. Władze miasta uznały zatem, że konieczna będzie również interwencja psychologa.

Samo zdarzenie wymaga dogłębnego zbadania sprawy. Należy zrozumieć, w jaki sposób ciężar siedmioletniej dziewczynki mógł spowodować pęknięcie podstawy naczynia w wodą święconą wykonaną z marmuru. Śledczy będą również musieli ustalić, czy było zagrożenia dla innych osób.

Jedno jest pewne. Tragedia z Udino jest tak absurdalna, że aż niewytłumaczalna.

 

na podst. corriere.it

 

Hołownia pobił księdza! „Aż się przewrócił na wersalkę!”

Hołownia pobił księdza! „Aż się przewrócił na wersalkę!”

Szymon Hołownia to dziennikarz związany z telewizją TVN. Wraz z Marcinem Propokopem prowadzi program „Mam talent”. Jest również pisarzem katolickim i publicystą. W jego ostatnim dziele rozmowie-rzecze „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszną historię!

Szymon Hołownia nie przestaje ostatnio szokować. Pamiętamy jak ostatnio zrobiło się o nim głośno, kiedy wyszło na jaw, że ubiega się o fotel prezydenta Polski. Ma wystartować jako kandydat niezależny, niezwiązany z żadną partią. Hołownia to człowiek, który scala środowiska centrowe oraz prawicowe.

Lecz rozgłos przyniosła mu książka w wywiadzie-rzece z Marcinem Prokopem. Dziennikarz w „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszliwą sytuację! Pobił jednego księdza, bo tamten chciał się do niego przytulić. Przypomnijmy, że Hołownia spędził jakiś czas w zakonie. Przebywał dwa razy w nowicjacie u dominikanów przez pół roku. Jednak zrezygnował z drogi kapłańskiej i zakonnej.

Prowadzący „Mam talent” tak wspomina w swojej książkę tę napaść:

Raz jeden z księży próbował przekroczyć moje granice, nie bardzo wiem nawet, o co mu chodziło. Chyba chciał mnie objąć na pożegnanie, a może nie tylko to, w każdym razie dostał w mordę. Z tak zwanego plaskacza, przy czym odepchnąłem go też na tyle mocno, że się przewrócił na tapczan czy wersalkę, przy której stał. Kojarzę też innego księdza, ważną personę białostockiego Kościoła, o którym moi ówcześni koledzy mówili, że ma przebogatą kolekcję filmów pornograficznych – nie wiem, nie korzystałem

ZOBACZ TEŻ: Muzyka jest kluczem do SZCZĘŚCIA! Naukowcy do udowodnili

Dziennikarz ma 43 lat i jest dziennikarzem. Urodził się Białymstoku. Studiował psychologię w warszawskiej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Od 2015 r. jest stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego”. Współprowadzi z Marcinem Prokopem programy: „Mam talent!” (od 2008) i „Mamy Cię!” (2015) w TVN. Ciekawe czym jeszcze nas zaskoczy?

Kościelny złodziej zatrzymany!

Kościelny złodziej zatrzymany!

W Warszawie policjanci zatrzymali mężczyznę, który w trakcie nabożeństw okradał wiernych. Kościelny złodziej wykorzystywał nieuwagę modlących się kobiet i kradł im torebki! Może spędzić za kratami nawet 10 lat!

 

Zatrzymany 26-latek jest bardzo dobrze znany stołecznej policji. Rok wcześniej grasował ze swoją dziewczyną po warszawskich świątyniach. Policja ich schwytała. W styczniu tego roku kościelny złodziej usłyszał zarzuty i spędził w areszcie czas do lipca. Po czym wyszedł i znów zaczął doszuszczać się kradzieży na starszych kobietach, które modliły się w świątyniach.

 

 

Mężczyzna, gdy swoje odsiedział nie czuł skruchy, ani żalu. Powrócił do swojego ulubionego zajęcia: wykorzystywać nieuwagę wiernych i ich okradać. Recydywista dopuścił się aż 28 kradzieży. Osoby pokrzywdzone straciły łącznie prawie 26 tysięcy złotych!

 

Do sprawy odniosła się policja. Jak mówi nadkom. Robert Szumiata: Zarówno wtedy jak i teraz w zdecydowanej większości jego ofiarami były starsze kobiety modlące się w kościołach w centrum Warszawy. Identyczny był również sposób działania sprawcy. Jak wyjaśnił policjant, przestępca zazwyczaj przysiadał się do kobiet i wykorzystując ich nieuwagę kradł torebki pozostawione w ławkach. A następnie wyjmował z nich gotówkę, karty płatnicze i inne wartościowe przedmioty, a resztę wyrzucał. W tym roku zawiadomienia w tej sprawie złożyły już cztery osoby.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Masz konto w TYM banku? Uważaj! Znikają pieniądze!

