galerii

Kraków: Obcokrajowiec zgubił fortunę w galerii handlowej! Polak, który ją odnalazł ma teraz spore problemy, bo (…)!

Obywatel Bośni i Hercegowiny, który wybrał się na wakacje do Polski najadł się niemało strachu, na szczęście w jego przypadku przykra przygoda skończyła się happy endem. Mężczyzna wraz ze swoją żoną wybrał się do jednej z podkrakowskich galerii. W sklepie odzieżowym przymierzał bluzę i pech chciał, że wychodząc zapomniał o saszetce z pieniędzmi, którą zostawił na wieszaku. W środku znajdowało się 18 tysięcy euro.

Zawartość saszetki szybko znalazła nowego właściciela. Kiedy turysta wrócił do sklepu w środku nie było już pieniędzy. Jak się później okazało zabrał je 54-letni Polak, który narobił sobie przez to sporo problemów. Mężczyzna zamiast poinformować o znalezisku policję postanowił przywłaszczyć sobie pieniądze. Pech chciał, że namierzyły go kamery dzięki czemu funkcjonariuszom szybko udało się go zidentyfikować. 54-latek ze Śląska niezbyt długo cieszył się pieniędzmi, które znalazł w galerii, ponieważ kilka godzin później do jego domu zapukali policjanci.

 

 

Zaskoczony mężczyzna nie spodziewał się takiego obrotu spraw i niemal od razu przyznał się, że ukrył pieniądze w przydomowym warsztacie. 54-latek został przewieziony na komendę, gdzie usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu za to nawet do pięciu lat więzienia. Turysta z Bośni i Hercegowiny nie krył szczęścia, że polskim policjantom udało się tak szybko odnaleźć jego pieniądze i początkowo nie mógł w to uwierzyć. Na całe szczęście finał tej historii okazał się pozytywny.

 

 

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

kolega, tłuczkiem do mięsa

Spalił byłą partnerkę, bo nie chciała seksu. Wstrząsające zeznania świadka: „z głowy wystawały mu…”

51-letni Paweł K. stanął przed sądem w Krakowie jeszcze w 2018 roku. Był oskarżony o brutalne morderstwo na swojej byłej kochance Annie. Miał ją związać na łóżku i podpalić, gdy odmówiła mu seksu. Jej obecny narzeczony omal nie zginął w płomieniach razem z nią. Zeznania świadka są przerażające. 

Do zbrodni doszło w marcu 2018 roku. Paweł K., wraz z Leszkiem B. przyszli do mieszkania Anny i jej narzeczonego Macieja B. Alkohol lał się strumieniem tak szerokim, że Maciej w pewnym momencie nie wytrzymał tempa i położył się spać.Leszek B. także opuścił libację wcześniej, ale teraz pełni rolę ważnego świadka.  To co powiedział mężczyzna budzi grozę. Wygląda na to, że Paweł K. budził ogromne przerażenie:

 

Patrzyłem na pana Pawła… Może to zabrzmi dziwnie albo miałem halucynacje, panował tam półmrok, zauważyłem, że z głowy wystają mu rogi. Miał dziwny wyraz twarzy

 

ZOBACZ: Utrzymywał trzy żony, które o sobie nie wiedziały. Wpadł przez bardzo głupie błędy!

 

Gdy Paweł został sam na sam z Anną zaczął namawiać ją na seks. Gdy mu odmówiła, wpadł w szał. Związał kobietę na łóżku, polał łatwopalną substancją i podpalił. Maciej B., jej śpiący w pokoju obok partner został przez niego pobity niemal do nieprzytomności i z ledwością uciekł z mieszkania. Kobieta zginęła w płomieniach.

 

Prokurator zażądał dla Pawła K. dożywocia, na co sąd bez większych wątpliwości przystał. Wyrok został ogłoszony kilka tygodni temu. Paweł K. był bowiem recydywistą, już skazywanym za napaść na policjantów oraz znęcanie się nad swoją żoną i dziećmi. Poza tym musi zapłacić 20tys. zadośćuczynienia matce Anny oraz 5 tys. Maciejowi B.

