Król polskiego cukiernictwa: „Premia to korupcja!” Szokujące wyznania biznesmana

Andrzej Blikle udzielił ostatnio wywiadu, w którym odniósł się do polityki prowadzenia firmy. Król polskiego cukiernictwa powiedział, że premie to rodzaj korupcji!

 

 

Na Andrzeja Blikle mówi się często „król polskiego cukiernictwa” czy „słodkości”. Przez dwadzieścia lat był prezesem warszawskiej sieci cukierni A. Blikle. Ale od 2010 roku zajął się karierą dydaktyczną i prowadzi przedmioty na wyższych uczelniach w obszarze zarządzania, kierowania biznesem. Kilka dni temu udzielił wywiadu, w którym powiedział wiele niepopularnych rzeczy.

 

W rozmowie z dziennikarzem biznesman stwierdził, że premie finansowe uczą pracowników krętactwa i nie są w ogóle motywujące. Jego zdaniem: „Dodatkowe pieniądze zawsze cieszą, a jeżeli są wypłacane za dodatkową pracę, to się po prostu należą. Ja jednak mam na myśli tzw. „systemy motywacyjne”. One prawie zawsze prowadzą nie do lepszej pracy, ale do kombinowania „jak zarobić, ale się nie narobić”.

 

Blikle uważa, że to nie tylko kwestie finansowe liczą się w firmie, ale przede wszystkich dobra atmosfera, brak apodyktycznych szefów, kwestie socjalne, godność pracownika. Według niego każdy pracownik musi mieć odwagę podejmowania decyzji i brania za nią odpowiedzialność. I to, dla biznesmena, jest najważniejszą formą motywacji. Za pracę należą się zawsze pieniądze, ale odwaga w podejmowaniu decyzji jest równie ważna.

 

ZOBACZ TEŻ: Ta Wigilia była wyjątkowa. Przyszło na nią aż…

 

Według polskiego biznesmena, aby osiągnąć sukces musi być dobra komunikacja na linii pracownik – pracodawca. Bez zaangażowania się w pracę pracowników żadna firma nie może liczyć na jakikolwiek sukces. Praca w jednym zespole, jakim jest firma, musi być wspólnym wysiłkiem wszystkich zatrudnionych, a nie tylko kierownictwa. Jak dodaje Blikle:

 

 

Żeby było jasne, uważam, że pieniądze są ważne, bo jeść trzeba, a głodowa pensja jest niezwykle demotywująca. Warunki powinny więc być dobre, zarówno pod względem finansowym, ale też socjalnym, społecznym i godnościowym. Bardzo ważne jest poczucie, że gram w jednej drużynie i że mogę być dumny lub dumna z tego co robię i jak robię

 

 

 

Źródło: money.pl

Ułaskawili seryjnego mordercę! Po wyjściu z więzienia zaczął (…)!

seryjnego

Do szokującej sytuacji doszło w stolicy Tajlandii, Bangkoku. Na wniosek króla, sąd ułaskawił seryjnego mordercę nazywanego „Tajlandzkim Kubą Rozpruwaczem”! Mężczyzna wyszedł na wolność w maju, choć wielu protestowało przeciwko takiemu wyrokowi. Obawy obywateli okazały się słuszne, ponieważ 55 -latek znów zaczął zabijać!

Początkowo Somkid Pumpuang został skazany na dożywocie za dokonanie przynajmniej pięciu morderstw. Seryjny morderca przesiedział 14 lat w więzieniu w Bangkoku i ku zaskoczeniu wszystkich został ułaskawiony przez króla! Wyrok władcy zszokował opinię publiczną i nie obyło się bez licznych demonstracji. Obywatele obawiali się o swoje życie, ponieważ seryjnego mordercę nazywano „Tajlandzkim Kubą Rozpruwaczem” słynął z sadystycznego zachowania wobec swoich ofiar. Zaledwie pół roku po wyjściu z więzienia czarny scenariusz sprawdził się, ponieważ 55-latek znów zaczął zabijać!

 

 

 

ZOBACZ:Nastolatki wrzuciły na Snapchat filmik z wycieczki. Nie wiedziały, że nagrywają swojego mordercę!

 

 

Kryminalista zamordował Rasmee Mulichan, której ciało znaleziono w poniedziałek w jej mieszkaniu w Khon Kean. Zamordowana miała skrępowane ręce, a jej głowa owinięta była taśmą klejącą. Śledczy szybko ustalili, że za zbrodnią stoi Somkid Pumpuang, ponieważ metody działania jakie zastosował zabójca kobiety pasując do tych jakie stosował. Ma to również potwierdzić badanie DNA i odciski jakie morderca zostawił na ciele kobiety. Ofiarami 55-latka były głównie prostytutki. Somkid Pumpuang jest nadal poszukiwany przez policję.

