raka

Tuż przed śmiercią poprosiła żeby kiedy umrze uśpiono również jej psa! Kobieta chciała, by pupil został z nią (…)

Makabryczną prośbę tuż przed swoją śmiercią miała właścicielka psa rasy shih tzu. Mieszkanka Wirginii (USA) miała nietypową ostatnią wolę, ponieważ chciała, żeby kiedy umrze jej pupil został uśpiony i pochowany razem z nią we spólnym grobie! Władze stanu przystały na jej ostatnie życzenie i uśmierciły zdrowego i pełnego życia zwierzaka!

Niestety na nic zdały się apele i prośby pracowników schroniska w Chesterfield, do którego po śmierci kobiety zabrano psa. Jego przedstawiciele przez dwa dni błagali rodzinę zmarłej kobiety, by nie wykonywali jej życzenia. Nie pomogło nawet to, że suczka o imieniu Emma była w pełni sił i bez problemów znaleziono by jej nowego opiekuna.

 

ZOBACZ:Kupił auto za kilka milionów, później pochował w nim zmarłego ojca! Zrobił to, ponieważ jego tata (…)!

 

Bliscy nieboszczki byli nieugięci i zabrali pieska. Suczka została uśpiona przez lokalnego weterynarza, a następnie skremowana i pochowana w jednej urnie ze swoją właścicielką. Rodzina powołała się w tym przypadku na prawo stanowe. W Wirginii zwierzęta traktuje się jako własność osobistą i można z nimi robić co się chce. Nawet tak okropne rzeczy jak w tym przypadku…

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

zbrodnia doskonała

Świdnica: to miała być ZBRODNIA DOSKONAŁA. Zabrakło kilku minut, aby plan się ziścił – jest akt oskarżenia

Policjanci ze Świdnicy odebrali w maju tego roku jeden z najdziwniejszych telefonów w ostatnich latach. Skontaktowała się z nimi osoba podająca się za siostrę pewnego 54-letniego mężczyzny, który tego dnia miał zostać skremowany w zakładzie pogrzebowym. Kobieta twierdziła, że został zamordowany. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić ten trop i co ciekawe – to byłaby zbrodnia doskonała, gdyby nie szybka reakcja! 

 

28-letni Mariusz W. pokłócił się ze swoim 54-letnim ojcem. Wszystko rozpoczęło się od sprzeczki o papierosy. Ojciec miał być agresywny, wyzywał swojego syna. Ten nie wytrzymał – uderzył go w głowę i dusił poduszką. 54-latek zmarł.

 

Mariusz W. raczej nie planował takiego obrotu spraw – spanikowany zadzwonił do przyjaciela informując o swoim czynie. Powiedział, że szybko skremuje ciało ojca. Jednak jego przyjaciel nie zamierzał puścić tego mimo uszu, ani przyłożyć ręki do tego planu– nagrał rozmowę i skontaktował się z ciotką Mariusza W., siostrą zamordowanego.

 

To ona zgłosiła sprawę na policję. Stróże prawa przybyli na miejsce w ostatniej chwili i zatrzymali przygotowaną już kremację. Tym samym uratowali najważniejszy dowód w tej tajemniczej sprawie – zwłoki.

 

Na podstawie zgromadzonych dowodów postawiono Mariuszowi W. zarzut zabójstwa, za co grozi mu dożywocie. Ale toczy się także odrębne postępowanie, dotyczące lekarza rodzinnego, który wystawił akt zgonu. Zapisał w nim, że przyczyna zgonu pozostaje nieznana, ale brak śladów świadczących o udziale osób trzecich.

 

Tymczasem sekcja zwłok wykazała coś zgoła innego. Dlatego poza aktem oskarżenia dla sprawcy, śledczy cały czas badają udział lekarza w zacieraniu śladów zbrodni. Czy było to zaniedbanie, czy celowe działanie? Starają się też ustalić, czy członkowie rodziny w tym nie pomagali.

 

wprost.pl/foto: screenshot/ youtube

pogrzebie

Dzień przed POGRZEBEM ktoś wykradł CIAŁO 25-letniej DZIEWCZYNY! 3 lata później okazało się, że RODZINA (…)! (foto)

Rodzice Julie Mott od ponad dwóch lat przeżywają niewyobrażalny koszmar! Ich 25-letnia córka zmarła w 2015 roku po ciężkiej walce z mukowiscydozą. Zrozpaczeni rodzice podjęli decyzję o skremowaniu (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

zbrodnia doskonała

Świdnica: to miała być ZBRODNIA DOSKONAŁA. Zabrakło kilku minut, aby plan się ziścił

Policjanci ze Świdnicy odebrali jeden z najdziwniejszych telefonów w ostatnich latach. Skontaktowała się z nimi osoba podająca się za siostrę pewnego 54-letniego mężczyzny, który tego dnia miał zostać skremowany w zakładzie pogrzebowym. Kobieta twierdziła, że został zamordowany. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić ten trop i co ciekawe – to byłaby zbrodnia doskonała, gdyby nie szybka reakcja! 

 

28-letni Mariusz W. pokłócił się ze swoim 54-letnim ojcem. Zbrodnia rozpoczęła się od sprzeczki o papierosy. Ojciec miał być agresywny, wyzywał swojego syna. Ten nie wytrzymał – uderzył go w głowę i dusił poduszką. 54-latek zmarł.

 

Mariusz W. raczej nie planował takiego obrotu spraw – spanikowany zadzwonił do przyjaciela informując o swoim czynie. Powiedział, że szybko skremuje ciało ojca. Jednak jego przyjaciel nie zamierzał puścić tego mimo uszu, ani przyłożyć ręki do tego planu– nagrał rozmowę i skontaktował się z ciotką Mariusza W., siostrą zamordowanego.

 

To ona zgłosiła sprawę na policję. Stróże prawa przybyli na miejsce w ostatniej chwili i zatrzymali przygotowaną już kremację. Tym samym uratowali najważniejszy dowód w tej tajemniczej sprawie – zwłoki.

 

Sprawa jest niejasna z kilku powodów – przede wszystkim jak to możliwe, że Mariusz W. uzyskał akt zgonu, w którym lekarz stwierdził śmierć z przyczyn naturalnych?

 

Lekarz przybył do mieszkania, obejrzał zwłoki, po czym wystawił kartę zgonu. Wynika z niej, że przyczyna zgonu jest nieznana, natomiast brak w tym przypadku działania osób trzecich – powiedziała stacji TVN24 prokurator Katarzyna Rusinek.

 

Na niekorzyść mężczyzny świadczy też fakt, że kremacja miała się odbyć w niespełna 24 godziny po śmierci. Teraz prokuratura sprawdzi, czy tak szybki termin nie był próbą zatarcia śladów. Mariusz W. został już aresztowany, a za morderstwo grozić mu może nawet dożywocie.

 

wprost.pl/foto: screenshot/ youtube