 

fakt.pl/ foto: policja/zdjęcie ilustracyjne

 

lasu

Kraków: Wybrał się na spacer i dokonał makabrycznego odkrycia! W lesie natknął się na ludzkie zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu!

Makabrycznego odkrycia w lesie na krakowskich Bielanach dokonał spacerujący mężczyzna. W pewnym momencie zauważył dziwny kształt w gęstwinie, kiedy podszedł bliżej okazało się, że były to ludzkie zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu. Patolodzy ustalili, że denat był mężczyzną, a bezpośrednią przyczynę jego śmierci wskaże sekcja zwłok. Krakowscy policjanci próbują również ustalić personalia zmarłego.

Spacerujący po lesie mężczyzna natknął się na zwłoki w poniedziałek. O swoim znalezisku natychmiast powiadomił policjantów. Oględziny ciała znalezionego w lasku na Bielanach trwały do późnych godzin wieczornych. Z informacji przekazanych przez policjantów wynika, że zwłoki znajdowały się w stanie daleko posuniętego rozkładu.

 

 

Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone i przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Sekcja zwłok pozwoli odpowiedzieć co było bezpośrednia przyczyną jego śmierci. Jednak według wstępnych ustaleń policji wynika, że do jego śmierci nikt się nie przyczynił. W spodniach denata odnaleziono również dokumenty. Policja sprawdza czy w rzeczywistości należały one do niego.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

REKLAMA

29

[VIDEO] Kraków: 29-latek był tak pijany, że zaparkował auto na peronie Dworca Głównego! Wcześniej omal nie zderzył się z odjeżdżającym pociągiem!

29-letni mężczyzna swoim irracjonalnym zachowaniem zszokował wszystkich pracowników i pasażerów Dworca Głównego w Krakowie. Kierujący Oplem, jak się później okazało kompletnie pijany człowiek zrobił coś czego jeszcze nikt przed nim nie dokonał. Wjechał samochodem na jeden z peronów, a kiedy już udało mu się go zaparkować wyszedł sobie po nim pospacerować!

Z nagrań monitoringu zamieszczonego na terenie dworca wynika, że 29-letni Krakowianin najpierw przejechał drogą techniczo-pożarową. Później postanowił przeciąć tory i przejechać wzdłuż wszystkich peronów. Następnie zawrócił omal nie uderzając w odjeżdżający pociąg i zaparkował auto na peronie numer 5. Wybryki kierowcy zauważył jeden z pracowników SOK. Po krótkiej chwili spacerującego mężczyznę zatrzymali ochroniarze.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Był tak pijany, że nie wiedział, iż gada ze swoim lustrzanym odbiciem! Z uporem próbował przekonać „go” aby (…)

 

Wezwani na miejsce policjanci zbadali młodego człowieka alkomatem. W jego organizmie było prawie 2,5 promila alkoholu. Kompletnie pijany kierowca musi teraz liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Jak się okazało miał on zakaz prowadzenia pojazdów, ponieważ nie był to jego pierwszy pijacki wybryk za kierownicą. Jakby kłopotów było mało, auto którym się poruszał nie miało ważnych badań technicznych. 29-latkowi za spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym grozi nawet do 8 lat więzienia.

 

 

źródła: wiadomosci.wp.pl, youtube.com, foto. Małopolska Policja

 

 

 

 

gessler

Nie uwierzycie ile kosztuje 6 PIEROGÓW w restauracji Magdy Gessler. Ceny reszty potraw WIELKANOCNYCH przyprawiają o zawrót głowy

Magda Gessler to niewątpliwe symbol polskiej gastronomii. Ma również swoje restauracje, które ludzie zachwalają. Nie uwierzycie ile kosztuje 6 pierogów z jej kuchni. Ogólnie ceny są tak wygórowane, że trzeba się porządnie zastanowić nad tym, dlaczego tak jest? Wiadome, renoma renomą, lecz cennik menu nie jest niestety na każdą kieszeń. Pani Gessler często zarzuca właścicielom, że mają zbyt wysokie ceny, lecz co powiedzieć o jej cenach?

