ośmiornice są z kosmosu?

Ośmiornice z KOSMOSU? Badacze opublikowali NIEWIARYGODNĄ teorię na temat pochodzenia tych zwierząt!

Tak, wiemy że uwielbiacie newsy o „amerykańskich naukowcach”. Tym razem jednak wymyślili coś takiego, że nie sposób się tym nie podzielić. Zdaniem grupy badaczy ośmiornice przybyły na Ziemię z kosmosu i przedstawiają na to szereg dowodów! Jednak z ich teorią jest też kilka problemów…

 

Swoje wnioski grupa 33 uczonych ogłosiła w artykule zamieszczonym w czasopiśmie naukowym „Progress in Biophysics and Molecular Biology”. Wywołał on niemałe kontrowersję, chociażby z tego powodu, że w gronie badaczy są fizycy, matematycy, a nie ma ani jednego zoologa!

 

Naukowcy postawili pytanie, czy tzw. „eksplozja kambryjska”, czyli nagłe i lawinowe pojawienie się żywych organizmów na ziemi ma pochodzenie ziemskie czy kosmiczne. Skupili się przy tym na ośmiornicach, których genom – ich zdaniem – jest zaskakująco złożony. Zaś ewolucja od kałamarnicy do ośmiornicy odpowiada zestawowi genów wprowadzonemu przez wirusy pozaziemskie, które dostały się na naszą planetę np. z kometami.

 

Bardziej szalona teoria zakłada zaś, że kałamarnice mogły przylecieć na ziemię razem z rzeczonymi kometami! Nie mieści się w głowie, co? Tymczasem amerykańskim uczonym się zmieściło!

 

Zoolodzy podchodzą bardzo krytycznie do ustaleń swoich kolegów. Zdecydowanie odrzucają tego typu teorie, dlatego wygląda na to, że musimy ją traktować jako ciekawostkę. Chociaż… przecież na ziemi są rzeczy, które nawet filozofom się nie śniły, więc… kto wie, co może okazać się za kilka lat?

 

wprost.pl/ foto: pixabay

Na Marsie MOGŁO PRZETRWAĆ ŻYCIE! Eksperyment jasno wskazał, gdzie należy go szukać

Rosyjscy badacze udowodnili, że są na Ziemi stworzenia, która potrafią przetrwać w marsjańskich warunkach. A to znaczy, że podobne im formy życia mogą wciąż być na Marsie.

 

Naukowcy z Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa badali próbki gleby pochodzącej spod lodów Arktyki. Wykryli w nich sporo drobnoustrojów, które mimo niesprzyjających warunków rozkładały szczątki organiczne zamieniając je w metan.

 

Uczeni wybrali część z tych „arktycznych terminatorów” i postanowili sprawdzić jak poradzą sobie z zasymulowanymi warunkami marsjańskimi.

 

Temperatura na Marsie wynosi od -73 stopni przy równiku do nawet -125 na biegunach. Szczątkowa atmosfera sprawia, że powierzchnia planety jest bombardowana promieniowaniem słonecznym. Podobne warunki uczeni zasymulowali w specjalnej kapsule, w której umieścili bakterie.

 

Mimo tych morderczych warunków, część z nich przetrwała! Zależnie od gatunku ich populacja zmniejszyła się od 3 do 10 razy, ale najsilniejsze przeżyły. Biorąc to pod uwagę uczeni doszli do wniosku, że w takich warunkach proste organizmy na Marsie mogłyby przeżyć do 2 milionów lat na powierzchni, około 3,3 miliona lat tuż pod nią i nawet 20 milionów lat 5 metrów w głąb gruntu!  To zaś może znaczyć, że niektóre z nich przetrwały aż do dziś.

 

Nie pozostaje nam nic innego niż uzbroić się w cierpliwość – jeśli na Marsie coś żyje do dziś, to powinno dożyć do momentu, w którym ludzie wylądują tam lub wyślą kolejny pojazd badawczy. Cokolwiek skrywa Czerwona Planeta, na pewno jest niesamowicie fascynujące!