 

ZOBACZ TAKŻE:Morderca 10-letniej Kristiny ma DWÓCH OBROŃCÓW? Jeden z nich ZNA RODZINĘ Jakuba A.

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

Dziś NIETYPOWE święto! Zgadnij, co zrobił Król Korupcji?

Korupcji

9 grudnia przypada nietypowe „święto”, bo jest to święto anty korupcji. W tym samym czasie korupcyjny Król odsłonił tajniki swojego warsztatu.

Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Korupcji to święto ustanowione w 2003 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Wówczas 95 krajów przyjęło Konwencje Przeciwko Korupcji.

W Polsce łapówkarstwo ma przyzwolenie społeczne, bo wiele ludzi daje ” w łapę”. A po drugiej stronie są Ci, którzy biorą. Powinniśmy jednak mieć świadomość, że przekupstwo jest szkodliwe dla gospodarki, bo zaburza obraz rzeczywistości. W wielu sytuacjach wygrywa nie ten, który jest najlepszy lub ma najlepszą ofertę. Lecz wygrywa ten, który dał odpowiednio wypchaną kopertę.

To dlatego Ban Ki-moon, Sekretarz Generalnie ONZ w 20111 roku powiedział:

„Każdy z nas ma obowiązek podjąć działania przeciwko istniejącemu rakowi korupcji”

Tak więc przekupstwo to nie niewinne działanie, ale działanie nieprawidłowe i niszczące. Jednak, co ciekawe, właśnie w okolicy Międzynarodowego Dnia Przeciwdziałania Korupcji, polski Król Korupcji odsłonił tajniki swojego warsztatu.

Otóż Konrad T. – jedyny polski świadek koronny do spraw korupcyjnych wydał książę. Opisuje w niej swoje życie – począwszy od dzieciństwa aż do momentu, gdy został „koronnym”. Z książki „Król Korupcji” (zobacz TUTAJ) wyłania się obraz polskiej rzeczywistości – gdzie łapówki łatwo się daje i wiele można za nie uzyskać. A dla samego Konrada T. ta działalność to swoista gra i dobra zabawa. Czytelnik też ma zabawę czytając tę historię. Dlaczego?

Ponieważ T. wiele razy wykazywał się tupetem. Wiele jego akcji to była swoista, wciągająca gra, ale też praca. Ustawiał bowiem działania kilku stron – na przykład lekarza i policjantów – tak aby zagrali jak chciał ten  Król Korupcji, nazywany także Brucem Wszechmogącym. W książce znajdziemy też kilka znanych postaci jak na przykład Lew Rywin czy były policjant o pseudonimie „Wróbelek”.

I tak w Dniu Przeciwdziałania Korupcji nasuwa się taka refleksja. Nic dziwnego, że jako kraj mamy notoryczny problem z przekupywaniem, skoro nadal tak wiele osób bez oporów bierze „w łapę”…

Ciekawe: Za 2,5 mln złotych powstał hostel dla alkoholików!

Nieślubne dziecko w rodzinie królewskiej! Chodzi o …

nieślubne

W ostatnich dniach zaskakują nas co chwilę szokujące informacje o rodzinie królewskiej. Tym razem chodzi o nieślubne dziecko, które miał mieć książę. Dodatkowo, zapłacił matce za milczenie. Czy brytyjski ród zostanie podzielony?!

Pewien mężczyzna uważa się za potomka jednego z członków królewskiego rodu. Czy to możliwe, że pojawiło się w nim nieślubne dziecko? Wszystko na to wskazuje, a rodzina królewska całej sprawy nie komentuje. Teraz domniemany potomek twierdzi, że nie obchodzi go to, że jego matce zapłacono za milczenie. Chce wszystko wyjaśnić.

Mężczyzna powiedział, że zamierza walczyć o swoje prawa w sądzie. Wiąże się to z kłopotami, w których może się znaleźć rodzina rządząca Wielką Brytanią. Pierre-Edouard Graftieaux to w ostatnim czasie chyba najbardziej rozpoznawalna osoba na wyspach. Swoją historią opowiedział ze szczegółami dziennikarzami, a dalej – wiadomo, już poszło. Twierdzi on, że jego matka Marie, która była szwaczką, poznała w 1915 roku księcia Walii Edwarda VIII. Dodatkowo, miała z nim romans. Niebawem na świecie pojawiło się dziecko – był to właśnie Pierre-Edouard. Jak tłumaczy sam zainteresowany, powiedziano mu, że jego tata jest sławny, ale nie mógł poślubić mamy. Książę miał zapłacić kobiecie około 1,2 miliona złotych. Za takie astronomiczne pieniądze kobieta miała ukryć całą historię i nie dopuścić żeby kiedykolwiek wyszła na światło dzienne.