Zatem… 6 pierogów w restauracji Magdy Gessler kosztuje 40 złotych! We wszystkich jej restauracjach koszty są takie same. Restauratorka zaproponowała od siebie specjalne świąteczne menu. Więc, „U Fukiera” za 0,3 kilograma śledzia zapłacić trzeba około 30 złotych, pół kilo sałatki jarzynowej wyniesie nas równe 40 złotych. Litr barszczu czerwonego bez żadnych dodatków kosztuje 25 złotych. Jeżeli chcemy mieć ekskluzywniejsze święta, to możemy barszczykowi zapewnić można towarzystwo 20 sztuk uszek z grzybami, które wyniosą nas astronomiczne 50 złotych. Ćwierć kilograma faszerowanego karpia po żydowski to jakieś 30 złotych. Prócz pierogów można nabyć również bigosik, pół kilograma to „zaledwie” 45 złotych. Dla bardziej wymagających przygotowany został również sos tatarski o gramaturze 0,2 litra. Jego koszt to… 20 złotych. Czy nie uważacie, że to lekka przesada? Co ciekawe, bardzo dużo ludzi decyduje się na zakup tych potraw. Tylko co może w nich być smaczniejszego od naszej swojskiej, domowej i tradycyjnej kuchni?

 

ZOBACZ:[WIDEO] Matka roku w roli głównej na przejściu dla pieszych. Dziecko prawie zginęło pod kołami samochodu

 

Nawet za najlepsze pierogi nie powinno się płacić 40 złotych. Prosto przeliczyć, że jeżeli 6 sztuk tyle kosztuje, to za jednego musimy zapłacić około 7 złotych. Za 11 złotówek w polskich pierogarniach dostaniemy często 8 lub 10 sztuk… Decyzja należy do Was.

źródło: smiechy.tv fot. youtube.com

mężczyzna

To polskie miasto, w którym co kilka dni bez śladu znika młody mężczyzna! Powód jest przerażający!

Statystyki pokazują, że Kraków to miasto z największą liczbą zaginięć młodych mężczyzn w Polsce. Średnio co tydzień bez śladu znika tam mężczyzna do 35 roku życia. Wielu może zastanawiać się dlaczego tak się dzieje i które miejsce w mieście należy do najbardziej niebezpiecznych? Według policyjnych statystyk większość tropów urywa się w okolicach Wisły.

Niezwykle tragiczny był w Krakowie ubiegły rok, w którym odnotowano aż 53 zaginięcia mężczyzn do 35 roku  życia. Niemniej tragicznie rozpoczął się rok 2019, w którym do krakowskiej policji wpłynęły już 22 zgłoszenia o zaginięciach. Z raportów wynika, że większość tych przypadków (zaginiony młody mężczyzna) kończy się happy endem i udaje się odnaleźć zaginionego. Są jednak sprawy, które trwają latami, a trop prowadzi zazwyczaj w okolice Wisły. Czemu właśnie tam?

 

ZOBACZ:Myśleli, że zaginął 3 lata temu. Przerażająca prawda właśnie wyszła na jaw!

 

Ostatnio głośno było o poszukiwaniach, 26-letniego i 25-letniego studenta z Japonii i 20-letniego Argentyńczyka. Mężczyźni po raz ostatni widziani byli w okolicach Wisły. Ciała Japończyka i Polaka po kilku dniach wyłowiono z rzeki. Jednak to niejedyne przypadki, w ubiegłym roku głośno było o sprawie Piotra Kijanki, którego poszukiwano przez dwa miesiące. Ciało mężczyzny również znaleziono w nurcie Wisły. To właśnie Bulwary przyciągają najwięcej młodych ludzi i tam najczęściej dochodzi do tragedii. Może monitoring w tym miejscu pozwoliłby rozwiązać tak dużą liczbę niewyjaśnionych zaginięć.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

brata, brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

Kraków: pomylił tajniaków z dilerami. Co za przypał!