 

nt.interia.pl/

meteoryt, meteorytu, domeck, opolszczyzna, kosmos

Opolszczyzna: cała wieś szuka METEORYTU – poszukiwania rozreklamował PROBOSZCZ! Kosmiczny kamień może mieć POTĘŻNĄ WARTOŚĆ!

Prawdziwa gorączka zapanowała w niewielkiej miejscowości Domeck, w województwie opolskim. Od trzech tygodni mieszkańcy, dzięki informacji księdza proboszcza, żyją sprawą meteorytu, który miał spaść gdzieś koło ich wsi. Niektórzy rozpoczęli już poszukiwania. To prawdziwy wyścig z czasem, który zarazem podzielił lokalną społeczność.

 

Okruch kosmicznej skały spadł w okolicy Domecka 14 lutego. Został wypatrzony przez czeskich obserwatorów kosmosu, którzy informację i przypuszczalną lokalizację przekazali Polakom. Wagę skały ocenili na trzy kilogramy. Sprawa dotarła do Narodowego Centrum Badań Jądrowych, któremu bardzo zależy na odnalezieniu meteorytu.

 

Instytucja zwróciła się do… proboszcza lokalnej parafii, aby poinformował mieszkańców o poszukiwaniach! Parafianie zainteresowali się sprawą, bo otworzyła się przed nimi wizja bogactwa. Jeżeli bowiem kosmiczna skała wpadnie w prywatne ręce, to szczęśliwy znalazca stanie się jej właścicielem! Wprawdzie trafi ona na badania do NCBJ, ale potem znalazca będzie mógł zrobić z nią co zechce – np. sprzedać za bardzo dobre pieniądze.

 

„Na takich okazach wykonuje się mnóstwo badań. To darmowe próbki, które kosztują, tyle co wyjazd na poszukiwania. NASA wysyła sondę w kosmos po to samo za miliardy dolarów”

 

– powiedział „Nowej Trybunie Opolskiej” Zbigniew Tymiński z Ośrodka Radioizotopów POLATOM Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

 

Jest to jednak wyścig z czasem – NCBJ nagłośniło sprawę wśród mieszkańców, ale sama wyśle grupę poszukiwawczą ze specjalistycznym sprzętem w ciągu dwóch najbliższych tygodni. A jeśli znajdą go naukowcy, to widoki na fortunę przepadną. Potrzebują jeszcze trochę czasu aby dokładnie wszystko policzyć i zawęzić obszar poszukiwań.

 

Nie wszyscy w Domecku ulegli tej kosmicznej gorączce – niektórzy uważają, że meteoryt przyniósł ze sobą coś złego. Boją się strasznych chorób i nieszczęścia, dlatego konserwatywna część społeczności apeluje o porzucenie poszukiwań.

 

3-kilogramowy meteoryt – o ile nie rozpadł się na malutkie okruchy – to wielka gratka dla uczonych. Interesują ich tylko okazy powyżej 300 gramów. A takich na Polskę spada zaledwie 3-4 w roku. Być może dzięki nagłośnieniu sprawy przez media i księdza proboszcza faktycznie uda odnaleźć się kosmiczny okruch?

 

nto/o2.pl foto: pixabay 

lód

Myśleli, że na ich wioskę spadł LÓD Z KOSMOSU: zbierali go i trzymali w lodówkach. Prawda okazała się BARDZO ROZCZAROWUJĄCA!

… i śmierdząca! Mieszkańcy wioski Fazilpur Badli w Indiach mieli nadzieję, że stali się świadkami nadprzyrodzonego zjawiska. Oto nad ranem usłyszeli huk, grzmot i łomot, a na polu obok wioski znaleźli podejrzanie wyglądający lód w wielkich bryłach.