 

ZOBACZ:Pokazali Polskę na tle Europy. Wielkie ZASKOCZENIE!

 

Była partnerka mężczyzny twierdziła, że jest on bardzo podobny do księcia Edwarda VIII. To skłoniło go do poszukiwania biologicznego ojca. Pierre-Edouard wystosował specjalne pismo w którym prosi o próbki DNA Królowej Elżbiety II. Jak sam podkreśla, nie chodzi mu o to żeby nadano mu tytuł szlachecki lub o jakiekolwiek korzyści majątkowe. Chce tylko przed śmiercią poznać prawdę o swoich korzeniach i o tym skąd się wywodzi. Pismo zwrotne z Buckingham Palace niestety nie przyszło. Pierre powiedział, że spróbuje jeszcze raz, a jeżeli się nie uda to skieruje sprawę do sądu. O dalszych poczynaniach emeryta będziemy państwa informować.

źródło: pikio.pl fot. youtube.com screenshot

Wiemy ile zarabia Zenek Martyniuk. KWOTY PRZYSPARZAJĄ O BÓL GŁOWY…

martyniuk

Zenek Martyniuk jest już legendą polskiego show biznesu. Król polskiego disco polo kasuje za jeden koncert tyle, co niektórzy zarobią przez parę miesięcy, a czasem nawet przez rok. Jego hity, które najczęściej słyszymy na weselu dały mu nie tylko sławę, ale i ogromny majątek. Ile dokładnie zarabia?

„Przez twe oczy zielone”, które dzięki talentowi Kamila Grosickiemu, w pewnym momencie stały się hymnem naszych piłkarzy. Większość Polaków przyznaje, że nie słucha disco polo i traktuje ten gatunek muzyki bardzo humorystycznie. Natomiast pieniądze, które zarabiają gwiazdy tego gatunku muzyki są bardzo duże. Zenek Martyniuk otwarcie przyznaje, że daje radę zagrać 300 koncertów rocznie. Za jeden występ inkasuje on minimum… 25 tysięcy złotych! W rezultacie, zarabia on około 7,5 miliona złotych rocznie. Przy mniej intensywnym roku i ograniczeniu liczby koncertów do 200, nadal zarabia kolosalne 5 milionów. Należy jednak pamiętać, że kwota, którą gwiazdor życzy sobie za zagraną imprezę nie jest stała i dostosowuje się do okoliczności. Do tego dochodzi sprzedaż płyt. Mimo to, wydaje się być niesamowicie skromnym człowiekiem. Co prawda, wyprawił swojemu synowi wesele, które pochłonęło milion złotych, a w prezencie dał samochód za pół miliona.

 

ZOBACZ:[WIDEO] To miał być ich dzień w parku rozrywki. TO CO ZROBIŁA SKREŚLIŁO WSZYSTKO

Mieszka jednak w pięknym, lecz w miarę normalnym domu w Grabówce. Na co dzień chętnie udziela wywiadów i nie widać, żeby był zadufany w sobie i chwalił się swoim majątkiem. Może właśnie dlatego ma tylu fanów i sympatyków?

źródło: se.pl

fot. youtube.com

Znamy wyniki autopsji Michaela Jacksona. Nowe, sensacyjne fakty!

połamane, ofiary

Wyniki autopsji Michaela Jacksona ujrzały światło dzienne. Po szeregu badań eksperci potwierdzają wiele faktów, które wcześniej nie były stuprocentowo pewne. Jak się okazało, król popu zmarł wskutek przedawkowania silnych leków znieczulających. Dodatkowo, potwierdzono, że przeszedł on szereg operacji plastycznych oraz zabiegów.

Podczas autopsji, na ramionach Michaela Jacksona odkryto ślady po zastrzykach. Wstrzykiwanie leków miało mu pozwolić wygrać ze swoim demonem – bezsennością. Jak wiemy, król popu nie mógł sobie dać z nią rady. Blizny po operacjach plastycznych miał natomiast między innymi: za uszami, przy nozdrzach, u podstawy szyi oraz na nadgarstkach. Na jaw wyszedł również jego problem z łysiną. Miał on podczas swojej kariery często sięgać po peruki. Okazało się, że Michael miał też kilka subtelnych tatuaży. Przez lata krążyła plotka, że Jackson miał sobie zmienić kolor skóry. Gwiazdor utrzymywał, że wcale tak nie było. Powodem była według niego choroba – bielactwo. Biegły lekarz potwierdził jego wersję i uciął wszelkie spekulacje.

 

ZOBACZ:[WIDEO+18] Rejestrator samochodowy nagrał śmiertelny wypadek. Tylko dla pełnoletnich ludzi o mocnych nerwach!

