KSIĄŻĘ HARRY ZABIERA GŁOS! JEGO SZCZEROŚĆ JEST BEZCENNA. „Nie mogę pojąć, dlaczego, kiedy moja matka zmarła, ja musiałem…

iść za trumną. Nadal nie mogę tego pojąć”.

Książę Harry znów zabrał głos. W rozmowie z dziennikarzami amerykańskiego „Newsweek”, wnuk Elżbiety II zdradził kilka szczegółów z życia rodziny królewskiej. Szczególnie zdziwiło wyznanie, w którym poinformował, że nikt nie chce zostać królem.

 

„Czy jest choćby jedna osoba, która chciałaby zostać królem czy królową? Nie sądzę, ale będziemy wypełniać nasze obowiązki, kiedy przyjdzie na to czas” – oznajmił Harry.

 

Jednocześnie przyznał, że zarówno on, jak i jego brat i bratowa chcą wprowadzenia zmian na dworze królewskim. Cała trójka jest bardzo zaangażowana w odświeżenie królewskiego protokołu i unowocześnienie skostniałych struktur na brytyjskim dworze.

Ciekawe co na to babcia?

Książę Harry powiedział również, że stara się prowadzić normalne życie, mimo swojego pochodzenia.

 

„Ludzie zapewne byliby zdziwieni, gdyby sami zobaczyli jak zwykłe życie staramy się prowadzić każdego dnia. Nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości. Na szczęście matka starała się pokazać nam jak wygląda prawdziwy świat. Wiele razy odwiedzaliśmy bezdomnych ludzi. Sam robię sobie zakupy, choć obawiam się czasem, że ktoś mnie rozpozna, ale jestem zdeterminowany, żeby prowadzić w miarę normalne życie” –powiedział książę.

 

Harry wrócił również do bardzo bolesnej dla niego sprawy, śmierci jego matki. Wyznał, że mimo upływu czasu nadal nie rozumie, dlaczego, kiedy miał zaledwie 12 lat, kazano mu maszerować na oczach całego świata za trumną zmarłej tragicznie księżnej Walii.

 

 „Nie powinno prosić się o to żadnego dziecka, niezależnie od okoliczności. Myślę, że dzisiaj to by się po prostu nie mogło wydarzyć” – oświadczył.

 

Księżna Diana zmarła w wypadku samochodowym w Paryżu w 1997 r. William miał wówczas 15 lat, a Harry 12.

Źródło Sky News

MM

 

KSIĄŻĘ poszukiwany! PRZECZYTAJ gdzie!

 

Mieszkańcy historycznego miasteczka Seborga w Ligurii na północy Włoch wybierają w niedzielę księcia!

 

Ponad 60 lat temu miejscowość ogłosiła swą niepodległość i okrzyknęła się księstwem. Miejsce to przyciąga turystów z całego świata.

 

O ponowny wybór ubiega się obecny książę Seborgi, 38-letni Marcello Menegatto, biznesmen i mistrz sportów motorowodnych. Jako Marceli I sprawuje władzę od 7 lat. Żona księcia, księżna Nina (Doebler), pochodząca z Niemiec jest szefową dyplomacji.

 

Karty do głosowania przygotował minister spraw wewnętrznych księstwa Mauro Carassale.

 

***.

Miasteczko jest „monarchią elekcyjną”, dlatego, że od X wieku należało do opactwa benedyktynów i to oni nim rządzili. Nie było zatem dziedziczenia władzy i trzeba było zawsze je wybierać.

W latach 50. zeszłego wieku grupa mieszkańców symbolicznie ogłosiła niepodległość miasteczka argumentując, że nigdy formalnie nie zostało włączone do Królestwa Włoch.

Od 1963 roku przez 46 lat księciem Seborgi był wybrany przez mieszkańców szef miejscowej spółdzielni ogrodniczej Giorgio Carbone, który przyjął imię Jerzy I. Jego sukcesorem jest Marceli I, który przed niedzielnymi wyborami powiedział: „Byłbym zmartwiony, gdyby na tronie zasiadła osoba nie nadająca się do tego”.

Liczące około 320 mieszkańców samozwańcze księstwo przyciąga turystów z całego świata, bo jest to wyjątkowo malownicze miasteczko, którego dodatkowym walorem i atrakcją jest „monarchiczny” folklor oraz oprawa.

Seborga ma swoją żandarmerię i monety – luigini, bite w miejscowej mennicy.

 

 

ms, źródło: pap, fot.principatodiseborga.com