 

Bryły lodu były tym dziwniejsze, że miały dziwny, brązowo-żółty kolor. Wieśniacy byli przekonani, że bryły są fragmentami meteorytu i przyleciały z kosmosu. Zaczęli je więc dzielić pomiędzy siebie i znosić do domowych zamrażarek.

 

Każdy myślał, że ma u siebie cząstkę kosmosu. Niestety, prawda okazała się brutalna – badania, które przeprowadzono na zebranych próbkach dowiodły, że rzekomy pozaziemski lód to… odchody, które najpewniej wypadły z samolotu przelatującego wysoko nad wioską!

 

Zazwyczaj zbiorniki na ekskrementy w samolotowych toaletach są opróżniane dopiero po przylocie na lotnisko, ale czasem dochodzi do wycieków. A że temperatura na wysokości przelotowej rejsowych samolotów jest bardzo mocno na minusie, to nie dziwota, że odchody doleciały do ziemi jako bryły lodu!

 

Mieszkańcom nie pozostało nic innego jak wyrzucić „kosmiczny” lód, żeby uniknąć kosmicznego smrodu w lodówkach! Dobrze też będzie dokładnie je umyć. Cóż można rzec – nie myli się ten, kto nic nie robi, niemniej jednak nie sposób powstrzymać się od uśmiechu czytając o historii biednych Hindusów z wioski Fazilpur Badli!

 

wprost. pl

fot.twitter

hawking, światowej kalsy fizyk ostrzega

ŚWIATOWEJ SŁAWY FIZYK OSTRZEGA: mamy zaledwie 100 lat na opuszczenie Ziemi! Jeśli nie zdążymy ludzkość czeka unicestwienie!

Stephen Hawking, fizyk znany wszem i wobec i każdemu z osobna ma nową prognozę dla ludzkości. Według niego, mamy zaledwie stulecie na to, aby opracować technologie umożliwiające kolonizację innej planety i ucieczkę z umierającej Ziemi.

 

Hawking słynie z bardzo mrocznych wizji przyszłości ludzkości. Zapowiadał już, że sztuczna inteligencja może za jakiś czas zniszczyć ludzkość. Jest też przekonany o tym, że ludzkość dokona spektakularnego samounicestwienia.

 

Jednak jeszcze jakiś czas temu „optymistycznie” zakładał, że mamy 1000 lat na wyprowadzkę. Miałby to być czas na wdrożenie odpowiednich technologii, odnalezienie nowego domu w kosmosie i wyprowadzkę. Teraz skrócił ten czas dziesięciokrotnie. Dlaczego?

 

Epidemie, przeludnienie, wojny, asteroidy – to główne problemy, które zdaniem uczonego doprowadzą nas do końca. Czy faktycznie wystarczy nam 100 lat na samozagładę? Fizyk chyba trochę przesadza, ale może jego głos – bądź co bądź dość słyszalny – ma być swoistą motywacją do zwiększenia wysiłków w tym celu.

 

Odrzucając nawet kwestię kosztowności takiego przedsięwzięcia, 100 lat to zdecydowanie za mało, żeby w ogóle dolecieć do jakiejkolwiek planety nadającej się do życia. Dodajmy i podkreślmy, że nie znamy nawet takiego miejsca, które byłoby dokładną kopią Ziemi i nie wymagało od nas dużego wysiłku w przystosowaniu go do życia.

 

Astronomowie typują kilka potencjalnych planet, które mogą nadawać się do zamieszkania. Są jednak tak daleko, że ludzkość w tym momencie nie ma szans do nich dotrzeć. Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki za wysiłki uczonych i wizjonerów jak Elon Musk, a zarazem mieć nadzieję, że Hawking przesadza.

 

znz

ROK 2017 REKORDOWY pod względem kontaktów z UFO? Specjalny ośrodek publikuje twarde dowody! [FOTO&VIDEO]

Zdaniem przedstawicieli Śródziemnomorskiego Ośrodka Ufologicznego miniony rok obfitował w spotkania z przedstawicielami pozaziemskich cywilizacji. Aby to udowodnić opublikowano najlepsze zdjęcia, jakie zostały nadesłane do specjalistów, przez ludzi z całych Włoch.