 

Z czego najbardziej zapamiętacie Michaela Jacksona?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Facebook na cenzurowanym! Powodem kontrowersyjny film (VIDEO)

Rząd Tajlandii poinformował o nakazie zablokowania kilkudziesięciu stron serwisu Facebook ze względu na treści obrażające monarchię. Sprawa rozpoczęła się po opublikowaniu w kwietniu filmu, który w niekorzystnym świetle przedstawiał króla tego kraju.

 

Somsak Jeamteerasakul, znany w Tajlandii historyk o krytycznym stosunku do monarchii, opublikował w kwietniu na Facebooku nagranie wideo, pokazujące króla Mahę Vajiralongkorna, posługującego się także dynastycznym tytułem Rama X, w skąpym żółtym podkoszulku, spod którego widać liczne tatuaże.

 

Kontrowersyjny według władz post został zablokowany dla użytkowników w Tajlandii, a rząd wystąpił do Facebooka o usunięcie 131 stron. Sekretarz generalny Narodowej Komisji Radiowo-Telewizyjnej i Telekomunikacji (NBTC) Takom Tantasith poinformował dziennikarzy, że serwis jeszcze nie usunął tych treści. Nie potwierdzono oficjalnie, czy nagranie z królem znajduje się wśród nich.

 

Somsak utrzymuje, że w kwietniu otrzymał wiadomość od osoby podającej się za rzecznika Facebooka, według której zamieszczony post naruszał prawo o przestępczości komputerowej. Doniesienie w tej sprawie serwis miał uzyskać od ministerstwa ds. cyfryzacji ekonomii i spraw społecznych Tajlandii.

 

Sekretarz Takom potwierdził, iż rząd uzyskał sądowy nakaz w sprawie zablokowania 34 stron Facebooka i pracuje nad powiększeniem tej listy. Nie poinformował jednak, o jakie strony chodzi. Z oświadczenia wynika, że Facebook zgodził się współpracować z rządem. „Musimy podziękować Facebookowi za współpracę z nami i dostosowywanie się do tajlandzkiego prawa” – powiedział Takom.

 

Kary za obrazę majestatu są w Tajlandii surowe i mogą wynosić maksymalnie 15 lat więzienia. Junta wojskowa, która sprawuje władzę w kraju od 2014 roku, według obserwatorów często wykorzystuje przepisy o przestępczości komputerowej z 2007 roku wobec Facebooka, który otworzył oddział w tym kraju w 2015 roku.

 

Poprzedni władca Tajlandii król Bhumibol Adulyadej, który po siedmiu dekadach rządzenia zmarł w październiku ubiegłego roku, cieszył się dużym szacunkiem poddanych. Jego syn, Maha Vajiralongkorn, jest o wiele mniej lubiany – podkreślają obserwatorzy i zagraniczne media.

 

Prawdopodobnie chodzi o ten post umieszczony na Facebooku:

วิดีโอคลิปของกษัตริย์กับ "คุณก้อย" ที่คุณ Andrew MacGregor Marshall เพิ่งโพสต์นี้ มีอะไรไหม? จริงๆ ก็ไม่ได้มีอะไรนะ คือภาพนิ่งที่ออกมาก่อนหน้านี้ก็ครอบคลุมส่วนใหญ่ที่มีในคลิปนี้แล้ว เพียงแต่อันนี้เห็นเป็นภาพเคลื่อนไหว เช่น ตักไอติมเข้าปากจริงๆ อะไรประมาณนั้นความจริง ผมกำลังคิดๆจะร่างกระทู้ที่อภิปรายถึงปัญหา "ภาพชุดมิวนิค" ทั้ง 3 กรณีรวมกัน (กรณีภาพที่สนามบินมิวนิคปีกลาย, กรณีภาพในชุด "อันเดอร์แวร์" พักจากการขี่จักรยาน และกรณีเดินในศูนย์การค้าในคลิปนี้) ว่ามีนัยยะเกี่ยวกับอะไรบ้าง เรื่อง "ส่วนพระองค์" "ใช้ชีวิตแบบสบายๆตามประสาเจ้าสมัยใหม่" ฯลฯ และเรื่องค่าใช้จ่ายของการไปใช้ชีวิตในมิวนิคของพระบรม/กษัตริย์ใหม่ เพราะมีบางท่านแลกเปลี่ยนข้อมูลเรื่องนี้มาหลังไมค์อยู่ – เดี๋ยวดูก่อนว่าผมจะขยันเขียนออกมาในวัน 2 วันนี้ไหม

Publié par Somsak Jeamteerasakul sur mercredi 12 avril 2017

 

Źródło: PAP/facebook.com
kd