Taki pech naprawdę rzadko się zdarza. Pewien mężczyzna podszedł do dwóch tajniaków stojących na ulicy Powstańców w Krakowie i spytał „czy nie mają czegoś dla niego”. Gdy nie uzyskał satysfakcjonującej odpowiedzi odszedł, ale policjanci wiedzieli już, że w pobliżu musi być diler.

Chwilę potem niedaleko od nich zatrzymał się samochód. Jeden z tajniaków  podszedł do niego i spytał kierowcy czy ma narkotyki na sprzedaż. Zaskoczony mężczyzna zaprzeczył, ale policjanci postanowili go wylegitymować i sprawdzić wóz.

 

ZOBACZ: Tego chłopca odprowadziło do szkoły 70 POLICJANTÓW! Powód jest wzruszający [VIDEO]

 

Okazało się, że pod siedzeniem miał 21 woreczków z substancją, która okazała się mefedronem. Został zatrzymany i trafił do aresztu. Za posiadanie narkotyków grożą mu 3 lata więzienia. A całe zamieszanie przez ciapowatego klienta, który nie wiedział od kogo ma kupić towar!

unii

Powstała nowa partia. Jej członkowie chcą wyjścia Polski z Unii Europejskiej!

Były wiceprezydent Krakowa, Stanisław Żółtek założył nową partię. Prezes Kongresu Nowej Prawicy twierdzi, że ich głównym celem jest opuszczenie przez Polskę Unii Europejskiej.

Jak podaje Radio Kraków, prezes Kongresu Nowej Prawicy, eurodeputowany Stanisław Żółtek zarejestrował partię „PolEXIT”. Polityk uważa, że Polska i inne kraje europejskie powinny opuścić wspólnotę, ponieważ wprowadzane przez Unię Europejską dyrektywy i rozporządzenia odbierają niezależność. Żółtek uważa, że rządzi ona wszystkimi krajami, a kraje, które o wszystkim decydują to Francja i Niemcy. Eurodeputowany rozpatruje dwie możliwości. Pierwsza zakłada całkowite opuszczenie Unii. Druga natomiast ma ją zreformować, aby powstał związek niepodległych państw ze swobodnym przepływem kapitału i wolnego handlu.

 

ZOBACZ:Dzik chciał wtargnąć do bloku. Zaatakował matkę z dziećmi!

 

Ciężko powiedzieć, czy partia zyska jakąkolwiek popularność i zwolenników. Faktem jest, że co raz więcej osób publicznie mówi o wyjściu Polski z Unii Europejskiej.

źródło: wprost.pl

fot. youtube.com

Błaszczykowski jednak uratuje WISŁĘ KRAKÓW?! Pojawił się na treningu!

Los Wisły Kraków wciąż jest niepewny. Nie wiadomo, czy przystąpi do rywalizacji w rundzie wiosennej. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z „Przeglądu Sportowego”, Jakub Błaszczykowski, mimo tej trudnej sytuacji, chce wrócić do byłego klubu. W środę pojawił się na pierwszym spotkaniu zespołu w tym roku w Myślenicach.

W sprawie Wisły, zwrotów akcji było już kilkadziesiąt. Rzekomi inwestorzy widmo, afery i ostateczne cofnięcie licencji na grę w LOTTO Ekstraklasie. Teraz, ponoć do „Białej Gwiazdy” chce wrócić Jakub Błaszczykowski. Miał się pojawić na treningu. Dodatkowo, deklaruje grę za darmo, o ile Wisła Pozostanie w lidze.

 

ZOBACZ:Modelka się SKOMPROMITOWAŁA! Jej zdjęcie wywołało BURZĘ w sieci!

 

Kibice Wisły doczekali się jednak pozytywnej informacji. Na Twitterze napisał o tym Włodarczyk. Warunkiem jest to, że drużyna będzie występować w Lotto Ekstraklasie. „Jakub Błaszczykowski zgłosił kilka dni temu chęć gry w rundzie wiosennej nawet za darmo, o ile uprawdopodobni się gra Wisły w ekstraklasie” – dodał z kolei Krzysztof Stanowski z portalu weszło.com.

źródło: sport.tvp.pl , twitter

fot. twitter