 

Przedstawiciel ośrodka, Angelo Carannante, utrzymuje, że otrzymali oni w 2017 roku wyjątkowo dużo zdjęć i nagrań. Dokumentują one przeloty niezidentyfikowanych obiektów latających na włoskim niebie.

 

Zarzeka się także, że każde zgłoszenie jest przez nich dokładnie analizowane i sprawdzane. Dodatkowo, niektóre z obiektów były obserwowane przez wielu ludzi, także cudzoziemców i ośrodek otrzymał wiele dowodów dotyczących tego samego niewyjaśnionego zjawiska.

 

Carannante podkreśla także dobrą jakość niektórych nagrań i zdjęć, co jego zdaniem dodatkowo potwierdza ich autentyczność. Widzimy na nich cały przekrój dziwnych obiektów: „latające spodki, kule, szwadrony, obiekty świetlne i w różnych kolorach, stojące w miejscu i poruszające się z bardzo dużą prędkością na małej i dużej wysokości, małe i ogromne”.

 

Najwięcej doniesień o UFO pochodzi z północnych Włoch, ale także z okolic Rzymu, Savony, Brescii, Triestu, Florencji, Neapolu i Cassino. Najbardziej spektakularne zdjęcia i nagrania obejrzycie na stronie ośrodka – TUTAJ.

 

interia.pl

zjawisk astronomicznych będzie bardzo dużo!

W 2018 roku czeka nas mnóstwo NIEZWYKŁYCH zjawisk astronomicznych! Komety, najdłuższe ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA w stuleciu i wiele więcej!

Nadchodzący rok zapowiada się naprawdę wspaniale dla każdego wielbiciela astronomii. Oto kiedy możemy spodziewać się wspaniałych zjawisk na naszym niebie.

 

Rok 2018 z pewnością przejdzie do historii. Ale dziś nie będziemy zajmować się przepowiedniami i prognozami ekonomicznymi, czy politycznymi, a czymś, co na pewno każdy z nas będzie mógł zaobserwować. Chodzi o szereg bardzo ciekawych zjawisk, które rozegrają się na naszym niebie.

 

Już 31 stycznia czeka nas zaćmienie księżyca. Nie będzie wyjątkowo długie, ale od czegoś trzeba zacząć! Prawdziwa gratka nastąpi 27 lipca. To wtedy rozpocznie się najdłuższe zaćmienie Srebrnego Globu w ciągu najbliższych 100 lat! Jest to więc ostatnia okazja, żeby w ciągu naszego życia zobaczyć coś takiego.

 

Zaćmienie rozpocznie się o godzinie 17:13 czasu uniwersalnego, będzie to początkowo zaćmienie półcieniowe. Od 19:30 do 21:14 będzie zaś trwało zaćmienie całkowite – a więc potrwa godzinę i 44 minuty!

 

Wszystko dzięki temu, że Słońce, Ziemia i Księżyc znajdą się w jednej linii. Nasza planeta odetnie więc swojego naturalnego satelitę od światła słonecznego. Następna okazja na tak długie widowisko pojawi się dopiero za życia naszych wnuków!

 

Poza tym w 2018 roku spodziewane są przeloty trzech komet, które będą widoczne z różnych części naszego globu. A ile będzie niespodziewanych asteroid? Podejrzeń o kontakty z UFO? Na pewno nie mniej niż w 2017, dlatego cierpliwie czekajmy – 2018 może być naprawdę wyjątkowy!

zmianynaziemi

Rosjanie chcą stworzyć super drogi HOTEL z NIEZIEMSKIMI WIDOKAMI! Ta przyjemność będzie zarezerwowana dla nielicznych!