 

Funkcjonariusze bardzo szybko wpadli na trop mężczyzny. A to dzięki nagraniu, na którym widać jak wypłaca z bankomatu pieniądze używając ukradzionej karty. Dowiedzieli się również, że 26-latek zamieszkał w wynajętym mieszkaniu na terenie powiatu wołomińskiego. Złodziej recydywista został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia. Księże kapelanie! Teraz trzeba mieć się na baczność w więziennej kaplicy.

Horror W kościele! Dziecko rozdarło sobie gardło, bo na klęczniku znajdował się…

Horror W kościele! Dziecko rozdarło sobie gardło, bo na klęczniku znajdował się…

Do makabrycznego zdarzenia doszło podczas mszy świętej w jednym z kościołów. Wszystko dlatego, że na klęczniku znajdował się…

Wpadkowi uległ 3,5 letni chłopiec, który uczestniczył w mszy świętej ze swoim tatą. Nieszczęśliwe zdarzenie miało miejcie w kościele w Poznaniu podczas nabożeństwa Bożego Ciała.

 

Wtedy też doszło do bardzo groźnie wyglądającego wypadku, jaki świadkowie biorący udział w mszy zrelacjonowali jako przerażający.

Chłopiec podczas wstawania z klęcznika rozerwał sobie gardło wieszakiem jaki był umiejscowiony właśnie na klęczniku.

 

„Z ławki przed nami wystawał niewielki wieszak. Zwróciłem nawet uwagę na ten haczyk. Chyba szepnąłem do dziecka, że powiesimy sobie na nim czapki. Chwilę później syn stanął na klęczniku i stracił równowagę. Gdy się z niego zsuwał, wieszak na torebki rozdarł mu gardło.To była bardzo głęboka otwarta rana. Przerażający widok” – powiedział ojciec chłopca w rozmowie z „Wyborczą”.

Sprawa wygląda bardzo poważnie, ponieważ w wyniku rany jakiej doświadczył chłopiec, wdało się prawdopodobnie zakażenie spowodowane gronkowcem.

 

„Nie ma pewności, że gronkowiec był na haczyku w kościele. To mogło być źródło zakażenia, ale równie dobrze mogło dojść do zakażenia gronkowcem endogennym, znajdującym się w okolicach rany, na skórze czy nosie” – wyjaśnia dr n. med. Jacek Pawlik, kierownik oddziału laryngologii w szpitalu przy ul. Krysiewicza, który przyjmował 3,5-letniego chłopca po wypadku w kościele.

 

ZOBACZ TEŻ:Shakira wygrała z ciężką chorobą! Nie zgadniesz czym się leczyła!

 

Okazuje się haczyki w kościele mogą stanowić realne zagrożenie, ponieważ w każdej chwili można się na nie niefortunnie nadziać. Jak dodają rodzice dziecka, kościoły powinny zadbać o to, by były w nich zachowane podstawowe wymogi bezpieczeństwa.

 

 

Źródło:radiozetwiadomości/pixabay

Na tym ślubie TEŚCIOWA PRZEGIĘŁA! Panna młoda oniemiała!

Na tym ślubie TEŚCIOWA PRZEGIĘŁA! Panna młoda oniemiała!

Ślub to wyjątkowy dzień, a oboje ludzi czuje się wtedy najszczęśliwszymi na ziemi.

Jednak jak się okazuje nawet ślubna msza może nie pójść zgodnie z planem. Ta teściowa przeszła samą siebie, przeszkadzając młodej parze w zawarciu związku małżeńskiego.

 

Kiedy ksiądz zaczął wymawiać słynną przysięgę, a po nim mieli powtórzyć te słowa młodzi, wtedy do akcji wkroczyła teściowa- mama pana młodego.

„Zabierasz mi mojego jedynego syna lafiryndo, nie żeń się z nią”-takie słowa usłyszała na swojej ceremonii ślubnej przyszła panna młoda. Kobieta została wyprowadzona z kościoła, a młodzi i tak się pobrali.

To z pewnością niespotykany incydent, jednak przyszłe małżeństwo było pewne swojej decyzji i nic nie było w stanie tego zmienić.

 

ZOBACZ TEŻ:Hiszpania. Polak URATOWAŁ DWIE DZIEWCZYNY! Przepłacił za to WŁASNYM ŻYCIEM

 

Co jednak gdyby takie zdarzenie miało miejsce w urzędzie stanu cywilnego?

„Jeżeli ktoś ma pewne istotne informacje na temat pary młodej, może zgłosić się do kierownika urzędu stanu cywilego. Jeżeli takie okoliczności wystąpią, to zawsze możemy zwrócić się do sądu. Wtedy to on rozstrzyga, czy taki ślub może zostać udzielony”– informuje jeden z pracowników USC w Warszawie.

 

Źródło:popularne/pixabay