Prawdopodobnie gości tego hotelu będzie można policzyć na palcach rąk. A to sprawi, że cena za pobyt naprawdę będzie zawrotna!

 

Rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos zaproponowała, aby wkrótce do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) dołączyć moduły pozwalające na stworzenie na stacji niewielkiego hotelu dla obrzydliwie bogatych.

 

Każdy gość miałby dla siebie wyjątkową, przestronną kabinę z oknem z widokiem na Ziemię. Poza tym kosmiczni turyści mieliby dostęp do siłowni, Internetu i oczywiście łazienek. Cena tego nietypowego wypoczynku wynosiłaby zawrotne 40 milionów dolarów za dwa tygodnie.

 

Ale to nie koniec – komu bardziej spodoba się wypoczynek na ISS będzie mógł wykupić dodatkowe dwa tygodnie z opcją spaceru kosmicznego za „jedyne” 20 milionów dolarów ekstra.

 

Dla gości przeznaczono by specjalny moduł o długości 15,5 metra. Zmieściłyby się w nim cztery sypialnie i dwa pomieszczenia higieniczne i medyczne. Jego budowy podjąć się może rosyjskie przedsiębiorstwo RKK Energia, a cena tego przedsięwzięcia waha się obecnie od 279 do 446 milionów dolarów.

 

I tu rodzą się poważne problemy. Projekt jest tak naprawdę w powijakach, a najwcześniej taki moduł byłby gotowy do wyniesienia w 2022 roku. Tymczasem ISS ma być finansowania do 2028 roku, czyli hotel mógłby zarabiać na siebie przez maksymalnie 5-6 lat. Czy to wystarczający czas by zwrócił się i przyniósł zyski? Tego jak na razie nie wiadomo. Ale istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że znajdą się chętni gotowi zapłacić nawet większe pieniądze za to, aby pojawić się w przestrzeni kosmicznej.

bilbord na księżycu

Tego jeszcze NIE BYŁO! Ta firma chce już wkrótce umieścić swój bilbord na KSIĘŻYCU! Co się na nim znajdzie?

Wygląda na to, że wchodzimy w erę marketingu kosmicznego. Bardzo ambitne plany firmy iSpace Technologies mogą się ziścić już za dwa lata!

 

O kosmosie myślimy zazwyczaj w kategoriach naukowych – szukania potencjalnych śladów życia i odpowiedzi na pytanie jak funkcjonuje Wszechświat. Jednak japońska firma iSpace Technologies zamierza wykorzystać marketingowy potencjał przestrzeni kosmicznej!

 

Najpóźniej w 2020 roku na Księżycu ma stanąć bilbord firmy. Korporacja przeznaczy na niego 90 milionów dolarów, ale jest pewna, że projekt szybko się zwróci. Przestrzeń reklamową zamierza sprzedawać każdemu, kto zechce zareklamować swój biznes w ten nietypowy sposób.

 

Co istotne – na tym nie koniec. W 2021 roku łazik firmy ma ruszyć na Srebrny Glob by poszukiwać zamarzniętej wody, którą można wykorzystać do produkcji paliwa wodorowego. Takie odkrycie może w przyszłości przyśpieszyć kolonizację kosmosu.

 

Kosmicznego bilbordu nie będzie widać z Ziemi – może to i dobrze, bo już teraz ciężko nam się opędzić od reklam. Ale i tak zapewne niejedna wielka światowa firma zechce mieć swoje logo w kosmosie, które będzie można sfotografować na tle Ziemi.

 

Wykorzystanie kosmosu w reklamie i promocji nabiera tempa. Jakiś czas temu jeden z koncernów piwowarskich ogłosił, że rozpoczął prace nad wersją piwa możliwą do stworzenia na Marsie (ZOBACZ: Potężny koncern piwowarski rusza na podbój kosmosu! ), teraz dowiedzieliśmy się o księżycowych bilbordach. Co będzie dalej?

zmianynaziemi